Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2017
RECENZJE | Test Snab Overtone HS-42M - słuchawki do tańca i do różańca
    

 

Test Snab Overtone HS-42M - słuchawki do tańca i do różańca


 Autor: NimnuL | Data: 09/05/17

Test Snab Overtone HS-42M - słuchawki do tańca i do różańcaO niedrogich słuchawkach dla masowego odbiorcy wielokrotnie już na łamach naszego serwisu pisałem. VolksAudio - tak chciałoby się nazwać modele z dobrym stosunkiem ceny do możliwości. Dwie takie propozycje sygnowane znakiem marki Snab również u nas prezentowałem. Do skromnej oferty tegoż producenta dołączył model HS-42M - wyróżniające się wizualnie słuchawki zamknięte, mające szansę odbić trochę odbiorców np. Superluxowi. Czy Snab ponownie trafi w ucho rozsądnie kalkulującego, acz świadomego słuchacza? Przekonajmy się.
     

Liczby i obrazy

Strona producenta: snab.audio
Strona produktu: snab.audio/products/overtone-hs-42m/

Patrząc na same tylko liczby, HS-42M sprawiają wrażenie słuchawek dość typowych, niewyróżniających się z tłumu. Parametry techniczne plasują się w standardowym zakresie, nie błyszczą niczym nadzwyczajnym. Nie będę jednak wyprzedzał faktów i powstrzymam się z wyciąganiem zbyt pochopnych wniosków. Historia pokazuje, że często niepozorne produkty potrafią miło zaskoczyć. I tak właśnie dzieje się, gdy słuchawki Snab weźmiemy do ręki.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Proste pudełko skrywa w swoich wnętrznościach bogate wyposażenie, bo tak należy określić dwa wymienne przewody oraz sakiewkę ochronną. Biorąc pod uwagę to, że za ten zestaw należy wyłożyć niespełna sto pięćdziesiąt złotych, nie mam powodów do kręcenia nosem, w zamian z uznaniem kiwam głową. Znani producenci często cedzą dodatki przez zęby i jakiekolwiek wyposażenie ponad same słuchawki jest zwykle ponad siły modeli nawet trzykrotnie droższych.

Nie tylko w oku ale i w dłoni HS-42M sprawiają pozytywne wrażenie pieczętując obraz solidnej konstrukcji. Masywne, matowe tworzywa sztuczne, sztywny i gruby pałąk wyłożony miękką gąbką pokrytą syntetyczną skórą zapowiada długą i wygodną eksploatację. Odczepiany przewód wyprowadzono z jednej strony. Otwór gniazda jest dość szeroki, dzięki czemu umożliwia wpięcie przewodu innego niż fabryczny. Skoro o wilku mowa - dołączone do zestawu przewody mają postać cienkiej i elastycznej tasiemki. Na krótszym przewodzie umieszczono jednoprzyciskowy pilot wraz z mikrofonem. Prosty element umożliwia sterowanie telefonem w bardzo podstawowym zakresie.

Wzornictwo jest przyjemne dla oka, skromna forma oraz styl wydają się być uniwersalnym rozwiązaniem tak do użytku domowego jak i na miasto. Niebieskie elementy dobrze komponują się z matową czernią, tworząc harmonijną całość bez krzykliwego charakteru.

Elementy obudowy zostały spasowane z właściwą precyzją, aczkolwiek wykończenie detali mogłoby być lepsze - w kilku miejscach można doszukać się pozostałości po złączeniu form wtryskowych. Mimo wszystko w tym przedziale cenowym jest to poziom akceptowalny.



Wrażenia

Słuchawki na wstępie przeszły dwudniowy cykl wygrzewania, a urządzeniami wejścia był: notebook HP ProBook 640 G2, Moto G3, iPhone 6s oraz Nexus 6. Plikami dźwiękowymi były formaty stratne i bezstratne.

Zacznijmy od dopasowania Snab do głowy. Rozmiar pałąka można regulować w sporym zakresie (w sposób skokowy), pozwalając na właściwe dopasowanie słuchawek. Co ciekawe, HS-42M okazują się być bardzo wygodne, pomimo sztywnej konstrukcji i braku regulacji nausznic w osi poziomej. Miękkie poduszki padów szczelnie dopasowują się do krzywizny głowy sprawiając, że długotrwały odsłuch nie powoduje zmęczenia słuchacza. Komfortowi pomaga też umiarkowany docisk do głowy, co w połączeniu z szerokim pasem na głowę daje pewne trzymanie się głowy. Otwór wewnętrzny jest owalny i wystarczająco duży, żeby pomieścić całe uszy. Małżowiny pokryto tekstylnym materiałem, według producenta jest to welur. Poduszki bardzo łatwo się demontuje i bez trudu ponownie zakłada, a rozmiar padów okazuje się być dość typowy dla dużej gamy słuchawek pełnowymiarowych. Daje to więc sporą podatność na modyfikacje.

No to lecimy z muzyką.
Już od pierwszych chwil nabieram pewności, że nie mam do czynienia z tanią lipą. Do moich uszu dobiega pełne spektrum dźwięku przedstawione w przejrzysty sposób. Dynamika jest więcej niż zadowalająca. Łupnięcie bębna taiko jest przekonujące i potrafi momentalnie ustąpić miejsca delikatnym dźwiękom instrumentów strunowych. Brzmienie jest naturalne, choć nie neutralne. Charakterystyka Snab Overtone HS-42M jest ciepła, a dzięki temu atrakcyjna w odbiorze. Pomimo uwypuklonej linii basowej, słuchawki grają dźwiękiem klarownym i stosunkowo lekkim. Nie wyczuwam zamulenia, ani oddalenia się źródeł od słuchacza. Wokal sprawia wrażenie naturalnego, a górne rejestry pasma są przyjemne w odbiorze, nie kłują w ucho i nie męczą.

Scena charakteryzuje się sporą przestrzenią. Powietrza w dźwięku jest na tyle dużo, że można zapomnieć, że ma się do czynienia ze słuchawkami zamkniętymi. Bliżej im do modeli półotwartych. Dotyczy to również pasywnej izolacji akustycznej, która raczej w pełni nie zadowoli słuchaczy poruszających się w głośnym otoczeniu miejskiej dżungli. Tłumienie dźwięków z zewnątrz jest umiarkowane i wynika z niezbyt agresywnego docisku do boków głowy. Jest to wynik walki komfortu z elementami użytkowymi. Gdzieś producent ten punkt balansu musi postawić i w tym wypadku mamy do czynienia z rozsądnym wyborem. Izolacja w HS-42M jest wyraźnie lepsza niż w CAL!2 i zbliżona do rezultatu uzyskanego przez audio-technica ATH-M50X. Do modeli stricte miejskich jak: Brainwavz HM9 czy Monster N-Pulse jest jednak daleko. Poziom wytłumienia jest jednak więcej niż wystarczający do domowego użytku. Wyciek dźwięku od słuchacza jest marginalny, więc można się śmiało zatopić w odsłuchu bez obaw, że komuś w bliskiej okolicy będzie to przeszkadzało.

Wracając do sedna sprawy. Dźwięk reprodukowany przez Snab Overtone HS-42M jest bardzo przyjemny w odbiorze, cieszy atrakcyjnym i ciepłym brzmieniem z lekką nutą naturalności. Słuchawki nie udają niczego, czym nie są. Mierzą siły na zamiary i nie próbują sięgać powyżej swoich możliwości.


(kliknij, aby powiększyć)

Powyższy ranking jest moim prywatnym zestawieniem bazującym na subiektywnej ocenie słuchawek oglądanych poprzez pryzmat ich ceny, typu konstrukcji oraz moich osobistych upodobaniach do dźwięku naturalnego, przestrzennego i detalicznego. Modele uszeregowane są od najtańszych do najdroższych w prawym kierunku.

Snab Overtone HS-42M okazały się być propozycją bardzo atrakcyjną tak z punktu widzenia portfela, jak i przede wszystkim z punktu widzenia oferowanego rezultatu akustycznego. To słuchawki grające dźwiękiem technicznie poprawnym, ciekawym i atrakcyjnym. Są one też bardzo uniwersalnym rozwiązaniem dla miłośników zrównoważonego brzmienia sprawdzającego się w dużym spektrum różnych gatunków muzycznych. Nie gorzej radzą sobie podczas grania oraz oglądania filmów. Mocny bas oraz precyzyjne pozycjonowanie źródeł dźwięku wraz z poprawną stereofonią uatrakcyjniają rozrywkę. W efekcie końcowym słuchawki oferują znacznie więcej niż można tego oczekiwać w tym segmencie cenowym. HS-42M to realna i poważna alternatywa dla lubianych modeli Superlux.



Wnioski

Choćbym nie wiem jak bardzo chciał, to nie mam się do czego przyczepić. HS-42M to szalenie interesująca propozycja dla oszczędnego słuchacza szukającego atrakcyjnego i dynamicznego brzmienia. Snab dostarcza szalenie pozytywne doznania z odsłuchu, oferując bardzo wiele za tak niewiele. Podobnie nierówną walkę pomiędzy niską ceną, a świetnymi rezultatami prezentował niedawno Somic V2 oraz Edifier H850, które to ostatnio trochę podrożały. Realnej konkurencji na aktualnym rynku upatruję się jednak wyłącznie w Superlux HD-669, choć nie jest to bezpośredni odpowiednik Snab, które to mają charakter bardziej przenośny i uniwersalny.