Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2017
RECENZJE | Recenzja Creative N400 - Głos notebooka
    

 

Recenzja Creative N400 - Głos notebooka


 Autor: Skipper | Data: 11/12/08

Recenzja Creative N400 - Głos notebookaTrudno dziś dostać notebooka, który nie posiadałby zintegrowanej karty dźwiękowej i własnych głośniczków. Równie trudno znaleźć notebooka, którego głośniczki nie są "zabawkowe", a oferowana przez nie jakość dźwięku sprawia, że po dłuższym czasie więdną uszy. W trosce o narządy słuchu posiadaczy mobilnych komputerów, firma Creative, znana z produkcji wysokiej jakości sprzętu audio, wypuściła na rynek model N400 - głośniki dedykowane specjalnie do pracy z notebookami. Czy rzeczywiście usłyszymy różnicę i opłaci się wydać na ich zakup niecałe 200zł? Zapraszam do lektury.
     

Liczbowo

Na początek przedstawiam nieco danych:

Dane techniczne:
  • Moc wyjściowa głośnika: 1 W RMS na kanał (2 kanały)
  • Ilość głośników: 2
  • Stosunek sygnału do szumu (SNR): 80 dB
  • Pasmo przenoszenia: 70 Hz - 20 kHz
  • Ekranowanie magnetyczne: Tak
  • Kolor: Czarny
  • Złącze: USB typ A
  • Gwarancja: 2 lata
Minimalne wymagania systemowe:
  • Zalecany procesor Intel Pentium 4 2.2 GHz, AMD Athlon XP 2400 lub szybszy
  • System operacyjny Windows Vista w wersji 32- lub 64-bitowej, Windows XP Professional x64, Windows XP z dodatkiem Service Pack 2 (SP2)
  • 512 MB pamięci RAM
  • 600 MB wolnego miejsca na dysku
  • Napęd CD-ROM lub DVD-ROM
  • Port USB
Parametry głośników są całkiem przyzwoite. 1W mocy na jedną satelitkę wystarcza w zupełności do odtwarzania muzyki, filmów i dźwięków systemowych na notebookach. Pasmo przenoszenia sprawdzone w programie "Cool Edit" i testowym pliku mp3 zgadza się mniej więcej z tym, co napisał producent.

Ktoś mógłby zapytać: "Jakie wymagania systemowe? Podłączam głośniki i grają, to co karta dźwiękowa im prześle. Jaki procesor? Jakie 512 RAMu? Coś się recenzentowi przestawiło!". Podanie tych wymagań ma jednak sens. Creative N400 nie są zwykłymi głośnikami, jakich pełno na sklepowych półkach. Po ich podłączeniu należy zainstalować do nich sterowniki oraz opcjonalnie oprogramowanie X-Fi, gdyż poza samą membraną ciśnieniową urządzenie ma wbudowaną, kompletną kartę dźwiękową Sound Blaster i właśnie jako karta dźwiękowa jest rozpoznawane przez system. N400 można by więc określić mianem zewnętrznej karty dźwiękowej na USB z własnymi głośniczkami. A jak wiadomo, do każdej karty dźwiękowej oprogramowanie i sterowniki są niezbędne. Na dowód tego całkowicie wyłączyłem w posiadanym przez siebie notebooku zintegrowaną kartę dźwiękową, poprzez odinstalowanie sterowników, oraz dezaktywację jej w BIOS'ie. Mimo to, głośniki na USB grały tak samo.

A' propos - głośniki te korzystają jedynie z tego portu i to z USB czerpią zasilanie, oraz przesyłają dzięki niemu sygnał. Nie potrzeba zatem wpinać ich do portów audio, ani osobno do prądu. Jeden kabel załatwia wszystko.

Nie mogą jednak zastąpić kart dźwiękowych w 100%, gdyż nie ma możliwości podłączenia pod ten zestaw żadnego urządzenia do nagrywania dźwięku.

Poza wymienionymi parametrami Creative N400 w pełni obsługuje oprogramowanie Xtreme Fidelity (X-Fi), w skład którego wchodzą takie technologie jak X-Fi Crystalizer (odtwarza szczegóły dźwięku utracone podczas kompresji muzyki i filmów) oraz X-Fi CMSS-3D (zapewnia realistyczny dźwięk przestrzenny w grach i filmach). Aby zapewnić na systemie Windows Vista jakość dźwięku w grach znaną z Windows® XP (tak tak, Vista zrezygnowała ze wsparcia technologii EAX, z których korzysta np. seria "Total War" i "Civilization IV"), dołączono również oprogramowanie Creative ALchemy X-Fi Edition.

poprzednia strona (Liczbowo)    -   następna strona (Wzrokowo)








Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Recenzja Creative N400 - Głos notebooka
 
 » Liczbowo
 » Wzrokowo
 » Słuchowo
 » Podsumowanie
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »