Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2020
RECENZJE | Chieftec Midi Tower opisany i sfilmowany!
    

 

Chieftec Midi Tower opisany i sfilmowany!


 Autor: Kane | Data: 18/04/03

Chieftec Midi Tower opisany i sfilmowany!Ostatnie lata przyniosły, oprócz niesamowitego postępu w dziedzinie informatyki, bardzo duże zmiany jeśli chodzi o podejście ludzi do komputerów. Kiedyś tylko wspomagał pracę i naukę, umożliwiał rozrywkę, gromadził przydatne nam dane. Od niedawna jednak nasze oczekiwania względem niego bardzo wzrosły. W obecnych czasach, kiedy jest on właściwie centrum multimedialnym, pojawiły się nieznane wcześniej potrzeby. Zaczęło nam bowiem zależeć na tym, aby oprócz wydajności i przydatności był cichy, przestronny i ładnie wyglądał. Oczy wielu zwróciły się więc w kierunku zupełnie niezauważanego do tej pory elementu komputera, a mianowicie obudowy.

Kilka lat temu była ona właściwie tylko dodatkiem do reszty podzespołów. Często ludzie wybierając komputer marzeń zapominali w ogóle o wliczaniu jej w koszty. Dzisiaj to podejście zmieniło się diametralnie. Obudowa stała się jednym z najważniejszych elementów komputera. Kiedyś standardem bowiem był jeden dysk twardy i cdrom, nie potrzeba było więc dużej ilości miejsca żeby je zamontować. Dzisiaj duża część osób posiada już dwa lub więcej dysków, napęd CD lub DVD oraz nagrywarkę, więc plątanina kabli nie tylko nie pozwala na łatwe ingerowanie we "wnętrzności", ale także zaburza przepływ powietrza wewnątrz obudowy. Do tego nowoczesne podzespoły wydzielają nieporównywalnie większą ilość ciepła niż te sprzed kilku lat, więc priorytetowe staje się zapewnienie im odpowiedniego chłodzenia. Wreszcie zasilacz, którego istnienia nie zauważała do tej pory większość osób. Dzisiaj odpowiedni jego wybór jest równie ważny jak odpowiedni wybór karty graficznej czy też procesora. Nie można również pominąć aspektu wizualnego.

Producenci prześcigają się w różnego rodzaju rozwiązaniach konstrukcyjnych i kolorystycznych, aby tylko przyciągnąć oko potencjalnego klienta. Nie ma nic w tym dziwnego, gdyż dla wielu osób ważne jest to, aby obudowa pasowała kolorem do mebli, dywanu czy ścian. Wychodząc więc naprzeciw najbardziej wymagającym osobom, postanowiłem przedstawić Wam jedną z najlepszych dostępnych na polskim rynku obudów, a mianowicie obudowę Chieftec'a. Podziękowania w tym miejscu należą się Michałowi z ANGELA, który dostarczył nam ją (i nie tylko) do testów.
     

Wstęp

Obudowa, którą dostałem to Midi Tower z serii Dragon model Golden Blue DX-01-BLD (specyfkacja na stronie firmy Chieftec.Pl). Jak dowiedziałem się wszystkie modele bez względu na wielkość i serię są identycznie skonstruowane w środku, jedynie różnią się między sobą wymiarami, ilością zatok na dyski i cdromy oraz kształtem i kolorem. Daje to spory komfort przy zakupie bowiem znając wewnętrzną budowę jednej znamy wszystkie co oszczędza nam sporo czasu i niepotrzebnych rozczarowań. W pudełku oprócz obudowy z zasilaczem znalazł się standardowo kabel zasilający, komplet śrubek i kołeczków, dwie pary kluczyków, cztery pary plastikowych szyn oraz pierścień ferrytowy (służy do eliminacji zakłóceń elektromagnetycznych pochodzących od kabli sygnałowych). Wewnątrz obudowy zamontowany został jedynie wentylator na bocznej ściance, pozostałe wentylatory widoczne na zdjęciach zamontowałem we własnym zakresie.


(kliknij, aby powiększyć)

Specyfikacja

Najwyższy czas przejść do najważniejszej części, czyli dokładnego opisu testowanego przeze mnie modelu.

Oficjalna specyfikacja techniczna podaje następujące wymiary:
  • Szerokość - 205 mm
  • Głębokość - 473 mm
  • Wysokość - 522 mm
Znalazłem centymetr i sprawdziłem powyższe dane. Wszystko się zgadza.

Dalej w specyfikacji możemy wyczytać, iż od zewnątrz jest miejsce na 4 napędy 5.25" oraz 2 stacje dyskietek 3.5", a od wewnątrz na 4 dyski twarde 3,5". Wagę z zasilaczem oszacowano na 13 kg. Prawda jest jednak taka, że wszystkie te informacje na niewiele się przydają przeciętnemu użytkownikowi. Dają tylko ogólny obraz produktu, a każdy wie, że diabeł zawsze tkwi w szczegółach. Czas więc na konfrontację specyfikacji z rzeczywistością. Zacząłem od wagi. Po cóż komuś waga pustej obudowy. Postanowiłem sprawdzić ile waży obudowa z zamontowanymi wszystkimi podzespołami. Do tego celu posłużyłem się wagą o niezwykłej precyzji. Najważniejszą sprawą w tym wypadku była początkowa kalibracja urządzenia.


(kliknij, aby powiększyć)

Jak widać kalibracja zakończyła się w miarę pomyślnie. Następnie na tak przygotowanym urządzeniu pomiarowym umieściłem testowaną obudowę.


(kliknij, aby powiększyć)

Wynik niczego sobie, ponad 20 kg to już niezły kawał żelastwa do dźwigania. Po zważeniu nadszedł czas na...



Wygląd zewnętrzny

Nie ukrywam, że wygląd obudów Chieftec'a robi na mnie niesamowite wrażenie. Widać, że głównym celem producentów było takie zaprojektowanie obudowy, aby swoim kształtem, kolorem i pomysłem przyciągała wzrok. Jest ona bowiem wyjątkowo futurystyczna, ale nie w kiczowatym tego słowa znaczeniu. Frontowy panel po zamknięciu klapki jest cały niebieski. Jedyne co "rozbija" niebieską powierzchnię to diody zasilania (zielona) i pracy dysku (pomarańczowa) oraz srebrny zamek. Bez wątpienia, dzięki zastosowaniu łagodnych linii oraz łukowato wyprofilowanych otworów wentylacyjnych, uzyskano rewelacyjny efekt wizualny. Zresztą przekonajcie się sami.

  
Widok z przodu (kliknij, aby powiększyć)

Prawy bok obudowy jest całkowicie gładki. Na lewym panelu bocznym natomiast mamy okrągły otwór wentylacyjny zabezpieczony czarnym filtrem z gęstej siatki oraz czarną klamkę z zamkiem, służącą do łatwego otwierania obudowy.

  
Widok z lewej i klamka (kliknij, aby powiększyć)

Rozwiązanie z klamką to, jak dla mnie, strzał w 10. Eliminuje ona bowiem konieczność odkręcania śrubek z tyłu obudowy za każdym razem, kiedy chcemy zajrzeć do środka. Jednocześnie jednak zamek ten trzyma na tyle dobrze, iż nie ma mowy o jakichkolwiek wibracjach, które powstają czasami w standardowych obudowach, jeśli nie przykręcimy bocznej ścianki śrubami. Dodatkowo mamy możliwość zamknięcia bocznego panelu na klucz, co zmniejsza praktycznie do zera szanse naszych pociech na nieautoryzowany dostęp do środka komputera w czasie naszej nieobecności. Producent pomyślał nawet o drobiazgach w tym wypadku. Miejsce w którym boczny panel (tak lewy jak i prawy) przylega do przedniej części obudowy jest półkoliste, dzięki czemu obudowę otwieramy tak jakbyśmy otwierali normalne drzwi na zawiasach. Nie mamy szansy więc na zahaczenie czy wygięcie czegokolwiek. Mały drobiazg a cieszy.

Początkowo lewa ścianka przykręcona była do obudowy dużymi śrubami, które można odkręcać bez problemu palcami.


Śrubka... (kliknij, aby powiększyć)

Prawa ścianka natomiast przykręcona była normalnymi śrubami. Ale prawda jest taka, że spokojnie możemy się ich pozbyć a na to miejsce zamontować te większe. Po lewej stronie są one zupełnie niepotrzebne, gdyż jak już powyżej pisałem zamek trzyma bardzo solidnie. W ten sposób dostajemy komputer, do którego można dostać się z każdej strony, bez potrzeby stosowania jakichkolwiek narzędzi.

Tył obudowy także zasługuje na uwagę. W górnej części standardowo zamocowany jest zasilacz. W tym wypadku jest to Chieftec HPC-360-202 ze złotym grillem, zapobiegającym dostawaniu się ciał obcych w objęcia wentylatora. Poniżej znajdują się osłonięte kratkami dwa koszyczki, służące do montowania wentylatorów 80x80 mm, które jednak nie są przymocowane na stałe. Jeśli chcemy z nich zrezygnować, w łatwy sposób możemy dokonać demontażu. Szkoda tylko, że producent nie zdecydował się na zamontowanie tu analogicznych grillów jak przy zasilaczu. Można by je wtedy bez problemu odkręcić, po to aby ułatwić cyrkulację powietrza. Być może jednak kratki te mają za zadanie wzmacnianie konstrukcji obudowy i dlatego postanowiono pozostawić je w tej formie. Oczka w tych kratkach są na szczęście dosyć duże, więc z przepływem powietrza nie ma żadnych problemów. Minimalnie jedynie podniesie się przez nie poziom hałasu, gdyż powietrze z wentylatora będzie trafiało na opór.

    
Tył i koszyczki (kliknij, aby powiększyć)

Dodatkowo zamontowany mamy kolorowy panel ze standardowym rozkładem otworów na gniazda ps2, com, usb, lpt, wyjścia/wejścia audio, port gier i lan. Musiałem go jednak zmienić, gdyż ten rozkład nie pasował do układu wyjść na użytym od testów Epoxie 8RDA+.

Najciekawszy jest jednak przód obudowy. Frontowe drzwiczki podobnie jak i boczną ściankę możemy zamknąć na klucz. Myślę, że jest to bardzo rozsądne rozwiązanie, gdyż dziecko na pewno się doń nie dostanie, chyba że stosując zestaw małego majsterkowicza. Za drzwiczkami oczom naszym ukazują się cztery zaślepki, na miejscu których możemy zamontować napędy 5.25" oraz dwie na stacje 3.5". Przycisk Power jest wystarczająco duży, Reset natomiast na tyle mały, że nie można wcisnąć go palcem. Dla jednych to wada, dla innych zaleta, fakt jest jednak taki, że przypadkowo komputera nie zresetujemy. Obok przycisków umieszczone są dwie diody: zasilania i dysku.

  
Za klapką... (kliknij, aby powiększyć)

Same drzwiczki bez problemu można zdemontować, więc jeśli kogoś takie rozwiązanie denerwuje może z niego zrezygnować. Zaburza to wg mnie estetykę obudowy, ale jest to wyłącznie kwestia gustu. Ciekawa jest także sama konstrukcja drzwiczek. Ponieważ są one łukowato wygięte a urządzenia 5.25" są zazwyczaj płaskie więc tę wolną przestrzeń w łuku możemy wykorzystać do zamontowania mat wygłuszających. Docenią to szczególnie osoby posiadające wyjątkowo głośne napędy CD/RW/DVD. Niewielką ich wadą jest natomiast to, iż zostały zrobione z cienkiego plastiku co powoduje, że czasami zdarzają się problemy z ich zamknięciem.

Co ciekawe producent dał nam także możliwość łatwego demontażu całego frontowego panelu. Tym, którzy wyciszali czy przerabiali kiedykolwiek obudowę, nie muszę mówić jakie to udogodnienie - mamy w ten sposób idealny dostęp do każdego miejsca.


Po zdjęciu panelu (kliknij, aby powiększyć)

Kończąc ten opis należy dodać, że do obudowy zamontowane zostały cztery czarne rozkładane nóżki w celu jej mocnego ustabilizowania.


Nóżki... (kliknij, aby powiększyć)





Zaglądamy do wnętrza

Nie mniej ważna od wyglądu zewnętrznego jest budowa środka każdej obudowy.

Jeśli chodzi o mocowanie płyty, Chieftec nie wymyślił nic nowego. Na płycie montażowej mamy rzędy otworów, w które musimy wkręcić kołeczki. Kładziemy na nich płytę główną i przykręcamy ją śrubkami (na szczęście producent zrezygnował ze stosowanych jeszcze czasami plastikowych kołków). Łatwiej już być nie może. Miejsca na manewrowanie płytą w środku obudowy jest wystarczająco dużo, więc nie przeszkadza nawet brak możliwości odkręcenia płyty montażowej. Nie ukrywam jednak, że było by miło gdyby dało się ją w łatwy sposób wyciągać.

  
Płyta montażowa (kliknij, aby powiększyć)

Na tylniej ściance znajdują się wspomniane wyżej dwa koszyczki na wentylatory. Dzięki nim zamontowanie wentylatora jest dziecinnie łatwe. Wentylator po zamocowaniu przylega idealnie, więc nie ma mowy o jakichkolwiek wibracjach. Poniżej standardowo znajdują się otwory służące do przykręcania "śledzi" kart PCI i AGP. Na szczęście producent zdecydował się na zastosowanie zwykłych śrubek. Spotkałem się z kilkoma obudowami, w których zastosowano innowacje w postaci plastikowych zatrzasków. Tak niefortunnie było to skonstruowane, że w przypadku kilku kart (m.in. SB Live) musiałem usunąć taki zatrzask i przykręcić kartę zwykłą śrubką. Zastosowanie standardowego sposobu mocowania kart jest także na rękę osobom, które dokręcają w te miejsca różnego rodzaju konstrukcje np. wysięgniki z wentylatorami, bądź podpory dla gumowych węży od chłodzenia wodnego.

Boczna ścianka od wewnętrznej strony ma trzy interesujące nas rzeczy. Pierwsza to wentylator mający na celu wtłaczanie świeżego powietrza do wnętrza obudowy w celu obniżenia w niej temperatury. Druga rzecz to mechanizm odpowiadający za zamykanie naszej obudowy.


Boczny wentylator (kliknij, aby powiększyć)

Ostatnią rzeczą na która powinniśmy zwrócić uwagę, to charakterystyczne wygięcia blachy do środka na dolnej i górnej krawędzi. Producent daje tym świadectwo, iż pomyślał dokładnie o wszystkim. Wygięcia te służą bowiem do zamocowania mat wygłuszających. Jest to bardzo duże ułatwienie, gdyż po docięciu maty do określonego wymiaru, możemy ją po prostu wsunąć z obu stron w wygięcie, co oszczędzi nam stosowania dwustronnych taśm samoprzylepnych.

Najbardziej skomplikowaną budowę ma oczywiście przód. Na górze znajdują się zatoki na urządzenia 5.25". Po zdjęciu zaślepek ukazuje się nam taki oto widok.


Bez zaślepek (kliknij, aby powiększyć)

Blachy te pomimo ich solidnego wyglądu można bez żadnych problemów usunąć. Każdy kto kiedyś składał komputer wie jak czasami trzeba się napracować żeby je oderwać. Niejednokrotnie w trakcie tej czynności doświadczyłem kontaktu z ostrymi krawędziami, co kończyło się przeważnie paskudnymi ranami ciętymi. Tutaj tego człowiek nie uświadczy, albowiem wszystkie krawędzie są bardzo starannie wykończone.

Po usunięciu blach oczom naszym ukazuje się niecodzienna dosyć konstrukcja.

  
Zatoki z przodu (kliknij, aby powiększyć)

Nie ma tu charakterystycznych dla większości obudów otworów na śruby. A to dlatego, iż Chieftec zastosował zupełnie inne, rewolucyjne rozwiązanie. Napędów 5.25" nie przykręcamy już bezpośrednio do obudowy. Do każdego z nich przykręcamy natomiast po dwie wspomniane już wyżej szyny, po czym wsuwamy tak przygotowany napęd w interesującą nas zatokę. Metalowe zakończenia szyn działają jak zatrzaski.


Szyny CD (kliknij, aby powiększyć)

Montaż i demontaż napędów 5.25" jest więc bajecznie łatwy i szybki. Poniżej zamontowane są dwa koszyczki na stacje dysków 3.5". Obydwa po przestawieniu blokady możemy bez problemów wysunąć w celu zamontowania w nich dysków twardych i stacji dyskietek.

  
  
Koszyki (kliknij, aby powiększyć)

Napędy po prostu przykręcamy śrubami. Dolny koszyczek przeznaczony jest wyłącznie na dyski twarde. Jest w nim standardowo miejsce na zamontowanie dodatkowego wentylatora (80x80mm), a jest to szczególnie ważne, gdy mamy wydzielające dużą ilość ciepła napędy.


Wentylator w koszyczku (kliknij, aby powiększyć)

Jeśli posiadamy dużych rozmiarów kartę graficzną, to niestety po zamontowaniu dwóch dysków i wentylatora, wkładanie i wyciąganie koszyczka nie jest już takie proste. Dzieje się tak dlatego, iż dyski dosyć daleko wystają poza jego obręb. Problem ten nie występuje jeśli pozbędziemy się wentylatora z mocowaniem. Dyski można wtedy wsunąć głębiej i problem znika. Jakby tego było mało pod koszyczkami na napędy mamy kolejne mocowanie dla wentylatora 80x80mm. Umieszczony tam wiatrak ma za zadanie transportować świeże powietrze z czołowej kratki wentylacyjnej do środka obudowy. Szczególnie dobre wyniki uzyskuje się montując jednocześnie wentylator wyciągający z drugiej strony. Uzyskujemy w ten sposób "przeciąg", który skutecznie potrafi obniżyć temperaturę wewnątrz obudowy. Ostatnim elementem jest dziwnie wyglądający plastikowy słupek z otworami. Oficjalnie ma on służyć do mocowania długich kart rozszerzeń. Jako że praktycznie niewiele osób stosuje teraz tego typu karty można to cudo zaadaptować do naszych celów. Da się bowiem przecisnąć przez te otwory mniejsze kable co pozwoli nam łatwiej uporządkować bałagan wewnątrz obudowy. Niestety minusem jest to, że nie przechodzą przez te otwory molexy, ale możemy je tam po prostu przywiązać.


Plastikowe dziury (kliknij, aby powiększyć)





Wygląd ostateczny

Po zamontowaniu wszystkich podzespołów komputer prezentuje się następująco:


Front z napędami (kliknij, aby powiększyć)

  
  
Po zamontowaniu... (kliknij, aby powiększyć)

Jak widać dzięki wszystkim zaletom o których pisałem, można całkiem ładnie zagospodarować przestrzeń wewnątrz obudowy. Niepotrzebne kable zasilające i taśma od stacji dyskietek powędrowały za element do mocowania dużych kart. Kabel zasilający upchnięty został w poziomej listwie konstrukcyjnej. Tak samo zrobiłem z kablami zasilającymi napędy CD. Jak na podłączone dwa dyski twarde, dwa napędy CD i stacje to myślę, że udało się uzyskać całkiem sympatyczny efekt.



Zasilacz

Standardowo do obudowy montowany jest zasilacz Chieftec HPC-360-202 z PFC. Nie oznacza to oczywiście, że nie można kupić obudowy bez zasilacza czy też kupić z innym modelem np. z Chieftec'em HPC-420-302 DF.

  
Zasilacz (kliknij, aby powiększyć)

Zasilacz ten posiada następujące parametry:
  • Maksymalne obciążenie: 360 W
  • +5V - 35 A
  • +3.3V - 28 A
  • +12V - 17 A
  • -5V - 0.3 A
  • -12V - 0.8A
  • +5VSB - 2A
Na tylnym panelu znajduje się włącznik on/off oraz przełącznik pomiędzy napięciem 230V a 115V. Chłodzeniem zasilacza zajmuje się łożyskowany wentylator. Warto dodać, iż objęty jest on dwuletnią gwarancją, sama obudowa natomiast posiada gwarancję dożywotnią.

Konfiguracja testowa:
  • Płyta główna: Epox 8RDA+ (nForce2)
  • Procesor: Athlon XP 1700+ @1800 MHz (fsb 200MHz*9, 1.65V)
  • Pamięci: 2x256 MB TwinMos (M-tec), PC2700 (333MHz), 6 ns
  • Dysk Twardy: WD Caviar 80 GB JB (8 MB cache) (Primary Master) IBM DTLA 30 GB (HPT372)
  • Karta graficzna: Leadtek Winfast GeForce4Ti 4200 (250/600)
  • Cdrom: Asus x50
  • CD-RW: Teac x24x10x40
  • System chłodzenia: Radiator GlobalWin FOP38 z wentylatorem Sunona 92x92 mm, pasta termoprzewodząca Thermopox AGS.
Do pomiarów napięcia użyłem dołączanego do płyty programu USDM, ale i on i Motherboard Monitor czy też SpeedFan nie potrafiły poprawnie odczytać napięcia +3.3V (zamiast niego podawały napięcie Vdimm). Mailowałem w tej sprawie do Alexa van Kaam'a, twórcy MBM, który odpisał, iż najprawdopodobniej nie uda się naprawić tego błędu.

Procedura testowa przebiegała następująco:

Rozpocząłem kopiowanie kilkuset megabajtowego pliku w obrębie każdego z dysków. Następnie włączyłem kopiowanie dużego pliku z WD na IBM'a i z IBM'a na WD. W tym samym czasie rozpocząłem także proces kompresji zip na każdym z dysków. Żeby tego było mało, w tym samym czasie włączyłem proces kopiowania plików z Asusa na WD i z Teac'a na IBM'a. W tle działał dodatkowo klient SETI. Oto wyniki jakie otrzymałem:

Trzeba przyznać, że zasilacz bardzo dobrze radzi sobie z utrzymywaniem odpowiednich napięć. W żadnym przypadku nie zbliżają się one do krytycznej wartości 5% odchyłu od normy. Na pierwszy rzut oka może się Wam wydawać, iż rozrzut napięcia na rdzeniu jest zbyt duży, ale należy pamiętać, że płyta Epoxa do ustawionego napięcia zawsze dodaje 0.03V. W tym wypadku pomimo tego, iż ustawiłem 1.65V tak naprawdę płyta podaje 1.68 V.

Na koniec należy dodać, iż testowany zasilacz nie jest jakoś specjalnie głośny. Przy maksymalnych obrotach jest słyszalny, aczkolwiek szum jaki wytwarza nie jest dokuczliwy dla ucha. Spokojnie można przy nim spać.



Wentylatory

Cóż to byłby za test, gdyby zabrakło w nim kilku chociaż słów o tym, co tak naprawdę daje nam zamocowanie dodatkowych wentylatorów. Postanowiłem zrobić więc stosowne pomiary. Standardowo przy zamkniętej obudowie i działającym tylko wentylatorze na procesorze maksymalna temperatura rdzenia sięgnęła 52 stopnie, chipsetu natomiast 37 stopni. Po włączeniu wentylatora na bocznej ściance temperatura rdzenia spadła o 4 stopnie natomiast chipsetu o 2 stopnie.

Bardzo dobre wyniki osiągnąłem zakładając z przodu wentylator zasysający a z tyłu wyciągający ciepłe powietrze na zewnątrz obudowy. Temperatura na procesorze obniżyła się bowiem o 7 stopni na chipsecie natomiast o 5 stopni. Najlepsze jednak rezultaty otrzymałem włączając wszystkie trzy wentylatory naraz. Temperatura rdzenia spadła bowiem do 42 stopni a chipsetu do 30 stopni. Niestety, jak łatwo się domyślić, takie rozwiązanie nie należy do najcichszych.



Nietypowe rozwiązania i video relacja!

Chyba nie ma takiej obudowy żeby nie udało się czegoś w niej poprawić albo zaadaptować w inny, niż to sobie producent wymyślił, sposób. I ja wymyśliłem dwie, moim zdaniem przydatne innowacje. Pierwsza z nich to sposób na idealne wyciszenie dysków twardych. Mianowicie po zdemontowaniu jednego lub obydwu koszyczków na dyski zostają nam jedna bądź dwie półeczki. Możemy na nich zawiesić po dwie szerokie gumy (można takie bez problemy kupić w sklepach pasmanteryjnych).

Na tak przygotowanych gumach możemy podwiesić dyski twarde co wyeliminuje praktycznie dźwięki, które chcąc nie chcąc przykręcony dysk przenosi na obudowę. Metodę tę docenią szczególnie właściciele szybkich i głośnych dysków twardych. Druga innowacja także dotyczy dysków. Stosując ją możemy zaoszczędzić na kupowaniu drogiej kieszeni. Jedyne czego będziemy potrzebowali to tzw. saneczki. Służą one dopasowaniu dysku do zatok 5.25". Kupujemy je (koszt to jakieś 5 zł) przykręcamy do dysku a następnie do nich dołączone do obudowy plastikowe szyny. Efekt końcowy wygląda tak:

  
Dysk na szynach (kliknij, aby powiększyć)

Teraz po prostu wsuwamy dysk w zatokę i mocujemy zaślepkę. Jeśli odpowiednio wyprowadzimy taśmy i kable zasilania, to będziemy mogli szybko wyjmować dysk bez potrzeby otwierania całej obudowy. Wszystko to, a nawet trochę więcej, możecie zobaczyć na filmie, który przygotowaliśmy dla Was z Ion'em.

FILM AVI 9 MB-wy, w rolach głównych obudowa Chieftec - download: serwer I lub TwojePC.pl - waga: niecałe 9 MB.



Podsumowanie

Opisywana przeze mnie obudowa kosztuje 490 złotych z zasilaczem. Nie ma co ukrywać - nie jest to mało pieniędzy. Ale za tę sumę otrzymujemy bardzo dobrze wykonany produkt z bardzo dobrym zasilaczem, który poradzi sobie bez problemów z praktycznie każdym komputerem domowym. Trzeba pamiętać, iż obudowy nie kupuje się na pół roku.

Praktycznie rzecz biorąc jest to zakup na lata, warto więc zainwestować czasami trochę więcej i być pewnym, że bez względu na to jakich nie dokonamy modyfikacji w naszym sprzęcie, obudowa sprosta wszystkim stawianym jej wymogom co do ergonomiczności, pojemności i stabilności podawanych napięć.




  Sprzęt do testów dostarczyły firmy:

ANGELA      ANGELA