Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2017
RECENZJE | Dźwięk na poważnie? Test stereofonicznych głośników Edifier R2600
    

 

Dźwięk na poważnie? Test stereofonicznych głośników Edifier R2600


 Autor: NimnuL | Data: 06/12/12

Dźwięk na poważnie? Test stereofonicznych głośników Edifier R2600Konkurencja na rynku komputerowego nagłośnienia jest tak wielka, że aktualnie wyprodukowanie po prostu głośników i rzucenie ich na pożarcie klienteli jest zdecydowanie niewystarczające. Nikt nawet nie spróbuje takiego chłodnego kotleta. Taki wyścig jest oczywiście na korzyść użytkownika - nie jesteśmy skazani na nudę i każdy powinien odnaleźć tu coś dla siebie, niemal bez względu na to jak gruby ma się portfel oraz jakie mamy wymagania. Dlatego też głośniczki komputerowe przybierają formę nie tylko plastikowych pudełeczek. W tym gęsto porośniętym lesie wyrosły także poważnie wyglądające i solidnie brzmiące konstrukcje oprawione w drewno i wyposażone w stosunkowo mocne wzmacniacze. W tym właśnie segmencie skierowanym dla bardziej wymagających użytkowników, rozpanoszył się Edifier, a jego nowa propozycja to model R2600. Czy nasz apetyt zostanie zaspokojony? Przekonajmy się.
     

Cisza przed burzą

Dźwięk ma to do siebie, że opisanie go przy użyciu liczb jest nie tylko bardzo trudne (o ile w ogóle wykonalne) ale i niewiele nam wnosi do samego tematu. Bo przecież już od dawna półki uginają się pod bardzo tanim sprzętem audio, do których przyczepiono parametry zbliżone do produktów dziesiątki, a nawet setki razy droższego. Szczególnie pasmo przenoszenia 20Hz-20kHz jest tak popularne jak napis Made in China. No ale od czegoś trzeba jednak zacząć. Z rzeczy, o których warto wspomnieć to fakt, że mamy tu do czynienia z zestawem wyposażonym w dwa wzmacniacze (bi-ampling), po jednym dla pary głośników wysoko- i średnio tonowego. To rozwiązanie zarezerwowane jest raczej dla sprzętu wysokiej klasy i niemal niespotykane w sprzęcie amatorskim.

W danych technicznych doszukałem się małej rozbieżności w czułości wejścia, na kartonie widnieje wartość 900mV, w tabelce zapisałem wartość ze strony producenta. Drobiazg, ale zaznaczam. Ogólnie rzecz ujmując, na papierze, nowe głośniki Edifier nie porywają. Ot, zestaw wartości raczej nie budzących emocji. Ale nie o tym jest niniejszy artykuł. Zanim jednak porozmawiamy o wrażeniach odbieranych uchem, sprawdźmy wrażenia rejestrowane okiem.

Model R2600 wywodzi się z rodziny Studio, a dokładnie Studio 6 Plus i jest jednocześnie najwyższym modelem z tej serii w ofercie Edifier. Nie jest to jednak pierwszy model z tej grupy, na łamach naszego serwisu prezentowaliśmy również model R1900TII wówczas osiągnięty przez niego rezultat był więcej niż przyzwoity, choć nie brakło kilku drobnych wad. Natomiast na jakości dźwięku mucha nie usiadła. Tym razem spodziewam się rezultatów nawet zauważalnie lepszych.

     
(kliknij, aby powiększyć)

Ciężki, duży i schludnie zaprojektowany karton kryje w sobie to czego można było się spodziewać: oprócz samych głośników, znajdziemy również dwa przewody sygnałowe (RCA-RCA, RCA-Jack 3,5mm), pilot wraz z bateriami oraz krótka i czytelna instrukcja obsługi.

Same głośniki prezentują się bardzo przyjemnie, głównie za sprawą prostego i tradycyjnego wzornictwa. W efekcie daje to uniwersalny efekt końcowy, pozwalając na postawienie tego zestawu w niemal każdym pomieszczeniu bez zaburzenia harmonii jego wnętrza. Czarna kolorystyka, prosty kształt, okleina drewnopodobna oraz klasyczna maskownica. Żadnych jaskrawych diod czy niepotrzebnych zdobień. Jedynie membrana pomalowana na kolor srebrny według mnie w ogóle tu nie pasuje, choć to oczywiście kwestia gustu.

Idąc dalej, dwa dość krótkie (1.5m) przewody sygnałowe kłócą się nieco z prestiżowym wizerunkiem jaki usiłuje stworzyć sobie Edifier. Przewody są dość sztywne, a wtyczki plastikowe - niczym nie różni się to od przewodów dorzucanych do najtańszych zestawów audio. Przypomina mi to to dodawanie najtańszych słuchawek do drogich odtwarzaczy przenośnych.


(kliknij, aby powiększyć)

Producent popuścił za to wodze fantazji podczas montowania przewodu sygnałowego łączącego oba głośniki. Otóż jest on zakończony wtyczką canon (XLR) 5 pin znaną raczej ze sprzętu estradowego, a nie amatorskich rozwiązań domowych, przynajmniej nie w tej klasie cenowej. Wtyczka wykonana jest z metalu i jest skręcana przy pomocy kilku śrubek. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że gruby i sztywny przewód nie pozwala na rozstawienie głośników na więcej niż 1.5 metra. Przypominam, że nie mamy do czynienia z głośnikami komputerowymi do postawienia na biurku po obu stronach notebooka. Takie głośniki powinno się postawić w większej odległości, bliżej narożników pomieszczenia.

Same głośniki są oczywiście ekranowane magnetycznie, więc jeśli zechcemy postawić je w bliskim sąsiedztwie np. TV, nie powinny stwarzać problemów.
Sama jakość wykonania kolumn nie budzi żadnych zastrzeżeń, elementy są precyzyjnie spasowane, nie doszukałem się żadnych niedoróbek. Przyczepić można się jedynie do kilku śladów po kleju na bocznych ściankach z tyłu. Można je co prawda zetrzeć przy użyciu miękkiej, wilgotnej ściereczki, jednak takie niedopatrzenia nie powinny mieć miejsca, szczególnie w sprzęcie tej klasy. Zrzucam to jednak na przypadek losowy, szczególnie, że dotyczy to tylko jednego głośnika. Obudowa wykonana jest z płyt MDF o grubości około 12mm, co w sumie jest wartością dość małą w segmencie głośników wyższej klasy. Z drugiej strony w tej kategorii cenowej, popularnym materiałem używanym do budowy głośników jest raczej płyta wiórowa, więc niepotrzebnie marudzę.


(kliknij, aby powiększyć)

Na prawym, aktywnym głośniku znajduje się odbiornik podczerwieni (na froncie), a na bocznej ściance panel z cyfrowymi pokrętłami regulującymi tony niskie (+/-12dB) oraz wysokie (+/-6dB), a także pokrętło głośności będące jednocześnie przełącznikiem między źródłami dźwięku. Czerwona dioda informuje o aktywnym wejściu PC, natomiast zielona o tym, że sygnał wpuszczany jest przez gniazda AUX. Miganie jednej z diod informuje o włączonym wyciszeniu.

  
(kliknij, aby powiększyć)

Z tyłu umieszczono przełącznik zasilania, gniazda sygnałowe oraz wymiennik ciepła w postaci metalowej płytki. Otwór bass reflex umieszczony jest na górze, zamontowano tam membranę z siateczki filtrującą zanieczyszczenia.


(kliknij, aby powiększyć)

Sam pilot jest bardzo prosty, niewielki i wykonany z raczej taniego w odczuciu plastiku, a przyciski działają bardzo sztywno. Za jego pomocą możemy regulować głośność, sterować aktywnym wejściem oraz skorzystać z funkcji wyciszenia. Według mnie brakło tutaj możliwości kontroli nad tonami wysokimi i niskimi, w końcu głośniki takie mogłyby znajdować się w mało dostępnym miejscu, więc sięganie do pokręteł może być niewygodne. Kolumienki stoją pewnie na czterech nóżkach wykonanych z twardej i gęstej pianki.



Gradobicie?

Wspominałem już we wcześniejszej recenzji, że firma Edifier w sposób efektowny podchodzi do produktów audio. Mają one często bardzo ciekawe, wyszukane wzornictwo, a ich hasło przewodnie (a passion for sound) sporo obiecuje. Dlatego też moje oczekiwania i tym razem nie były małe.

W tym miejscu zaznaczam, że mamy tu do czynienia z modelem, którego cena rynkowa zaczyna się już od 550zł, co wpasowuje się w średni segment głośników aktywnych, oraz w górny zakres głośników stereo. Jako źródło dla testów służył iPod Nano, wbudowana karta dźwiękowa oraz stacjonarny odtwarzacz DVD Denon. Korektory dźwięku ustawione były w pozycji neutralnej lub wyłączone. Po stronie dźwiękowej stały zarówno filmy akcji, gry z gatunków wyścigi i FPP jak również muzyka z gatunku rock, jazz, klasyczna, filmowa ...

Pierwsze podejście do odsłuchu zrobiłem na filmach. Rozstawiłem głośniki tak daleko jak się dało (czyli niezbyt), zasiadłem w fotelu i rozpoczął się seans. I nastąpiło pierwsze, miłe zaskoczenie. Miałem duże obawy, że wąsko rozstawione głośniki nie zapewnią wystarczającej sceny dźwiękowej. Rezultat okazał się nad wyraz dobry. Pozorne źródła dźwięku są wyraźnie oderwane od głośników i wyraźnie przesunięte w tył. Efekt jest bardzo wyraźny, tak bardzo, że momentami byłem zdezorientowany. Kilkukrotnie przyłapałem się na tym, że nie miałem pewności czy dźwięk jaki słyszę, pochodzi właśnie z głośników czy może z sąsiedniego pomieszczenia lub zza okna. Do podobnych wniosków doszły również inne osoby uczestniczące w teście. W filmach potencjometr tonów niskich rozkręciłem na pozycję maksymalną, tony wysokie utrzymałem w połowie zakresu. W efekcie kino akcji oglądało się niezwykle przyjemnie. Ilość i głębokość basu była na odpowiednim poziomie, a tąpnięcia pojawiały się wtedy gdy były potrzebne. Oczywiście, zestaw stereo w dzisiejszych czasach nie wpasowuje się w kanony mody i obecne standardy (czyt. bez zestawu surround nie podchodź), jednak mimo wszystko uważam, że te głośniki na tym polu poradziły sobie znakomicie.

Podczas odsłuchu muzyki nie łatwo było mnie zaskoczyć, wiedziałem już czego się spodziewać. A jednak pomimo tego otrzymałem więcej niż oczekiwałem. Otóż okazało się, że i tu scena jest szeroka, choć już nie tak bardzo jak w przypadku filmów, pewnie za sprawą różnicy w sposobie nagrania samego dźwięku. W muzyce oba pokrętła odpowiedzialne za barwę dźwięku pozostawiałem w połowie zakresu, tak mi najbardziej odpowiadało. W efekcie tego dźwięk jest świetnie zrównoważony i bardzo czysty. Ilość przekazywanych szczegółów jest wysoka, nie zanotowałem wygubiania się żadnych partii, nawet w bardzo złożonych i dynamicznych kawałkach.

Producent bardzo dobrze dobrał parametry sprzętu, na domiar dobrego zarówno sztywność konstrukcji jak i jego wytłumienie jest odpowiednio zgrane. Nie udało mi się przesterować dźwięku nawet przy maksymalnym ustawieniu basu i dużej głośności. W ogóle jakość tonów niskich bardzo przypadła mi do gustu. Dźwięk schodzi nisko, jest sprężysty i głęboki, a przy tym bardzo szybki. Tu nadal należy mieć na uwadze moc całego zestawu. Nie jest to opasły zestaw, który swoim tąpnięciem spowoduje wibracje w płucach i mrowienie w żołądku. To nie jest też zestaw do pomieszczeń o dużym metrażu, myślę, że powyżej 20m kw. warto pomyśleć o czymś mocniejszym. I nie mam tu na myśli osoby lubiące płoszyć zwierzaki sąsiadów, po prostu w większym pomieszczeniu dźwięk wygubia się i brzmi odlegle.

Długo zastanawiałem się w czym te głośniki czują się najlepiej. O ile w przypadku poprzednio opisywanego, skromniejszego modelu R1900TII nie było to takie trudne, to już tutaj zaszufladkowanie R2600 nie jest takie oczywiste. Praktyka pokazała, że omawiany tutaj zestaw Edifier świetnie czuje się zarówno w świecie muzyki jak również w filmach i grach. To bardzo uniwersalny zestaw, w przeciwieństwie do dużych zestawów 2.1, które jednak lepiej czują się w filmach i grach, nie w muzyce.



Cisza po burzy

Granica dzieląca prymitywne głośniki komputerowe, zwane potocznie i prześmiewczo piszczałkami oraz ambitniejsze zestawy nagłaśniające, na przestrzeni lat definitywnie się zatarła. Jak widać na załączonym przykładzie, głośniki komputerowe potrafią być muzykalne i potrafią cieszyć. Nikogo już dzisiaj nie dziwią wielodrożne, eleganckie i stosunkowo mocne głośniki komputerowe oprawione w drewno, a stojące w pobliżu komputera. Wybór na rynku nagłośnienia komputerowego potrafi przyprawić o ból głowy. Sklepowy regał z głośnikami jest wysoki, a jego dolne partie zaczynają się od kilkunastu złotych oraz dwóch głośniczków, szczyt zajmowany jest przez zestawy przekraczające 1000zł i sześć sztuk.

Edifier idzie w bardzo dobrym kierunku, bo za rozsądne pieniądze oferuje zestaw nagłaśniający zapewniający nad wyraz wysoką jakość dźwięku, według mnie powyżej tego co oferuje konkurencja w tej cenie. Nie miałem dotąd do czynienia z często wychwalanym zestawem Microlab Solo 7c, jednak doszukałem się informacji świadczących o tym, że Edifier R2600 wypadają od nich lepiej. Jestem skłonny uwierzyć.

Nie jestem zwyczajnie przekonany, czy bi-ampling cokolwiek dobrego (lub zauważalnego) wnosi w przypadku głośników tej klasy. Jestem jednak przekonany o tym, że R2600 to głośniki, które bardzo fajnie jest mieć w domu, szczególnie jeśli nie chcemy niczego bardziej rozbudowanego niż zestaw stereo, a jednocześnie oczekujemy zadowalającej jakości dźwięku. Oferowana jakość dźwięku w tej klasie cenowej nie pozostawia niczego do życzenia. Nie przyczepię się nawet do ceny, bo w tym wypadku uważam, że jest w pełni uzasadniona.

Najpoważniejszą wadą konstrukcyjną (o ile można to tak zaklasyfikować) jakiej się doszukałem, to krótki przewód łączący oba głośniki. Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie głośniki te miałyby stać na biurku, kilkadziesiąt centymetrów od naszej twarzy. Przewód ten można oczywiście przedłużyć, ale wymaga to już nieco umiejętności i sprzętu lutowniczego, a przecież nie jest to zestaw DYI. Jeśli więc akceptujecie ten stan rzeczy, a planujecie zakup lepszego zestawu stereo, możecie zrobić przymiarkę do Edifier R2600, warto.




  Sprzęt do testów dostarczyły firmy:

Sinus Sp. z o.o. (oficjalna i wyłączna dystrybucja firmy Edifier na Polskę)      Sinus Sp. z o.o. (oficjalna i wyłączna dystrybucja firmy Edifier na Polskę)