Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2017
RECENZJE | Cztery myszki Labteca w ręku Kobiety
    

 

Cztery myszki Labteca w ręku Kobiety


 Autor: Anitka | Data: 28/08/03

Cztery myszki Labteca w ręku KobietyMyszka - jeszcze paręnaście lat temu wydawałoby się cudaczny wynalazek. A dziś? Kto potrafi wyobrazić sobie pracę przy komputerze bez towarzystwa tego multi - zadaniowego gryzonia? Myszka stała się - obok klawiatury - podstawowym środkiem komunikacji do obsługi komputera. Tak jak wiele jest modeli myszek, tak wiele powstało już różnych testów i porównań z nimi w roli głównej. Porównywano bezprzewodowe z "kabelkowymi", optyczne z kulkowymi, skomplikowane z prostymi itd... To porównanie jednak będzie nieco inne - oto bowiem myszki zostaną poddane ocenie z punktu widzenia kobiety. Sprawdźmy, czy kobiety nadal powinny bać się myszy... W teście wzięły udział cztery myszki firmy Labtec.
     



O Firmie ...

Założona 1982 roku firma Labtec jest obecnie jednym z "branchy" Logitecha. Jest ona, tak jak Logitech, producentem akcesoriów i urządzeń peryferyjnych, stosowanych w technice komputerowej, telekomunikacji i rozrywce, takich jak myszki, klawiatury, głośniki oraz kamerki internetowe i urządzenia typu "voice access". Produkty Labteca są dość zróżnicowane - w ofercie firmy znajdziemy zarówno produkty "low endowe", jak i urządzenia wyższej klasy.

Co testujemy?

Do naszej redakcji trafiły cztery modele z pięcioosobowej rodziny myszy Labteca. Otrzymaliśmy prostą 3-przyciskową mysz, dwie myszy optyczne, w tym jedną bezprzewodową oraz Wheel Mouse - mysz ze świecącym się kółkiem przewijania. Przyjrzyjmy się dokładniej gryzoniom i sprawdźmy, czy czasem nie gryzą...

Labtec 3-button Mouse

Jako pierwszego na warsztat postanowiłam wziąć "rodzynka" rodziny - jedyną w pełni "tradycyjną" mysz. Jak przystało na zwyczajną mysz, producent opakował ją w zupełnie zwyczajne, małe pudełeczko - takie, które chyba tylko kolorem wyróżniałoby się na sklepowej półce.

Ale w myśli powiedzenia "nie szata zdobi..." zaglądam z zainteresowaniem do środka. I cóż znajduję? Hmmm, nie jest ona może zbyt imponująca na tle swoich nowocześniejszych "braci", ale na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie solidnej.


Labtec 3-button Mouse

Jednak już po dokładnym rozpakowaniu wychodzi na jaw pierwszy minus - otóż mój przedmiot badań ma bardzo krótki kabelek (niewiele ponad 120 cm), co z pewnością może okazać się przyczyną niedogodności w posługiwaniu się myszką. Do tak prostej myszki nie potrzebna jest żadna instrukcja, ani tym bardziej oprogramowanie, toteż producent zamieścił jedynie zdawkową informację na pudełku - ale zresztą, czy potrzeba więcej? Mysz podłączamy do zwykłego portu PS/2 i... po podłączeniu okazuje się, że mimo wręcz surowej prostoty myszka prowadzi się łatwo i lekko, kulka nie zacina się, a mysz wygodnie układa się w ręce. Prosty design myszki niesie ze sobą również pewne zalety, jest ona bowiem idealna zarówno dla osób prawo jak i lewo ręcznych. Jest ona lekka i kompaktowa, moim zdaniem może się świetnie nadawać do notebooka. Ilustruje to poniższa fotka.

Jedyną wadą myszki, oprócz króciutkiego kabelka, są dość "twardo" działające przyciski. Jak się później okazało, jest to cecha wspólna wszystkich myszek Labteca. Niska cena Labtec 3-button Mouse (17 PLN) sprawia, że jest ona w zasięgu każdej kieszeni. Jedziemy dalej z gryzoniami.

Labtec Wheel Mouse

Następnie "pod lupą" wylądował Wheel Mouse, czyli mysz z intrygującym, "jarzącym" ponoć piękną czerwienią kółkiem. Otrzymał on od producenta elegantsze pudełko, eksponujące jego specyficzny wygląd.

W pudełku, oprócz myszy, znalazłam płytkę z oprogramowaniem oraz instrukcję obsługi (która zresztą poinformowała mnie, że do tej myszy wcale nie potrzebuję żadnego oprogramowania).

Po wyjęciu z pudełka okazuje się, że ta mysz również nie może się pochwalić długim kabelkiem, choć jest on z pewnością nieco dłuższy od "ogonka" poprzedniczki. Ogólnie mysz prezentuje się ciekawie - jest prosta stylistycznie, ale urozmaicona srebrno-czarnym kolorem. Niecierpliwie podłączam mysz (port PS/2), gdyż, jak typowa kobieta, jestem niezwykle ciekawa owej "świecącej się" rolki... Efekt jest dość zaskakujący - tej myszy na pewno nie da się zgubić w ciemnościach - jej rolka świeci intensywną czerwienią!

Kiedy już ochłonęłam po wrażeniach wywołanych niesamowitą rolką byłam w stanie przyjrzeć się również innym cechom gryzonia. A mianowicie jest on bardzo lekki i, jak już wspomniałam, ma ciekawą stylistykę i kolorystykę. Kulka chodzi lekko, nie zacina się, a sama mysz wygodnie układa się w dłoni. W zasadzie nie znalazłam nic, co można by zanotować jako wadę (no chyba że byłabym bardzo zawzięta na krótki kabelek). Kształt Labtec Wheell Mouse pozwala na użytkowanie jej zarówno przez osoby lewo jak i prawo ręczne. Cena tej myszki to około 35 PLN.

Labtec Optical Mouse

Po wrażeniach z Wheel Mousem chwyciłam pudełko z gryzoniem optycznym (wersja z kabelkiem). Pudełko identyczne, jak w przypadku Wheel Mouse, zawartość w zasadzie również.

Mysz stylistycznie bliźniaczo podobna do poprzedniczki, jednak już bez świecącej rolki. Jej rolka okazała się natomiast lekko "chropowata", co wydaje mi się bardzo dobrym rozwiązaniem, ponieważ dzięki temu palec nie ślizga się na kółku. Również w odróżnieniu od poprzedniczek, mysz jest wyposażona w złącze USB (producent nie zapomniał jednak o przejściówce, która pozwala podłączyć gryzonia do portu PS/2). Po podłączeniu okazuje się, że mysz działa wręcz idealnie, jest lekka i delikatna w prowadzeniu. Wyposażona jest w sensor optyczny o podwyższonej rozdzielczości (800 dpi). Daje to doskonałą precyzję w sterowaniu. Ogólnie mysz sprawia wrażenie bardzo solidnej i estetycznie wykonanej, a jedynym minusem są wspomniane wcześniej "twarde" przyciski. Myszka może być używana przez osoby lewo jak i prawo ręczne, zaś cena wynosi około 75 PLN.

Mini Wireless Optical Mouse

Na deser zostawiłam sobie bezprzewodową, mini mysz optyczną. Labtec Wireless Mouse wykorzystuje możliwości technologii bezprzewodowej transmisji danych drogą radiową. Jak zapewnia producent jest to idealne rozwiązanie do notebooków... ale moim zdaniem jest to również gryzoń wprost idealny dla drobnej, kobiecej dłoni. Poniżej foto Mini Wireless obok starszego brata Logitecha MX500 - przyznacie, że małe jest piękne.

Po otwarciu pudełka wypada z niego gruby zestaw - instrukcja, oprogramowanie, a także dwie baterie typu AAA.

Sama mysz - hmmm, stworzenie niezwykle ciekawe. Oprócz ciekawego kształtu i kolorystyki znalazłam na jej spodzie specjalny otwór, do którego chowa się cały odbiornik! W momencie umieszczenia odbiornika w spodzie myszki odcinane jest jej zasilanie, oszczędzając tym samym baterie.

Odbiornik jest zresztą wręcz miniaturowy, jest tylko nieco większy od zwykłego wtyku USB. Posiada on płaską, wysuwaną antenkę nadawczą, którą trzeba wysunąć przed podłączeniem urządzenia. A po podłączeniu... okazuje się, że ten miniaturowy nadajniczek ma całkiem spory zasięg - około 2.5 metra! Sygnał radiowy bezpiecznie przenika wszelkie przedmioty i pewnie dociera do nadajnika. Mysz co prawda, nie prowadzi się już tak idealnie jak jej "siostra" z kabelkiem (mimo że wykorzystuje taką samą technologię 800 dpi.), ale nadal jak na tak małą mysz i tak mały nadajniczek jej osiągnięcia są imponujące. Podobnie jak wcześniejsi bohaterowie (bohaterki?), myszkę mogą prowadzić osoby prawo i lewo ręczne. Wszystkie 3 klawisze oraz rolkę do przewijania można skonfigurować na dowolny sposób, a to dzięki załączonemu oprogramowaniu i sterownikom. Labtec wycenił tego gryzonia w Polsce dość pokaźnie - życzy sobie za niego 140 PLN.

Podsumowanie

Ogólnie muszę przyznać, że myszki firmy Labtec bardzo mnie zaskoczyły. Mówię tu o zaskoczeniu pozytywnym, gdyż z początku odnosiłam się do całej mysiej rodzinki bardzo sceptycznie. Przypadła mi do gustu najprostsza myszka, która podbiła mnie prostotą i solidnością. Z żalem odłączałam myszkę optyczną na kabelku, gdyż praca z nią była prawdziwą przyjemnością, dzięki niezwykłej precyzji i płynności działania. Ale tak naprawdę zakochałam się w mini myszy, której maleńki nadajnik i jego pomysłowa skrytka zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Co prawda Wheel Mouse ze świecącą rolką wydaje mi się ciekawym i nowatorskim rozwiązaniem, ale obawiam się, że po pewnym czasie ta "jarzeniówka" mogłaby stać się nieco irytująca.







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Cztery myszki Labteca w ręku Kobiety
 
Wyświetl komentarze do artykułu »
 
  Sprzęt do testów dostarczyły firmy:

Logitech Polska      Logitech Polska