Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2017
RECENZJE | Test Encore Rockmaster OE - budżetowy optymizm
    

 

Test Encore Rockmaster OE - budżetowy optymizm


 Autor: NimnuL | Data: 23/05/16
     

Co słyszę?

Strona producenta: www.encore-av.com
Strona produktu: www.encore-av.com / the-rockmaster-oe-over-ear-headphone-detail

Techniczna strona tych słuchawek nie ociera się nawet o minimum. Z tabelki wynika niewiele, choć najciekawszą informacją jest fakt zastosowanych tutaj, 50mm przetworników oraz odczepiany przewód. Pasmo przenoszenia to klasyka w najczystszej postaci - nie będę się nad tym pastwił.

W ofercie Encore jest jeszcze para słuchawek dokanałowych (Rockmaster IE), mDSD oraz mDAC. Portfolio jest wręcz lilipucie, ale od czegoś trzeba zacząć, a tutaj start jest całkiem niezły. Zainteresowałem się kto kryje się pod nieznaną mi dotąd nazwą Encore. Chwila poszukiwań i ta-dam, odnalazłem jakieś odległe konotacje z NuForce . Czyli wszystko zostaje w Chińskiej rodzinie.

Niecierpliwie założyłem słuchawki na głowę, pozostawiając jeszcze przewód w pudełku. Ku mojemu szczeremu zaskoczeniu, Rockmaster OE okazały się bardzo przyjazne dla mojej głowy. Docisk do uszu jest właściwy, a niewielki ciężar słuchawek równomiernie rozkłada się na sporej powierzchni poduszek i pałąku. Zmiana padów na tekstylne tylko poprawia i tak już pozytywne wrażenia. W tym miejscu należy postawić gwiazdkę z dwiema uwagami. Po pierwsze, kąt nachylenia małżowin należy poprawić ręcznie - słuchawki nie ułożą się samoczynnie do konturu głowy w sposób dokładny. Po drugie, rozmiar pałąka regulowany jest płynnie, a nie skokowo, co może wymagać dodatkowej korekty. Można odebrać to jako pewne wady z punktu widzenia ergonomii, choć według mnie należy mieć to po prostu na uwadze podczas użytkowania.

Okazuje się, że projektanci zadbali o to, by konstrukcja zamknięta, faktycznie sprawiała wrażenie zamkniętej. Izolacja słuchacza od dźwięków otoczenia rzuca się w ucho już w pierwszej chwili. Nie jest to sprawa tak oczywista, jak może się wydawać - dla przykładu: Creative Aurvana Live!2 - choć to ten sam typ konstrukcji, to jednak efekt sam-na-sam z muzyką nie jest tak dobitny. Porządna izolacja akustyczna cechuje zwykle modele nauszne o konstrukcji dociskowej (np. Beatsy różnej maści, Monster N-Pulse oraz Brainwavz HM9). Rockmaster OE jest więc członkiem wyjątkowej grupy.

Zanim przeszedłem do oceny brzmienia, słuchawki grały samotnie przez 4 pełne doby - tak pro-forma, aby nie było wątpliwości, że do moich uszu dobiegnie to, co dobiec powinno. Rockmaster sparowane były z FiiO E07K Andes (w roli DAC USB), FiiO M3, Motorola Moto G3, iPod Nano 4 oraz zintegrowaną, notebookową kartą muzyczną. Plikami dźwiękowymi były formaty stratne i bezstratne, a gatunki muzyczne pokrywały większość bazowego spektrum. Słuchawek używałem w domu, w mieście, w autobusie, tramwaju, pociągu i samolocie.

Zwarty i gotowy zasiadłem wygodnie na kanapie. Przyznaję, że miałem początkowe obawy - 50mm głośniki, nieznana marka oraz niewysoka cena zwykle oznaczają akustyczne kłopoty (czyt. lawina basu ze szczyptą dźwięku właściwego). Nic takiego się tutaj nie wydarzyło. Szorstkość głosu Toma Waitsa jest dokładnie odwzorowana, z równą dozą życia brzmi też Anna Netrebko, a soulowe brzmienie Norah Johnes oczarowuje. Instrumenty smyczkowe, te małe i duże, cała orkiestra symfoniczna, lub tylko kwartet - cokolwiek Rockmaster otrzyma na wejściu, z dużą dozą naturalności odda na wyjściu. Słuchawkom nie brakuje przy tym werwy, choć nie jest to typ rozrywkowy - próżno szukać puszystej linii basowej, co osobiście zaliczam do dużej zalety. Owszem, charakterystyka skłania się w stronę ocieplonego brzmienia, ale w granicy dobrego smaku i kontroli. Encore mają czarująco dużo muzykalności i subtelności podczas delikatnych muśnięć klawiszy fortepianowych, a przy tym nie brakuje im szatańskiego polotu podczas uderzeń w bęben Taiko wielkości Fiata 126p. Słuchawki te są zdolne do reprodukowania dźwięku z bardzo dużą dynamiką, przy zachowaniu technicznej poprawności i ogłady.

Stereofonia jest świetnie reprodukowana, co znakomicie składa się w całość wraz z zaskakująco dużą ilością przestrzeni. Pod tym względem Rockmaster OE bliżej jest do słuchawek otwartych, aniżeli zamkniętych. Scena jest rozległa i wyraźnie holograficzna z kapitalną w odbiorze głębią. Separacja i relokacja źródeł pozornych jest naturalna i przejrzysta. Porównanie tych wrażeń do AKG K550 wcale nie jest grubą przesadą. Co prawda Encore nie ma tutaj tak dojrzałej techniki brzmienia, ale jest im bliżej do AKG niż cena sugeruje.

Rockmaster wyraźnie angażują słuchacza i sprawiają czystą przyjemność. Niewiele słuchawek potrafi zdobyć moje całe zainteresowanie oraz pochłonąć całą moją uwagę przez więcej niż jeden album. Jak dotąd ta sztuka udała się takim gagatkom jak: AKG K612Pro, AKG K550, Sennheiser HD555 (mod), Sennheiser HD600, AudioTechnika ATH-M50, Creative Aurvana Live!2 oraz Grado SR80. Do tego grona dorzucam także Encore Rockmaster OE. Przez nie niewiele brakowało, a przegapiłbym swoją stację w pociągu.

Niestety nie było mi dane słuchać nowych Superlux HD681 EVO, a poprzednia wersja, którą u nas omawiałem nie jest już dostępna w sklepach. Różnica w cenie pomiędzy chwalonym na prawo i lewo HD681 evo, a Rocklaster OE wynosi blisko 70zł, co w tej kategorii cenowej stanowi blisko połowę całej kwoty. Na tym etapie nie będę wypowiadał się zatem w sposób autorytatywny o wyższości jednych nad drugimi, natomiast jako rozwiązanie uniwersalne, Encore zdają się bezwzględnie górować.


(kliknij, aby powiększyć)

Ponad trzy tygodnie intensywnego odsłuchu pozwoliło mi wyciągnąć wnikliwie przemyślane wnioski. Rockmaster OE to z pewnością solidna propozycja także dla nieco bardziej wymagających słuchaczy, szukających rozwiązania uniwersalnego, a przy tym stosunkowo neutralnego w brzmieniu.







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Test Encore Rockmaster OE - budżetowy optymizm
 
 » Co widzę?
 » Co słyszę?
 » Co sądzę?
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »