Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2017
RECENZJE | W otoczeniu dźwięku - recenzja Ozone Rage Z90
    

 

W otoczeniu dźwięku - recenzja Ozone Rage Z90


 Autor: NimnuL | Data: 15/11/16

W otoczeniu dźwięku - recenzja Ozone Rage Z90Stereo to za mało? W świecie gier video - tak. Podczas seansu filmowego - a i owszem. Mimo wszystko producenci słuchawek raczej niezbyt dynamicznie rozwijają modele oferujące dźwięk przestrzenny. Raz po raz pojawia się jednak nowość oferująca więcej niż dwa kanały. Czasami jest to jedynie marna symulacja oparta na zwykłych słuchawkach 2.0, innym razem natomiast do dyspozycji dostajemy model z prawdziwym 5.1. Rozwiązanie nie należy do tanich, ale dobrze zrobione potrafi zaspokoić apetyt na dźwięk przestrzenny bez jednoczesnego zagracania pokoju gąszczem głośników. Ozone Rage Z90 ma stanowić łakomy kąsek dla wymagających graczy, chcących wycisnąć z wirtualnego świata ostatnie soki. A i miłośnicy muzyki mają znaleźć tu coś dla siebie. Zapraszam.
     

Strona wizualna


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Rage Z90 dostarczane są w estetycznym pudełku, z którego wydobędziemy słuchawki, mikrofon, podstawkę pod pilota oraz krótką instrukcję obsługi. Gruby, solidny i sprężysty przewód zamontowano w słuchawce na stałe i wyprowadzono z lewej słuchawki. Ma on długość trzech metrów i zakończony jest wtyczką USB. W połowie długości przewodu zamontowano małe centrum sterowania z czterema suwakami odpowiedzialnymi za poziom głośności w poszczególnych kanałach. Tuż obok umieszczono pokrętło głośności wraz z przyciskami wyciszenia głośników, kolejny odpowiedzialny za wyłączenie mikrofonu oraz jeden suwak wygaszający czerwone LEDy rozmieszczone na słuchawkach. Kontroler można osadzić w ciężkiej podstawce stojącej na czterech gumowych nóżkach. Zestaw utrzymywany jest w kupie za pomocą silnego magnesu.

Mikrofon z jednej strony zakończony jest czerwoną diodą, a z drugiej wtykiem Jack. W obudowie słuchawki zagnieżdża się pewnie za pomocą małego bagnetu - mocowanie poprzez przekręcenie o dziewięćdziesiąt stopni.

Rozmiar słuchawek można regulować w szerokim zakresie, a ich konstrukcja oparta jest na solidnym, metalowym pałąku. Grube poduszki łatwo się zdejmuje, niestety nie udało mi się namierzyć zamienników. Być może modele do innych słuchawek będą tutaj pasowały, ale biorąc pod uwagę niestandardowy kształt słuchawek dobranie innych padów nie będzie łatwe.



Strona techniczna

Strona producenta: www.ozonegaming.com/product/rage-z90


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Rage Z90 oparte są na 3 parach przetworników dynamicznych tworzących system 5.1. Wewnątrz obudowy rozmieszczono przetworniki 40mm dla kanału przedniego oraz 30mm dla pozostałych (tylny, centralny oraz sub). Głośnik basowy prawdopodobnie ukryto gdzieś pod obudową, bo na pierwszy rzut oka go nie widać. System, według producenta, przenosi pasmo w zakresie 10Hz - 20kHz, a poszczególne kanały pracują na zakładkę: subwoofer 10-600Hz, centralny i tylny kanał 100Hz-10kHz, przedni 20Hz-20kHz.

Odczepiany mikrofon jest dookólny, co nie jest najlepszym rozwiązaniem w przypadku headsetu dla gracza.

W słuchawkach (prawdopodobnie w kontrolerze) wbudowana jest karta dźwiękowa/DAC, co powinno zapewnić optymalne zestrojenie zestawu.


(kliknij, aby powiększyć)

Ozone Rage Z90 to urządzenie plug-and-play, do podstawowego działania nie wymaga dodatkowego oprogramowania, ale pełnię możliwości wykorzystamy dopiero po zainstalowaniu dedykowanego softu. Producent konsekwentnie utrzymał szatę graficzną w czerni i czerwieni, co według mnie jest połączeniem nieczytelnym i zwyczajnie męczącym oczy. Ustawienia pogrupowano na trzech zakładkach. O ile dwie pierwsze strony zawierają dość oczywisty zestaw opcji, to już ostatnia zalatuje grubą przesadą. Brakuje tutaj podpowiedzi kontekstowych wyjaśniających poszczególne opcje. Niektóre z nich nie są oczywiste, a klikanie w nie nie powoduje istotnych zmian w dźwięku. Profile ustawień można zapisać w jednym z pięciu slotów.



Strona praktyczna

Po podłączeniu słuchawek, zestaw rozświetlany jest czerwonymi LEDami. Te na słuchawkach można na szczęście wyłączyć, po oczach będzie jednak biła ta zamontowana na pilocie, która w trakcie odtwarzania dźwięku rytmicznie miga. W ciemnym pomieszczeniu jest to element walczący o uwagę użytkownika. No ale nie ma rzeczy, której nie da się zakleić taśmą izolacyjną, więc …

Producent dołożył dużych starań, aby słuchawki uzasadniały cenę swoim wyglądem oraz wrażeniami dotykowymi. Udało się. Użyte do budowy materiały są masywne, jakościowe i precyzyjnie wykończone. Przeważają tutaj przyjemne w dotyku, gumowe powierzchnie i elementy z metalowymi wstawkami. Całość sprawia wrażenie pancernie zbudowanego hełmofonu. Nie brakuje tu też miękkich obszarów - grube poduszki na pałąku oraz pufiaste pady, oparte na sprężystej gąbce. Sztuczna skóra jest bardzo miękka i przyjemna w dotyku.

Kontroler, o którym już wspomniałem, wykonany jest z bardzo masywnego tworzywa sztucznego. Ukryte pod klapką suwaki pracują miękko, z wyczuwalnym oporem. Pokrętło głośności to jednak niewypał - ślizga się pod palcem i nie działa precyzyjnie. Podczas kręcenia wydaje z siebie ciche kliknięcia odpowiadając też delikatnym skokiem. Gdyby powierzchnia była gumowa, a nie wykonana z gładkiego plastiku to do tego elementu nie miałbym najmniejszych zastrzeżeń.

Ozone Rage Z90 używałem z muzyką przecinającą przez popularne gatunki, filmy akcji oraz kilka gier: Left4Dead 2, Portal 2, Metro 2033 oraz Hitman: Absolution.

Po założeniu słuchawek na głowę w pierwszej kolejności moją uwagę przykuwa cisza. Pasywna izolacja akustyczna będąca rezultatem związku zamkniętej konstrukcji, dużych powierzchni padów oraz sporej siły docisku jest wprost imponująca. Ma to niebanalne znaczenie podczas wirtualnej rozrywki, gracze z pewnością się zatem ucieszą. Niestety w drugiej kolejności dociera do mnie ucisk pod uchem. Otóż słuchawki nie mają żadnej regulacji dopasowującej się do krzywizny głowy - jest to konstrukcja sztywna. Słuchawki nie odchylają się ani w osi X ani Y. To, w połączeniu ze sporym dociskiem powoduje początkowy spadek komfortu, który z czasem usilnie, acz skutecznie rekompensowany jest przez grube pady. Z końcowym rezultatem daje się współistnieć, ale taki stan rzeczy sprawia, że nie są to słuchawki dla każdego kształtu głowy. W moim odczuciu Z90 to słuchawki ze środka skali, nie mają się czego wstydzić ani też czym chwalić. Według mnie problem pojawi się przy głowie węższej (przestroga dla młodych odbiorców). Pomimo wagi sięgającej blisko 400g, słuchawki pewnie trzymają się użytkownika. Dłuższe użytkowanie może jednak skutkować zmęczeniem szyi.

Rage Z90 osadzone na na głowie, przewód połączony z komputerem, bohater na ekranie zasadza ołowianą pestkę w czaszce przeciwnika, a do uszu dobiega prawdziwa eksplozja i kakofonia dźwięku. Dźwięku tak potężnego, że niemal namacalnego wszystkimi zmysłami. Po pierwsze bas. Po drugie bas. Po trzecie jeszcze szczypta basu. Rage Z90 ociekają niskimi tonami, bezwstydnie zalewając nimi słuchacza, skutecznie urealniając rozrywkę. Wrażenie dźwięku przestrzennego jest przekonujące. Nie jest to jeszcze poziom osiągany przez poprawnie rozmieszczone głośniki 5.1, ale biorąc pod uwagę, że przetworniki znajdują się w tej samej przestrzeni powietrznej, to efekt jest chapeau bas. Brzmienie jest dość przyjemne dla ucha, a barwa dźwięku wyraźnie nastawiona na rozrywkę, co grubą kreską podkreślają tony niskie. Mimo ocieplenia brzmienia nie ma tu mowy o tandecie i odpuście. Jest tak jak być powinno w świecie rozrywki - charakterystyka taka doskonale sprawdza się w świecie gier jak i filmów. A w muzyce? Cóż, dwa przetworniki o średnicy 40mm też dają radę i pozwalają na słuchanie ulubionych utworów bez kaleczenia ucha. Owszem, barwa będzie ocieplona, a brzmienie dalekie od ideału czy naturalności. Mimo wszystko w gatunkach muzycznych, w których ciepłe brzmienie jest mile widziane, słuchacz odnajdzie odrobinę radości.

Mikrofon spełnia swoje zadanie podczas rozmów głosowych nie wyróżniając się niczym w żadną stronę. Jest dobrze. Po prostu.



Wniosek

Ozone Rage Z90 nie ocierają się o ideał - to jasne. Jest tu kilka obszarów, które mi nie pasują w większym lub mniejszym stopniu. W ogólnym rozrachunku jednak, przeważają pozytywne wrażenia, które składają się na udany produkt za stosunkowo rozsądną kwotę. Kosztujące 449zł w chwili pisania niniejszych słów słuchawki 5.1 zbudowane niczym sprzęt wojskowy, a oferujący wrażenia akustyczne zbliżone do sal kinowych, wydają się być rozsądną propozycją dla osób szukających mocnych wrażeń podczas grania i oglądania filmów. Rage Z90 powinien zaspokoić apetyt na dźwięk przestrzenny przy jednoczesnym oszczędzeniu miejsca w pomieszczeniu oraz zapewnieniu mobilności. Miłośnicy potężnego tąpnięcia również powinni zostać nasyceni. Na polu muzycznym Ozone nie potyka się o własny kabel i także zapewni sporo zabawy. Mamy więc do czynienia z bardzo uniwersalnym rozwiązaniem, jeśli tylko pojawia się potrzeba na dźwiek 5.1.