Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2019
RECENZJE | Felieton: Wideofil czy maniak?
    

 

Felieton: Wideofil czy maniak?


 Autor: Piotr Jakub Karcz (P.J.) | Data: 24/07/15

Felieton: Wideofil czy maniak?Pogoń za przysłowiowym Graalem dla audiofila nie kończy się nigdy. Zawsze firma „x” wypuści wzmacniacz o nieco lepszej charakterystyce, czy też kolumny ze stajni „y” o paśmie przenoszenia odrobinę szerszym. Audiofil kupuje, chociaż cena niejednokrotnie dorównuje cenie dobrego auta i cieszy się. Nie mnie oceniać czy to snobizm, czy zaspokojenie prawdziwej potrzeby.

W dzisiejszym felietonie chciałbym skupić się na kolejnej, nieco zbliżonej do audiofilii pasji, która oficjalnie nie ma jeszcze nazwy w polskiej terminologii. Można ją kolokwialnie określić mianem: wideofilia, lub nieco bardziej złożenie: wideo tech-entuzjazm.
     

. . .

Żyjemy w czasach, gdzie świat staje się coraz bardziej ukierunkowany na bodźce wizualne. Obraz i łatwość jego przekazu wypiera słowo pisane. Tak samo jak kilka dekad temu film po części wyparł książkę, teraz newsy składają się w lwiej części z grafiki. Człowiek bardzo często czyta nagłówek, ogląda galerię pod nim i przechodzi dalej. Zwłaszcza młodsze pokolenie, przeglądając np. serwis typu Demotywatory, mając do przeczytania więcej niż trzy linijki, po prostu taki „twór” pomija.

Jeszcze trzydzieści kilka lat temu miałem przyjemność bawić się w odbijanie piłeczki w ówczesnym „cudzie techniki” jakim był Pong, przy pomocy wiosełek na 50-ciohercowym telewizorze CRT wygiętym „naturalnie” w stronę widza. Dzisiaj „odpalając” GTA V w rozdzielczości 4K na wysokich ustawieniach sprawdzam, czy aby animacja nie spada poniżej 40 FPS-ów.


Gra Pong

Grafika tak naprawdę stanowi lwią część siły napadowej przemysłu IT. To dla lepszej i płynniejszej grafiki ludzie wymieniają konsole do gier, karty graficzne, komputery. Dla poprawienia jakości obrazu kupują nowe telewizory, aparaty fotograficzne, smartfony, czy monitory.

Oczywiście większość użytkowników komputerów wymieni „grafę” dopiero, gdy na starej nie będzie się dało nic zrobić, lub kiedy się zepsuje. Jednak niewielki odsetek, tych tzw. wideofilów kupi bardzo wydajny układ graficzny i doszuka się dzięki niemu w grach miękkich krawędzi, złożonego bumpmappingu, fizyki ubrań i włosów, tudzież bardziej realistycznych odbić.


bumpmaping

O ile wybór najszybszej karty do zastosowań typu gry/obliczenia typu C.U.D.A./Open CL jest stosunkowo prosty (benchmarki, testy w grach itp.), o tyle dobranie właściwego monitora do swoich potrzeb jest znacznie bardziej skomplikowane. Nie ma bowiem ekranów idealnych, pasujących do każdego użytkownika.

Niestety klienci bardzo często mylą się w wyborze. To jakby kierowca rajdowy miał dostać Rolls Royce’a i ktoś z zewnątrz skomentowałby: „Patrzcie, wybrzydza! A to taki dobry samochód!” Wielokrotnie widziałem, jak ludzie w telewizorach typu LED ustawiali na stałe tryb dynamiczny/żywy i oglądali w ten sposób filmy po ciemku. Zdarzyło mi się nawet czasem spotkać rodzinę, która przez kilka miesięcy miała włączony tryb sklepowy/prezentacja, gdzie co jakiś czas połowa ekranu przełączała się w tryb o podbitym kontraście. Nie wspomnę już o całej rzeszy ludzi korzystających z ekranów LCD/LED w domach, firmach i instytucjach państwowych z ustawioną rozdzielczością niższą niż nominalna. Oczywiście, ktoś powie, że to oszczędza wzrok, że interfejsy systemów operacyjnych nie są dostosowane do łatwego skalowania. Ja się zatem pytam, czy trzeba zawsze kupować monitor o rozdzielczości fullHD, gdzie piksele są relatywnie małe? Czy naprawdę wyższa rozdzielczość oznacza lepszy monitor?

Przy pracy biurowej, gdy interfejs jest mały nasz wzrok może się szybko zmęczyć. Gdy gramy w rozdzielczości nominalnej (aby osiągnąć najlepszą ostrość obrazu) wymagania gier rosną wykładniczo. ?

Osobiście używam na co dzień 32” monitora IPS 3840 × 2160 firmy Dell. Jest to dla mnie wygodny sprzęt do montażu wideo, obróbki zdjęć, tudzież sporadycznie „odpalenia” jakiejś gry ?

Pracownik firmy poligraficznej, widzący we wszystkim, co go otacza cyfry w Pantone (podobnie jak ludzie z arachnofobią, którzy nad głowami pająków widzą health bary), pracujący przy jakimś topowym EIZO popuka się w głowę i powie, że mam złom, nie monitor. Z kolei zagorzały gracz, który gra w 144 Hz z włączonym G-syncem, spojrzy na IPS-ową , 60 Hz matrycę pomyśli, że chwaląc taką 32-calową „krowę” musiałem chyba zażyć dopalacze.


TV @ OLED

Z telewizorami jest odrobinę mniejszy problem, gdyż tutaj najczęściej droższy model jest proporcjonalnie lepszy w większej ilości aspektów. Gdy mamy dużo pieniędzy możemy kupić OLED, który ma najlepszą na rynku czerń i kąty widzenia, ale – niestety oferuje rozdzielczość wyłącznie 1080p (co akurat w przypadku nadawanych treści przez obecne platformy cyfrowe i satelitarne jest aż nadto wystarczające). Kolejny dylemat: większa przekątna – to większy piksel. Jaś ma monitor 84”, a Staś 32”. Jaś wydał 10 razy więcej, a obraz wygląda brzydziej, bo widać w nim piksele. Co zrobić? Dobrać wielkość telewizora do odległości tak, żeby nie było widać pojedynczego piksela.

Kolejny, kluczowy aspekt przy rozbudowie grafiki to cena. Nie odkryję Ameryki twierdząc, że segmentacja rynku kart graficznych jest podyktowana właśnie działaniami marketingowymi. Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, że wyprodukowanie GeForce GTX 980Ti wcale nie jest 5 razy droższe od GTX 970, który niejednokrotnie posiada podobny układ chłodzenia. Pomijając aspekt nieco większego odsetka odrzutów przy produkcji GPU, tak naprawdę płacimy za luksus i za górną półkę. Wielu odbiorców nie zauważy różnicy. Wiem, że ludzie nie widzą często różnicy w rozdzielczości. Mało tego, znam takich, którzy wpatrując się w monitor CRT pracujący z częstotliwością odświeżania 50Hz mówili, że wcale im to nie przeszkadza.

Podsumowując – najlepiej mieć oczywiście kilka połączonych ze sobą mostkiem kart graficznych, topowy i dobrany do swoich potrzeb monitor a tuż obok jeszcze lepszy telewizor. Najlepiej oczywiście pod dwoma warunkami: gdy zakup ich stanowi dla nas marginalny odsetek pieniędzy na naszym koncie oraz przede wszystkim: czy odczujemy różnicę. Nie będę też oceniał aspektów zakupu dla zwykłego posiadania, bowiem dla jednych to snobizm, a dla innych – sens życia. Gdy bogaty kolekcjoner kupuje znaczek za milion dolarów, zawsze dla niektórych jest bufonem, a dla innych filantropem. Ku pocieszeniu powiem, że topowe karty graficzne, czy monitory w porównaniu do audiofilskich wzmacniaczy i kolumn to tak naprawdę tanie zabawki.

I tym optymistycznym akcentem...







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Felieton: Wideofil czy maniak?
 
Wyświetl komentarze do artykułu »