Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2020
RECENZJE | Mokry sen muzykomaniaka? Recenzja Brainwavz HM9
    

 

Mokry sen muzykomaniaka? Recenzja Brainwavz HM9


 Autor: NimnuL | Data: 03/01/14
     

Na czuja


(kliknij, aby powiększyć)

Zacznę jak zwykle od bardzo istotnej dla mnie i myślę, że nie tylko dla mnie, sprawy - wygody użytkowania. Miałem co do tego spore obawy pamiętając miażdżące głowę HM5 oraz mocno uwierające HM3. HM9 to klasyczna konstrukcja dociskowa-nauszna, ale tym razem dobrana wartość siły jest właściwa. Jestem na tym punkcie dość wrażliwy, ale wrażenia tutaj oferowane mieszczą się w górnym zakresie mojej ogólnej tolerancji. Jest on tylko nieznacznie większy niż np. w Monster N-Pulse, natomiast rozkłada się on bezboleśnie na uszach dzięki wspomnianym już, puchatym nausznikom. Noszenie okularów, nawet tych w grubszych oprawkach nie wpływa negatywnie na komfort. Poduszki są bardzo adaptacyjne - szczelnie układają się wokół nierówności. Do wrażeń związanych z ogólnym komfortem, a oferowanych przez CAL!2 jest jednak jeszcze kawałek, choć nie duży. Solidny docisk oraz duża powierzchnia nausznic skutkuje natomiast świetną izolacją akustyczną zarówno w stronę do słuchacza jak i na zewnątrz. Poziom oferowanego tłumienia jest bardzo wysoki i plasuje się pomiędzy tym znanym z HM5, a N-Pulse. Efekt ogólny jest zbliżony do szczelnego nakrycia uszów wewnętrzną stroną dłoni. CAL!2 w tej kwestii nie nawiązują nawet kontaktu wzrokowego z HM9. Z tego też powodu Brainwavz znacznie lepiej niż Creative sprawdzą się w głośnym otoczeniu lub wówczas, gdy nie chcemy dzielić się muzyką z otoczeniem.

Stosunkowo mocny docisk oraz spora waga nie pozostają obojętne podczas dłuższych odsłuchów. Małżowiny uszne zaczynały mnie boleć już po około 1,5h, a pierwsze oznaki zmęczenia pojawiały się po zaledwie godzinie. Po tym czasie musiałem fundować sobie kilkunastominutową przerwę. Ale to nic nie szkodzi, bo gdyby nie zmęczenie uszu to na pewno ich zawilgocenie zgoniłoby HM9 z mojej głowy. Kwestia wentylacji prezentuje się typowo jak na dociskową konstrukcję nauszną – ucho się po prostu poci i trzeba to zaakceptować lub zrezygnować z zakupu tego typu słuchawek. W kwestii długich odsłuchów jest zatem znacznie lepiej niż w HM3 i HM5, ciut tylko gorzej niż w N-Pulse ale znacznie słabiej niż w CAL!2.

Wspomniana już waga wiąże się wyraźnie z bezwładnością słuchawek, a to oznacza, że gwałtowne ruchy głowy mogą spowodować ich przesunięcie, a nawet spadnięcie. Według mnie konstrukcje przenośne przeznaczone na miasto nie powinny przekraczać 300g, a mistrzem w tej kwestii jest stary, poczciwy CAL! ważący zaledwie 210g lub jeszcze lżejszy i szalenie wygodny Edifier H850.

Dobrze, nagadałem się na tematy ogólne, a jeszcze ani słowa nie napisałem na temat najważniejszy …







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Mokry sen muzykomaniaka? Recenzja Brainwavz HM9
 
 » Na miarę
 » Na oko
 » Na czuja
 » Na ucho
 » Na koniec
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »