Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2017
RECENZJE | Robot pod strzechą – Test iRobot Roomba 776p
    

 

Robot pod strzechą – Test iRobot Roomba 776p


 Autor: NimnuL | Data: 13/11/15

Robot pod strzechą – Test iRobot Roomba 776pSłowo ‘robot’ narodziło się na początku XX w. wraz ze sztuką Czechosłowackiego pisarza Karela Čapeka. Od tamtego czasu nagrano mnóstwo filmów i napisano jeszcze więcej książek z bardziej lub mniej przyjaznymi robotami wplecionymi w fabułę. Elektro-mechaniczne istoty stały się jednak rzeczywistością i są wśród nas od bardzo wielu lat, obecnie będąc pierwszyzną. Niniejszy artykuł jest zbiorem wniosków i doświadczeń kumulowanych przeze mnie przez blisko 5 miesięcy użytkowania sprzętu. Opowiem Wam o pomocniku zapraszanym z otwartymi rękoma pod dachy naszych domów. iRobot Roomba 776p, bo o nim mowa, to najnowszy automatyczny robot odkurzający amerykańskiego producenta. Czy marzenia fantastów zostały spełnione? Przekonajmy się.
     

Podstawy - budowa

Strona producenta: irobot.pl | strona produktu: LINK

iRobot to firma specjalizująca się w produkcji robotów przemysłowych, urządzeń dla wojska, a także modeli do użytku domowego. Portfolio mają bogate, a doświadczenie spore i wieloletnie, na czym tym bardziej powinien zyskać przeciętny użytkownik.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

W kartonie, prócz głównego bohatera znajdziemy stację dokującą wraz z odczepianym przewodem zasilającym, wirtualną ścianę oraz ścianę typu halo, dwa narzędzia do czyszczenia szczotek oraz obszerną instrukcję obsługi. Dodatkowo fabrycznie zainstalowano już akumulator oraz dwa wymienne filtry HEPA wraz z pojemnikiem AeroVac drugiej generacji. Krótki rekonesans rynku pozwala mi stwierdzić, że wyposażenie seryjne jest bogate, bo rzadko kiedy w zestawie znajduje się wirtualna ściana, a tutaj mamy dwie. Wymienny akumulator pozwala na nieprzerwane działanie Roomby przez dwie godziny, a pełne ładowanie ogniw zabiera około 180 minut. Moc zainstalowanego silnika to 33W, poziom hałasu wynosi 61dB, a pojemnik na kurz pomieści 0,26 litra brudu.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Cóż, nie o takich robotach pisał Isaac Asimov w „I, Robot”. Roomba 776p to okrągłe urządzenie o średnicy 35cm, wysokości 9,2cm i wadze blisko 4kg. Na awersie robota odkurzającego znajduje się panel sterujący wraz z prostym, niebieskim wyświetlaczem segmentowym. Z tego poziomu można ustawić czasowe włączenie odkurzacza w oparciu kalendarzu tygodnia (maksymalnie jedno włączenie/dzień), zmienić tryb pracy na punktowy oraz uruchomić tryb dokowania. Dodatkowa kontrolka informuje o stanie naładowania akumulatora oraz ewentualnych zmianach w pracy (zablokowana szczotka boczna, wykrycie brudniejszego miejsca, przepełniony pojemnik na brud oraz ikona błędu). Na górnej pokrywie zamontowano także uchwyt ułatwiający przenoszenie urządzenia.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

iRobot porusza się na trzech kółkach, z czego dwa główne mają aktywny i niezależny napęd – wykonane są z bardzo miękkiej gumy, nie ma więc obaw o rysowanie nawet delikatnej podłogi. W części przedniej zainstalowano wirującą szczotkę naganiającą zanieczyszczenia znajdujące się przy krawędzi podłogi i zakamarkach do zespołu szczotek współpracujących z pojemnikiem zasysającym brud. Na krawędzi rozmieszczono zestaw sześciu czujników optycznych. Z przodu umieszczono styki dla stacji dokującej oraz komorę akumulatora. Frontowa część Roomby zdominowana jest przez masywny, amortyzujący zderzak wyposażony w szereg czujników reagujących na nacisk.



Podstawy – eksploatacja


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Roomba nie jest urządzeniem całkowicie bezobsługowym i okresowo wymaga rozebrania i oczyszczenia za pomocą dołączonych narzędzi oraz np. tradycyjnego odkurzacza (sic!). Rozebranie elementów eksploatacyjnych na czynniki pierwsze jest jednak dziecinnie proste, a gruntowne ich wyczyszczenie zabiera zaledwie kilka minut i nie wymaga narzędzi, za wyjątkiem szczotki bocznej, do demontażu której potrzebny jest niewielki śrubokręt.

Roomba została wykonana z masywnych tworzyw sztucznych, przy czym zderzak pokryto miękką gumą. Całość zbudowana jest w sposób solidny i nie wzbudziła moich wątpliwości w kwestii trwałości i długowieczności konstrukcji. Tego też można oczekiwać po urządzeniu kosztującym 2200zł. Czego nie należy oczekiwać, to fakt łatwego rysowania srebrnych elementów obudowy, które malowane są powierzchniowo. Sposób pracy Roomby sprawia, że już po kilku tygodniach odkurzania obudowa nosi wyraźne ślady użytkowania. O tym jednak za chwil kilka.

Szereg materiałów eksploatacyjnych oraz akcesoriów dodatkowych znajdziemy np. na stronie producenta

Abstrahując od kwestii ceny, za tak szeroki wybór należy się wielka pochwała – to nieczęsta sytuacja, gdy producent tak chętnie udostępnia części zamienne. Tutaj znajdziemy nie tyko typowe elementy eksploatacyjne jak filtry HEPA, szczotki czy akumulator, ale także podzespoły, które są raczej odporne na naturalne zużycie: główne kółka jezdne, pojemnik na brud oraz stacja dokująca. Nie zabrakło również takich akcesoriów jak: pilot zdalnego sterowania, dodatkowe wirtualne ściany, wirtualna latarnia oraz zasilacz. Jeśli ktoś lubi przebieranki to może dokupić naklejkę za 80zł – do wyboru jest aż 27 wzorów, kolorów i deseni.

Producent zaleca wymianę filtrów HEPA minimum co 2 miesiące – to być może higieniczne ale i kosztowne podejście. W praktyce zdecydowałem się na wyjmowanie i gruntowne odkurzanie tych malutkich filtrów co około dwa tygodnie, przywracając je tym samym do stanu bliskiego fabrycznego. Przyznaję jednak, że po blisko 5 miesiącach użytkowania filtry zaczęły nosić trwałe oznaki zabrudzenia, przypuszczam zatem że zbliża się koniec ich żywota. Biorąc pod uwagę koszt zestawu wynoszący około 90zł za 3 pary, jest to wydatek do zaakceptowania przy założeniu, że nie będziemy się kurczowo trzymać zaleceń producenta.



Gdy kota nie ma ...

Za platformę testową posłużyły dwa mieszkania: blisko 70-metrowe o nagich podłogach (półmatowy parkiet i płytki) oraz 90-metrowe z podłogą mieszaną: parkiet o wysokim połysku, płytki i dywany o różnej długości włosa (w tym długie frędzle).

Marketing z igły zrobi widły, w dodatku inteligentne. Gdyby wierzyć notkom prasowym oraz opisom producenta, jakie przylepiane są robotom sprzątającym, można dojść do wniosku, że roboty sprzątające to sprytne i inteligentne bestie będące w stanie zdać egzamin maturalny na jednym ładowaniu akumulatora. Nic bardziej mylnego. Nawet o cieniu inteligencji być mowy nie może. Rynek automatycznych urządzeń sprzątających dopiero się rozbudowuje, zdobywając coraz większą popularność w naszym kraju, a producenci prześcigają się w nowych i faktycznie czasem zaawansowanych rozwiązaniach technologicznych. No właśnie, czasami. W praktyce Roomba 776p porusza się po pomieszczeniu niczym spity do granic przytomności balownik usiłujący odnaleźć się w cudzym domu w egipskich ciemnościach. Ten robot odkurzający dysponuje szeregiem zaprogramowanych w pamięci sposobów pracy współpracujących z blisko 40 różnego rodzaju czujnikami.

Standardowym trybem pracy jest poruszanie się zygzakiem, po spirali oraz wzdłuż ścian, natomiast elementy otoczenia determinują dobrany automatycznie program. Roomba przełącza się pomiędzy opcjami w czasie rzeczywistym, w zależności od potrzeby. Zapomnijcie jednak o tekstach dotyczących sztucznej inteligencji. 776p to automatyczne urządzenie działające w trybie reaktywnym. Nie uczy się, nie zbiera informacji, nie analizuje otoczenia. Gdy napotka przeszkodę, zmienia kierunek jazdy. Do przeszkody potrafi podjechać ostrożnie i jedynie ją musnąć, bywają jednak sytuacje, w których Roomba taranuje ją z pełną prędkością. Życzyłbym sobie jednak, aby urządzenie tego typu skanowało pomieszczenie (laser, kamera, czujniki ultradźwiękowe), tworzyło wirtualną mapę otoczenia i uczyło się na bieżąco, adaptując sposób sprzątania do warunków w sposób proaktywny.

Zainstalowane w Roombie czujniki optyczne pozwalają na wykrycie przeszkód większych niż 5cm, stojących bezpośrednio na podłodze oraz niemających bardzo ciemnego koloru. Dlatego też robot wpadał na czarne cokoły mebli kuchennych, nogi stołu i krzeseł lub próbował wcisnąć się pod komodę lub komplet wypoczynkowy (uniesiony na nogach). W jednej sytuacji Roomba tak upodobała sobie lampę podłogową, że w rezultacie o mało jej nie przewróciła. Jest to jednak działanie, którego producent nie próbuje zataić, a lekarstwem na sytuacje jak ta z lampą jest wirtualna ściana typu Halo. Zasilane dwiema bateriami R14 urządzenie rozsiewa wokoło siebie (50cm średnicy) niewidoczną barierę, której iRobot nie przekroczy choćby znajdował się tam najpiękniejszy w całym mieszkaniu kłębek kurzu. Bariera ta uchroni np. miski dla domowych pupili przed przesunięciem lub delikatny przedmiot podatny na przewrócenie. Podobnie działa druga wirtualna ściana, z tą tylko różnicą, że ta wysyła wąską wiązkę blokującą wyjazd np. z jakiegoś pomieszczenia. Wracając jednak do kwestii rozbijania się po mieszkaniu – wspomniałem, że Roomba potrafi się trochę pokiereszować. Ślady zużycia widoczne są głownie na bokach zderzaka oraz górnej pokrywie. Wynika to z faktu ocierania się o ceramiczne cokoły oraz okazjonalne próby wciśnięcia pod podwieszone elementy (np. miskę sedesową). Po pięciu miesiącach użytkowania nie doszukałem się zużycia na meblach (obicia, wytarcia, zarysowania). Nie oznacza jednak, że po dłuższym czasie na meblach nie pojawi się ślad zmęczenia (np. na tańszej okleinie lub lakierowanym drewnie).

Roomba radzi sobie bardzo dobrze z niewielkimi przeszkodami takimi jak grube przewody zasilające – bez trudu przez nie przejeżdża. Potrafi jednak zawiesić się na nogach (grube rurki) suszarki do ubrań. Frędzle, przewody, drobne elementy nie wkręcają się w urządzenie ani nie blokują mechanizmu. Zabezpieczenie przed zablokowaniem wirującej szczotki bocznej działa prawidłowo (zatrzymuje ruch lub odwraca jego kierunek). iRobot jest przy tym bardzo zwrotny - dzięki niezależnemu napędowi na każde z kół, Roomba potrafi obracać się w miejscu. Roomba 776p wyposażono w czujniki uskoku podłoża można, zatem pozwolić mu na buszowanie na piętrze bez obawy o to, że w pewnym momencie z hukiem przeniesie się na parter. Zabezpieczenie działa idealnie – bezbłędnie wykrywa uskok, dziarsko dojeżdża do jego krawędzi i zmienia kierunek jazdy. Również czujnik wykrywania intensywniej zabrudzonego miejsca działa poprawnie. W chwili najechania na obszar o zwiększonym zagęszczeniu zanieczyszczeń, na panelu zaświeca się piktogram szkła powiększającego i robot poświęca więcej czasu temu miejscu.

Nie mam najmniejszych zastrzeżeń do rezultatu i skuteczności odkurzania, co przyznaję szczerze, było dla mnie sporym zaskoczeniem. Pomimo losowości trasy obranej przez urządzenie, pokrycie powierzchni sięga 95% według producenta. Jestem w stanie w to uwierzyć, bo już po pierwszym spacerze robota po mieszkaniu, kontrolne próbki skrawków papieru rozmieszczone także w trudno dostępnych miejscach zniknęły w pojemniku na brud. Zanieczyszczenia dokładnie wymieciono z krawędzi listew przypodłogowych i z większości kątów pokoi oraz różnych zakamarków. Roomba jest uparta i wjedzie nawet w ciasne miejsca, które pozornie są zbyt wąskie – np. pod stolik nocny, który pozostawiał jedynie 1,5cm luzu dla urządzenia. Należy mieć jednak na uwadze, że robot odkurzający, w przeciwieństwie do odkurzacza tradycyjnego sprawdza się najlepiej, gdy jest używany regularnie i często. Roomba nie służy też do mierzenia się z trudnymi zabrudzeniami wdeptanymi w podłogę lub dywan, a także z mokrymi plamami. Moc ssania jest tu stosunkowo niewielka, a szczotki łagodnie zagarniają zanieczyszczenia, co najwyżej wyczesując zabrudzenia z dywanu. Mimo wszystko nie tylko kurz, ale i drobny piasek, okruchy oraz większe zanieczyszczenia wpadają konsekwentnie do brzucha Roomby. Cokolwiek robot odkurzający pozostawi za pierwszym razem, złapie to przy kolejnym przejeździe w tym lub kolejnym cyklu sprzątania.

Roomba komunikuje się z użytkownikiem za pomocą kilku sygnałów dźwiękowych oraz komunikatów głosowych. Żeński głos poinformuje o tym, że akumulator uległ całkowitemu wyczerpaniu lub o błędzie w pracy.



Dla kogo?

Zdecydowanie dla domowników zapracowanych i często przebywających poza domem. Na pewno dla tych mających zwierzęta, a ceniących sobie czystość na co dzień. Dla wszystkich tych, co lubią nowinki technologiczne, a nie lubią przy tym prac domowych w postaci odkurzania. Dla alergików oraz dla tych, dla których wyłożenie ponad dwóch tysięcy złotych nie stanowi istotnego wydatku z punktu widzenia budżetu domowego. Ważne są też warunki, w których robot odkurzający będzie się poruszał – to urządzenie stworzone do mieszkań o stosunkowo dużych powierzchniach, bez wielu zakamarków i przeszkód. Myślę, że taki sprzęt najlepiej sprawdzi się w domkach jednorodzinnych i raczej słabo w dwóch pokojach zamkniętych na 45 metrach kwadratowych. Już w moim mieszkaniu rezultat był więcej niż zadowalający.

Jako, że Roomba umożliwia czasowe ustawienie włączenia (dni tygodnia i godzinę), warto z tego korzystać. Po pierwsze, urządzenie nie jest ciche - deklarowane 61dB nie spowoduje u nikogo bólu głowy, w przeciwieństwie do patrzenia jak ten łazik przemieszcza się po pomieszczeniu. Należy mieć na uwadze, że proces odkurzania zabiera znacznie więcej czasu niż tradycyjnym odkurzaczem. Czyszczenie jednego pomieszczenia potrafi zabrać 10-15 minut, a objechanie całego mieszkania o powierzchni blisko 70 metrów kwadratowych z pięcioma pomieszczeniami może zabrać i godzinę. Czas za każdym razem będzie trochę inny, bo pracą Roomby rządzi niczym nieskrępowana losowość. Gdy tylko urządzenie stwierdzi, że wszystkie kąty objechało, a wszelkie zanieczyszczenia znajdują się w jego brzuchu, iRobot przełącza się w tryb dokowania.

I w tym momencie pojawia się zgrzyt, bo robot odkurzający nie ma pojęcia gdzie znajduje się stacja dokująca. W efekcie tego kontynuuje odkurzanie aż do momentu, w którym znajdzie się w pobliżu swojego domu. Stacja komunikuje się z robotem za pomocą IR, zatem pomiędzy nimi nie może być przeszkód. Rozwiązaniem na to jest dodatek w postaci wirtualnej latarni, którą można postawić np. na środku przedpokoju tak, aby była widoczna z większości pomieszczeń. Latarnia ta pełni więc funkcję swego rodzaju naprowadzania na miejsce stacji dokującej, pomaga też wyprowadzić robota z pomieszczenia i zapewnić bardziej systematyczne odkurzanie.



Pomysł na czystość?

Zdecydowanie tak. W mojej opinii iRobot Roomba 776p to robot odkurzający pozwalający na utrzymanie ciągłej czystości bez poświęcania temu czasu. Roomba pracował u mnie co drugi dzień, gdy byłem w pracy – wracałem po prostu do mieszkania z odkurzonymi podłogami, do czego bardzo szybko się przyzwyczaiłem. Pomimo zastrzeżeń do sposobu jego pracy, Roomba okazał się być bardzo dokładnym robotem odkurzającym zaoszczędzającym mi przynajmniej kilkanaście minut w skali tygodnia. Z dużym żalem rozstałem się z Roombą, a lista moich przyszłych zakupów powiększyła się o jedną pozycję.

Sprzęt do testów dostarczył DLF Sp. z o.o. - Autoryzowany importer i dystrybutor iRobot na Polskę