Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2017
RECENZJE | Tani, a może - recenzja słuchawek Edifier K830, H850, H280, H290
    

 

Tani, a może - recenzja słuchawek Edifier K830, H850, H280, H290


 Autor: NimnuL | Data: 23/12/13
   RHA Audio

Ubrany w dźwięk

Słuchawki podłączałem do następujących urządzeń: FiiO E07K Andes (jako USB DAC), iPod Nano 4G (na mieście) oraz karta dźwiękowa wbudowana w Dell Latitude E5430. Pliki dźwiękowe to FLAC oraz MP3@196-320kbps. We wszystkich przypadkach EQ był wyłączony.

Nie będę się tutaj długo rozwodził na temat jakości oferowanego przez słuchawki Edifier dźwięku. Nie oszukujmy się, to są tanie słuchawki dla niewymagających osób i tak należy je traktować. Rozpisywanie się nad detalami, analiza poszczególnych fragmentów pasma czy zagłębianie się w niuanse, mija się w tym przypadku z sensem. Nie oznacza to jednak, że to co zaprezentował Edifier nie jest warte omówienia. Ale po kolei. H850 wychodzi obronną ręką niemal z każdego utworu. Zaskoczeni? Nie jest to pierwszy model tanich słuchawek, który potrafi ucieszyć ucho. Ogólna charakterystyka jest tutaj ocieplona, ale w granicach rozsądku. Bas jest wyraźny, schodzi dość nisko i nie jest przesadnie rozlazły, choć odznacza się sprężystością i w ostatecznym rozrachunku, miłą dla ucha miękkością. Góra nie sylabizuje i nie męczy. Słuchawki grają natomiast z dość wyraźnie cofniętą średnicą, co znacząco obniża kontakt z muzyką. Dźwięk brzmi jakby na głośniku położono grubą tkaninę. Całkiem nieźle jak na słuchawki zamknięte prezentuje się scena, jest stosunkowo rozległa. To dość rzadkie w tego typie konstrukcji, a w tym segmencie sprzętu właściwie niespotykane. Dźwięk odbywa się trochę po bokach i trochę z przodu. Jest jednak dość blisko - wrażenia trochę jak w niemodyfikowanych CAL! Całość ma jednak miłą dla ucha prezencję i daje się słuchać bez chęci zerwania słuchawek z głowy. Dźwięk nie trąca sztucznością ani tandetnym przebasowaniem. Uważam, że gdyby Sennheiser przykleił na H850 swój znaczek i wycenił je dwa razy drożej niż zrobił to Edifier, to wszyscy wokoło pialiby z zachwytu. Pod każdym względem jest tu lepiej niż np. w Sennheiser HD419, które kosztują o ponad połowę więcej. Nie ma oczywiście iskrzenia czy przejmującej muzykalności, pod względem technicznym też mają braki. Ale w tej klasie cenowej nie sposób oczekiwać więcej. Właściwie tylko Superlux ze swoimi słuchawkami za niewielkie pieniądze może stanowić poważną konkurencję dla Edifier. Jeśli miałbym wskazać na któryś z jego modeli, pokazałbym tylko na HD330, które kosztują mniej więcej tyle samo co H850, ale technicznie grają trochę lepiej. W przeciwieństwie do Edifier, SL to raczej model wyłącznie do domu, nie jest też tak wygodny jak H850. Co lepiej wybrać, to już kwestia preferencji i upodobań. Nie ulega wątpliwości jednak, że Edifier są warte każdej wydanej na nie złotówki.

Słuchawki z mikrofonem, model K830 radzą sobie całkiem przyzwoicie patrząc przez pryzmat ceny. Grają dźwiękiem ciemnym, nieco stłumionym z wycofanym środkiem i górą. W rezultacie, podobnie jak w H850 kontakt z muzyką jest niewielki. Takie granie z pewnością znajdzie jednak sporu zwolenników, bas bowiem lubi się pokazywać często i długo - sprzyja to grze oraz dynamicznym seansom filmowym. Scena jest natomiast trochę zawężona i bliska słuchaczowi. Nie są to słuchawki muzykalne i raczej nie ucieszą podczas koncertowania. Mimo wszystko za zaledwie 65zł może być trudno znaleźć coś lepszego. Najbliższą sensowną alternatywą są według mnie Creative Fatal1ty HS-800 kosztujące jednak prawie równe 100zł. Jakość rejestrowanego przez mikrofon dźwięku nie pozostawia niczego do życzenia. Działa on to tak jak powinien.

Bardzo miło pod względem jakości dźwięku zaskoczyły mnie malutkie słuchawki H280. Dźwięk jest przyjemnie dla ucha zrównoważony, z wyraźnym, sprężystym basem, czystym środkiem i niemęczącą górą. Bardzo fajnie prezentuje się przestrzeń, której to jest zadziwiająco wiele bacząc, że mam do czynienia ze słuchawkami dokanałowymi. Dźwięk zdaje się mnie otaczać ale nie jest ode mnie mocno odsunięty. Głos jest w miarę naturalnie reprodukowany, jest tu też czysta góra. H280 zwyczajnie nie dają mi powodu do przyczepienia się do czegokolwiek. Nie sądzę by za niespełna 40zł można było nabyć coś równie poprawnie grającego. Według mnie najbliższą alternatywą jest tutaj kosztujący dwa razy więcej Brainwavz Delta, który jest też wizualnie bardzo podobny do Edifier. Na koniec zostawiłem sobie drugiego malucha – H290. Podobnie jak tańszy model, ten też gra poprawnie, z wyczuwalnym basem, choć z nieco mniejszą sceną odgrywaną raczej tuż przy nosie słuchacza, a nawet w jego głowie. Są jaśniejsze niż EP-630 i według mnie znacznie od nich ciekawsze.


(kliknij, aby powiększyć)

A teraz tradycyjnie już dorzucam słuchawki do mojego bardzo osobistego rankingu. Słuchawki posortowane są zgodnie z ceną, od najtańszych do najdroższych - w prawym kierunku. Pokazuje on przydatność różnych modeli w poszczególnych zadaniach. Na ocenę końcową wpłynęły przede wszystkim moje upodobania i ogólne wrażenia z odsłuchu muzyki, jaką słucham na co dzień. Pod uwagę biorę nie tylko aspekty czysto techniczne, ale również dawkę zabawy dostarczoną przez słuchawki również w kontekście ceny i przeznaczenia konstrukcji.







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Tani, a może - recenzja słuchawek Edifier K830, H850, H280, H290
 
 » Specyfikacja
 » Szata zdobi
 » Ubrany w słuchawki
 » Ubrany w dźwięk
 » Obronną ręką
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »