Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2022
RECENZJE | Recenzja głośników BT Tronsmart Bang Mini, Trip oraz T7 Mini
    

 

Recenzja głośników BT Tronsmart Bang Mini, Trip oraz T7 Mini


 Autor: Adam | Data: 28/09/22

Tronsmart Bang Mini

Model Tronsmart Bang Mini, to mniejsza wersja modelu Bang, którego recenzje znajdziecie na naszych łamach. Bang Mini podobnie jak jego brat należy do kategorii Party, a więc spokojnie może się nadać to stworzenia mniej lub bardziej hucznej imprezy w pokoju. Posiada on nieco mniejsze gabaryty oraz o 10W mniejszą ogólną moc względem starszej brata, choć charakterystyka dźwięku, w tym basu będzie inna o czym wspomnę później. Powiem tylko że Mini zaskoczy starszego brata głębią basu. Bang Mini nie posiada również dostępu do aplikacji Tronsmart.

A więc jak przedstawia się specyfikacja Bang Mini? W zamkniętej obudowie producent upchał cztery głośniki. Urządzenie składa się z podwójnych głośników typu tweeter (mid-range), podwójnych głośników niskotonowych (woofer) oraz trzech pasywnych radiatorów o łącznej mocy 50W zamkniętych w solidnej, wykonanej z tworzywa sztucznego obudowie o wymiarach 302 x 125 x 173mm. Waga głośnika to 2.37kg. Tweetery posiadają moc 12W, zaś niskotonowce są 25W. Producent oznaczył urządzenie jako zgodne ze standardem IPX6 (całkowite zabezpieczenie przed strumieniem wody płynącej z różnych kierunków).

Generowany przez to urządzenie dźwięk mieści się w zakresie od 65Hz do 20kHz. Także niska granica jest wyraźna, co świadczyć może o solidnym basie. W otwartej przestrzeni głośnik poprzez Bluetooth może łączyć z urządzeniami odległymi o maksymalnie 18 metrów. Dźwięk możemy też odtwarzać za pośrednictwem wbudowanego złącza AUX (mini jack) lub bezpośrednio z karty pamięci microSD, którą wetkniemy w dedykowany slot. Można też nagrać pliki w formatach WAV/FLAC/APE/MP3 na pendrive i włożyć w port USB z tyłu głośnika. Do nawigacji pomiędzy utworami służą przyciski głośności '-' i '+', trzeba je po prostu dłużej przytrzymać. Głośnik może też pełnić funkcje powerbanka. W rączce głośnika kryje się technologia NFC, dzięki której po włączeniu głośnika możemy go szybko sparować ze smartfonem.

Za zasilanie tego imprezowego klocka odpowiada bateria o pojemności 4000mAh (7.4V), która zdaniem producenta pozwala na maksymalnie 15h odsłuchu (z wyłączonym podświetlaniem LED). Jeśli będzie podświetlenie cały czas włączone, to czas pracy spada do 5 godzin. To dane producenta, sprawdzimy jak to wygląda w praktyce. Ładowarki nie ma w zestawie, ale jest przewód USB-C. Plus dla producenta, że mamy port USB-C, a nie micro-USB, ale to już staje się standardem. Jeśli głośnik nie jest używany przez 15 minut wówczas zostanie automatycznie wyłączony.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Pod względem designu najnowsze dzieło Tronsmarta oparte zostało na starszym bracie Bang, ale poprawiono niektóre kwestie. Producent postawił tu na dobrej jakości materiały, wodoodporną obudowę (IPX6) wyposażoną w wygodną rączkę, wykończoną matowym plastikiem, który dobrze eliminuje efekt palcowania. Dzięki niej możemy dość łatwo przenosić tego blisko 2.4kg klocka z miejsca na miejsce. Na rączce producent dodał swój solidny logotyp w błyszczącej wersji. Z kolei na płaskim spodzie mamy cztery gumopodobne nogi, dzięki czemu głośnik stoi stabilnie na powierzchni.

Z przodu oprócz maskownicy zakrywającej membrany znajdziemy wkomponowane logo Tronsmarta oraz podświetlenie LED, Zniknęła listwa znana w modelu Bang, za to mamy podświetlane lewe i prawe bass-refleksy. Oświetlenie można personalizować specjalnym przyciskiem. Do wyboru wielokorowe podświetlanie w rytm muzyki (dwa tryby) lub brak podświetlenia. Firmowe logotypy są jeszcze ładnie umiejscowione na bocznych głośnikach. Dodatkowo membrany głośników drgają podczas pracy, co powoduje ciekawość wśród młodszych użytkowników głośnika.


(kliknij, aby powiększyć)

Wszystkie przyciski sterujące trafiły na górę urządzenia. Niestety nadal przyciski nie są podświetlane i po ciemku może być ciężko znaleźć ten właściwy. Są jednak bardziej wyraźne niż w modelu Bang, dzięki czemu w słabej widoczności łatwiej je dostrzec. Na poprawę tej sytuacji przychodzą dyskretne diody statusu przy kilku przyciskach (przy włączniku, stan naładowania baterii oraz Stereo Pairing Mode i SoundPulse EQ), które ułatwiają nieco korzystanie z panelu.


(kliknij, aby powiększyć)

Spójrzmy teraz jakie przyciski dostarczył producent. Mamy czterostopniowe białe oznaczenie poziomu naładowania akumulatora, przycisk Stereo Pairing Mode (do połączenia drugiego głośnika), przycisk '-' do ściszania, przycisk play/pauza (oraz funkcje do telefonu), przycisk '+' do zgłośnienia, dedykowany przycisk SoundPulse (podbicie dźwięku przez EQ), przycisk zarządzania podświetleniem oraz włącznik/wyłącznik. Nie zabrakło funkcjonalności 'następny/poprzedni utwór' - do tego wykorzystujemy przyciski głośności (trzeba je dłużej przytrzymać).


(kliknij, aby powiększyć)

Z tyłu głośnika zastosowano tę samą przyjemną w dotyku siateczkę co na froncie i wkomponowano w nią interfejsy w postaci USB-C, 5V1A wyjście USB (jako pamięć USB lub do ładowania urządzeń), AUX i czytnik kart pamięci. Złącze te przykrywa solidna gumowa zaślepka, dzięki czemu chroni przed dostaniem się do nich wody.

Podsumowując wykonanie głośnika nie budzi ono zastrzeżeń, jest stworzone z dobrej jakości materiałów i sprawia wrażenie, że mamy do czynienia z dobrej jakości, solidnym sprzętem. Jest dość ekstrawaganckie, zwłaszcza poprzez dodatkowe podświetlenie, ale nie przesadzono z udziwnianiem. Jedynie te podświetlenie przycisków usprawniło by pracę w ciemności, zwłaszcza że producent kieruje głośnik do wykorzystania na imprezach, a tam jest z reguły trochę ciemno.

Jeśli chodzi o jakość dźwięku, to mamy w tym modelu podobnie jak w Bangu technologię System SoundPulse, którą aktywujemy specjalnym przyciskiem na obudowie. SoundPulse podbija niektóre dźwięki, a jego przeznaczeniem jest między innymi odtwarzanie muzyki w plenerze. Dźwięk jest wówczas głośniejszy i ma wzmocnione tony zarówno niskie jak i wysokie. W sumie producent mógłby tę funkcję włączyć na stałe, gdyż z aktywnym trybem SoundPulse dźwięk jest mniej przytłumiony i bardziej wyrazisty.

W Bang Mini nie ma klasycznego stereo, lecz dźwięk jest emitowany w wielu kierunkach, rozchodzi się w zależności od położenia głośnika. W domu dobrze jest go ustawić na podłodze, w kącie, wówczas podłoga i ściany dobrze rozniosą dźwięk w pomieszczeniu. Dźwięk w Bang Mini zależy w dużym stopniu od jego umiejscowienia, gdyż fala dźwiękowa roznosi się wokół głośnika i elementy pomieszczenia mogą zmieniać jej charakterystykę. Dotyczy to z resztą każdego głośnika tego typu. Bang Mini potrafi bez problemu pokój liczący około 22 m2 napędzić dynamicznym brzmieniem. W typowym salonie można już zrobić niezłą imprezę przy pomocy jednego Banga Mini.

Co do jakości brzmienia. Repertuar w jakim Bang Mini sprawdza się najlepiej, to ogólnie muzyka popularna, zwłaszcza ta oferująca mocniejszy bas i energiczniejsze brzmienie. W końcu to kategoria Party. Fani klasyki raczej powinni skierować swoje tory na inne rozwiązania. Rockowe doznania są względnie akceptowalne, jednak nadal prym wiedzie popowy odsłuch. Wysokie tony nie są bardzo klarowne, podobnie jest ze średnim zakresem. Można stwierdzić że środek i wysokie tony są akceptowalne i nie wyróżniają się jakoś szczególnie w żadną stronę. Jest poprawnie jak na kwotę jaką trzeba wyłożyć za ten sprzęt. Wokal za to jest dynamiczny, głęboki a jego barwa jest przyjemna w odbiorze. Fani mocnego basu powinni być usatysfakcjonowani. Bas jest jeszcze głębszy niż w modelu Bang (tam był bardziej zrównoważony), w Mini jest po prostu mocniejszy. W repertuarze dla przykładu rapowym, gdzie bas robi swoje, sprawdzi się Bang Mini wybornie. Zwłaszcza że przy ustawieniu głośności na 100%, Bang Mini nadal gra czysto, nie czuć, że sprzęt nie domaga. Z kolei głośnik można na tyle ściszyć, że da się przy nim zasnąć słuchając np. audiobooka czy radia. Producent dobrze dobrał parametry pracy głośnika, że przy maksymalnym odsłuchu nie ma wyraźnych przesterów i zniekształcenia dźwięku. Dodatkowo podświetlanie LED w rytm muzyki może urozmaicić potańcówkę czy stworzyć bardziej imprezowy klimat.


Porównanie jakości brzmienia w testowanych głośnikach

Z uwagi na sporą moc (50W) Bang sprawdzi się także na otwartej przestrzeni, nie bojąc się o pogodę. Oczywiście na zewnątrz dynamika będzie mniejsza niż w pomieszczeniu zamkniętym, ale spora głośność daje możliwość zrobienia całkiem hucznej imprezki. Także głośnik przypięty w pas może nadać się jako nagłośnienie w samochodzie, jeśli nie posiadamy dobrej jakości audio w aucie.

Jeśli chodzi o testy wytrzymałości baterii, to po połączeniu Bluetooth i około 50% głośności pracowały głośniki non stop 9 godzin. Kiedy ich bateria była już na wykończeniu z głośnika otrzymamy sygnał dźwiękowy. Czas ładowania do pełna wyniósł 3 godz. 45 minut. Zależy to w dużej mierze od kabla i ładowarki jakie posiadamy.

Głośnik Tronsmart Bang Mini oferowany będzie na dniach w cenie około 460zł, m.in. na Allegro.pl. W szerszej sprzedaży będzie dostępny października.


Tronsmart Bang Mini









Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Recenzja głośników BT Tronsmart Bang Mini, Trip oraz T7 Mini
 
 » Trzy modele obok siebie
 » Tronsmart Bang Mini
 » Tronsmart Trip
 » Tronsmart T7 Mini
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »