Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2022
RECENZJE | Recenzja głośników BT Tronsmart Bang Mini, Trip oraz T7 Mini
    

 

Recenzja głośników BT Tronsmart Bang Mini, Trip oraz T7 Mini


 Autor: Adam | Data: 28/09/22

Recenzja głośników BT Tronsmart Bang Mini, Trip oraz T7 MiniZ marką Tronsmart mieliśmy już nie raz do czyniania na naszych łamach. Jest to producent znany głównie z przenośnych akcesoriów audio, pracujących w technologii Bluetooth. Tym razem przyjrzeliśmy się trzem nowościom ze stajni Tronsmart. Po pierwsze Bang Mini, będący młodszym bratem modelu Bang, którego mocny bas robi wrażenie. Sprawdzimy także głośniki, które dzięki niewielkim gabarytom można łatwo spakować i się z nimi przemieszczać, czyli Trip i T7 Mini. Po dalsze szczegóły z ich użytkowania zapraszam do recenzji.

Trzy modele obok siebie

Na początek zobaczmy jak opakowania oraz głośniki prezentują się obok siebie. Od razu widać kto z trójki wiedzie prym pod względem gabarytów. Model Bang Mini raczej ciężko będzie wrzucić do plecaka (da się, ale zajmie sporo miejsca), zaś pozostała dwójka jak najbardziej się tam zmieści. Dodane zawieszki przy modelach Trip oraz T7 Mini od sugerują, że są to urządzenia bardzo przenośne. Sam producent na opakowaniu T7 Mini pokazuje go zawieszonego na rączce roweru. W każdym zestawie Tronsmart znalazło się to samo wyposażenie. Za komunikację z otoczeniem odpowiada interfejs Bluetooth w wersji 5.3. Za transmisje audio w każdym modelu poprzez Bluetooth odpowiada kodek SBC (Subband Coding), który jest standardowym kodekiem Bluetooth spotykanym we wszystkich urządzeniach wspierających bezprzewodową transmisję audio. Oprócz głośnika znajdziemy dwa kabelki, jeden USB-C do ładowania akumulatora oraz drugi mini jack. Są także ulotki i instrukcje producenta. Zobaczmy więc jak głośniki Tronsmart się prezentują.


Opakowania Tronsmart Bang Mini, T7 Mini oraz Trip (kliknij, aby powiększyć)


Tronsmart Bang Mini, T7 Mini oraz Trip (kliknij, aby powiększyć)


Tronsmart Bang Mini, T7 Mini oraz Trip (kliknij, aby powiększyć)


Tu jeszcze znalazł się model Tronsmart Studio, bo do niego też będę się odnosił w recenzji (kliknij, aby powiększyć)


Tronsmart Bang Mini, T7 Mini oraz Trip (kliknij, aby powiększyć)

Teraz trochę zacznę od końca i zaprezentuję jakość audio tych trzech modeli na jednym filmie. Po dalszy materiał zapraszam do pozostałych rozdziałów.





Tronsmart Bang Mini

Model Tronsmart Bang Mini, to mniejsza wersja modelu Bang, którego recenzje znajdziecie na naszych łamach. Bang Mini podobnie jak jego brat należy do kategorii Party, a więc spokojnie może się nadać to stworzenia mniej lub bardziej hucznej imprezy w pokoju. Posiada on nieco mniejsze gabaryty oraz o 10W mniejszą ogólną moc względem starszej brata, choć charakterystyka dźwięku, w tym basu będzie inna o czym wspomnę później. Powiem tylko że Mini zaskoczy starszego brata głębią basu. Bang Mini nie posiada również dostępu do aplikacji Tronsmart.

A więc jak przedstawia się specyfikacja Bang Mini? W zamkniętej obudowie producent upchał cztery głośniki. Urządzenie składa się z podwójnych głośników typu tweeter (mid-range), podwójnych głośników niskotonowych (woofer) oraz trzech pasywnych radiatorów o łącznej mocy 50W zamkniętych w solidnej, wykonanej z tworzywa sztucznego obudowie o wymiarach 302 x 125 x 173mm. Waga głośnika to 2.37kg. Tweetery posiadają moc 12W, zaś niskotonowce są 25W. Producent oznaczył urządzenie jako zgodne ze standardem IPX6 (całkowite zabezpieczenie przed strumieniem wody płynącej z różnych kierunków).

Generowany przez to urządzenie dźwięk mieści się w zakresie od 65Hz do 20kHz. Także niska granica jest wyraźna, co świadczyć może o solidnym basie. W otwartej przestrzeni głośnik poprzez Bluetooth może łączyć z urządzeniami odległymi o maksymalnie 18 metrów. Dźwięk możemy też odtwarzać za pośrednictwem wbudowanego złącza AUX (mini jack) lub bezpośrednio z karty pamięci microSD, którą wetkniemy w dedykowany slot. Można też nagrać pliki w formatach WAV/FLAC/APE/MP3 na pendrive i włożyć w port USB z tyłu głośnika. Do nawigacji pomiędzy utworami służą przyciski głośności '-' i '+', trzeba je po prostu dłużej przytrzymać. Głośnik może też pełnić funkcje powerbanka. W rączce głośnika kryje się technologia NFC, dzięki której po włączeniu głośnika możemy go szybko sparować ze smartfonem.

Za zasilanie tego imprezowego klocka odpowiada bateria o pojemności 4000mAh (7.4V), która zdaniem producenta pozwala na maksymalnie 15h odsłuchu (z wyłączonym podświetlaniem LED). Jeśli będzie podświetlenie cały czas włączone, to czas pracy spada do 5 godzin. To dane producenta, sprawdzimy jak to wygląda w praktyce. Ładowarki nie ma w zestawie, ale jest przewód USB-C. Plus dla producenta, że mamy port USB-C, a nie micro-USB, ale to już staje się standardem. Jeśli głośnik nie jest używany przez 15 minut wówczas zostanie automatycznie wyłączony.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Pod względem designu najnowsze dzieło Tronsmarta oparte zostało na starszym bracie Bang, ale poprawiono niektóre kwestie. Producent postawił tu na dobrej jakości materiały, wodoodporną obudowę (IPX6) wyposażoną w wygodną rączkę, wykończoną matowym plastikiem, który dobrze eliminuje efekt palcowania. Dzięki niej możemy dość łatwo przenosić tego blisko 2.4kg klocka z miejsca na miejsce. Na rączce producent dodał swój solidny logotyp w błyszczącej wersji. Z kolei na płaskim spodzie mamy cztery gumopodobne nogi, dzięki czemu głośnik stoi stabilnie na powierzchni.

Z przodu oprócz maskownicy zakrywającej membrany znajdziemy wkomponowane logo Tronsmarta oraz podświetlenie LED, Zniknęła listwa znana w modelu Bang, za to mamy podświetlane lewe i prawe bass-refleksy. Oświetlenie można personalizować specjalnym przyciskiem. Do wyboru wielokorowe podświetlanie w rytm muzyki (dwa tryby) lub brak podświetlenia. Firmowe logotypy są jeszcze ładnie umiejscowione na bocznych głośnikach. Dodatkowo membrany głośników drgają podczas pracy, co powoduje ciekawość wśród młodszych użytkowników głośnika.


(kliknij, aby powiększyć)

Wszystkie przyciski sterujące trafiły na górę urządzenia. Niestety nadal przyciski nie są podświetlane i po ciemku może być ciężko znaleźć ten właściwy. Są jednak bardziej wyraźne niż w modelu Bang, dzięki czemu w słabej widoczności łatwiej je dostrzec. Na poprawę tej sytuacji przychodzą dyskretne diody statusu przy kilku przyciskach (przy włączniku, stan naładowania baterii oraz Stereo Pairing Mode i SoundPulse EQ), które ułatwiają nieco korzystanie z panelu.


(kliknij, aby powiększyć)

Spójrzmy teraz jakie przyciski dostarczył producent. Mamy czterostopniowe białe oznaczenie poziomu naładowania akumulatora, przycisk Stereo Pairing Mode (do połączenia drugiego głośnika), przycisk '-' do ściszania, przycisk play/pauza (oraz funkcje do telefonu), przycisk '+' do zgłośnienia, dedykowany przycisk SoundPulse (podbicie dźwięku przez EQ), przycisk zarządzania podświetleniem oraz włącznik/wyłącznik. Nie zabrakło funkcjonalności 'następny/poprzedni utwór' - do tego wykorzystujemy przyciski głośności (trzeba je dłużej przytrzymać).


(kliknij, aby powiększyć)

Z tyłu głośnika zastosowano tę samą przyjemną w dotyku siateczkę co na froncie i wkomponowano w nią interfejsy w postaci USB-C, 5V1A wyjście USB (jako pamięć USB lub do ładowania urządzeń), AUX i czytnik kart pamięci. Złącze te przykrywa solidna gumowa zaślepka, dzięki czemu chroni przed dostaniem się do nich wody.

Podsumowując wykonanie głośnika nie budzi ono zastrzeżeń, jest stworzone z dobrej jakości materiałów i sprawia wrażenie, że mamy do czynienia z dobrej jakości, solidnym sprzętem. Jest dość ekstrawaganckie, zwłaszcza poprzez dodatkowe podświetlenie, ale nie przesadzono z udziwnianiem. Jedynie te podświetlenie przycisków usprawniło by pracę w ciemności, zwłaszcza że producent kieruje głośnik do wykorzystania na imprezach, a tam jest z reguły trochę ciemno.

Jeśli chodzi o jakość dźwięku, to mamy w tym modelu podobnie jak w Bangu technologię System SoundPulse, którą aktywujemy specjalnym przyciskiem na obudowie. SoundPulse podbija niektóre dźwięki, a jego przeznaczeniem jest między innymi odtwarzanie muzyki w plenerze. Dźwięk jest wówczas głośniejszy i ma wzmocnione tony zarówno niskie jak i wysokie. W sumie producent mógłby tę funkcję włączyć na stałe, gdyż z aktywnym trybem SoundPulse dźwięk jest mniej przytłumiony i bardziej wyrazisty.

W Bang Mini nie ma klasycznego stereo, lecz dźwięk jest emitowany w wielu kierunkach, rozchodzi się w zależności od położenia głośnika. W domu dobrze jest go ustawić na podłodze, w kącie, wówczas podłoga i ściany dobrze rozniosą dźwięk w pomieszczeniu. Dźwięk w Bang Mini zależy w dużym stopniu od jego umiejscowienia, gdyż fala dźwiękowa roznosi się wokół głośnika i elementy pomieszczenia mogą zmieniać jej charakterystykę. Dotyczy to z resztą każdego głośnika tego typu. Bang Mini potrafi bez problemu pokój liczący około 22 m2 napędzić dynamicznym brzmieniem. W typowym salonie można już zrobić niezłą imprezę przy pomocy jednego Banga Mini.

Co do jakości brzmienia. Repertuar w jakim Bang Mini sprawdza się najlepiej, to ogólnie muzyka popularna, zwłaszcza ta oferująca mocniejszy bas i energiczniejsze brzmienie. W końcu to kategoria Party. Fani klasyki raczej powinni skierować swoje tory na inne rozwiązania. Rockowe doznania są względnie akceptowalne, jednak nadal prym wiedzie popowy odsłuch. Wysokie tony nie są bardzo klarowne, podobnie jest ze średnim zakresem. Można stwierdzić że środek i wysokie tony są akceptowalne i nie wyróżniają się jakoś szczególnie w żadną stronę. Jest poprawnie jak na kwotę jaką trzeba wyłożyć za ten sprzęt. Wokal za to jest dynamiczny, głęboki a jego barwa jest przyjemna w odbiorze. Fani mocnego basu powinni być usatysfakcjonowani. Bas jest jeszcze głębszy niż w modelu Bang (tam był bardziej zrównoważony), w Mini jest po prostu mocniejszy. W repertuarze dla przykładu rapowym, gdzie bas robi swoje, sprawdzi się Bang Mini wybornie. Zwłaszcza że przy ustawieniu głośności na 100%, Bang Mini nadal gra czysto, nie czuć, że sprzęt nie domaga. Z kolei głośnik można na tyle ściszyć, że da się przy nim zasnąć słuchając np. audiobooka czy radia. Producent dobrze dobrał parametry pracy głośnika, że przy maksymalnym odsłuchu nie ma wyraźnych przesterów i zniekształcenia dźwięku. Dodatkowo podświetlanie LED w rytm muzyki może urozmaicić potańcówkę czy stworzyć bardziej imprezowy klimat.


Porównanie jakości brzmienia w testowanych głośnikach

Z uwagi na sporą moc (50W) Bang sprawdzi się także na otwartej przestrzeni, nie bojąc się o pogodę. Oczywiście na zewnątrz dynamika będzie mniejsza niż w pomieszczeniu zamkniętym, ale spora głośność daje możliwość zrobienia całkiem hucznej imprezki. Także głośnik przypięty w pas może nadać się jako nagłośnienie w samochodzie, jeśli nie posiadamy dobrej jakości audio w aucie.

Jeśli chodzi o testy wytrzymałości baterii, to po połączeniu Bluetooth i około 50% głośności pracowały głośniki non stop 9 godzin. Kiedy ich bateria była już na wykończeniu z głośnika otrzymamy sygnał dźwiękowy. Czas ładowania do pełna wyniósł 3 godz. 45 minut. Zależy to w dużej mierze od kabla i ładowarki jakie posiadamy.

Głośnik Tronsmart Bang Mini oferowany będzie na dniach w cenie około 460zł, m.in. na Allegro.pl. W szerszej sprzedaży będzie dostępny października.


Tronsmart Bang Mini





Tronsmart Trip

Teraz propozycja bardzo, bardzo budżetowa, model kosztujący około 75 zł to Tronsmart Trip. Może więc posłużyć jako pierwszy głośnik do zabawy, gdzie wytrzymałość i wygląd ma większe znaczenie niż jakość dźwięku. Posiada transmisję Bluetooth w wersji 5.3 i zasięg pracy głośnika do 18m. Głośnik występuje w kilku kolorach: czarny, niebieski, szary, czerwony, pomarańczowy oraz kamuflaż. Posiada wodoodporność klasy IPX7, co daje odporność przy zanurzeniu w wodzie na głębokość do 1 metra przez 30 minut oraz odporność na zanieczyszczenia typu piasek. Akumulator ma pojemność 2000mAh, którego ładowanie do pełna wynosi około 3 godz. Z kolei czas pracy głośnika to maksymalnie 20 godzin przy niewielkim poziomie głośności. Ładowanie odbywa się z portu USB-C, dodatkowo mamy jeszcze port mini-jack.


(kliknij, aby powiększyć)

Głośnik dzięki wadze zaledwie 328g i wielkości 169.5 x 81 x 40.7mm przypominającej smartfona (tylko grubszego ze 4 razy) daję dużą łatwość w jego przenoszeniu. Dodatkowo mamy zawieszkę na obudowie głośnika, dzięki której możemy go sobie trzymać na palcu lub do czegoś przyczepić dla przykładu do plecaka. Obudowa przyciąga wzrok intensywnym kolorem. Jest zrobiona z dobrej jakości materiałów i może się podobać. Do testów trafił się nam model z czerwoną obudową, zaś przyciski, ścianki oraz wielkie logo to kolor chyba różowy, ale mogę się mylić... Jedynie dwie gumowe nogi są czarne, dzięki czemu głośnik stabilnie może na nich stać. Gumowa zaślepka kryje port USB-C oraz mini-jack. Przyciski są wygodne w obsłudze, mamy od lewej włącznik/wyłącznik, przycisk parowania, przycisk '-' do ściszania, przycisk play/pauza (oraz funkcje do telefonu) oraz przycisk '+' do zgłośnienia. Głośnik może też służyć jako zestaw głośnomówiący do smartfona, posiada mikrofon i przyciskami możemy odbierać, zawieszać połączenia.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Tronsmart Trip posiada dwa głośniki generujące pasmo częstotliwości w zakresie 20Hz-20KHz. Posiada również dwa pasywne radiatory, które wraz z głośnikami jak reklamuje producent na swojej oficjalnej stronie, cytuję "głośniki zapewniają równowagę tonalną z bogatą szczegółowością wysokich tonów i przenikliwym basem." Myślę, że trochę się rozpędzili z tym opisem, ale o tym później. Mamy w tym modelu technologię SoundPulse Audio do poprawy jakości dźwięki, od razu aktywną. Nie trzeba jej dodatkowo włączać jak w modelu Bang Mini. Z kolei technologia True Wireless Stereo umożliwia podłączenie drugiego takiego samego modelu, aby duet grał jednocześnie. Moc urządzenia to 10W, więc nie ma co tutaj oczekiwać za wiele, po za tym aby grało nieco lepiej niż głośnik w smartfonie.


(kliknij, aby powiększyć)

Pora kilka słów o jakości dźwięku. Jeśli zerknęliście wyżej na cytat ze strony producenta, to po odpaleniu głośnika możecie poczuć pewien dyskomfort. No cóż, głośnik na pewno lepiej gra od głośnika ze smartfona oraz kiedy utwory nie będą zbyt dynamiczne oraz zbyt głośno odtwarzane. Kiedy będziemy głośnik używać powyżej 50% głośności zrobi się dość nieprzyjemnie i będzie bardziej czuć niedostatki w jakości dźwięku. Dźwięk będzie jakby spłaszczony i zniekształcony, ale pamiętajcie... to 75 zł, więc nie spodziewajmy się szału. Do audiobooków nadaje się dobrze. Głośnik poprawia jakość odbioru względem głośnika w smartfonie i jego zaletą jest możliwość ściszenia do niskich poziomów, co może służyć przy zasypianiu, np. dziecka, kiedy chcemy aby dźwięk był cichy, ale względnie wyraźny.


Porównanie jakości brzmienia w testowanych głośnikach

Tronsmart Trip jest oferowany m.in. na platformach aliexpress.com oraz allegro.pl w cenie już od 74 zł.



Tronsmart T7 Mini

Głośnik T7 Mini to z kolei mniejsza wersja modelu T7, który miał obudowę w kształcie walca. Teraz jego mniejsza wersja to jakby połowa walca, gabarytowo mniej więcej przypominający grejpfruta, ale o bardziej prostych ścianach. Jest to podobnie jak poprzednio omawiany model propozycja budżetowa, gdyż oferowany jest w cenie około 115 zł. Także posiada transmisję Bluetooth w wersji 5.3 i zasięg pracy głośnika do 18m w terenie otwartym. Głośnik występuje jednej wersji kolorystycznej, czarnej. Posiada tak samo jak model Trip wodoodporność klasy IPX7, co oferuje odporność przy zanurzeniu w wodzie na głębokość do 1 metra przez 30 minut oraz odporność na zanieczyszczenia typu piasek. Akumulator ma pojemność 2500mAh, którego ładowanie do pełna wynosi około 3 godz. Z kolei czas pracy głośnika to maksymalnie 18 godzin przy niewielkim poziomie głośności i włączonym podświetlaniu lub 8 godzin przy wyłączonych LEDach. Ładowanie odbywa się z portu USB-C, dodatkowo mamy jeszcze port mini-jack oraz port dla kart microSD (można tam wrzucić pliki WAV/FLAC/APE/MP3). W T7 Mini mamy ponownie wielokolorowe podświetlanie LED, które dopasowuje się do rytmu muzyki.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Model T7 Mini waży już pół kilograma (więc o 160g więcej niż Mini) i ma rozmiary 102 x 108mm. Co także daję łatwość w jego transporcie. Mamy podobnie jak w model Trip zawieszkę na obudowie głośnika, dzięki której możemy go sobie trzymać na palcu lub do czegoś przyczepić dla przykładu do plecaka. Obudowa wydaje się być solidna i wytrzymałą na upadki. Jest zrobiona z dobrej jakości materiałów. Jedyni po podłączeniu do zasilania, gumowa zaślepka nieco utrudnia stabilne postawienie głośnika. Gumowa zaślepka kryje port USB-C, port dla kart microSD oraz mini-jack. Przyciski są wygodne w obsłudze, choć z uwagi, że są czarne i umiejscowione na czarnej obudowie, w kiepskim oświetleniu są mało widoczne. Mamy standardowo włącznik/wyłącznik (służy także do zmiany trybu działania), przycisk zmiany podświetlenia, przycisk '-' do ściszania, przycisk play/pauza (oraz funkcje do telefonu) oraz przycisk '+' do zgłośnienia. Głośnik może też służyć jako zestaw głośnomówiący do smartfona, posiada mikrofon i przyciskami możemy odbierać, zawieszać połączenia.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Tronsmart T7 posiada dwa głośniki (nisko i wysoko tonowy) generujące pasmo częstotliwości w zakresie 20Hz-20KHz. Tutaj już producent na swojej oficjalnej stronie nie zaszalał z opisem, więc znalazł się tutaj slogan, cytuję "kompaktowy rozmiar z mocnym basem." I to już bardziej odpowiada prawdzie, niż opis dla Tripa. Jest możliwość sparowania drugiego takiego samego modelu, aby duet grał jednocześnie. Moc urządzenia to 15W, więc ciut więcej niż Trip, ale nadal jest to nie za dużo i nie zwala z nóg.


(kliknij, aby powiększyć)

Co do jakości dźwięku w modelu T7, na pewno jest lepiej niż w głośniku Trip. Nadal jednak jakość dźwięku jest akceptowalna, gdy nie będziemy przesadzać z głośnością. Na maksimum zrobi się trochę nieznośnie. Czuć głośnik niskotonowy, więc w cenie 110zł jakaś tam robotę robi. Do audiobooków także T7 nadaje się dobrze. Jeśli zależy komuś na użytkowaniu na zewnątrz i częstym transporcie głośnika, to można go polecić. Jednak jeśli chodzi i jakość dźwięku, to dużo lepszą robotę robi model Tronsmart Studio w cenie 149zł. Ma dwa razy większą moc, ale także większe rozmiary i wagę. Konkurencją dla tych tańszych Tronsmartów tego jest także popularny model JBL Go 3, choć jest nieco droższy (około 150zł), ale jakością dźwięku wygrywa.


Porównanie jakości brzmienia w testowanych głośnikach

Tronsmart T7 Mini jest oferowany m.in. na platformie geekbuying.pl w cenie 114,99 zł. Darmowa wysyłka kurierem na terenie Polski.