Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2019
RECENZJE | Syndrom Ostatniego Questa: recenzja Wasteland 2
    

 

Syndrom Ostatniego Questa: recenzja Wasteland 2


 Autor: Przemysław Rel | Data: 08/10/14
     

Wrażenia z rozgrywki

Desert Rangers to paramilitarna grupa założona przez byłych żołnierzy i znajdujących się w okolicy survivalistów, którzy jakiś czas po globalnej wojnie nuklearnej przejęła więzienie na terytorium południowo-wschodnich Stanów Zjednoczonych. Ich zadanie: pomagać tym, którzy przetrwali. Akcja Wasteland 2 dzieje się 15 lat po wydarzeniach z pierwszej odsłony gry. Ace, jeden z Rangerów, zostaje znaleziony martwy. Został wysłany na misję zbadania tajemniczych transmisji radiowych, które mówiły o nadejściu czasu, kiedy człowiek i maszyna staną się jednością oraz grożące zniszczeniem Desert Rangers. Generał Vargas zleca misję przeprowadzenia śledztwa w sprawie śmierci Ace'a świeżo rekrutowanym Rangerom. Dodatkowo, mają dokończyć zadanie Ace'a.

Filmowe intro do gry oraz pierwsze chwile rozgrywki nie mówią nic więcej. Poznawanie świata i jego historii odbywać się będzie na bieżąco w trakcie przemierzania pustkowi Arizony, rozmawiania z mieszkańcami i rozwiązywania ich problemów. Osoby, które grały w pierwszą odsłonę Wasteland są na nieco uprzywilejowanej pozycji – na początku spotkają znajome postacie i odwiedzą dobrze znane (choć kiedyś bardziej rozpikselowane) lokacje.

Jak każda poważna gra RPG, Wasteland 2 rozpoczyna się od stworzenia postaci. To jedna z różnic względem serii Fallout, gdzie kierujemy poczynaniami pojedynczego bohatera - tutaj na samym początku tworzymy zespół składający się z czwórki Rangerów. Jak to w grach drużynowych bywa, warto spędzić na tym etapie gry dużo czasu i unikać pośpiechu. Początkujący gracze mogą skorzystać z dostępnych gotowych postaci o różnych specjalizacjach, ale każdy szanujący się „erpegowiec” przystąpi do samodzielnego analizowania poszczególnych charakterystyk postaci. A jest tutaj co robić: ekran tworzenia jest odpowiednio złożony, aby każdy fan tego typu rozgrywki czuł się jak w domu. Fora pełne są juz dyskusji nad tym, które kombinacje atrybutów i umiejętności są najbardziej korzystne, a które można niemal całkowicie zignorować.






(kliknij, aby powiększyć)

Rozwiązując zadania i likwidując przeciwników nasi bohaterowie zdobywają punkty doświadczenia – standardowo, po uzbieraniu odpowiedniej ilości awansujemy poziom wyżej. Dostępne wtedy stają się dodatkowe punkty, które można przeznaczyć na rozwinięcie wybranych umiejętności. Co 10 poziom dostajemy możliwość rozbudowy jednego z atrybutów postaci - niestety, zabrakło znanych z Fallouta perków.

Musimy tak dobrać nasz zespół, aby był jak najbardziej wszechstronny jak to tylko możliwe przy czwórce postaci. Na pewno będziemy potrzebować medyka, przyda się ktoś z umiejętnością otwierania zamków i sejfów, a każda postać powinna specjalizować się w obsłudze innego rodzaju broni, aby odpowiednio zarządzać skromnymi zapasami amunicji. Podczas przygody spotkamy na naszej drodze ludzi, którzy mogą się do nas przyłączyć i wzbogacić zestaw umiejętności drużyny.


(kliknij, aby powiększyć)

Okazji do ponownego przejścia gry po jej ukończeniu jest bardzo dużo. Pierwszy Wasteland oraz seria Fallout (może z delikatnym wyłączeniem trzeciej części) charakteryzują się możliwością różnego podejścia do wykonywanych zadań, a kolejne wydarzenia są zależne od podejmowanych przez gracza decyzji. Tak samo jest i tutaj: już na samym początku podczas podróży słyszymy przez radio wołanie o pomoc, a po chwili - kolejne. Problem w tym, że obie lokacje potrzebują pomocy natychmiast i musimy dokonać wyboru. Wyboru, od którego zależy życie i śmierć, bowiem pomoc jednemu miastu skończy się najpewniej śmiercią mieszkańców drugiego. Czy ważniejsze jest centrum pracujące nad przyspieszonym wzrostem roślinności, co mogło by pomóc w szybszym odbudowaniu cywilizacji, czy też miasto, od którego uzależniony jest dostęp do wody pitnej? Podobnych decyzji w grze jest więcej i niemal co chwilę znajdujemy się w sytuacji, w której od tego, co zrobimy będzie bardzo dużo zależeć.


(kliknij, aby powiększyć)

Walka w Wasteland 2 odbywa się w dosyć często stosowanym w tego typu produkcjach systemie turowym. Każda postać ma swoją szansę na przemieszczenie się bądź atak, a ilość możliwych ruchów lub maksymalny możliwy do pokonania w turze dystans zależny jest od parametrów danej postaci i liczby punktów akcji. Nie da się stworzyć "ludzika", który będzie uniwersalny we wszystkim – np. wysoka charyzma nie pozwoli na zbyt wiele działań w trakcie walki, ale przyda się przy rozwijaniu innych umiejętności. W porównaniu z Divinity: Original Sin walka na początku sprawia wrażenie trochę mało ciekawej, głównie ze względu na niewielką interakcję z otoczeniem. Możemy korzystać z różnych przeszkód, które dają dodatkową osłonę, zwiększając skuteczność naszych strzałów i redukując obrażenia, a snajpera wysłać w nieco bardziej oddalone, trudniej dostępne dla przeciwnika miejsce. Możemy skorzystać z możliwości przykucnięcia, co poprawia celność, a także spróbować strzału w głowę (co kosztuje więcej punktów akcji i ma mniejsze szanse powodzenia).

Fani serii Fallout będą zawiedzeni, kiedy dowiedzą się, że nie ma możliwości wycelowania w dowolną część ciała przeciwnika (próbując go osłabić np. strzelając w kończyny lub oślepić celując w oczy).


(kliknij, aby powiększyć)

Jako, że mamy do czynienia z klasycznym cRPG nie ma mowy o występowaniu zjawiska znanego np. The Elder Scrolls, kiedy cały świat „leveluje” razem z graczem sprawiając, że żaden przeciwnik nie będzie dla niego zbyt silny. Jeśli w Wasteland 2 wybierzemy się z mało doświadczonym zespołem w miejsce, w którym występują bardziej wykwalifikowani bandyci, czeka nas niemal natychmiastowa śmierć. Warto skupić się na rozwiązywaniu zadań pobocznych i eksploracji, aby zebrać jak najwięcej punktów doświadczenia przed powrotem do takiej lokacji.

W Wasteland 2 skorzystano z okna opisującego poczynania bohaterów oraz to, co znajdują podczas eksploracji, podobnie jak w Fallout 1 i 2. Znajdziemy tam nie tylko dane na temat zadawanych (i otrzymywanych) obrażeń, ale również opisy otaczającego nasz zespół świata. Podobnie jak w Falloutach to tutaj należy szukać szczegółów na temat np. oglądanego przedmiotu i na podstawie odczytanego opisu spróbować skorzystać na nim z którejś z umiejętności.


(kliknij, aby powiększyć)

Czytanie – to nieodłączny element klasycznych gier RPG i tutaj jest nie inaczej. Jedynie kluczowe postacie korzystają z nagranych przez aktorów dialogów i to nie wszystkich kwestii.







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Syndrom Ostatniego Questa: recenzja Wasteland 2
 
 » Wstęp
 » Wrażenia z rozgrywki
 » Grafika, udźwiękowienie, wydajność
 » Podsumowanie
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »