Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2019
RECENZJE | Test Wilkinson Hydro Connect 5 - ku uciesze obojga
    

 

Test Wilkinson Hydro Connect 5 - ku uciesze obojga


 Autor: NimnuL | Data: 29/09/17

Test Wilkinson Hydro Connect 5 - ku uciesze obojgaJej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie i wargi się wilgotne rozchylają bezwiednie. Gorące westchnienie wyrwane znienacka. Delikatne palce wplecione we włosy przesuwają się niepewnie na twarz, dłoń styka się z szorstkim zarostem ... czar pryska. Czy może być coś gorszego niż szorstkość rujnująca ten moment? No, może za wyjątkiem zadrapania najdelikatniejszej skóry kobiecego ciała w całkowicie innym momencie. Sytuację może uratować nowoczesna golarka systemowa jaką Wam dzisiaj pokrótce zaprezentuję. Wilkinson Hydro Connect 5 to ciekawe rozwiązanie na dość nudnym rynku maszynek z ostrzami. Zapraszam do ''Off-topic'' testu.
     

Do 5 ostrzy sztuka?

Strona producenta: www.wilkinson-sword.pl
Strona produktu: www.wilkinson-sword.pl/pl/product/hydro-connect-5-1

Producenci ręcznych maszynek do golenia sukcesywnie zwiększali ilość ostrzy docierając do pięciu sztuk ustawionych w rzędzie jedna nad drugą. Na reakcję Internetowych skrzatów nie trzeba było długo czekać.

Czy w tym przypadku więcej oznacza przerost formy nad treścią? Zwolennicy żyletek powiedzą, że jedna odpowiednio ostra krawędź wystarczy. Inni stwierdzą, że prawdziwi mężczyźni używają tylko brzytwy. To dla kogo zatem są maszynki wieloostrzowe? Według mnie dla osób wygodnych. Wyjaśniam, bo temat jest złożony i zależy od indywidualnych preferencji oraz cech urody (kształt twarzy, rodzaj włosa, wrażliwość skóry itp.). Z jednej strony zgodzę się, że jedno zadbane ostrze umiejętnie prowadzone podrażni skórę mniej, bo zetknie się z nią tylko raz. Ale poprawne ogolenie się w ten sposób wymaga nie lada wprawy, wyczucia i więcej czasu. Układająca się do kształtu skóry nowoczesna głowica z wieloma ostrzami oraz pasek nawilżający minimalizują ryzyko zacięcia się oraz podrażnień. Całość stanowi więc rozwiązanie szybkie i bezpieczne, a przy tym daje optymalny rezultat końcowy.



Szybka i ostra

Zestaw testowy zawierał mnie, klasyczny krem do golenia Lider w zielonej tubie, pędzel z włosia borsuka oraz testerkę, a dokładniej jej najdelikatniejsze części ciała.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Sesję zdjęciową ograniczyłem tylko do testowanego sprzętu, resztę pozostawiam Waszej wyobraźni. Maszynka systemowa Wilkinson Hydro Connect 5 zapakowana jest w blister ubrany w kolorowe szaty. Zestaw startowy zawiera podstawkę (pod którą można zaczepić pojemnik z czterema wkładami), rączkę oraz jeden wkład. Całość można dostać za ciut poniżej 30zł. Bezpośrednim konkurentem jest Gillette Fusion Proglide kosztujący około 45zł, ale za to zawierający dwa wkłady w zestawie (nie znalazłem w sieci rączki z jednym wkładem). Ceny wkładów w popularnych drogeriach internetowych również zdają się iść łeb w łeb i czteropak w obu przypadkach plasuje się w okolicy 55zł. Można trafić nawet taniej (jednostkowo) wynajdując oferty dla 4+1 lub 8 paków. Jak dotąd remis. Rozrzut cen w ofertach online jest jednak duży, a znalezienie najtańszej oferty wymaga czasu. Warto mieć jednak na uwadze, że w Sieci roi się od podróbek (Hydro Connect 5 jest nowością, więc jest szansa, że majfriendy jeszcze ich nie skopiowali, ale tandetnych imitacji Fusion jest sporo). W zwizku z tym zalecam ostrożność i unikanie najtańszych ofert na serwisach aukcyjnych.

Co ciekawe, Wilkinson zadbał o kompatybilność z konkurencją. Wkłady Hydro Connect 5 pasują idealnie do rączek Gillette Fusion. I vice versa, rzecz jasna. To duża zaleta, bo zmniejsza koszty w przypadku posiadania innej rączki lub umożliwia korzystanie z nowej głowicy Hydro Connect 5 z rączką Gillette, jeśli ta od Wilkinsona wyda się komuś niewygodna. W moim przypadku nie stanowiło to jednak problemu. W całości jest ona wykonana z masywnego plastiku, której to duże powierzchnie zostały pokryte miękką, przyczepną gumą. W dłoni leży pewnie, nawet gdy jest mokra i namydlona (dotyczy to zarówno maszynki jak i testerki :) W mojej ocenie sama rączka nieco staranniej została wykonana w przypadku Gillette, a materiały do jej budowy sprawiają lepsze wrażenie w dotyku. Jeśli chodzi o wzornictwo to wolę jednak to od Wilkinsona, lubię prostotę. W mojej dłoni maszynka Hydro Connect 5 leży też wygodniej niż Fusion.

Pod ostrzami Wilkinsona znajduje się gumowy pasek napinający skórę. Po przeciwnej stronie umieszczono natomiast pojemnik z żelem nawilżającym. Co ciekawe, górny element jest uchylny, dzięki czemu zapewnia bardzo dobry dostęp ostrzy do miejsc pod nosem, a także ułatwia stylizowanie zarostu w precyzyjny sposób. W konkurencyjnym rozwiązaniu Gillette zastosowano dodatkowe, pojedyncze ostrze. Inne podejście do tematu. Mi pasują oba.

Głowica Wilkinsona dopasowuje się w jednej płaszczyźnie, w przeciwieństwie do Fusion ProGlide, która to ugina się także na boki. W mojej ocenie jedna płaszczyzna jest wystarczająca, ale to też kwestia indywidualnych potrzeb.

A teraz najważniejsze - żywotność ostrzy. Ponownie sprowadza się to do konkretnego przypadku: gęstości, twardości i grubości zarostu. Na moim przykładzie, pierwsze oznaki szarpania włosa pojawiają się w Gillette Fusion Proglide przy piątym goleniu (wkład na pewno oryginalny), podczas gdy podobne odczucia w przypadku Wilkinson Hydro Connect 5 miałem dwa golenia później, a degradacja ostrości zdawała mi się wolniejsza w przypadku Wilkinsona wyraźnie przedłużając przydatność wkładu bez nadmiernego dyskomfortu. I być może nie o samą ostrość czy trwałość materiałów chodzi, a o kąt położenia żyletek. Ale to bez znaczenia, liczy się rezultat. Skoro już o podrażnieniach wspomniałem - żelowy pasek nawilżający wykonuje znakomitą robotę. Oczywiście nie ma mowy o rezygnacji z kremu bądź pianki, choć w sytuacji podbramkowej (gdzieś w podróży) byłbym w stanie się tego podjąć. Żel szybko aktywuje się pod wpływem wody pozostawiając na skórze obfitą (jak na rozwiązanie), śliską powłokę, faktycznie zmniejszając podrażnienie i zaczerwienienie. W porównaniu do klasycznego paska nawilżającego, rozwiązanie Wilkinsona to niebo, a ziemia. Balsam nawilżający może przestać być tu niezbędny.

Dokładność golenia oraz jego szybkość jest według mnie porównywalna do konkurencji. Ogólnie jednak Hydro Connect 5 prowadziło mi się po twarzy wygodniej i pewniej.



Werdykt

Ponad 4 lata temu zrezygnowałem z golenia się Gillette Fusion Power na rzecz golarki elektrycznej. Żywotność ostrzy oraz podrażnienia doskwierały mi tak bardzo, że wybrałem bardziej komfortowe ale mniej dokładne rozwiązanie Brauna. Teraz poważnie rozważam powrót do ostrzy, choćby w sytuacjach, w których perfekcyjnie ogolony zarost ma znaczenie (testerka puszcza oko uśmiechając się lubieżnie). Jak widać samo dodawanie kolejnego rzędu ostrzy to za mało. Wilkinson wykonał właściwy krok.

+ dokładność golenia
+ mniejsze podrażnienia niż u konkurencji (świetne nawilżanie)
+ uchylny trymer
+ kompatybilność z rączkami Gillette Fusion
+ przedłużona żywotność ostrzy
+ cena bez szaleństwa

- nic wartego odnotowania

W recenzji wykorzystano fragmenty wiersza “Libię kiedy kobieta …” Kazimierza Przerwy-Termajera.