Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2022
RECENZJE | Test MacBooka Pro 14. Czy M1 Pro daje rade?
    

 

Test MacBooka Pro 14. Czy M1 Pro daje rade?


 Autor: Wedelek | Data: 20/04/22

Test MacBooka Pro 14. Czy M1 Pro daje rade?10 listopada 2020 roku światło dzienne ujrzał pierwszy procesor z rodziny M1, rozpoczynając przy tym dwuletni proces porzucania przez Apple układów Intela i przesiadki na rozwiązania bazujące na architekturze ARM v8. Aktualnie znajdujemy się w drugiej fazie wspomnianej operacji, a do naszej dyspozycji oddano kolejne trzy procesory: M1 Pro, M1 Max i M1 Ultra. Dwa pierwsze trafiły do komputerów z rodziny MacBook Pro, a ostatni wylądował w Mac Studio - przerośniętej wersji Maca mini. Według Apple druga generacja emek jest dedykowana profesjonalistom, co ma usprawiedliwiać ich wysoką cenę. Ale czy nowe laptopy naprawdę są aż tak dobre? Postaramy się dziś odpowiedzieć na to pytanie w teście przekrojowym najnowszego MacBooka Pro 14.2 cale.

Wygląd

Na pierwszy rzut oka najnowszy MacBook swoim wyglądem mocno nawiązuje do poprzednich modeli i w zasadzie przed otwarciem klapy tegoroczną wersję zdradzają jedynie porty, których wreszcie jest tyle, ile powinno być. Jeśli jednak spojrzymy na Maca z góry, nie patrząc na to co jest po bokach, możemy łatwo pomylić najnowszy komputer Apple z jakaś starszą wersją. Trudno jednak poczytywać to za wadę, bo ustanowiony przez producenta z Cupertino wygląd nadal jest elegancki, ponadczasowy i zaskakująco świeży. Naprawdę ciężko jest się do czegoś przyczepić, a jeśli już, to co najwyżej do dość łatwo brudzącej się obudowy. Ta jest co prawda matowa, ale relatywnie szybko łapie brud i raczej nie zalecam chwytać jej brudnymi rękami. No chyba, że nie zależy nam na wyglądzie. Jeśli chodzi o zastosowane materiały i spasowanie to te są najwyższej klasy, a wrażenie jakości tylko się potęguje po wzięciu laptopa do ręki. Czuć, że mamy do czynienia z kawałkiem solidnego produktu. Nic tu nie skrzypi ani się nie ugina. Nawet pod dość sporym naciskiem. Niestety ma to też swoją cenę. Aluminiowa obudowa wraz ze wzmocnieniami z innych tworzyw w połączeniu z bardziej rozbudowanym systemem chłodzenia i sporą, bo 70Wh bateria swoje ważą. Przez to sam laptop jest zaskakująco ciężki - waży 1,6kg. Niby to tylko o 200g więcej niż w przypadku 13” Maca Pro, więc tragedii nie ma, ale mimo wszystko czuć różnicę.

Po otwarciu pokrywy naszym oczom ukazuje się zupełnie nowy, odświeżony wygląd, który wreszcie wygląda tak, jak na urządzenie klasy premium przystało. Mamy więc ogromny gładzik, przyjemną i całkiem sporą klawiaturę, z której wyleciał Touch Bar (zamiast niego są teraz przyciski funkcyjne. Wreszcie), oraz ekran okalany stosunkowo cienkimi ramkami. Jest ładnie i schludnie. Brakuje w zasadzie tylko napisu Macbook Pro - informacje o tym co to za laptop znajdziemy jedynie na dolnej pokrywie komputera. Pomyślałby kto, że firma, która dodaje do swoich sprzętów naklejki ze swoim logo będzie bardziej epatować należącymi do niej znakami towarowymi, ale na szczęście tak nie jest. Czasy podświetlanego jabłuszka już dawno przeminęły i bardzo dobrze. Pośrodku górnej części ekranu znajdziemy jeszcze jeden nowy element. Jest nim mocno kontrowersyjny notch. Wiele osób bardzo krytykuje Apple za jego zastosowanie, zwłaszcza, że producent nie zdecydował się w nim ukryć Face ID. Jest tam tylko kamera 1080p, oraz dioda powiadomień. Krytycy uważają, że dało się ten element zrobić lepiej, a sam notch ma być niezwykle upierdliwy i ogólnie negatywnie wpływać na odbiór treści.

Jeśli zapytalibyście mnie o opinie, to na ten ostatni zarzut odpowiedziałbym po prostu: „g*wno prawda”. Podobnie jak w przypadku iPhone’a element ten w żaden sposób nie wpływa na wygodę użytkowania, a po kilku chwilach w zasadzie w ogóle go nie zauważamy. Ba, umiejscowienie notcha na środku ekranu ma nawet jedną zaletę. Ponieważ ramki są tak cienkie, to podczas otwierania pokrywy nasz palec automatycznie zahacza o ekran zostawiając na nim ślady użytkowania. A raczej zostawiałby, bo w praktyce łapiemy po prostu za notcha.

Ekran



No a skoro już przy ekranie jesteśmy, to trzeba powiedzieć, że ten użyty w najnowszym MacBooku Pro 14 jest genialny. Dzięki pokryciu przestrzeni palety DCI P3 w 99% oraz sRGB w 110% można na nim bez obaw pracować nad projektami graficznymi, w tym obróbką zdjęć, tworzeniem fotomontaży czy obróbką wideo. I tu dochodzimy do bardzo ważnej kwestii. Apple chwali się, że ich najnowszy komputer przenośny ma najlepszy ekran jaki można spotkać w laptopie, co po prostu nie jest prawdą. Na rynku są laptopy z ekranami zdolnymi wyprodukować jeszcze więcej kolorów niż nowy MacBook Pro. Inna sprawa, że w większości przypadków i tak tego nie odczujemy, więc z praktycznego punktu widzenia nie będzie to miało dla nas znaczenia. Mimo wszystko trzeba jednak zaznaczyć, że dział marketingu w tym aspekcie przesadził z przechwałkami. Można się z natomiast pokusić o stwierdzenie, że MacBook ma najlepszy ekran typu IPS na rynku, a ustępuje tylko modelom z OLEDami.

Liquid Retina XDR wspiera też technologie True Tonę i adaptacyjne odświeżanie o nazwie ProMotion, które zwiększa dynamicznie odświeżanie ekranu z 60Hz do 120Hz. Trzeba też pochwalić Apple za wysoką jasność, która wynosi maksymalnie 1000 nitów dla obrazów z HDR i 500 nitów dla SDR. Dodatkowo w przypadku materiałów z HDR jasność może być szczytowo podbita do 1600 nitów. Samo podświetlenie jest też bardzo równe, a to dzięki zastosowaniu technologii mini-LED, która sprawia, że leciwa już technologia LCD może pod tym względem bez problemu konkurować z najdroższymi OLEDami. Co ciekawe podświetlenie ekranu można wyłączyć całkowicie, co jest przydatne jeśli korzystamy z dwóch monitorów i ten wbudowany nie jest nam akurat potrzebny, ale nadal musimy mieć dostęp do klawiatury MacBooka.

Mówiąc o ekranie nie sposób też nie powiedzieć czegoś o jego proporcjach i rozdzielczości. Ta wynosi 3024x1964 pikseli, a to z kolei daje nam zagęszczenie pikseli na poziomie 254ppi. Jeśli chodzi o proporcje ekranu w odniesieniu do innych produktów, to MacBookowi Pro 14 zdecydowanie bliżej do paneli w formacie 3:2 niż 16:9. Z mojej perspektywy był to krok w dobrą stronę, bo ekran o takich proporcjach sprawdza się w pracy lepiej niż jego szerszy odpowiednik. Co innego w przypadku oglądania filmów, ale zakładam, że raczej nikt o zdrowych zmysłach nie będzie używać tego sprzętu w charakterze kina domowego. Do tego służą duże telewizory lub ewentualnie spore monitory (zależy jak daleko siedzimy od ekranu).

I znów, jeśli miałbym na coś narzekać, to na użytą powłokę. Apple zdecydowało się bowiem na ekran błyszczący zamiast matowego. Ten zbiera niestety odciski palców równie ochoczo co rosyjski szpieg, ale na szczęście dzięki dodatkowym powłokom nawet przy pełnym słońcu nie widzimy refleksów, a ekran nadal jest w pełni czytelny. Jest to dość istotne, bo w wielu laptopach z którymi miałem do czynienia przy w jasny dzień ekran potrafił się miejscami zamieniać w lustro. Mimo wszystko wolałbym jednak matowy ekran.

Apple mogłoby poprawić też wyświetlanie górnego paska, który jest nieco szerszy niż sam notch i momentami ma po prostu zbyt mało miejsca by wyświetlić wszystkie opcje i ikony statusu. Na szczęście zdarza się to rzadko, a dzięki aplikacjom takim jak Dozer da się tę niedogodność łatwo wyeliminować.

poprzednia strona (Wygląd)    -   następna strona (Porty, łączność i akcesoria)








Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Test MacBooka Pro 14. Czy M1 Pro daje rade?
 
 » Wygląd
 » Porty, łączność i akcesoria
 » Specyfikacja techniczna, chłodzenie i bateria
 » System
 » Wydajność
 » Podsumowanie
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »