Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2020
RECENZJE | Dziecko marketingu - aparat Casio Exilim Z1000
    

 

Dziecko marketingu - aparat Casio Exilim Z1000


 Autor: NimnuL | Data: 09/05/07
     

Napisy końcowe

Rezultat jest taki jakiego można było się spodziewać. Duża liczba pikseli oraz mikroskopijna matryca nie jest dobrym połączeniem. Efektem tego jest fakt, że jedynie czułość o wartościach 50 oraz 100 w praktyce jest użyteczna. Powyżej tej wartości pojawia się paskudy, plackowaty i kolorowy szum, a niezbyt kontrastowe szczegóły zaczynają się zacierać. Przez to już przy ISO 200 włosy, trawa, faktura szosy czy ściany wygląda jak jednolita masa. Choć jeśli zdjęcie zostanie pomniejszone do rozmiarów ekranu, jego jakość można jeszcze zaakceptować. Czułość ISO 400 jeszcze bardziej nasila szum oraz tnie detale. Trudno tutaj zaakceptować efekt końcowy. Jednocześnie wraz ze wzrostem czułości wyraźnie spada ostrość obrazu. Jeszcze wyższe czułości to już tylko ciekawostka i nie sposób z nich korzystać nawet dla zdjęć o rozdzielczości 640x480. Szkoda, bo ciemna optyka w wielu sytuacjach zmusi nas do korzystania właśnie z wysokich czułości, by uniknąć poruszenia obrazu.

W sumie spodziewałem się jednak nieco gorszych rezultatów. W praktyce dobrze naświetlona scena przy czułości nie większej niż ISO 100 wygląda całkiem nieźle. Choć o całkowitej gładkości obrazu nie może być mowy.

Aparat bardzo ładnie rejestruje kolory, są one żywe i dobrze nasycone.

Dodatkowo optyka sprawuje się całkiem nieźle. Aberracje chromatyczne nie występują często, a ostrość zdjęć jest na zadowalającym poziomie. Winieta czy rozmycia na rogach także nie występują.

Niestety okazało się, że kiepsko prezentuje się tryb makro. Otóż przy minimalnej ogniskowej z odległości około 5cm skala odwzorowania jest niezła. Jednak maksymalne zwiększenie ogniskowej wymusi na nas odsunięcie się na odległość minimum 40cm, a wtedy powiększenie jest bardzo marne.


(kliknij, aby powiększyć)

Aby tryb makro był użyteczny, sytuacja powinna wyglądać odwrotnie, jak np. w Canonie G5. Wtedy utrzymując dystans od obiektu można go poprawnie oświetlić i jednocześnie nie spłoszyć np. motyla.

Dodam także, iż wbudowany flash nie jest w stanie poprawnie oświetlić pokoju, nawet jeśli użyjemy czułości ISO 200. Jego "moc" nie jest wystarczająca. Wbudowana lampa błyskowa nada się jedynie do doświetlania bliskich obiektów, nic poza tym. Niestety, takie są skutki zastosowania ciemnej optyki. Aby uściślić powiem jedynie, że to powszechne zjawisko wśród aparatów kompaktowych. Casio Z1000 nie wyróżnia się w żaden sposób pod tym względem.

Zamontowany w Casio wyświetlacz LCD jest według mnie świetny. Bardzo jasny, szczegółowy i wyświetlający żywe kolory, ale niestety tylko w dobrze oświetlonych scenach. W pomieszczeniach obraz zaczyna wyraźnie smużyć i wzrasta poziom szumów co wyraźnie utrudnia kadrowanie. Dodatkowo powierzchnia ekranu łatwo się rysuje.

Z1000 okazał się bardzo szybki w działaniu. Czas uruchomienia jest krótki, AF także pracuje bardzo szybko. Zoom można regulować w 6 krokach, co nie daje zbyt dużej precyzji, ale za to zyskuje się na prędkości. Mechanizm obiektywu jest bardzo cichy, natomiast AF praktycznie w ogóle nie słychać.

Lampka wspomagania AF wystarczająco doświetla scenę, by móc wykonywać zdjęcia nawet po ciemku. Oczywiście wtedy w ramce AF muszą się znaleźć kontrastowe obiekty.

Wydajność akumulatora wynosi w praktyce około 300 zdjęć, co jest wynikiem plasującym się w górnym przedziale średniej.







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Dziecko marketingu - aparat Casio Exilim Z1000
 
 » Wygląd
 » Specyfikacja - mącenie w głowie?
 » Menu
 » Przykładowe zdjęcia
 » Napisy końcowe
 » Podsumowanie
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »