Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2017
RECENZJE | Test klawiatury Ozone Strike Battle: kompaktowo-gamingowo
    

 

Test klawiatury Ozone Strike Battle: kompaktowo-gamingowo


 Autor: NimnuL | Data: 08/03/16

Test klawiatury Ozone Strike Battle: kompaktowo-gamingowoPeryferia komputerowe sygnowane znakiem O3 znane są i lubiane od wielu już lat, choć Ozone nadal szuka swojego miejsca w świecie zaawansowanych graczy. Na łamach naszego serwisu prezentowaliśmy już myszki i słuchawki tego producenta. Przyszła pora na klawiaturę. Nie byle jaką jednak, a mechaniczną i zamkniętą w niewielkiej obudowie oraz stającą oko w oko z wymagającymi graczami. Ozone Strike Battle to rozwiązanie mające zapewnić duży komfort grania przy jednocześnie umiarkowanym apetycie na przestrzeń na biurku oraz, jak się okazuje, zasobność samego portfela. Sprawdźmy czy ta sztuka się udała.
     

Technika

Strona producenta: ozonegaming.com
Strona produktu: ozonegaming.com/product/strike-battle
Karta produktu: support/press-kits/psheetstrikebattlelow-54eca1541a9ab.pdf
Instrukcja obsługi: /support/manuals/strikebattlemanualweb-54f8880486446.pdf

Omawiana przeze mnie klawiatura, to obecnie jeden z czterech modeli z oferty Ozone, a przy tym jest najmniejszą w rodzinie.

Ozone Strike Battle występuje też w czterech odmianach wyposażonych w jeden z przełączników Cherry MX: czarny, niebieski, brązowy oraz omawiany tutaj czerwony. W chwili pisania tej recenzji w ofercie rodzimych sklepów znalazłem klawiaturę w wersji czerwonej oraz brązowej. Tradycyjnie już rynek Polski traktowany jest niedbale, nie tylko przez Ozone. Producent deklaruje żywotność mechanizmu na 50 milionów naciśnięć. Zanim przejdę do omówienia samej klawiatury, wyjaśnię czym poszczególne przełączniki różnią się między sobą. Poza kolorami, rzecz jasna. Różnice sprowadzają się do sposobu pracy oraz jej głośności. Wszystkie działają z takim samym skokiem: 2mm do aktywacji i 4mm do oporu. Czerwone i czarne pracują w sposób gładki i liniowy, a brązowy i niebieski z wyczuwalną odpowiedzią w momencie aktywacji. Dodatkowo niebieski wydaje z siebie bardzo charakterystyczny, dla klawiatury mechanicznej, klik. Czerwony i brązowy przełącznik wymaga 45g do naciśnięcia przycisku, niebieski jest nieco twardszy i reaguje na 50g nacisku, a czarny na aż 60g. Zarówno czerwone jak i czarne są najchętniej stosowane przez graczy.



Zdjęcia


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

W przyrodzie Strike Battle pojawia się w dwóch wersjach kolorystycznych: omawianej tutaj czarnej oraz czerwonej (górna część obudowy). W zwartym i eleganckim pudełku jest czysty standard w kwestii wyposażenia. Prócz głównego bohatera znajdziemy tutaj krótką dokumentację oraz firmową naklejkę. Obudowę klawiatury zbudowano z dwóch głównych części: plastikowego spodu z nóżkami (w tym tylne, podnoszone) oraz aluminiowego frontu. Biorąc pod uwagę fakt, że niemal całą powierzchnię szczelnie zakrywają klawisze, zastosowanie aluminium zdaje się być zbędną ekstrawagancją. Metal pomalowany jest matową farbą i dopiero na dotyk można rozpoznać, że nie mamy do czynienia z plastikiem.

Mam obawy, że klawiatura nie będzie stała pewnie na blacie stołu - pod spodem znajdują się zaledwie trzy gumowe podkładki umieszczone w przedniej części oraz zero ogumienia z tyłu. Czyżby dopiero rozłożenie nóżek miało szansę na utrzymanie Strike Batle stabilnie na podłożu? Przewód przypomina grubą sznurówkę i znajduje się w nylonowym oplocie. Jest elastyczny i posłusznie układa się na stole. Klawisze wykonano z tworzywa sztucznego (ABS 94HB) i nie mają nadruku. Zamiast tego litery, cyfry i piktogramy są wtopione w masę i wykonane z półprzeźroczystego plastiku pozwalającego na iluminację od spodu.

Długie klawisze takie jak: spacja, enter, shift oraz backspace mają dodatkowo wewnętrzne stabilizatory, i podobnie jak cała reszta, pozbawione są jakichkolwiek luzów. Przyciski funkcyjne mają też drugie oblicze wywoływane w towarzystwie klawisza O3. Są tutaj dwie pary przycisków pozwalających na zmianę częstotliwości próbkowania oraz odpowiedzi klawiatury, a także szereg klawiszy multimedialnych. W trybie gamingowym aktywują się przyciski z makrami, a klawisz Windows zostaje ubity. Do wyboru mamy pięć trybów podświetlenia: 10%, 30%, 70%, 100% oraz pulsacyjne (0%-100%-0%). Na życzenie iluminację można wyłączyć.

Jakość wykonania oraz wykończenia i spasowania elementów jest tak bliska perfekcji jak to tylko możliwe. Materiały użyte do budowy są wyśmienitej jakości, pozwalając sądzić że klawiatura przetrwa niejedną bitwę.


Ozone Strike Battle / Microsoft Sculpt Ergonomic Keyboard
(kliknij, aby powiększyć)

Nawet w porównaniu do stosunkowo niewielkiej klawiatury Microsoft, Strike Battle jest wyraźnie mniejszy, ku uciesze graczy z ciasną przestrzenią na biurku.



Granie


(kliknij, aby powiększyć)

Strike Battle działa bez dedykowanego oprogramowania i jest natychmiastowo wykrywana przez system operacyjny, a większość jej funkcji jest dostępna domyślnie. Programik wisi na stronie producenta i waży niecałe 5MB. Ozone jest konsekwentne w kwestii graficznej strony sterownika – czerwone na czarnym to według mnie bardzo złe połączenie, znacząco obniżające czytelność. Całość podzielono na trzy sekcje. W pierwszej z nich zarządzimy profilami oraz zmienimy znaczenie części przycisków. Druga zakładka umożliwia ustawienie przycisków dodatkowych, natomiast ostatnia to już dostosowanie parametrów technicznych oraz podświetlenia. Swoją drogą, nie wiem do czego ma się przydać wydłużenie czasu odpowiedzi przycisków. Niestety oprogramowanie okazało się nie tylko nieczytelne, ale i bardzo powolne. Ustawienia zapisywane są przez kilka sekund, podczas których sterownik wisi głęboko zamyślony.

Wspomniałem już o kiepskim trzymaniu się podłoża, i faktycznie praktyka to potwierdza, choć nie jest tak źle jak się tego spodziewałem. Na złożonych nóżkach tylnych, Strike Battle potrafi się przesunąć, choć nie podczas pisania, a raczej poprzez przypadkowe jej trącenie. Wysunięcie tylnych stopek całkowicie pozbywa się problemu, mocno kotwicząc klawiaturę w jednym miejscu na blacie biurka. Ozone chwali się, że całkowicie wyeliminował problem ghostingu (stosując n-key rollover), a praktyka w pełni to potwierdza. Ma to nieocenione znaczenie w niektórych tytułach, zapalonym graczom zjawisko ghostingu potrafi śnić się po nocach. Z omawianą tutaj klawiaturą mogą spać spokojnie.

Ozone dzielnie pomagał mi w trakcie rozgrywania Portal 2, Hitman Absolution oraz Metro 2033. Nie omieszkałem również przekonać się jak Strike Battle sprawdzi się w zastosowaniach biurowych. Po blisko dwóch tygodniach intensywnego używania i rozważania, jestem gotów do sprawozdania.

Używanie Battle Strike to czysta poezja i przyjemność z lekką nutką dekadencji. Praca klawiszy jest czarująco fantastyczna. Jestem zagorzałym fanem pisania na klawiaturze, każdego dnia na ekran przelewam czubate wywrotki myśli i tekstu. Do tego celu używam Microsoft Sculpt Ergonomic Keyboard, która sprawia, że to ja jestem najsłabszym ogniwem w tym tandemie. Bez trudu przekraczam na niej prędkość 100wpm / 500cpm. Miałem więc obawy, że mechaniczna klawiatura gamingowa, która nie dość że ma wysoki skok klawisza, to jeszcze ich układ jest prosty, sprawi że przyjemność i szybkość pisania pryśnie. Nic z tych rzeczy. Faktem jest, że jeśli tylko mogę to unikam zwykłych klawiatur z membraną, Battle Strike wywołał jednak lubieżny uśmiech na mych ustach. Skłamałbym jednak stwierdzając, że przesiadka na klawiaturę mechaniczną to Pan Pikuś. Wysoki profil klawiszy oraz długa ich wędrówka wymaga przyzwyczajenia. Wstępne oswojenie zajęło mi około godziny, a już w drugiej poczułem polot i finezję. W efekcie z początkowego wyniku 65wpm/330cpm bez trudu doszedłem do 85/430, czując jeszcze spore pole do poprawy. Przypominam, że omawiany tutaj egzemplarz wyposażony jest w czerwone przełączniki, po które typowy pisarz z pewnością nie sięgnie. Kolor niebieski jest dedykowany typowym wklepywaczom tekstu.

Jak na klawiaturę mechaniczną , Strike Battle pracuje gładko, z cichym tylko klekotem spowodowaną nie pracą samych przełączników, a dobijaniem klawiszy do oporu. Z czasem można wyćwiczyć palce tak, aby naciskać klawisz tylko do momentu aktywacji, i wycofać ruch przed uderzeniem klawisza w obudowę – sprawi to, że praca będzie cichsza niż typowa klawiatura laptopowa. W tej niewielkiej beczułce miodu jest jednak kropala dziegciu. Z przykrością stwierdzam, że bardzo brakuje mi jakiejś podkładki pod nadgarstek, a jej brak najbardziej doskwierał mi podczas grania. Dlatego też rozwiązanie podobne jak to z Corsair Vengeance K60 powinno być na wyposażeniu podstawowym, lub chociaż jako dodatek opcjonalny. Osoby wrażliwe, będą musiały posiłkować się rozwiązaniami niestandardowymi. Każdy indywidualnie będzie musiał odnaleźć optymalną pozycję dla swoich nadgarstków na twardym podłożu. Pamiętajcie, że wysoki profil klawiszy wymusza inne wsparcie dłoni na podłożu – odnoszę wrażenie, że na przedramieniu spoczywa nieco większy ciężar.



Podsumowanie

Ozone Strike Battle to klawiatura, która ma szansę podbić serca zarówno zaawansowanych graczy, jak i takich uniwersalnych użytkowników jak ja. Ten mały urwis zapewnia fantastyczne wrażenia użytkowe – klawisze pracują z dużą kulturą i świetną odpowiedzią. Nie zabrakło również wrażeń wizualnych – ciekawe wzornictwo w kompaktowej i podświetlanej formie przyciąga wzrok, stanowi też ładny dodatek na biurku. Solidność budowy jest wręcz książkowa, a całość cieszy nawet wybredne oko. Kwota otwierająca się od 320zł za klawiaturę mechaniczną opartą na oryginalnych przełącznikach Cherry MX wydaje się też sumą skrojoną na miarę.