Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2018
RECENZJE | Felieton: Moja przygoda z 3DS-em
    

 

Felieton: Moja przygoda z 3DS-em


 Autor: Piotr Jakub Karcz (P.J.) | Data: 05/08/11

Felieton: Moja przygoda z 3DS-emNintendo 3DS jest pierwszą (i kto wie, czy nie ostatnią) konsolą przenośną wyposażoną w ekran 3D. U jednych budzi podziw, u innych wręcz politowanie. Złośliwi śmieją się, że można grać na nim tylko w Pokemony i serię z "Marianem" w roli głównej. Jaki jest naprawdę 3DS? Warto go kupić, czy nie? Na jakie tytuły warto zwrócić uwagę, a które najlepiej omijać szerokim, gotyckim łukiem? Zapraszam do opisania swojej przygody z małym, dwuekranowym potworkiem. Po serii felietonów burzliwych, na ten weekend przygotowałem kolejny, o nieco łagodniejszej wymowie. Proszę o potraktowanie tego, jako swego rodzaju przerywnika, takiej ciszy przed burzą, bowiem już za tydzień…
     

...



PREMIERA I FAKT, ŻE POLSKA TO NIE JAPONIA
W dniu europejskiej premiery najnowszego dziecka Ninny - czyli 25 kwietnia - objechałem wszystkie możliwe miejsca, gdzie można znaleźć - przynajmniej jak mi się wówczas wydawało - w Bydgoszczy konsolę 3DS. Aż samo cisnęło mi się na myśl, aby powiedzieć, że w całym województwie Kujawsko-Pomorskim. Mam takie - trochę na wyrost, ale często pokrywające się z prawdą myślenie, że jeśli jakiejś nowinki technicznej nie ma w Bydgoszczy, to nie ma jej w "Kuj-Pom". To troszkę tak, niczym bohater hollywoodzkiego filmu, w którym katastrofa w USA - jest synonimem końca świata. Niemniej jednak nie odbiegajmy od tematu, jak to mawiał Wołoszański.

Ostatecznie na wysokości zadania stanął jeden z hipermarketów elektronicznych, który miał wystawione 6 konsolek i jedną grę: Sims 3 3D. Nieco skromnie. Dla porównania na rynek japoński w dniu premiery (czyli mniej więcej miesiąc szybciej) wystawiono 400 tys. egzemplarzy. Nasi skośnoocy koledzy wykupili je do zera niczym świeże bułeczki.


The Sims 3 3D na Nintendo 3DS

Konsolki nie kupiłem od razu, trzy dni zastanawiałem się, aż w końcu skusiłem się na wersję Cosmo Black wraz z dwiema grami: Sims 3 3D oraz Chronicles Samurai Warrior. Pierwsze rozpakowanie, inauguracja i... wielka lipa... Powiem z ręka na sercu, jeszcze nigdy nie byłem tak rozczarowany. A konsol widziałem już naprawdę wiele... Na swoim blogu, na drugi dzień napisałem:

"PO CO PISAĆ DOBRE GRY, JEST 3D! Taką refleksję muszę niestety wygłosić, odnośnie dwóch wyżej wymienionych tytułów. Jak na moje, SIMS 3 3D, to wersja która śmiało mogłaby działać na zwykłym DS-ie i tak też wygląda, jakby były pisane na konsolę poprzedniej generacji. Bez żadnej obrazy, ale gry na PSP wyglądają lepiej. Ogólnie mam duży żal do tak poważnej firmy jak EA, że karmi graczy czymś takim. Po niezwykle udanym i innowacyjnym The Sims Średniowiecze na PC'ty (która notabene ukazała się chwilę przed Sims 3D), pozwala sobie na coś takiego? Jak na moje ta gra wykorzystuje 10 procent możliwości Nintendo 3DS'a. Chronicles Samurai Warrior z kolei określiłbym mianem - gra dla graczy niewymagających oraz... cieeerpiwych. Po prostu zanim przechodzimy do rozgrywki, trzeba obejrzeć przez statyczne intra, które nie są ani ładne, ani wciągające i wyobraźcie sobie, że trwa to dobre kilkanaście minut i nie ma żadnej opcji, aby to przyspieszyć... Powiem tak: można oglądać intro nawet półgodzinne, oby tylko było ciekawe. Niemniej jednak podczas uruchamiania Chronicles Samurai Warrior, jest czas żeby wybrać się na spacer, a jak ktoś mieszka w pobliżu lasu, to i grzybów pół kosza w tym czasie nazbiera.

Efekt 3D - interesujący, ale powiem nieco ryzykownie i śmiało, jest on tylko ciekawostką, mówiąc kolokwialnie "bajerem". Bynajmniej nie chcę tutaj nikogo obrażać, sam mam przeszło rok telewizor 3D wraz okularami migawkowymi oraz zestaw monitor+okulary nVision 3D. O ile zachwycałem się trójwymiarowym Avatarem w kinie, o tyle ten sam film na blu-ray'u 3D robi na mnie zdecydowanie mniejsze wrażenie. Nie mówię nawet o efekcie tzw. ghostingu, który można wyeliminować kupując plazmę, lub telewizor LED o wyższym taktowaniu niż 200 Hz). Po prostu głębia jest dużo płytsza, i prawie nic nie "wystaje" z ekranu.


Premiera Nintendo 3DS, więcej treści tutaj

W opisywanej przeze mnie konsoli efekt 3D jest mówiąc kolokwialnie "bajerem" i tyle. Po pół godziny poczułem efekt zmęczonych oczu, jakbym oglądał monitor CRT przy 60 Hz. Może jestem graczem zbyt starej daty, może 80 procent użytkowników 3DS dobrze się bawi w 3D... ale nie ja... Największą wadą jest jednak bardzo wąski kąt widzenia w 3D. To niestety wynika z ograniczenia technicznego tego typu ekranów (subpiksele matryc są nachylone pod kątem odpowiednio dla prawego, jak i lewego oka). Tak samo jest w trójwymiarowych komórkach LG Swift 3D, czy HTC Evo. Zastanawia mnie, jak grać w 3D w gry wykorzystujące wbudowany żyroskop i akcelerometr, ponieważ wychylenie ekranu już o kilka cm powoduje zmianę trójwymiarowego obrazu w abstrakcyjne krzaczki.

Niemniej jednak nie można krytykować koncernu Nintendo za wprowadzenie awangardy. W końcu, gdyby nie było szalonych wyzwań i ich zaskakujących pomysłów, nie mieli byśmy dzisiaj kontrolerów ruchowych, a na pewno rynek przenośnych konsol byłby daleko w tyle. Zastosowany efekt 3D natomiast ma dwie zalety - nie wymaga okularów oraz nie ma uciążliwego migotania ekranu.

Kolejna antyteza - przepraszam, że tak skacze z tematu na temat... Ostatnio filmy coraz częściej zamiast fabuły mają 3D... Zauważyliście? Tak samo zastanawiające jest to, że prawie każdy trójwymiarowy film, czy gra ma w tytule 3D. Z jednej strony, krzykliwy chwyt marketingowy, z drugiej strony - brak oryginalności. Idąc tym torem wytwórnia MGM w 1939 roku, powinna wypuścić film pod tytułem "Przeminęło z Wiatrem Kolor", ponieważ barwne filmy to wówczas była nowość (pierwszy powstał w USA 1934 roku).

NIE TAKI DIABEŁ STRASZNY
Gdy emocje, te negatywne opadły i minęło trochę czasu spojrzałem na najnowsze dziecko Ninny z zupełnie innej perspektywy. Pamiętacie może premierę Game Cube'a (maj 2002)? W Polsce na starcie pojawiły się trzy gry, które nie były ani dla casuali ani dla hardcorowców. Zraziło to na pewno wielu potencjalnych nabywców. Jednak kto cierpliwy poczekał pół roku i naprawdę miał w co grać. W przypadku 3DS'a jest bardzo podobna sytuacja. Ze startowych tytułów polecam ładnego i dopracowanego Street Fightera IV 3D (jako jedna, z gier, które mam ma możliwość wyłączenia trybu 3D, przez co zapas mocy obliczeniowej zostaje wykorzystany na wygładzanie krawędzi oraz wyższy framerate) oraz całkiem przyzwoitego Ridge Racera 3D, o ile ktoś lubi tą serię wyścigów. Miłośnikom rozbudowanego tamagotchi na pewno przypadnie seria trzech gier Nintendogs + Cats.


Kadr ze Street Fightera IV 3D

Momentem zwrotnym (przynajmniej dla mnie) okazał się wysyp gier, drugiej fali (okolice czerwca bieżącego roku). Jak w przypadku każdej nowej konsoli, druga fala to okres, w której powstaje spora liczba przebojów. To właśnie najczęściej gry, które "nie zdążyły" na premierę, przez co niejednokrotnie są bardziej dopracowane, gdyż producent bardziej cenił jakość, niż datę wydania. W dodatku zbiegło się to czasowo z aktualizacją oprogramowania konsoli. Teraz już działa przeglądarka internetowa i Street Pass jest dostępny, gdy wybierzemy region: Polska.

Przełomowymi grami drugiej fali okazał się Dead or Alive Dimensions, którym osobiście jestem zachwycony. To niespotykana jakość animacji, jak na konsole przenośne. Powiem też odważnie, że to tak naprawdę pierwsza gra, która naprawdę pokazała, że 3DS jest lepszy technicznie od… wydanego 7 lat temu PSP. Pewien gracz napisał na forum, że dla Dead or Alive'a 3 kupił pierwszego Xbox'a, dla "czwórki" kupił Xbox'a 360, a dla "Dimissions" skusi się na 3DS. Popieram.

Kolejnym tytułem z drugiej fali, obok którego nie można przejść obojętnie jest Resident Evil The Mercenaries 3D. Tak naprawdę ta gra to demo engine'u, który zostanie wykorzystany w Resident Evil Revelations. Tutaj zrezygnowano z fabuły, na rzecz akcji i prezentacji fajerwerków graficznych, które naprawdę robią wrażenie. Tego typu gry mają bardzo dużo zwolenników i tyleż samo przeciwników. To tak, jak z Unreal Tournamentem i zwykłym Unrealem. Pierwszy jest pełen akcji i zrzesza graczy hardcorowych, drugi ma fabułę i jest do przejścia na raz.

Producenci gier niejednokrotnie odwołują się do sentymentu do gier sprzed lat. Nie inaczej jest z opisywaną przeze mnie konsolą. Właśnie "Legends of Zelda Ocarina of Time" i "Star Fox 64 3D" są tego podręcznikowymi przykładami. Tutaj mamy do czynienia z ulepszoną i bardziej dopracowana graficznie konwersją z Nintendo 64. Polecałbym, nie tylko fanom gatunku oba tytuły, ale przede wszystkim bardzo dopracowaną i rozbudowaną w stosunku do oryginału Zeldę.

Ostatnią z gier drugiej fali, naprawdę godną uwagi jest "Tom Clancy's Splinter Cell 3D" (jakże "oryginalny" tytuł). Gra nie straciła w ogóle swojego klimatu, w stosunku do całej serii. Grafika czytelna, a dotykowe menu bardzo ułatwia rozgrywkę.


Splinter Cell 3D

Lada moment wydawcy zaserwują nam kolejną porcję hitów, dla których warto mieć najnowszą konsolkę Nintendo: "Driver Renegade", "Metal Gear Solid 3D Snake Eater" (dla niektórych system seller) oraz za kilka dobrych miesięcy "Resident Evil Revelations", którego demem możemy delektować się już na kartridżu z "Mercenaries 3D".

Z kolei nie ma żadnych wieści na temat premiery superprodukcji, które były głośno zapowiadane przy premierze: "Saints Row: Drive-By", "Ninja Gaiden" oraz "Assassin's Creed: Lost Legacy". Obyśmy nie mieli do czynienia z grą zapowiedzianą od nigdy, jak było np. z obiecywanym Devil May Cry na PSP, który nigdy nie ujrzał światła dziennego.

Nintendo, nie ma najmniejszych szans, aby dogonić technicznie następcę PSP - PS Vita. Zresztą nigdy do tego nie dążyło. Od razu wyjaśniam, że Nintendo to nie banda chłopców z podwórka, którzy naiwnie myśleli, że Sony będzie spokojnie siedzieć na laurach i przez kolejne 6 lat sprzedawać swoje PSP). Potęga konsoli spod znaku Mariana Wąsacza to zawsze dobre studia developerskie i dopracowane, "miodne" gry. Ninny miało na celu stworzenie nowego, bardziej wydajnego DS'a i ten cel został osiągnięty w stu procentach.

Jednak swoją drogą należy przyznać, że Sony zachowało się jak wytrawny pokerzysta, czekając z obwieszczeniem swojego handhelda do mementu, gdy Nintendo zakończyło etap projektowania i konsolka była już na etapie produkcji. Tak, aby konkurencja nie miała żadnych szans "zapożyczyć", któregoś z pomysłów.

Użytkownicy 3DS'a mogą obawiać się jeszcze jednego. Mianowicie producenci gier core'owych mogą wraz z premierą Playstation Vita, skupić swoją uwagę na tejże konsoli. A gdy oko Saurona będzie patrzeć na najnowsze dziecko Sony, może nie dostrzec potencjału, który drzemie w dwuekranikowym potworku Nintendo.

Jednak fakt posiadania konsoli najbardziej zaawansowanej technicznie, niekoniecznie świadczy, że będzie ona jednocześnie liderem sprzedaży. Pamiętam, jak w dniu premiery PSP ludzie śmiali się pokazując obrazek (takie ujęcie z góry), w którym trzy osoby grały na PSP, a czwarta pisała stylusem na DS'ie "Szukam nowych Pokemonów. Dlaczego wszyscy mnie ignorują?". Ba, sam się z tego śmiałem. Najbardziej jednak śmiało się Nintendo, patrząc na słupki sprzedaży (PSP znalazło 62 mln nabywców, a DS znalazł 135,5 mln!). Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.

Jednak na dziś dzień Nintendo finansowo nie stoi zbyt dobrze (odnotowało straty w pierwszym kwartale nowego roku fiskalnego (okres kwiecień-czerwiec 2011). Mało tego, po pierwszej publicznej prezentacji Nintendo Wii U, akcje koncernu spadły o 7,5 procenta. Jak widać, inwestorzy boją się lokować swoje profity w innowacyjność. Chociaż nie okłamujmy się, czy Wii U dobrze się przyjmie? Nie zakładałbym się o to... W końcu Nintendo przespało trochę sytuację i Wii bliżej do szóstej generacji konsol, niż do siódmej.

Mimo to, zdecydowanie polecam 3D'sa. Na uwagę zasługuje bardzo dopracowana konstrukcja konsolki. Naprawdę kawał solidnej roboty, gałka analogowa - magia. No i pamiętajmy też, że Nintendo to nie Nokia i niejedno deweloperskie studio je im z ręki. Nie będzie jak z N-Gage'm, na którego ukazał się świetny Tomb Raider i... i.... i nic już tak naprawdę godnego uwagi...

Bo to to właśnie gry decydują tak naprawdę o sukcesie danego systemu, a nie ilości rdzeni i gigaherce. Nintendo co prawda za bardzo jest przekonane do magii swojej marki, ale jest też reformowalne. Po grach typu casual i party, wielkie "N" chce też powalczyć o serca graczy core-owych (3DS i WiiU), co miejmy nadzieje skończy się dobrze dla jednej i drugiej strony.

I tym optymistycznym akcentem...



· · · Sprawdź ceny konsol w ofercie sklepu · · ·








Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Felieton: Moja przygoda z 3DS-em
 
Wyświetl komentarze do artykułu »