Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2017
RECENZJE | Test dwóch odtwarzaczy DVD marki Bellwood
    

 

Test dwóch odtwarzaczy DVD marki Bellwood


 Autor: NimnuL | Data: 21/03/05

Test dwóch odtwarzaczy DVD marki BellwoodWitam. Tym razem do zaprezentowania Wam, drodzy czytelnicy, mam trzy (wbrew tytułowi recenzji) odtwarzacze DVD. Są nimi produkty marki Bellwood. Dlaczego wystąpiła sprzeczność pomiędzy tytułem, a wstępem? Otóż dlatego, że egzemplarze są trzy, jednak dwa różnią się jedynie kolorem, nie będę więc roztrząsał się zbytnio nad przesunięciem barwy ku czerni lub bieli.

Na półkach większości użytkowników rosną zapewne kolekcje filmów DivX, czy też albumy w bardzo popularnym formacie MP3. Dlaczego więc by obejrzeć ulubiony film lub odsłuchać porządnego kawałka dźwięków mięlibyśmy włączać puszkę zwaną komputerem? Takie też pytanie zadały sobie przeróżne firmy elektroniczne, poczym wyprodukowały stacjonarne odtwarzacze multimediów. Początkowo rynek opanowany był przez gigantów sprzętu Hi-Fi, ale nie na długo. Naturalnie, dzisiaj odtwarzacz DVD/DivX/MP3/JPG/I_Co_Tam_Jeszcze nowością nie jest, jednak segment tego rynku rozwija się niezwykle prężnie. My jako konsumenci w takiej sytuacji możemy tylko usiąść i płakać... ze szczęścia, oczywiście. W końcu ceny tego typu urządzeń poruszają się lotem koszącym. Nareszcie przeciętny użytkownik, bez rezygnacji z posiłków może do swojego 25'' Triluxa podpiąć napęd DVD i rozkoszować się wraz z rodziną, psem i teściową obrazem i dźwiękiem z krążka. Czy jednak tanie odtwarzacze są dobre, bo są dobre i tanie? Czy może tkwi w tym coś jeszcze? Postaram się na to pytanie odpowiedzieć już za chwilę.
     

WIWA Las Vegas

Jako pierwszy w kolejkę wepchnął się odtwarzacz WIWA o oznaczeniu HD228. Urządzenie przybyło w żółciutkim, niewielkim kartonie.


(kliknij, aby powiększyć)

Na jego przedniej ściance umieszczono podstawowe informacje dotyczące obsługiwanych formatów mediów oraz możliwości urządzenia. Tył kryje nieco więcej informacji.


(kliknij, aby powiększyć)

Schemat obrazujący możliwości podłączenia odtwarzacza do urządzeń wyjściowych oraz trochę technicznej paplaniny. WIWA pomimo, że plakietki Bellwood nie ma przyczepionej w żadnym miejscu, jest to konstrukcja opracowana przez inżynierów spod marki B.

Wyposażenie HD228 obejmuje przewód AV...


(kliknij, aby powiększyć)

...oraz komplet papierów.


(kliknij, aby powiększyć)

Gwarancja opiewa na okres 24 miesięcy. Skromniej się chyba nie dało. Przydałby się jeszcze przewód SCART.

Przyjrzyjmy się jednak naszemu tematowi rozważań.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Srebrna, metalowa obudowa oraz niecodziennie wyprofilowany, przedni panel. Oto obrazek jaki zastaniemy po rozpakowaniu kartonu. Wzornictwem HD228 z pewnością zerwał z tradycyjną, prostą bryłą sprzętu grającego. Czy słusznie? Cóż, wygląd jest na pewno nowoczesny i młodzieżowy. O gustach się nie dyskutuje, toteż każdy indywidualnie oceni czy design jest odjazdowy czy może raczej "obciachowy".

Cała konstrukcja o wymiarach 430 x 270 x 60mm pasować będzie szerokością do reszty pełnowymiarowego zestawu grającego.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Prawa część panelu przedniego zawiera szereg sześciu przycisków sterujących.


(kliknij, aby powiększyć)

Lewa część wyposażona jest skromnie. Przycisk włączający urządzenie, wyświetlacz oraz czujnik podczerwieni.


(kliknij, aby powiększyć)

Centrum panelu dumnie objaśnia obsługiwane formaty i typy nośników.

Wyświetlacz umieszczony jest nietypowo, bo niemal całkowicie poziomo. Ułożenie takie jest dość kontrowersyjne. Jednym ono odpowiada, pozostali natomiast nie mogą się do niego przekonać. Jedno jest pewne, wyświetlacz informuje o podstawowych danych i błyska raczej małymi robaczkami w kolorze zielonym.


(kliknij, aby powiększyć)

Niestety wyświetlacz jest jednokolorowy, brakuje w nim wyodrębnienia rozdziałów czy numeru utworu.

Obróćmy jednak odtwarzacz ogonem.


(kliknij, aby powiększyć)

Z prawej strony wyprowadzony jest przewód zasilający, przymocowany na stałe. Środek to gniazdo SCART czy też inaczej zwane EURO złącze. Lewa strona zawiera komplet wyjść sygnałowych.


(kliknij, aby powiększyć)

Zaczynając od lewej napotkamy cyfrowe wyjście oraz optyczne wyjście fonii, zestaw gniazd wyprowadzających analogowy sygnał audio z dekodera 5.1, gniazdo S-Video oraz współosiowe.


(kliknij, aby powiększyć)

Spód odtwarzacza wygląda typowo. Cztery piankowe nóżki (bez możliwości regulacji). I to wszystko. W końcu czego chcieć więcej.

Czy spośród czytelników są osoby, które mają wrażenie jakbym już takie urządzenie testował? Ręka do góry. Tak, same rączki. OK. podpowiem. Bliźniaczo wyglądający odtwarzacz omawiałem tutaj. Mówię na razie o wyglądzie. Duszę poznamy za chwilę.


(kliknij, aby powiększyć)

Tacki zarówno Manty jak i WIWY są takie same pod względem wymiarów. HD228 ma jednak czarną, błyszczącą podstawkę. Sprawia ona solidniejsze wrażenie niż w wypadku Emperora, dopóki jej nie dotkniemy. Niestety sztywność tacki i jej mocowanie wewnątrz odtwarzacza sprawia, że miałem obawy gdy kładłem płytę na podstawce. Na szczęście poza negatywnym wrażeniem problemów nie napotkałem.

Mechanizm tacki w obu odtwarzaczach jest zbliżony pod względem hałasu. Jedynie sam dźwięk pracy nieznacznie się różni. Który jest przyjemniejszy dla ucha, to już kwestia gustu. Mi jednak bardziej odpowiadał ten w Mancie, jest nieco bardziej miękki. Inaczej miała się sprawa hałasu podczas odtwarzania płyty. Mechanizm sterujący laserem wyraźnie głośniejszy jest w WIWA.


Sam czytnik w HD228 ma niezbyt skuteczną korekcję błędów. Nawet lekko drapnięty krążek może sprawić, że odtwarzacz dostaje solidnej czkawki.


(kliknij, aby powiększyć)

Prawa część odtwarzaczy to praktycznie kopia.


(kliknij, aby powiększyć)

Lewa również. Identycznie umieszczone wyświetlacze czy przycisk Power, podobne aż do bólu.


(kliknij, aby powiększyć)

Różnica tkwi w podświetleniu. Znacznie intensywniejsze jest w Mancie. W jej przypadku można jednak owy fajerwerk wyłączyć. WIWA błyszczy na niebiesko bez możliwości wygaszenia (wbrew temu co napisane jest w instrukcji obsługi).

Dodatkowo dodam, że po przełączeniu odtwarzacza w stan uśpienia, kolor podświetlenia zmienia się z niebieskiego na czerwony.


(kliknij, aby powiększyć)

Piloty są również podobne. Wzornictwo identyczne, jedynie rozmiar i kolory są różne. Na niekorzyść WIWY niestety. Pomimo, że pilot w Emperorze 2 był niewygodny i trącał tandetą, to pilocik od WIWA jest mniejszy, jeszcze lżejszy i jeszcze gorzej wykonany. Dodatkowo srebrny kolor pilota potęguje wrażenie "wiochy".


(kliknij, aby powiększyć)

To by było na tyle jeśli chodzi o podobieństwa zewnętrzne.

poprzednia strona (WIWA Las Vegas)    -   następna strona (Cyfry i liczby)








Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Test dwóch odtwarzaczy DVD marki Bellwood
 
 » WIWA Las Vegas
 » Cyfry i liczby
 » Ustawienia, opcje, suwaczki
 » Seans
 » Srebrno-czarni do boju
 » Techniczny stuff
 » Centrum kontroli
 » Usiądź wygodnie w fotelu i...
 » Podsumowując...
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »