Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2017
RECENZJE | Ultrazoom dla kobiety? Test aparatu fotograficznego Kodak Z612
    

 

Ultrazoom dla kobiety? Test aparatu fotograficznego Kodak Z612


 Autor: NimnuL | Data: 14/06/06

Ultrazoom dla kobiety? Test aparatu fotograficznego Kodak Z612Aparaty klasy ultrazoom cieszą się od dłuższego czasu niesłabnącym powodzeniem. Od momentu wprowadzenia pierwszego "zoomiaka" przez Olympusa (C-2100UZ), minęło już około sześciu lat. Od tamtego okresu także inni producenci zainteresowali się zauważoną luką w segmencie amatorskich aparatów cyfrowych. Nieco ponad rok kazano nam czekać na odpowiedź Panasonica i jego model FZ-1. Chwilę później Konica-Minolta wyprodukowała natomiast model Z1. To właśnie ten aparat zdobył ogromną popularność na rynku, a w segmencie ultrazoom nie miał sobie równych. Od tego momentu aparatów tej klasy przybywało coraz więcej, a do grona ich producentów dołączyli także m.in. Fujifilm, Canon czy też Kodak. Dzisiaj skupimy się na najnowszym produkcie ostatniej wymienionej firmy. Kodak EasyShare Z612, bo o nim mowa, to niewielki aparat klasy ultrazoom z optyczną stabilizacją obrazu oraz kilkoma innymi łakociami ukrytymi pod niepozorną powłoką. Poznajmy go zatem bliżej. Zapraszam.
     

Cyfry, liczby, marketing

We wstępie do artykułu przedstawię Wam cechy, którymi szczyci się aparat i nad którym będę się za chwilę pastwił.

* Aparat umożliwia ustawienie trzech opcji dotyczących pola ostrości: wielostrefowe, umożliwiające automatyczny wybór przez aparat jednego lub kilku spośród pięciu pól, centralny oraz jedną strefę wybieraną przez użytkownika.

** Dane serwowane przez producenta. Liczby w nawiasach są mierzone przeze mnie i opisują dystans od obiektu do przedniej soczewki obiektywu.

*** Dane producenta.

Co można powiedzieć o Z612 analizując suche dane techniczne? Przyznam, że mam mieszane odczucia. Otóż, wielkość fizyczna matrycy wynosząca 1/2,5'' i jednoczesne upchnięcie na niej 6Mpix nie wróży dobrej jakości zdjęć przy czułości większej od minimalnej. W zamian, mała matryca umożliwiła jednak skonstruowanie aparatu o bardzo niewielkich rozmiarach i wepchnięcie do niego obiektywu o ekwiwalencie ogniskowych 35-420mm. Mamy więc do czynienia z bardzo uniwersalnym modelem aparatu. Obawiam się jednak, czy małe rozmiary nie odbiją się negatywnie na ergonomii użytkowania. Dodatkowo obiektyw wyposażono w optyczną stabilizację obrazu, co powinno wydatnie ułatwić wykonywanie zdjęć przy dużych przybliżeniach, a duży ekran LCD ułatwi kadrowanie. Jasność obiektywu jest jednak na przeciętnym poziomie. Na ten przykład choćby popularne ultrazoomy Panasonica oferują zdecydowanie większą jasność przy takim samym zakresie ogniskowych.

Optyka w Kodaku Z612 firmowana jest przez świetną, niemiecką markę Schneider-Kreuznach znanej także jako B+W. Z założenia powinno gwarantować to wysoką jakość obiektywu, a tym samym dobrą jakość zdjęć. Ostatnio stało się modne, że giganci w dziedzinie optyki przylepiają swoje loga na obiektywach aparatów amatorskich. Znamy przecież Zeissa z obiektywów montowanych w niektórych aparatach SONY, napis Leica widnieje natomiast na obrysie oka montowanego w Panasonicach, a np. logo Pentax widoczne jest w niektórych aparatach BenQ. Patrząc jednak na efekty uzyskiwane przez niektóre z tych aparatów śmiem wątpić, czy napis na obiektywie świadczy o czymś więcej niż tylko o dobrym chwycie marketingowym. Nie przesądzam jednak faktów, być może tym razem nie będzie rozczarowania.

Z pozostałych rzeczy martwi mnie minimalny czas migawki wynoszący aż 1/1000s. W praktyce może się on okazać stanowczo za długi. Poza tym parametry przedstawiają się dość typowo. Dodam jeszcze, że automat jest w stanie ustawić maksymalny czas migawki równy 1/8s, natomiast ręcznie wartość tą możemy wydłużyć do 16s.

Mamy więc do czynienia z aparatem wyposażonym w kreatywne tryby pracy dla zaawansowanych użytkowników oraz bardzo rozbudowane programy tematyczne dla mniej wprawnych fotografów. Dodatkowo spory wyświetlacz, niewielkie rozmiary korpusu oraz duża rozpiętość ogniskowej wraz ze stabilizowanym obiektywem sprawiają, że Kodak Z612 w teorii zdaje się być aparacikiem do tańca i do różańca. Tak nowy produkt Kodaka przedstawia się w teorii. A czy faktycznie jest taki dobry postaram się wykazać w dalszej części artykułu.


(kliknij, aby powiększyć)


poprzednia strona (Cyfry, liczby, marketing)    -   następna strona (Powłoka zewnętrzna)








Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Ultrazoom dla kobiety? Test aparatu fotograficznego Kodak Z612
 
 » Cyfry, liczby, marketing
 » Powłoka zewnętrzna
 » Testy
 » Pozostałe zdjęcia
 » Podsumowanie
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »