Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2019
RECENZJE | W miarę tanie magazynowanie - test Seagate Archive HDD 8TB
    

 

W miarę tanie magazynowanie - test Seagate Archive HDD 8TB


 Autor: Mav | Data: 23/06/15
     

Trochę teorii, czyli jak się robi „duże” dyski

Jak wszyscy wiemy format, a co za tym idzie i rozmiary fizyczne, dysków twardych pozostają niezmienne a klienci, zwłaszcza w dobie modnego wrzucania wszystkiego „do chmury”, domagają się coraz większych pojemności, tak więc producenci dysków muszą ostro kombinować w celu zwiększenia ich pojemności. W miarę postępu techniki działo się to poprzez umieszczanie w środku obudowy coraz większej ilości wirujących talerzy i zwiększanie gęstości zapisu. Niespełna dziesięć lat temu duży skok w kwestii gęstości przyniosło przejście z zapisu poziomego na pionowy na talerzach dysku – ten pierwszy zapewniał teoretyczną gęstość zapisu na poziomie ok. 200 gigabitów na cal, ten drugi na nawet 1000 gbit/cal. Różnice między tymi dwoma trybami pokazuje poniższy obrazek:

Wystarczyło to na jakiś czas i trzeba było zacząć myśleć dalej. Różni producenci stawiają tu na różne techniki – Hitachi postanowiło wypełniać woje dyski helem, co pozwala na zmniejszenie wpływu oporu powietrza, wilgotności i wibracji na pracę dysku, zmniejsza też konsumpcję energii oraz umożliwia gęstsze rozmieszczenie talerzy. Minusy są takie, że hel jest bardzo trudno utrzymać w obudowie, poza tym jest dość drogi, co ma swoje odbicie w cenie produktu końcowego. Seagate poszło inną drogą i w celu zwiększenia pojemności swoich dysków postanowiło na technikę zwaną Shingled Magnetic Recording (SMR). Na czym ona polega? Producent zrobił krótki film informacyjny na temat tej technologii:

Generalnie chodzi o to, że na tradycyjnym talerzu dyskowym ścieżki danych mają określoną grubość i są umieszczone w pewnej odległości od siebie. Wygląda to mniej więcej tak:

Grubość zapisywanych ścieżek nie może zejść poniżej pewnej wartości, ponieważ bardziej nie da się już zmniejszyć magnesów na głowicy zapisującej. Jednak ścieżka nie musi być aż tak szeroka aby móc ją odczytać, głowice odczytujące mogą być sporo mniejsze. Seagate postanowiło ten fakt wykorzystać i zapisywać ścieżki nie co cały krok (czyli jedną grubość ścieżki), ale ułamek tej wartości. Czyli np. głowica zapisuje ścieżkę, schodzi o połowę jej grubości w dół, zapisuje następną, schodzi o połowę grubości i tak dalej. Skutkiem tego ścieżki zachodzą na siebie jak dachówki, od czego zresztą technologia ta wzięła swoją angielską nazwę. W efekcie otrzymujemy coś takiego:

Seagate twierdzi, że dzięki temu pojemność nośnika może wzrosnąć o 25% i więcej. No dobrze, do tej pory wszystko fajnie, ale gdzie są minusy takiego rozwiązania? Ten jest jeden i to dość oczywisty. Wystarczy spojrzeć na powyższy obrazek i zapytać się co będzie w momencie jeśli zechcemy coś zapisać np. na ścieżce numer 3? Jak wiemy głowica zapisująca nie może zapisywać „półścieżek” tylko całe ścieżki które (żeby było prościej przyjmijmy że w naszym przypadku) są dwukrotnie grubsze. Tak więc zapisując ścieżkę numer 3 nadpiszemy jednocześnie jej danymi ścieżkę numer 4. Trzeba zatem ją wcześniej odczytać i po zapisie ścieżki numer 3 przeskoczyć o pół kroku i zapisać od nowa. To z kolei spowoduje nadpisanie ścieżki numer 5, trzeba ją więc wcześniej odczytać i po zapisie ścieżki numer 4 przeskoczyć o pół kroku i zapisać od nowa. To z kolei spowoduje nadpisanie ścieżki numer 6... Ciąg dalszy łatwo sobie wyobrazić: aby zmienić zawartość jednej ścieżki z początku dysku w efekcie trzeba zapisać od nowa całą jego resztę! Aby w pewnym momencie przerwać to błędne koło ścieżki są zatem grupowane po kilka/naście/dziesiąt i oddzielane pewnym zapasem wolnego miejsca z góry i dołu co sprawia, że w najgorszym wypadku właśnie tyle ścieżek ile liczy grupa trzeba będzie zapisać od nowa. Nie trzeba być geniuszem żeby uzmysłowić sobie jak katastrofalny wpływ będzie to miało na czas dostępu przy zapisie losowym. Jednakże dla rzadko zapisywanych dużych partii danych niekorzystny efekt powinien być niewielki. W tej sytuacji jasne stanie się dlaczego Seagate przeznacza ten dysk właśnie do archiwizacji i przechowywania danych „chmurowych”.







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: W miarę tanie magazynowanie - test Seagate Archive HDD 8TB
 
 » Wstęp
 » Trochę teorii, czyli jak się robi „duże” dyski
 » Opakowanie, wygląd zewnętrzny, pierwsze podłączenie
 » Testy
 » Instalujemy Windows 7
 » W codziennym użytkowaniu
 » Podsumowując
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »