Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2017
RECENZJE | Testy myszki dla graczy Microsoft SideWinder X5
    

 

Testy myszki dla graczy Microsoft SideWinder X5


 Autor: Spieq | Data: 24/03/10

Testy myszki dla graczy Microsoft SideWinder X5Złośliwi rzekliby, że czasy produkowanych myszek pod banderą Microsoft już minęły. Wedle niektórych znawców karty dzisiaj rozdaje Logitech wespół z Razerem. Jest to fakt z pewnością, nie oznacza to jednak tego, że myszki spoza podium nie mogą być interesujące. Dzisiaj progaming to poważna gałąź branży i wybór sprzętu jest większy niż za czasów słynnego IE 3.0. Kilkanaście lat temu kulkowe myszki towarzyszyły nam lata, dzisiaj drogi egzemplarz to spokój na góra 2-3 lata. Stąd zupełnie inna metodologia badań - myszka Microsoft SideWinder X5 była sprawdzana przez 3 (trzy!) miesiące, by mieć jasność: czy ten gryzoń wytrzyma trudy wielogodzinnego grania? Przekonajmy się.
     

Wstępniak

Microsoft SideWinder X5 pojawił się u mnie z pewnym poślizgiem, ale zupełnie świadomie - takich produktów nie warto pomijać, nawet jeśli upłynęło nieco czasu od chwili ich premiery.

Seria SideWinder jest znana szczególnie starszym graczom. Dekadę temu marka ta cieszyła się uznaniem, niewątpliwie dzięki dobrej jakości joystickom i kierownicom dla bardziej wymagających wyczynowców. Reaktywowana marka "debiutowała" z przytupem m.in. dzięki nowej serii myszek. Pierwszy SideWinder miał być alternatywą pewnie dla najbardziej rozbudowanych Logitechów - odważniki, wymienne ślizgacze, wyświetlacz LCD itd. miały przyciągnąć największych malkontentów, dla których myszka ma w założeniu być luksusowym gadżetem. Prawdopodobnie takim gadżetem pozostał, bo do dziś ma opinię raczej egzotycznego, niekoniecznie dedykowanego dla poważnych graczy.


(kliknij, aby powiększyć)

Być może stąd decyzja o wypuszczeniu modelu, który pozbawiony byłby "god mode: on" na rzecz sprawdzonych rozwiązań (myszka ma… działać?). Oczywista jest kwestia ekonomiczna - nowszy model, bez zbędnych bajerów, jest znacznie tańszy od protoplasty. Niestety nie w każdym aspekcie postanowiono pójść graczom na rękę. Do dziś kartonowe pudełko, w którym uwięziono (podkreślę to dobitniej: UWIĘZIONO) myszkę ma poważną wadę - bywa jednorazowe. Wyjątkowo nieudany patent, który w założeniu ma przyciągać wzrok (fakt, pudełko jest oryginalne), ale poprzestając wyłącznie na tym. Wraz z paragonem nieświadomy, acz szczęśliwy, posiadacz powinien otrzymać instrukcję otwarcia kartonu. Uczciwość nakazuje wskazać zalety - mamy bezpośredni dostęp do myszki (przezroczysta "koszulka" jest kopią kształtów SideWinder X5). Dzięki temu nie kupujemy kota w worku, jeśli myszka okazuje się np. za duża, możemy spokojnie rozejrzeć się za innym modelem.


(kliknij, aby powiększyć)

Po paru godzinach szarpaniny dostajemy się do zawartości pudełka, tj. myszki właściwej, oprogramowania na płytce (IntelliPoint 6.3, także w wersji na Mac), instrukcji instalacji (w tym po polsku) i podręcznika użytkownika (dokument szczególnie istotny dla rodzica).


(kliknij, aby powiększyć)


poprzednia strona (Wstępniak)    -   następna strona (Gabaryty myszki)








Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Testy myszki dla graczy Microsoft SideWinder X5
 
 » Wstępniak
 » Gabaryty myszki
 » Estetyka wykonania
 » Wygoda użytkowania
 » Sterowniki
 » Podsumowanie
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »