Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2017
RECENZJE | Stereo z przytupem, test zestawów 2.1 Edifier C2X i C2XD
    

 

Stereo z przytupem, test zestawów 2.1 Edifier C2X i C2XD


 Autor: NimnuL | Data: 07/03/14

Stereo z przytupem, test zestawów 2.1 Edifier C2X i C2XDNiewłaściwie dobrane nagłośnienie odbiera przynajmniej połowę zabawy – nieważne czy oglądamy film, bronimy się przed najeźdźcami z kosmosu czy też zatopieni jesteśmy w nutach ulubionego zespołu. Dźwięk nie zawsze musi jednak pieścić nasze ucho, ociekając wyrafinowaniem z lekką nutką dekadencji. Czasami dobrze jest, gdy kopnie nas z półobrotu, powodując przy okazji rozstrój nerwowy u karaluchów śpiących pod szafą. Bywa natomiast, że nie dysponujemy miejscem oraz funduszem, pozwalającym na realizację tego szatańskiego planu. Wówczas z pomocą przychodzą kompaktowe zestawy 2.1, od których roi się przecież na rynku. Te najprostsze, zaczynają się już od kilkudziesięciu złotych, a listę zamykają potężne modele nawet za półtora tysiaka. Edifier tym razem proponuje coś wyważonego pod każdym względem: C2X oraz C2XD. Czy te 53W zamknięte w drewnianych skrzyniach, zapewnią wiele za niewiele? Przekonajmy się.
   RHA Audio

Cyfry


(kliknij, aby powiększyć)

Strona producenta: www.edifier-international.com

Prezentowane tutaj modele to tak naprawdę trzecia, odświeżona wersja – bazą były po prostu C2, które z czasem przerodziły się w C2 Plus. Wraz z biegiem czasu ewoluowała tylko nazwa oraz szata graficzna, w większości parametry pozostawiono nietknięte, co prowadzi mnie też do bezpiecznego założenia, że nie ruszono także komponentów, z których zbudowano te zestawy.

Producent informuje jednak o kilku różnicach względem modelu C2 PLus. W głośnikach średnio oraz wysoko tonowych została użyta membrana wykonana z jedwabiu, co ma wpłynąć na lepszy dźwięk i łagodniejszą reakcję przy wyższych częstotliwościach. Port "Bass-reflex" został przeniesiony na tył obudowy, aby uwydatnić głębokość basów. Od teraz wyłączenie wzmacniacza z prądu nie powoduje utracenia ostatnio zapisanych parametrów (głośność, wysokie tony, niskie tony).

Oba modele pochodzą z rodziny Multimedia, a jedyna rzecz, jaka je odróżnia to wejście optycznie dostępne w modelu z literką D. Za tą przyjemność oraz za półtorametrowy światłowód w zestawie, przyjdzie nam położyć na ladzie blisko 100zł więcej. Temat opłacalności tego rozwiązania poruszę jednak w dalszej części artykułu. Warto też w tym miejscu nadmienić, że na rynku można dostać jeszcze model C2 Plus, który aktualnie kosztuje około 310zł. Od nowych modeli różni się on wyglądem i tylko wyglądem.

A zatem, z czym mamy tutaj do czynienia? Edifier C2X(D) sprawiają wrażenie trochę ambitniejszych zestawów 2.1 z obudowami MDF oraz dwudrożnymi satelitami. Moc zestawu prezentuje się przyzwoicie, biorąc pod uwagę stosunkowo niewielkie wymiary fizyczne, i powinno wystarczyć to do mocnego nagłośnienia średniej wielkości pomieszczenia – przynajmniej tak podpowiada mi doświadczenie.



Obrazy


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Pudło, wewnątrz którego oczekują na nas głośniki, zaprojektowano zgodnie z podstawowymi zasadami przejrzystości i czystości przekazu. We wnętrzu obu kartonów znajdziemy krótką dokumentację oraz analogowy przewód Jack 3,5mm-2x RCA o długości 1,6m, a w modelu C2XD dodatkowo znalazł się przewód optyczny, długi na 1,45m.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Temat wyposażenia kończy bezprzewodowy pilot, rozmiarem (51x84x6mm) zbliżony do karty kredytowej. Zasila go jedna bateria pastylkowa CR2025. Przyciski są wypukłe, miękkie i – co rzadkie w tej klasie sprzętu – pozwalają na kontrolę nie tylko głośności, ale także barwy dźwięku i rodzaju źródła. Dla zestawu z literką D, pilot ma dodatkowy przycisk umożliwiający aktywację wejścia optycznego. Powierzchnia pilota jest wyraźnie chropowata, dzięki czemu przyciski dobrze czuć pod palcem, a pilot w miarę dobrze leży w dłoni, a pomimo lekkości i prostoty formy, nie trąca myszką. Konia z rzędem temu, kto wyjaśni mi, dlaczego zdublowano przyciski odpowiedzialne za regulację natężenia dźwięku, mamy tutaj do dyspozycji dwa plusy i dwa minusy – oba działają w identyczny sposób.


(kliknij, aby powiększyć)

Projektanci Edifier wykazali się daleko posuniętym zmysłem estetycznym – C2X(D) trudno jest odmówić urody. Wzornictwo jest spójne i nowoczesne, oparte na okrągłych elementach i plastycznie wygiętych formach. Matowa czerń z nielicznymi, srebrnymi wstawkami to uniwersalna mieszanka, która powinna wtopić się w umeblowanie większości pomieszczeń.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Głośnik niskotonowy to w sumie tylko sześcienne pudło, ale z elegancko wyprofilowaną maskownicą, która nadaje smaczku i wizualnej lekkości. Na tylnej ściance znalazł się otwór bass reflex - nie jestem przekonany co do trafności umieszczenia tego elementu w tym właśnie miejscu, a nie z boku. W takim układzie nie ustawimy subwoofera maskownicą w stronę słuchacza, bo ściana przysłoni BR lub otwór będzie miał zbyt mało miejsca na „oddychanie”. Jeśli nie chcemy odsuwać głośnika od ściany to należy postawić go bokiem, ale sprawa skomplikuje się jeszcze bardziej, gdy zechcemy wepchnąć głośnik basowy w narożnik pomieszczenia.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Maskownica z subwoofera daje się zdejmować, ale raczej nikt z tego nie skorzysta, biorąc pod uwagę to co tam zobaczymy – naga płyta MDF.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Tuba BR ma 72mm długości, a jej otwór maksymalny wynosi 55mm średnicy oraz 40mm w przewężeniu. Obudowa głośnika sprawia wrażenie nierozbieralnego, natomiast do środka dostaniemy się od przodu - znajdziemy tam kilka mat wygłuszających wykonanych z jakiejś syntetycznej waty. Całą skrzynkę zbudowano z płyt MDF o grubości 14mm. Przewód sygnałowy zamocowano na stałe, jest długi na 2m i zakończony wtyczką RCA.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Kolumienki satelitarne to głośniki dwudrożne w zamkniętych obudowach z MDF o grubości 14mm. Na tylnej ściance znalazł się otwór umożliwiający zawieszenie głośników na ścianie, z tyłu wyprowadzono również przewód (2,1m) zakończony wtykiem RCA. Ładnie wyodrębniono tutaj wysokotonowy gwizdek, zatopiony w polerowanym plastiku. Wygląda to elegancko, ale z praktycznego punktu widzenia nie jest to najlepszy pomysł – gładkie tworzywo sztuczne bardzo łatwo się rysuje i przyciąga kurz jak magnes. Całość prezentuje się jednak bardzo przyzwoicie i jeśli chodzi o użyte do budowy materiały nie mam zastrzeżeń - precyzja wykończenia, podobnie jak w przypadku subwoofera jest na poziomie niedającym powodów do marudzenia, okleina jest dokładnie spasowana, brak też jakichkolwiek źle obrobionych detali.


(kliknij, aby powiększyć)

Maskownice dają się zdemontować, ale podobnie jak w przypadku pudła basowego, kto się na to zdecyduje?


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Zewnętrzny wzmacniacz to serce zestawu – to tutaj zbiegają się wszystkie przewody. Na froncie zainstalowano panel sterujący z pokrętłem głośności oraz kilkoma przyciskami wybierającymi źródło dźwięku. Całość dopina niewielki, monochromatyczny, siedmiosegmentowy wyświetlacz w kolorze czerwonym oraz zielone diody sygnalizacyjne. Tylna ścianka skupia na sobie wejścia oraz wyjścia, tutaj też znajduje się jedyna różnica pomiędzy C2X oraz C2XD, w tym drugim zainstalowane jest wspomniane już wejście optyczne.

Na prawej ściance znalazło się również wyjście słuchawkowe oraz drugie wejście Aux – dobry pomysł, ale złe wykonanie. Takie umiejscowienie tych gniazd nie do końca mnie przekonuje, bo wymusza pozostawienie kilku centymetrów przestrzeni z prawej strony, jeśli chcemy skorzystać np. ze słuchawek. Według mnie jedyne słuszne miejsce dla tego typu gniazd to front urządzenia i basta.

Całość wykonana jest z matowego plastiku, z połyskliwą pokrywą wyświetlacza, która to będzie zmorą dla estetów – kurz lgnie do niej jak zaczarowany. Plastiki są poprawnej jakości - lekkie, ale nie sprawiają wrażenia tandetnych. Panel sterujący składający się z trzech, miękkich przycisków jest gumowy i wraz z dużym pokrętłem pozwala na sterowanie wszystkimi funkcjami zestawu. Przewód zasilający wychodzący z tyłu wzmacniacza ma długość 1,65m i zakończony jest płaską wtyczką.

Wszystkie elementy C2X oraz D stoją na piankowych nóżkach, zapewniających dobrą stabilność na podłożu.



Boom!

Głośniki podłączyłem analogowo do IBM T43, FiiO E07K Andes (USB DAC), a także cyfrowo do Denon DVD-1920. Oto wyniki tej zabawy.

Zacznę od drobiazgów. Maksymalny poziom głośności to 50, regulacja tonów niskich odbywa się w zakresie +/-9, a wysokich +/-7 ze skokiem co 1. Wzmacniacz nie sieje zakłóceń ani szumów własnych, nawet przy skrajnym wysterowaniu, i tylko minimalnie grzeje się nawet po 2h pracy na pełnych obrotach. Edifier przyłożył sporo uwagi nie tylko do wzornictwa, ale także do kwestii użytkowych. Pierwsze, co przykuwa naszą uwagę to sposób włączania oraz wyłączania zestawu. Otóż C2X(D) nie zrobi tego nagle - poziom głośności startuje od zera do ostatnio użytego (ale nie większego niż 40), zapewniając stopniowy wzrost natężenia dźwięku. Tak samo zachowa się, gdy sprzęt wyłączymy – licznik, niczym stoper, odmierzy szybko wartość do zera, wyciszając tym samym dźwięk, a na koniec, na wyświetlaczu pokażą się jedynie dwie przygaśnięte kreseczki, świadczące o trybie czuwania sprzętu. Proces włączania i wyłączania nie trwa dłużej jak 2 sekundy. To drobiazg, ale świadczy o dbałości producenta o takie małe rzeczy, które w efekcie końcowym cieszą.

Na co dzień używam wyłącznie zestawów 2.0, bo wysoko cenię sobie muzykalność i równowagę tonalną. Głośniki w konfiguracji 2.1 charakteryzują się za to mocniejszym dźwiękiem, ale z poświęceniem naturalności. Nie inaczej jest i tym razem, choć Edifier traktuje słuchacza zadziwiająco łagodnie. Z pewnością nikogo nie zdziwi fakt, że zestaw z dużym subwooferem gra z wyraźnie ocieploną charakterystyką. Okazało się natomiast, że na wyzerowanych ustawieniach, głośnik basowy odzywa się w sposób raczej wyrafinowany i wyważony, jak na niedrogi zestaw 2.1. Takiego zachowania nie doświadczyłem jeszcze w żadnym modelu w cenie poniżej 1000zł. Owszem, dźwięk jest zauważalnie ocieplony, ale nie łupie, nie dudni i nie męczy. W pierwszej chwili zwątpiłem nawet, czy aby duże pudło jest w ogóle podłączone. Sprawa wyjaśnia się, gdy trochę podkręcimy wartość basu, już przy trójce dźwięk wyraźnie tężeje, a piątkę uważam za górną granicę przy jednoczesnym zachowaniu jakości. Wyższe wysterowanie powoduje już nieprzyjemne, wszechobecne dudnienie i być może tylko fanatycy fonicznego gwałtu pokryją się ektoplazmą.

Jeśli zachowamy umiar, bas będzie uzupełniający i przyjemnie dociążający przekaz. Subwoofer potrafi również łupnąć tak mocno, że poczujemy dźwięk w płucach. Zabawa z generatorem sygnału pokazała, że subwoofer całkiem sprawnie radzi sobie z częstotliwością zaczynającą się od około 55Hz. To z pewnością ucieszy miłośników mocnego zejścia, sprawdzi się to doskonale podczas oglądania filmów oraz grania, a także w niektórych gatunkach muzycznych. Bas jest umiarkowanie szybki, ale w miarę dobrze kontrolowany i raczej rzadko kiedy rozłazi się i pruje jak stare prześcieradło. Przy wysokim wysterowaniu głośności, można jednak przekroczyć granicę, powyżej której Edifier dostaje zadyszki. Środek jest trochę cofnięty, i choć stosunkowo naturalny, to brakuje mi w nim przejrzystości przekazu. Wokal jest dźwięczny i oddany z dobrą chropowatością, ale z niewielką ilością emocji i życia. Choć z drugiej strony chyba oczekuję zbyt wiele od taniego przecież zestawu stereo. Góra pasma ma dobrą prezencję, nie męczy i nie sylabizuje. Dźwięk jest przy tym dość szczegółowy i oddany z przyzwoitą separacją instrumentów. Stereofonia jest przy tym dobrze czytelna, a scena zwarta - rozmieszczona pomiędzy głośnikami i nieznacznie za nimi. Niewielkie satelity grają dość bezpośrednio, dzięki czemu sprawdzą się dobrze w bliskim polu, stojąc na biurku przy monitorze, a także rozstawione o ponad trzy metry na szafce. Rezultat końcowy, jak na model 2.1 jest więcej niż dobry i w chwili obecnej nie potrafię wskazać lepiej grającej konkurencji.

Pod wątpliwość poddam natomiast sens cyfrowego przesyłania muzyki do głośników tej klasy. Nie oszukujmy się, z punktu widzenia jakości, niczego tutaj nie zyskamy, o ile sygnału analogowego nie prowadzimy po sznurowadłach. Według mnie tą stówkę różnicy w cenie można lepiej spożytkować, no ale jeśli ktoś lubi cyfrę, to przynajmniej ma wybór w postaci C2XD.

W tym momencie zastanawiacie się pewnie, po co pakować się w C2X, skoro w tej samej cenie dostaniecie świetnie grające i mocniejsze o kilka Wattów, szczerze przeze mnie polecane Edifier R1600TIII lub jeszcze tańsze i tylko ciut słabsze Edifier R1280T, które nie tak dawno temu bardzo mnie oczarowały. Cóż, zależy na czym nam zależy - sprzęt tej klasy wymaga od nas podjęcia wyborów. Jeśli szukamy fajnie grającego zestawu do słuchania muzyki, lepiej wejść w modele 2.0, które to zaoferują zdecydowanie większą przejrzystość, muzykalność i naturalność. Edifier C2X(D) to natomiast rozwiązanie bardziej uniwersalne, cechujące się wyraźnie mocniejszym dźwiękiem – mocniejsze, niższe zejście basu, co sprawdzi się lepiej w filmach, grach i niektórych gatunkach muzycznych.



Wnioski

Edifier C2X okazały się być bardzo rozsądną i ciekawą propozycją stosunkowo mocnego nagłośnienia stereo. Możliwości tego zestawu są spore, a moc reprodukowanego dźwięku jest co najmniej wystarczająca do rozkręcenia niemałej, domowej imprezy. Dźwięk jest przy tym czysty i dość przyjemny w odbiorze, a jego uniwersalna charakterystyka zaspokoi apetyt nie tylko podczas oglądania filmów i grania, ale także w trakcie muzycznych koncertów. Warto też zauważyć, że obecnie rynek nie ma do zaoferowania poważnej konkurencji dla C2X(D) - wokół roi się przecież od komputerowych rozwiązań z plastikowymi satelitami, często jednodrożnymi. Edifier prócz ambicji oferuje również wygodny w użyciu, analogowy kontroler oraz bezprzewodowy pilot - to dodatki dalekie od standardu w tej klasie sprzętu. Jestem przekonany iż wersja z literą D - choć wymaga blisko 100zł dopłaty, także znajdzie swoich nabywców.




  Sprzęt do testów dostarczyły firmy:

Sinus Sp. z o.o. (oficjalna i wyłączna dystrybucja firmy Edifier na Polskę)      Sinus Sp. z o.o. (oficjalna i wyłączna dystrybucja firmy Edifier na Polskę)