Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2019
RECENZJE | Syndrom Ostatniego Questa: recenzja Wasteland 2
    

 

Syndrom Ostatniego Questa: recenzja Wasteland 2


 Autor: Przemysław Rel | Data: 08/10/14

Syndrom Ostatniego Questa: recenzja Wasteland 2Kiedy Brian Fargo postanowił wskrzesić swoją starą grę Wasteland stanął przed poważnym problemem: na produkcję potrzebował pieniędzy. Niemałych. Wielcy wydawcy nawet nie chcieli słyszeć o sfinansowaniu czegoś takiego - to się nie sprzeda, nikt nie chce grać już w klasyczne, złożone gry cRPG. Ratunkiem okazał się eksperyment: crowdfunding, czyli zbiórka pieniędzy bezpośrednio od zainteresowanych graczy. Postanowiono, że milion dolarów wystarczy i poproszono fanów o 900 tysięcy. Pomyślał: resztę dorzucę sam z własnej kieszeni. Efekt? 3 miliony dolarów, a po zakończeniu zbiórki za pośrednictwem serwisu Kickstarter kolejne pieniądze spływały poprzez oficjalną stronę projektu i Steam Early Access. Sukces Wasteland 2 otworzył drogę kolejnym grom RPG: Torment: Tides of Numenera, Pillars of Eternity, czy niedawno opisywany przez nas Divinity: Original Sin.
     

Wstęp

Post apokaliptyczny klimat science fiction, ciekawa fabuła, możliwość rozwiązywania zadań na różne sposoby - to sprawiło, że wydana w 1988 gra Wasteland spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem zarówno przez graczy, jak i recenzentów. Postanowiono, że powstanie trylogia, ale rzeczywistość często płata figle i plan nie powiódł się. Do tematu powrócono kilka lat później, kiedy Tim Cain rozmyślał nad własną produkcją. Razem z Brianem Fargo stworzono tzw. duchowego następcę Wasteland: tak powstał Fallout. Sam wszechświat gry oraz mechanika znacząco się różniły od pierwowzoru: ciekawy kierunek artystyczny (retro-futuryzm), sterowanie pojedynczą postacią zamiast zespołem itp. W grze znalazło się kilka odniesień do Wasteland, ale na tym koniec - seria Fallout żyła własnym życiem.




(kliknij, aby powiększyć)

Fani dwóch pierwszych częsci Fallouta byli ogromnie zawiedzeni, kiedy oryginalny Fallout 3 został skasowany (a wraz z nim Baldur's Gate III i... całe studio Black Isle), a prawa do tytułu nabyła Bethesda. Choć wydany przez nią Fallout 3 nie był grą złą, to wielbiciele oryginałów nie przyjęli jej zbyt ciepło. Niezgodności niektórych faktów, niewielki wpływ gracza na otaczający bohatera świat, słaba fabuła - dla wielu ta gra nie istnieje. Dla innych była początkiem zainteresowania serią i, nierzadko, chęcią odkrycia pierwszych dwóch części (co było nie lada wyzwaniem - ale o tym już pisaliśmy).


(kliknij, aby powiększyć)

W 2003 roku Brian Fargo nabył ponownie prawa do tytułu Wasteland, a w 2007 roku ogłosił, że planuje go wskrzesić. Zainspirowany sukcesem Double Fine Adventure postanowił w 2012 roku skorzystać z crowdfundingowej strony Kickstarter celem sfinansowania produkcji. Kampania okazała się ogromnym sukcesem: bardzo szybko przekroczono pierwotne założenia co do kwoty i zebrano 3 miliony dolarów. Do projektu zaproszono ludzi, którzy pracowali nad pierwszą częścią gry oraz dobrych znajomych z czasów Black Isle: studio Obsidian Entertainment.

To, że przekroczono pierwotnie zakładany budżet wpłynęło na rozmiary Wasteland 2. Gra miała być ukończona i wydana w 2013 roku, jednak fundusze pozwoliły na to, aby projekt był po prostu większy - ogłoszono przesunięcie premiery na sierpień 2014 roku. Ostatecznie gra ukazała się we wrześniu i natychmiast trafiła na pierwsze miejsce listy najlepiej sprzedających się tytułów na platformie Steam (ale równie szybko z niej wypadając, niestety).



Wrażenia z rozgrywki

Desert Rangers to paramilitarna grupa założona przez byłych żołnierzy i znajdujących się w okolicy survivalistów, którzy jakiś czas po globalnej wojnie nuklearnej przejęła więzienie na terytorium południowo-wschodnich Stanów Zjednoczonych. Ich zadanie: pomagać tym, którzy przetrwali. Akcja Wasteland 2 dzieje się 15 lat po wydarzeniach z pierwszej odsłony gry. Ace, jeden z Rangerów, zostaje znaleziony martwy. Został wysłany na misję zbadania tajemniczych transmisji radiowych, które mówiły o nadejściu czasu, kiedy człowiek i maszyna staną się jednością oraz grożące zniszczeniem Desert Rangers. Generał Vargas zleca misję przeprowadzenia śledztwa w sprawie śmierci Ace'a świeżo rekrutowanym Rangerom. Dodatkowo, mają dokończyć zadanie Ace'a.

Filmowe intro do gry oraz pierwsze chwile rozgrywki nie mówią nic więcej. Poznawanie świata i jego historii odbywać się będzie na bieżąco w trakcie przemierzania pustkowi Arizony, rozmawiania z mieszkańcami i rozwiązywania ich problemów. Osoby, które grały w pierwszą odsłonę Wasteland są na nieco uprzywilejowanej pozycji – na początku spotkają znajome postacie i odwiedzą dobrze znane (choć kiedyś bardziej rozpikselowane) lokacje.

Jak każda poważna gra RPG, Wasteland 2 rozpoczyna się od stworzenia postaci. To jedna z różnic względem serii Fallout, gdzie kierujemy poczynaniami pojedynczego bohatera - tutaj na samym początku tworzymy zespół składający się z czwórki Rangerów. Jak to w grach drużynowych bywa, warto spędzić na tym etapie gry dużo czasu i unikać pośpiechu. Początkujący gracze mogą skorzystać z dostępnych gotowych postaci o różnych specjalizacjach, ale każdy szanujący się „erpegowiec” przystąpi do samodzielnego analizowania poszczególnych charakterystyk postaci. A jest tutaj co robić: ekran tworzenia jest odpowiednio złożony, aby każdy fan tego typu rozgrywki czuł się jak w domu. Fora pełne są juz dyskusji nad tym, które kombinacje atrybutów i umiejętności są najbardziej korzystne, a które można niemal całkowicie zignorować.






(kliknij, aby powiększyć)

Rozwiązując zadania i likwidując przeciwników nasi bohaterowie zdobywają punkty doświadczenia – standardowo, po uzbieraniu odpowiedniej ilości awansujemy poziom wyżej. Dostępne wtedy stają się dodatkowe punkty, które można przeznaczyć na rozwinięcie wybranych umiejętności. Co 10 poziom dostajemy możliwość rozbudowy jednego z atrybutów postaci - niestety, zabrakło znanych z Fallouta perków.

Musimy tak dobrać nasz zespół, aby był jak najbardziej wszechstronny jak to tylko możliwe przy czwórce postaci. Na pewno będziemy potrzebować medyka, przyda się ktoś z umiejętnością otwierania zamków i sejfów, a każda postać powinna specjalizować się w obsłudze innego rodzaju broni, aby odpowiednio zarządzać skromnymi zapasami amunicji. Podczas przygody spotkamy na naszej drodze ludzi, którzy mogą się do nas przyłączyć i wzbogacić zestaw umiejętności drużyny.


(kliknij, aby powiększyć)

Okazji do ponownego przejścia gry po jej ukończeniu jest bardzo dużo. Pierwszy Wasteland oraz seria Fallout (może z delikatnym wyłączeniem trzeciej części) charakteryzują się możliwością różnego podejścia do wykonywanych zadań, a kolejne wydarzenia są zależne od podejmowanych przez gracza decyzji. Tak samo jest i tutaj: już na samym początku podczas podróży słyszymy przez radio wołanie o pomoc, a po chwili - kolejne. Problem w tym, że obie lokacje potrzebują pomocy natychmiast i musimy dokonać wyboru. Wyboru, od którego zależy życie i śmierć, bowiem pomoc jednemu miastu skończy się najpewniej śmiercią mieszkańców drugiego. Czy ważniejsze jest centrum pracujące nad przyspieszonym wzrostem roślinności, co mogło by pomóc w szybszym odbudowaniu cywilizacji, czy też miasto, od którego uzależniony jest dostęp do wody pitnej? Podobnych decyzji w grze jest więcej i niemal co chwilę znajdujemy się w sytuacji, w której od tego, co zrobimy będzie bardzo dużo zależeć.


(kliknij, aby powiększyć)

Walka w Wasteland 2 odbywa się w dosyć często stosowanym w tego typu produkcjach systemie turowym. Każda postać ma swoją szansę na przemieszczenie się bądź atak, a ilość możliwych ruchów lub maksymalny możliwy do pokonania w turze dystans zależny jest od parametrów danej postaci i liczby punktów akcji. Nie da się stworzyć "ludzika", który będzie uniwersalny we wszystkim – np. wysoka charyzma nie pozwoli na zbyt wiele działań w trakcie walki, ale przyda się przy rozwijaniu innych umiejętności. W porównaniu z Divinity: Original Sin walka na początku sprawia wrażenie trochę mało ciekawej, głównie ze względu na niewielką interakcję z otoczeniem. Możemy korzystać z różnych przeszkód, które dają dodatkową osłonę, zwiększając skuteczność naszych strzałów i redukując obrażenia, a snajpera wysłać w nieco bardziej oddalone, trudniej dostępne dla przeciwnika miejsce. Możemy skorzystać z możliwości przykucnięcia, co poprawia celność, a także spróbować strzału w głowę (co kosztuje więcej punktów akcji i ma mniejsze szanse powodzenia).

Fani serii Fallout będą zawiedzeni, kiedy dowiedzą się, że nie ma możliwości wycelowania w dowolną część ciała przeciwnika (próbując go osłabić np. strzelając w kończyny lub oślepić celując w oczy).


(kliknij, aby powiększyć)

Jako, że mamy do czynienia z klasycznym cRPG nie ma mowy o występowaniu zjawiska znanego np. The Elder Scrolls, kiedy cały świat „leveluje” razem z graczem sprawiając, że żaden przeciwnik nie będzie dla niego zbyt silny. Jeśli w Wasteland 2 wybierzemy się z mało doświadczonym zespołem w miejsce, w którym występują bardziej wykwalifikowani bandyci, czeka nas niemal natychmiastowa śmierć. Warto skupić się na rozwiązywaniu zadań pobocznych i eksploracji, aby zebrać jak najwięcej punktów doświadczenia przed powrotem do takiej lokacji.

W Wasteland 2 skorzystano z okna opisującego poczynania bohaterów oraz to, co znajdują podczas eksploracji, podobnie jak w Fallout 1 i 2. Znajdziemy tam nie tylko dane na temat zadawanych (i otrzymywanych) obrażeń, ale również opisy otaczającego nasz zespół świata. Podobnie jak w Falloutach to tutaj należy szukać szczegółów na temat np. oglądanego przedmiotu i na podstawie odczytanego opisu spróbować skorzystać na nim z którejś z umiejętności.


(kliknij, aby powiększyć)

Czytanie – to nieodłączny element klasycznych gier RPG i tutaj jest nie inaczej. Jedynie kluczowe postacie korzystają z nagranych przez aktorów dialogów i to nie wszystkich kwestii.



Grafika, udźwiękowienie, wydajność

Wasteland 2 nie prezentuje się najlepiej, co widać na załączonych obrazkach. Grafika może nie jest brzydka (kwestia gustu), jednak daleko jej do wyglądu współczesnych produkcji – musimy, oczywiście, mieć na uwadze to, że za grę odpowiedzialne jest małe studio indie. Na szczęście to, co widzimy na ekranie ma swój specyficzny charakter i prezentuje się w porządku jako całość – żaden z elementów graficznych nie sprawia wrażenia nie pasowania do reszty stylistyki.


(kliknij, aby powiększyć)

Niestety, zastosowanie silnika graficznego Unity, choć rewelacyjne z punktu widzenia developerów, wiąże się z nieproporcjonalnie wysokimi wymaganiami sprzętowymi. Redukując detale można zagrać na słabszym sprzęcie, ale wiąże się to ze znacznym spadkiem jakości już nie najpiękniejszej grafiki. Na użytym do recenzji komputerze wyposażonym w procesor i5 2500K @ 4,2GHz i kartę GeForce GTX660... nie ma mowy o uzyskaniu płynnych 60 klatek na sekundę przy najwyższym poziomie detali. Licznik fps często spada w okolice 50, a czasem mniej. Użycie GPU pokazywane przez oprogramowanie MSI Afterburner przez większość czasu znajduje się na poziomie 99%. Znaczną poprawę wydajności da się uzyskać wyłączając SSAO – delikatnie obniży to jakość cieni wokół obiektów, ale użycie GPU spadnie i można oddać się rozrywce bez widocznego szarpania podczas przesuwania kamery.

Jest jeden element, do którego nie możemy się przyczepić: udźwiękowienie i muzyka. Już od pierwszych chwil, kiedy tylko ujrzymy główne menu świetny klimat dosłownie wylewa się z głośników. Nie wszystkie odgłosy trzymają podobny, wysoki poziom, ale wystarczy posłuchać samych transmisji radiowych, aby mieć ciarki na plecach. Jeśli dodamy do tego fantastyczną muzykę Marka Morgana, który komponował ścieżkę dźwiękową m.in. do pierwszych dwóch Falloutów i Planescape: Torment, otrzymujemy coś, co długo zapadnie w pamięci. Osoby, które preferują granie z wyłączoną muzyką... niech tego nie robią, gdyż w tej grze jest ona nieodłącznym elementem budującym nastrój.



Podsumowanie

Wasteland 2 to jedna z najbardziej oczekiwanych produkcji finansowanych za pomocą Kickstartera. Czy jest to gra dobra? To mało powiedziane: gra jest świetna. Idealnie pasuje do niej określenie z tytułu naszej recenzji, gdyż oderwanie się od komputera wiąże się z bardzo dużym testem siły woli gracza: jeszcze tylko jeden quest i już kończę! Nie wiadomo kiedy licznik czasu gry w Steam zaczyna pokazywać nie pojedyncze cyfry, ale dziesiątki godzin spędzonych na post apokaliptycznych pustkowiach. Zapewne znajdą się śmiałkowie, którzy ukończą grę w bardzo szybkim tempie, ale przejście całości powinno wystarczyć na ok. 50 godzin. Osoby, które będą chciały stworzyć zespół składający się z najlepiej dobranych postaci pod względem umiejętności zapewne nie raz będą rozpoczynać grę od nowa i ich liczniki w Steam przekroczą 100 godzin. Po ukończeniu Wasteland 2 nie sposób nie odczuć niedosytu – zanim jednak doczekamy się DLC lub Wasteland 3 warto przejść grę ponownie, by odkryć nowe miejsca i wątki fabularne. Każdy, kto lubi odwiedzić każdy zakamarek, porozmawiać z każdą postacią itp. jest niejako do tego zmuszony ;)


(kliknij, aby powiększyć)

Świetny klimat, fantastyczna muzyka, ogromne możliwości rozwoju postaci i radość z odkrywania nowych lokacji: Wasteland 2 jest dokładnie taką grą, na którą czekano. Czy jest to produkcja bez wad? Absolutnie nie. Wysokie wymagania sprzętowe, nieszczególnie atrakcyjna grafika, czy problemy ze stabilnością na systemach 32 bitowych to najistotniejsze bolączki tej produkcji.

Na koniec słówko o polskiej wersji językowej – ta jest dostępna od samego początku, w przeciwieństwie do Divinity: Original Sin, do którego rodzimy język udostępniono... nieco ponad dwa tygodnie temu.

OCENA: 9/10

PLUSY:
+ świetny klimat
+ ciekawa fabuła
+ rewelacyjna muzyka
+ dużo możliwości rozwoju postaci
+ rozmaitość konsekwencji poczynań gracza, żadne przejście gry nie jest identyczne

MINUSY:
- wydajność wykorzystanego silnika Unity - problemy ze stabilnością na konfiguracjach z systemem 32 bitowym
- grafika, choć nie najważniejsza w tego typu produkcjach, może czasami razić
- mało ciekawe konflikty podczas podróży po mapie świata
- dla niektórych: to nie jest Fallout