Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2019
RECENZJE | Tuning dźwięku w notebooku - X-Fi Xtreme Audio
    

 

Tuning dźwięku w notebooku - X-Fi Xtreme Audio


 Autor: NimnuL | Data: 25/07/07
     

W praktyce

Do karty dźwiękowej podłączałem różne urządzenia, począwszy od słuchawek Sennheiser PMX-100 oraz HD555, przez głośniki komputerowe Creative GigaWorks T20 oraz Logitech Z2300 oraz X540. Dźwięk porównałem także do zintegrowanego układu SoundMAX (w IBM T43) oraz Realtek HD (w Toshiba A100). Podczas testu dźwięku nie używałem żadnych sztucznych efektów i dodatków dźwiękowych. Za odtwarzacz posłużył Foobar2000, a pliki audio zapisane były w formatach bezstratnych.

O słuchawkach dołączonych do kompletu właściwie nie ma co pisać. Śmiało można ich nie wyjmować z opakowania. Nie po to kupujemy drogą i porządną kartę dźwiękową, aby jej wszystkie możliwości ograniczać prostymi pchełkami. Dźwięk wydobywający się z nich jest wyprany z dynamiki, brzmi płasko i plastikowo. Po prostu bez życia. Rezultat jest podobny do tego jaki można usłyszeć na słuchawkach dostarczanych do najtańszych odtwarzaczy MP3. W praktyce jakość dźwięku oraz mikrofonu wystarcza co najwyżej do rozmów VoIP, nic ponad to. Na dodatek są niewygodne w noszeniu i łatwo wypadają z uszu.

Dobrze, zatem zajmijmy się naszym głównym bohaterem. Na wstępie należy sobie zadać proste pytanie. Czy warto kupować lepszą kartę dźwiękową niż ta zamontowana w notebooku? Czy jakość dźwięku faktycznie ulegnie znaczącemu polepszeniu? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Warto sobie uświadomić podstawowy fakt. Abyśmy mogli cieszyć się dźwiękiem wysokiej jakości muszą wystąpić trzy podstawowe, dobrej jakości elementy: karta dźwiękowa, głośniki lub słuchawki oraz odtwarzany materiał. Z tego właśnie powodu nie można jednoznacznie odpowiedzieć na powyższe pytanie.

Zatem mamy kartę dźwiękową Creative, Foobar2000 odtwarzający pliki FlAC oraz APE, a także słuchawki Sennheiser HD555. Co zatem usłyszymy? Przejrzysty, bardzo dynamiczny, detaliczny i czysty dźwięk. Różnica pomiędzy zintegrowanym układem, a Xtreme Audio jest dobrze zauważalna, choć tak naprawdę nie rzuca na kolana. Wzmacniacz jest tu jednak wyraźnie mocniejszy. Podczas codziennego odsłuchu głośność może być ustawiona w okolicy 30%, natomiast przy 50% robi się już głośno. Dla porównania podam, że dla uzyskania podobnych efektów ustawienia głośności w zintegrowanych układach wynoszą odpowiednio około 50 oraz 80%. Co więcej. Mocniejszy wzmacniacz znacząco poprawia dynamikę w przypadku słuchawek o wyższej impedancji np. 50 ohm. Dzięki temu duże modele nauszne zostaną optymalnie wysterowane. Tony niskie mają krótszy czas zejścia i odpowiedzi, a wysokie częstotliwości są lepiej słyszalne.

Czy natomiast po podłączeniu głośników Creative GigaWorks T20 lub Logitech Z2300 doznamy skoku jakościowego w stosunku do zintegrowanego układu (np. SoundMAX)? Otóż nie zupełnie. Ja nie zaobserwowałem absolutnie żadnych istotnych różnic. Dlatego też dziwiły mnie opinie na forach internetowych kiedy to nabywcy X-Fi Xtreme Audio po podłączeniu do niej prostych głośników komputerowych byli rzekomo "wgniatani w fotel". Oczywiście w praktyce nic takiego nie nastąpi, a ewentualna różnica w dźwięku może wynikać albo z czynnika psychologicznego, kiedy to wmawiamy sobie, że "jest lepiej, w końcu karta kosztowała majątek" lub po prostu z ustawień np. efektów przestrzennych w sterowniku.

Oczywiście pomijając kwestię samego dźwięku, wiele osób swój wybór może argumentować po prostu obsługą dźwięku przestrzennego przez kartę. W końcu to jest znacznie bardziej istotne np. w filmach niż sama jakość dźwięku.

Właśnie, a jak sprawdzają się efekty przestrzenne oferowane przez najnowszy produkt Creative? Przyznam szczerze, że jestem mile zaskoczony. Po uaktywnieniu opcji X-Fi CMSS-3D faktycznie odniesiemy wrażenie otoczenia dźwiękiem. Efekt ten jest przekazywany w sposób łudząco naturalny. Szczególnie dobrze słychać to na słuchawkach stereo. Funkcja ta wyśmienicie sprawdza się podczas oglądania filmów.

X-Fi Crystalizer subtelnie poprawia odbiór muzyki zapisanej w plikach MP3. Dźwięk zauważalnie zyskuje na przejrzystości, ale minimalnie traci na naturalności. Środowiskowe efekty EAX faktycznie skutecznie zmieniają dźwięk naśladując poszczególne pomieszczenia. Dla mnie pozostaną one jednak tylko ciekawostką, gdyż zbyt wyraźnie ingerują w materiał. Niemniej jednak ze wszystkich ustawień najbardziej spodobał mi się Jazz Club dodający nie nachalną przestrzeń i sporo powietrza w scenie. Przy tym brzmienie zdawało się być bardzo naturalne.

Rozdzielenie sygnału na analogowych wyjściach surround jest prawidłowe zarówno w filmach jak i grach.

W grach karta rozpoznawana jest poprawnie. Podczas pracy nie zaobserwowałem też żadnych problemów z jej działaniem. Żadnych konfliktów sprzętowych, niestabilności sterowników itd.

Obciążenie procesora podczas odtwarzania muzyki w programie Foobar2000 jest takie samo jak w przypadku zintegrowanego układu. Nawet po włączeniu efektów przestrzennych ewentualna różnica jest w granicy błędu pomiarowego.

Poziomem głośności w X-Fi można sterować przy użyciu przycisków na obudowie notebooka.

Niedogodnością jest natomiast fakt, że karta bardzo wyraźnie nagrzewa się podczas pracy. W szczególności, gdy uaktywnione są wszelkiego rodzaju efekty dźwiękowe. W skutek tego obudowa notebooka w tym miejscu staje mocno ciepła. Należy pamiętać, że slot ExpressCard często montowany jest tuż pod miejscem gdzie kładziemy nadgarstek.







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Tuning dźwięku w notebooku - X-Fi Xtreme Audio
 
 » Wygląd
 » Oprogramowanie
 » W praktyce
 » Podsumowanie
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »