Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2020
RECENZJE | Felieton: Pirackie gry, niczym darmowy seks
    

 

Felieton: Pirackie gry, niczym darmowy seks


 Autor: Piotr Jakub Karcz (P.J.) | Data: 05/09/11

Felieton: Pirackie gry, niczym darmowy seksParafrazując szowinistyczną anegdotę 'zasadniczo nie ma różnicy między seksem darmowy i płatnym, z tą tylko różnicą, że darmowy jest droższy', aż samo ciśnie się na usta, by powiedzieć, że z grami jest bardzo podobnie. O ile pirackie gry kuszą niską ceną (a raczej jej brakiem), to często sięgający po nie gracze sugerują się tylko i wyłącznie nią. Taka krótkowzroczna polityka niejednokrotnie może odbić się źle nie tylko na jakości grania, ale również paradoksalnie na portfelu.
     







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Felieton: Pirackie gry, niczym darmowy seks
 
Wyświetl komentarze do artykułu
 
    
K O M E N T A R Z E
    

  1. Nareszcie (autor: NimnuL-Redakcja | data: 5/09/11 | godz.: 08:35)
    tydzień bez felietonu to tydzień stracony.
    A tu magiczne słowa "seks" i "piracki".
    :-)


  2. Felietonik niczego sobie (autor: Carmamir | data: 5/09/11 | godz.: 08:42)
    Bardzo udany biorąc pod uwagę temat...

    Przykład o Xie to samiutka prawda na pewno znana nie jednemu posiadaczowi konsoli (to samo tyczy sie PS3)


  3. Ha!!!! (autor: LogiMen | data: 5/09/11 | godz.: 09:09)
    Niema to jak pecet w porównaniu do konsol:)

  4. Fajnie napisane (autor: NimnuL-Redakcja | data: 5/09/11 | godz.: 09:16)
    a aspekt piractwa w przypadku PC jest mniej mroczny. Ale fakt pozostaje faktem - piractwo to kradzież. I dużo danych w łączach upłynie, zanim masy to zrozumieją.
    I tłumaczenie "drogo", "nie stać mnie" nie jest przekonujące. Bo gra/program towarem pierwszej potrzeby nie jest. To nie chleb, którego kradzież, można próbować usprawiedliwiać.
    I cieszy mnie, że konsole bardzo mocno utrudniły życie piratom.


  5. @4 Co za bzdura (autor: morgl | data: 5/09/11 | godz.: 09:36)
    Czytaj http://www.kradniemy.wortale.net/92-Kradziez-.html i nie bluźnij więcej.

  6. hehe kradziez nie ma wiele wspolnego (autor: MayheM | data: 5/09/11 | godz.: 09:50)
    z kopiowaniem.
    Jakby mozna bylo kopiowac samochody, to niech se kopiuja, bo ja nic nie trace jak moj skopiuja. Owszem moze byc przykro ze ja zaplacilem, a on nie, ale ja dalej mam.


  7. @4. (autor: Chrisu | data: 5/09/11 | godz.: 09:50)
    NimnuL - nie jest tak jak kompanie Ci wpajają.

    Co do piractwa. Kiedyś tego tak nie nazywano. W latach 70-tych wymienianie programami było całkiem popularne.

    Producenci, też mogliby się uderzyć po piersiach. Jak Ty porysujesz nam obrazek na opakowaniu, oskarżymy cię o zniszczenie naszego mienia - nic to, że zapłaciłeś za to. Jak przez błąd w grze skasujemy ci "moje dokumenty" - nawet nam przykro nie będzie.

    A co do gier - ja po prostu nie gram już ;) - prawie.


  8. Na szczęście sprzedał ją na aukcji internetowej (autor: RusH | data: 5/09/11 | godz.: 09:52)
    i tu sie konczy ten glupi felieton, bo nowe gry zapezpieczaqja sie przed odsprzedaza

    "Co ciekawe - Jacek wydał około dwa razy więcej pieniędzy od Placka, po to żeby grać "za darmo"."

    bzdura


    "Tak samo jest z polskimi graczami. Na forach panuje opinia, że granie w jakąkolwiek część pirackiego Wiedźmina, to świństwo i wielka profanacja."

    chyba nie doczytales, granie w jakiegokolwiek wiedzmina tp to świństwo i wielka profanacja, nie wazne czy pirat czy orginal :o)


  9. tekst dla mnie zbyt jednostronny, nie wgłębiający się w temat (autor: bmiluch | data: 5/09/11 | godz.: 09:53)
    producenci też nie są święci i mają swoje za uszami
    wielu jest jak małżonek, który chce od drugiego głównie pieniędzy, w zamian wymagaja od drugiego wierności i najlepiej uczuć

    niestety artykuł jednostronny
    wiadomo, że piraci biorą co nie swoje i oczerniać ich bardzo łatwo
    jeżeli jednak już o tym rozmawiamy, może warto dopowiedzieć na kilka pytań
    np. :
    dlaczego piracą? (tylko pieniądze?)
    czy inne przestępstwa są równie częste co piractwo?
    podłoże praw autorskich?
    czy cały/część systemu prawnego jest umowna?
    jeżeli tak, to co z tego wynika?
    (czy są inne możliwości?, czy są lepsze, czy gorsze?, kto kształtuje system prawny i dlaczego ma prawo, czy kształtujący system prawny zawsze sami odpowiadają?)
    działania pruducentów przeciw piratom
    co one wnoszą dobrego, co złego
    w jaki sposób piractwo zmienia rynek

    dla mnie każde z tych pytań jest ciekawe;
    rozwamianie ciągle na te same tematy (nawet trafne) jest trochę mniej


  10. Polska solidarność (autor: Taero | data: 5/09/11 | godz.: 10:04)
    I dlatego na mojej półce prężą się dumnie obie części wiedźmina :)

  11. Zgadzam sie z bmiluchem i dodam kilka prostych pytań (autor: Michał_72 | data: 5/09/11 | godz.: 10:08)
    1. Dlaczego ten sam tytuł na PC - miliony konfiguracji- kosztuje zwykle połowę tego, co ten sam tytuł na homogeniczną sprzętowo konsolę?
    2. Dlaczego z jednej strony kopiowanie oprogramowania jest 'gorsze" niz kradzież samochodu, z drugiej strony odpowiedzialność producentów za błedy w oprogramowaniu jest wyłączona?
    3. Dlaczego w majestacie prawa coraz bardziej ograniczane sa prawa nabywców oprogramowania- dążenia do blokowania rynku wtórnego, jakiekolwiek gwarancje -tylko dla pierwszego nabywcy itp.
    To są tematy, którymi mówiąc o "piractwie" należałoby się zając natychmiast.


  12. tiaa, producenci przeginają totalnie (autor: Demo | data: 5/09/11 | godz.: 10:10)
    ciekawe jakby się cieszyli piewcy orgów jakby producenci zabezpieczyli swoje auta przed odsprzedażą i wszyscy musieliby jeździć salonówkami. Oj, by było. Zabezpieczenie przed odsprzedażą to IMHO chamstwo ostateczne.

  13. @RusH (autor: NimnuL-Redakcja | data: 5/09/11 | godz.: 10:10)
    rozwijaj się w wypowiedzi, samo słowo "bzdura" niczego wartościowego nie wnosi do komentarzy. Uzasadniaj.

    @bmiluch
    Autor poruszył część kwestii (jak choćby trzy ostatnie z wymienionych przez Ciebie).
    Resztę można omówić tutaj.


  14. Książki często opatrzone są wzmianką (autor: NimnuL-Redakcja | data: 5/09/11 | godz.: 10:14)
    o zakazie odsprzedaży. Nie tylko wersji polskich. Mam sporą kolekcję książek z UK, dużo z wydawnictwa Penguin Books i tam też jest taka wzmianka.

  15. A jak to sie ma do polskiego prawa ? (autor: Michał_72 | data: 5/09/11 | godz.: 10:30)
    Z pewnościa w prawie polskim taki zakaz byłby bezprawny.

  16. @14 (autor: bmiluch | data: 5/09/11 | godz.: 10:36)
    to jest (mały) skandal - EU chce osądzać Polske za zakaz rejestracji używanych samochodów z UK (ze względu na felerną kierownicę itd.), jednocześnie nie można swobodnie sporwadzać niektórych książek i innych produktów z UK (pewnie też mają lewostronne okładki i zamieniony kanał lewy z prawym i wszystko w trosce o czytelnika ;p)

    co do felietonu - napisałem co mi się nie podoba, ale zobaczymy, czy i o czym będzie następny


  17. @14 (autor: cana | data: 5/09/11 | godz.: 10:46)
    które polskie wydawnictwa stosują taki zapis?

  18. @NimnuL (autor: Promilus | data: 5/09/11 | godz.: 10:54)
    "Ale fakt pozostaje faktem - piractwo to kradzież"
    Nie, nie jest to kradzież. Jest to uzyskanie programu komputerowego bez zgody właściciela. To całkiem coś innego niż kradzież, przywłaszczenie, samowolne użycie cudzej rzeczy ruchomej, zabór pojazdu w celu KRÓTKOTRWAŁEGO użycia itp. Nielegalnym kopiowaniem, a nie kradzieżą, jest przegrywanie płyt CD/DVD. Niezgodnym z licencją, a także nielegalnym jest posiadanie, obrót i wykorzystanie takich kopii. Natomiast nie jest to kradzież. Co najwyżej w bardzo pospolitym tego słowa znaczeniu (ale tak samo narzekamy na urzędasów). Piractwo komputerowe jest obecne od 30 lat - przegrywanie kaset z C64 choćby - i tak naprawdę nie powstrzymuje ŻADNEGO wydawcy przed generowaniem zyskow - baa, dość często ZWIĘKSZA ilość sprzedanych kopii :) Mentalność RIAA, MPAA itp. - milion pirackich kopii, milion ściągnięć - to milion MNIEJ sprzedanych przez nich utworów. Bzdura. Wielu z owych 1e6 piratów kupi ten produkt gdy uzna, że warto, jeszcze więcej z tych 1e6 piratów nie kupiłoby tak czy inaczej produktu nawet gdyby nie było pirackich kopii. Dlatego straty generowane przez piractwo są po prostu mocno przeszacowane. Nie znaczy to, by piractwo popierać. Ale też nie należy poddawać się propagandzie wydawców i producentów.
    "Na szczęście sprzedał ją na aukcji internetowej i za odzyskane pieniądze nabył inną"
    To z artykułu - co powiesz o DRM i np. 3 aktywacjach programu + brak możliwości przeniesienia licencji na kogoś innego? second hand - z tym producenci już zaczęli walczyć. Pomyśl potem krytykuj.
    "Piractwo nie zawsze popłaca, dobrym przykładem są gry MMORPG, których prywatne serwery(...)"
    Taa, zaraz piractwem nazwiecie spoof dvd xboxa. Prędzej można by kradzieżą nazwać "wyciek" np. oryginalnych plików serwerowych gry MuOnline niż ściągnięcie "krajzisa", ale nie można nazwać piractwem granie na prywatnych serwerach - co najwyżej jest to nielicencjonowane użycie klienta gry. Pomijam fakt, że tego typu serwery nigdy nie zagrażały WoWom, L2, MuO, GW itp. za to jak w przypadku pirackich kopii gier i aplikacji zwiększały zainteresowanie tytułami, dzięki (najczęściej) wyższemu doświadczeniu i dropowi pozwalały przetestować różne podejścia i wybrać najodpowiedniejsze. To właśnie ze względu na "privy" w legalach pojawiły się różne exp/drop eventy oraz wydzielone serwery high exp :P


  19. Piractwo jest niemoralne (autor: pomidor | data: 5/09/11 | godz.: 10:55)
    i zakazane, zaś zdzieranie kasy na oryginałach też jest niemoralne ale dozwolone. Myślę że to dobrze że te dwie siły (pazerność piratów vs pazerność producentów) się ścierają, bo dzięki temu nie ma zawyżonych cen na oryginały. Zaś te niby bardzo poszkodowane firmy softwareowe jakoś nie upadają. Za to wykorzystują zyski (gigantyczne) na wykupywanie patentów, i blokowanie mniejszym firmom - czyli konkurencji - dostępu do rynku. Zaś z większymi firmami nie pójdą na kosztowną wojnę sądowa, tylko szybciej wejdą w zmowę cenową, która również jest nielegalna, chociaż znacznie słabiej tępiona niż piractwo.

    Autor nie rozumie całej złożoności problemu, tylko wybrał sobie drobny wycinek z tej złożoności, i na tej podstawie ocenia całość zagadnienia.
    Równie dobrze można by się skupić na tym że samochód jest finansowym balastem, bo jego użytkowanie kosztuje.


  20. hmmm (autor: mikay | data: 5/09/11 | godz.: 11:05)
    a jak jest z ta odsprzedaza gry? czy przypadkiem nie jest to niezgodne z licencja gry? najwiekszym bolem producentow gier jest wlasnie rynek wtorny. Szkoda tez, ze autor zapomnial o jednej "przyjemnosci" z posiadania oryginala, tj. instalki gry z pakietem rozniastych zabezpieczen antypirackich. to moze doprowadzic do szewskiej pasji nawet najwiekszego twardziela.

    a swoja droga nie bardzo rozumiem czemu tak jest, ze ta sama gra wydana na pc kosztuje tak na oko polowe tego co na konsole...


  21. @mikay (autor: Promilus | data: 5/09/11 | godz.: 11:19)
    Nie ma problemu z Wiedźminem 2, ani ze starymi Settlers 3. Od może 3-4 lat wydawcy zaczęli mocno wciskać kity o braku licencji i pomocy technicznej dla odsprzedanych programów. Wcześniej system działał zasadniczo bez większych problemów. Pazerność jest wszędzie i właściwie to najczęściej właśnie legalni użytkownicy są na nią narażeni i nią pokrzywdzeni - zatem artykuł bardzo jednostronnie traktuje o sprawie.

  22. @NimnuL (autor: RusH | data: 5/09/11 | godz.: 11:19)
    co mam rozwijac? Opieranie swojej tezy na skrajnym przypadku jest bzdura i tyle. Tak samo mozna powiedziec ze jeden czlowiek bedzie kupowac 3 orginaly miesiecznie przez rok (10K zl), a drugi przerobi sobie konsole samemu (20zl programator), bedzie wypalac tylko wlasciwe iso, a jak pojawi sie RROD to wygrzeje samemu hotairem i wymieni na nowa (max 500zl).

  23. Podobno EMPIK chce uruchomić (autor: Michał_72 | data: 5/09/11 | godz.: 11:27)
    jakiś handel używanymi grami.
    Jak to wyglada na Steamie? kiedys można było bez problemu przekazać licencje na inne konto na Steamie- jak jest teraz ?


  24. Bardzo jednostronny felieton. (autor: Kenjiro | data: 5/09/11 | godz.: 11:35)
    W zasadzie można by powiedzieć, że napisany pod dyktando producentów oprogramowania, gdyż pomija całkowicie problemy z legalnym oprogramowaniem, a skupia się na wadach pirackiego - tu z kolei pomijając zalety.
    Tym bardziej, że jak już wspomnieli moi przedpiścy, że producenci "lecą w kulki", czyli:
    - blokują rynek wtórny (nie do pomyślenia w przypadku rzeczy fizycznych)
    - zapisy licencji w zasadzie całkowicie wyłączają producenta z odpowiedzialności za wady produktu
    - stosują mocno wadliwe DRM (np. Ubisoft) ograniczając prawo użytkownika do rozporządzania zakupionym towarem
    - stawiają użytkownika w roli dostawcy mamony, gdzie ten nie ma żadnych uprawnień, ma tylko obowiązki
    - okłamują społeczeństwo nazywając teoretyczny i potencjalny brak zapłaty kradzieżą

    Zresztą, jeśli producenci tak bardzo dążą, by towar "wirtualny" był równoważny fizycznemu produktowi, to niech przyjmą na siebie odpowiedzialność za wady (można pozwać producenta samochodu, jeśli jego produkt ma wadę fabryczną, która w pewnym przypadku spowodowała wypadek drogowy) i liczą się z pełnym rynkiem wtórnym oraz występowaniem *zamienników*. Coś za coś.


  25. ale lipa i brak wiedzy (autor: Pet | data: 5/09/11 | godz.: 12:17)
    Zabrakło takich przypadków: Placek kupił grę online ale po 2 miesiącach przestała działać bo producent zamknął serwery. Jest alternatywny serwer w Australii, który nadal obsługuje grę i cieszy się olbrzymią popularnością ale trzeba przerobić lekko grę aby się na niego dostać. Placek oczywiście nie skorzysta bo lubi być frajerem.
    Kolejny przypadek, którego zabrakło: Plackowi zerwała się półka ze stosikiem jego 50 oryginalnych gier po 200zł każda. Płyty się porysowały i nie działają. Oczywiście nie przerobił konsoli aby zrobić kopie bezpieczeństwa bo dał się sfrajerować, że niby nie ma prawa do kopii ;) Producent każe mu się wypchać i nie wymieni mu już tego bo większości tych gier już nie ma na magazynach a te kilka co jeszcze ma na stanie wymieni łaskawie po 35 Euro za sztukę :)


  26. trzecia opcja (autor: Jarek84 | data: 5/09/11 | godz.: 13:29)
    Placek ma laptopa, jest w podróży i chce sobie w pociągu pograć w gierkę, którą kupił w "tańszej serii". Pomimo tego, że jest to oryginalna gra pograć może jedynie jeśli ma konto na steamie i ściągnie Gigabajty plików instalacyjnych... :/

    gierki jakoś dużo kasy nie wydaje - jedna dobra gra miesięcznie, a i tak nie mam czasu w nie pograć, dlatego nie rozumiem niektorych ludzi ktorzy maja fetysz posiadani setek GB obrazow z piratami na dysku...


  27. inaczej (autor: mandred | data: 5/09/11 | godz.: 14:09)
    Jacek kupił nową grę zainstalował i zarejestrował się przez steam, ale okazało się że ma za słabą kartę graficzną więc następnego dnia kupił mocniejszą chciał wreszcie pograć ale wyskoczyło okienko że gra jest zarejestrowana na inny komputer.

  28. inna opcja (autor: TheW@rrior | data: 5/09/11 | godz.: 14:18)
    Jacek nie jest n-tym idiotą posiadającym konsole i potrafi śledzić instrukcję napisaną w celu przeróbki SWOJEJ konsoli. Przeróbka nic go nie kosztuje i wszystko działa jak tysiącom innych użytkowników (jak nie działa to pyta się na takim forum i próbuje sam rozwiązać ten problem). W momencie słynnego RROD (popularny E74), po doświadczeniu z przeróbki sam sobie naprawia ten problem (swoją drogą ciekawe poczynanie gwaranta, w tym wypadku MS że nie uznaje gwarancji na popsuty sprzęt który nie popsuł się z powodu przeróbki a wady produkcyjnej czego potwierdzeniem są nieprzerobione konsole). Placek natomiast ma problem jeśli RROD wyskoczył po wydłużonej gwarancji MS. MS nie musi mu tego naprawić a placek będąc legalnym użytkownikiem (według chorej licencji MS) SWOJEJ konsoli musi płacić za naprawę. Jacek ma dodatkowego plusa bo poznał nowy system i nabył trochę zdolności kombinowania które mogą mu się później przydać.

    Czemu autor zakłada także że Placek po odsprzedaży kupuje następny tytuł za tą samą cenę?


  29. @Jarek84 (autor: Promilus | data: 5/09/11 | godz.: 14:33)
    Inna opcja, Placek kupił sobie oryginalną grę, zainstalował podając klucz, ale na biwaku nie ma internetu więc gra się nie uruchamia wyrzucając błąd autoryzacji.

  30. @29. (autor: Jarek84 | data: 5/09/11 | godz.: 14:47)
    Twoja wersja to wersja pod tytułem "Placek nie ma modemu HDSPA" ;)

  31. @Jarek84 (autor: Promilus | data: 5/09/11 | godz.: 15:13)
    A musi mieć żeby grać w single player? W kampanię? Aaaa... a jak będzie wyglądała sprawa z radiówkami przy złych warunkach atmosferycznych (częste zrywanie połączeń), a jak w osiedlówkach jak ktoś zacznie zasysać najnowsze xxx ;) A jak gdy znów ulegnie uszkodzeniu infrastruktura światłowodowa albo jakiś kraj sobie wyłączy serwery i zakłóci pracę sieci? A jak gdy padną serwery autoryzujące bądź się zapchają wszystkie sloty na nich? Wiesz co będzie? Ano to proste - nie pograsz.

  32. @up (autor: Promilus | data: 5/09/11 | godz.: 15:14)
    Zapomniałem dodać... a ze scrackowanym .exe owszem... Co już wielokrotnie użytkownicy legalnych gier ze zrypanymi zabezpieczeniami wykorzystywali - no cóż, ale piractwo, hackerstwo, itp. to złoooo

  33. a co jak chcę pograć a nie chcę konta na STEAMIE? (autor: Pawelec | data: 5/09/11 | godz.: 15:14)
    Mam/miałem konto na PSNie ale zajumali dane i dostaję spam. Nauczony doświadczeniem nie chcę konta na STEAMie to nie pogram. I setki takich co nie mają szybkiego netu. Zresztą jakbyśmy tak naprawdę zajęli się prawami autorskimi tylko od zarania dziejów to połowy ludzkości by nie było, siedzieli byśmy w jaskiniach i to bez ognia. Ciekaw jestem jak byś płacił tantiemy ichnemu ZPAVowi za używanie ognia. Albo lepiej - czy powstałoby cokolwiek bez opłat dla tego gostka co poślizgnął się na okrągłym patyku i wymyślił koło. A gościowi (i jego spadkobiercom) co znalazł kawałek skały odłupanej na ostro to Bill Gates mógłby buty czyścić. Prawa autorskie są stosowane przez wytwórnie tylko tam gdzie jest im wygodnie. I prawo porównujące wartość materialną do fizycznej też.

  34. @Pawelec (autor: bmiluch | data: 5/09/11 | godz.: 15:43)
    cytat z linku http://en.wikipedia.org/wiki/Statute_of_Anne dotyczący początków praw autorskich

    "The origins of copyright law in most European countries lies in efforts by governments to regulate and control the output of printers."

    Początki były mizerne, a teraz po 300 latach dalej w sprawie praw autorskich i patentów jest wiele do zrobienia. Wiele rozwiązań w tej kwestii jest umownych, niestety opartych na złych założeniach.
    Prawo powinno głównie wspierać tworzenie nowych dzieł i rozwiązań, a wspiera głównie zarabianie pieniędzy przez najbogatszych i najsprytniejszych.

    co do steama - jeżeli głównym problemem jest dla Ciebie włamanie, możesz zrobić tak:

    Konto Bankowe - (przelew) -> PayPal
    PayPal -> Steam

    jeżeli nikt nie włamie Ci się na konto emaila - powinno być OK


  35. a więc... (autor: bartmarian | data: 5/09/11 | godz.: 16:21)
    każdy gracz wie, że producenci nie są w porządku wobec graczy, proszę obrońców korporacji o argument dlaczego gracze mieli by być wobec nich, sami zaczynają wojenkę z graczami i lamentują.

  36. O rany (autor: biuro74 | data: 5/09/11 | godz.: 17:04)
    Felieton jest OK. Ale najgorzej jest, jak do takiego tematu trafia sie bubki kwestionujace wszystko tylko dlatego, ze ich system nie wychowal wlasciwie (czy tez ktokolwiek inny). Bo dzis czasy sie opieraja na systemie i kazdy trybik musi dzialac dobrze, zeby reszta chodzila. I ci ludzie relatywizuja wszystko - rzec trzeba - ze sa to ludzie bez wartosci, w skrocie (nie bede robil wywodu).
    Ja mam oryginalny system, na polce okolo 25 gier - rowniez same oryginaly - i nie bede tego zmienial. Zyczyc tylko moge, by kazdy inaczej myslacy (o ile to mozna nazwac mysleniem) zaczal programowac i w ten sposob zarabiac na zycie. I oby jego dziela zostawaly na pniu krakowane - mysle, ze miesiac starczy, aby kazdego nawrocic na wlasciwy tor myslenia. Miesiac - czyli tyle, ile trzeba poswiecic na zebranie kazsy na mieszkanie, oplaty, jedzenie (o rozrywce nie wspomne).


  37. @36 (autor: Kenjiro | data: 5/09/11 | godz.: 17:21)
    A ja bym życzył, by oprogramowanie było tylko najwyższej jakości, nie trafiały się buble, które potrafią skasować kawałek systemu przy odinstalowaniu (ongiś Delphi) i wiele innych. Ale to są wyłącznie życzenia, bo producenci oprogramowania ani myślą wprowadzać w życie moje propozycje.
    Ale zawsze trafią się bubki, którzy myślą, że każdy kupi ich oprogramowanie i nie dociera do nich, że ktoś może chcieć sprawdzić coś zanim kupi (chociaż obejrzeć i upewnić się co do funkcjonalności) i nie ponosić kosztów, jeśli ów produkt okaże się bublem.

    P.S. Ja również poniekąd żyję z oprogramowania, ale jakoś nie biadolę nad crackami, bo dobry produkt sam się obroni.

    P.P.S. A system jest zupełnie niepotrzebny, barter górą!


  38. Tekst niesamowicie stronniczy... (autor: gantrithor | data: 5/09/11 | godz.: 17:21)
    niewiem jak jest z dzisiejszymi konsolami ale na psone czy ps2 gry nagrane na lepszych plytach dzialaja do dzis.
    Tekst jest totalnie bez sensu a to dlatego ze jacek czyta fora i powinien z nich wyczytac jaka wersje gry pobrac i jak ja nagrac tak samo placek nie kupuje gry w ciemno tylko oglada trailery i czyta o grach w internecie.
    Mam znajomego ktory kupuje orginaly i prawie cala wyplate perzeznacza na edycje kolekcjonerdkie dodatkowo jest achiv hunterem i gra nawet w najgorsze crapy ale nie o to chodzi... twierdzi ze nie jest piratem bo ma same orginaly ale z sieci pobiera muzyke i filmy wiec jest piratem.
    Kilku znajomych nie lubi gier ale przychodza do mnie i pobieraja z sieci oprogramowanie .gry i muzyke na telefony wiec tez sa piratami.
    Nie mozna umniejszac kradziezy tylko dlatego ze ja ukradne chleb bo jestem glodny a ktos inny ukradnie zegarek ze sklepu chociaz ma na niego pieniadze.


  39. @biuro74 (autor: Promilus | data: 5/09/11 | godz.: 17:27)
    Ojej, a taki FEMM, 7zip itp. nie potrzebują crackowania bo są za darmo - znaczy jakiś osioł siedzi, wkłada kupę własnej pracy i gówno z tego ma. Tego typu projektów jest więcej, MPC HC choćby. Allplayera też nie trzeba crackować a i bez premium na siebie zarabia. Chęć zarobienia za swoją ciężką pracę to jedno, pazerność i utrudnianie życia legalnym użytkownikom to całkiem coś innego. BTW żaden z ubisoftowych programistów do których należy np. cieniowanie w grach, ładowanie obiektow itp. palcem nie kiwnął przy DRMach i innych zabezpieczeniach sprawiających problemy właśnie legalnym posiadaczom ;) Więc ja mogę doceniać artystów-grafików, scenarzystów, muzyków czy programistów dzięki którym gra świetnie działa. Natomiast pazernym koncernom mogę pokazać palec ;) Środkowy. Zatem jeśli jest jakiś poszkodowany przez piratów programista to niech najpierw podziękuje kolegom z biura obok oraz marketingowcom z działu wyżej ;)

  40. @NimnuL (autor: cana | data: 5/09/11 | godz.: 18:09)
    to jak będzie z tymi polskimi wydawnictwami? (17tka)
    jakoś brak mi sił by się przedzierać przez ostatnie parę lat mojego księgozbioru więc może pomożesz?
    na tyle na ile miałem chęć by sprawdzać książkę po książce to wygląda iż się ciut zagalopowałeś (albo ja na szczęście nie kupuje książek obarczonych tak plugawymi i niezgodnymi ( i ile się nie mylę w tej materii) z polskim prawodawstwem pierdołami)


  41. @40 add (autor: cana | data: 5/09/11 | godz.: 18:22)
    Fabryka Słów, Solaris, Mag, Runa, Zielona Sowa, Zysk i Spółka, Książnica, Supernowa, Powergraph nic nie piszą o nieprawnym zakazie zbywania kupionych zadrukowanych kawałków celulozy...

  42. Felieton: Pirackie gry, niczym darmowy seks (autor: Marucins | data: 5/09/11 | godz.: 18:30)

    A z kim ten darmowy seks? Jakaś tania prostytutka?

    Gry swoją drogą, ale programy. Nie widzę dzisiejszej polski bez giełdy, jak ludzie w tamtych czasach mieli się dokształcać? To dopiero byłoby zad*pie z tej Polski.


  43. @NimnuL (autor: cana | data: 5/09/11 | godz.: 18:48)
    to kiedy nas oświecisz jakież to polskie wydawnictwa stosują takie "ciekawe" zapisy
    serio pytam bo nie zamierzam sponsorować ich istnienia ( jeśli są to oby sczezły i nigdy się nie odrodziły)


  44. @39, Promilus (autor: biuro74 | data: 5/09/11 | godz.: 19:43)
    "znaczy jakiś osioł siedzi, wkłada kupę własnej pracy i gówno z tego ma".

    Dokladnie tak, choc za mocno okresliles. Kazdy byl kiedys mlody i chcial wykazac sie ambicjami, umiejetnosciami itp. W wolnym czasie, ktorego bylo kiedys w nadmiarze - mieszkajac u rodzicow i uczas sie gdziestam/studiujac costam - kazdy choc raz popelnil takie cos. Przynajmniej ja ;-) I pamietam tez, ze jedne dziela puszczalem wolno, a innych za zadne skarby nie chcialem, jak kiedys na zlocie Commodore'owcow w Tychach mi proponowal ktos chyba nawet odkup mojego programiku do animacji 3D pod C128, ktory skrobalem w asmie kilka nocek. Stad mam tez respekt do innych, ktorzy mowia "NIE" darmowemu, bo rozumiem, ze moga byc jakiestam powody. Jesli uwazasz, ze cena programu jest za wysoka, to nie kupuj. Ja rozumiem pojecie ceny i albo sie zgadzam, albo nie. Nie ma tak, ze jest trzecie wyjscie - kradziez. Jakis przymus przy kupowaniu softu ? Wolne zarty. Chyba, ze ten przymus nazywa sie nalogiem, ale za nalogi to sie placi, nic za darmo nie ma. A DRMy i podobne ? Wiecej tolerancji dla raczkujacych technologii, w sumie trzeba pomyslec o genezie, w koncu to sie wzielo przeciwko piratom i to trzeba zrozumiec. Wielkie firmy moze i maja minusy, ale maja tez plusy, ktore nalezy wykorzystac - a wiec np. koniecznosc supportu, jesli gra nie dziala; przeciez o ile szybciej rozwiazac problem byloby porozmawiac z kims z customer service, niz wylewac tony lez na stu forach, jakie to DRMy sa zle i nie chca puscic gry.
    W sumie to nastawienie rzadzi zachowaniem - tak wiec ktos, kto jest zle nastawiony do kupowania, zawsze wynajdzie jakis powod, by tego nie czynic ;)


  45. @Marucins (autor: Promilus | data: 5/09/11 | godz.: 19:43)
    Raczej chodziło o przygodny seks z napotkaną na imprezie zalaną kobitką... w kontraście, do czy ja wiem, małżeńskiej prostytucji? Ty dajesz "pumci" kasiurkę na ciuszki, kosmetyki, a ona daje... coś innego ;) W pierwszym przypadku płacisz za drinka, ale możesz złapać syfa, hiv, hbv albo inszą inszość. Ale możesz też co weekend takie pukać i nie będzie ci nic :D W przypadku prostytucji małżeńskiej masz teoretycznie pewność, że jest bezpiecznie, kosztuje więcej, a i tak może się okazać że np. z "pumcią" wziąłeś pod opiekę ztetryczałą teściową, która ci poużywać w spokoju małżeństwa nie pozwoli ^^

  46. @biuro74 (autor: Promilus | data: 5/09/11 | godz.: 20:06)
    "Jesli uwazasz, ze cena programu jest za wysoka, to nie kupuj"
    Żeby wiedzieć ile warto za dany program zapłacić należy sprawdzić go... w pełni. Taką możliwość daje Windows - przez 30 dni. Nie daje jej praktycznie nic innego z drobnymi wyjątkami.
    Kupować kota w worku nie zamierzam, kiedyś pracodawca na rozmowie zapytał mnie czemu nie znam DXP/Protel/AltiumDesigner - był na studiach, umiem w godzinę zrobić prosty projekt. A czemu nie piszę, że znam? Bo w Eagle ten sam projekt robię w 5 minut. Jasne, Eagle jest ograniczony, ale eagle jest też tani, intuicyjny i szybki. Kombajny typu DXP, ANSYS i MATLAB opanować da się po 10 latach ciągłej praktyki. A cena za podstawową funkcjonalność (czy biblioteki) jest dość oszałamiająca (a przy tym praktycznie brak edukacyjnych wersji dla domowego użyszkodnika). Nie, nie mam matlaba, ansysa itp. u siebie. Miałem - jak studiowałem - bo wydziałowe lab. komputerowe nie dałoby możliwości zaliczenia przedmiotów dla kilku grup - po to zupełne przyzwolenie na piracenie. Tak samo PSPICE - wersja STUDENT miała ograniczenie na kilkadziesiąt "nodes" - węzłów obwodu - tymczasem typowe zadania wymagały ciut więcej węzłów. Bądź tu mądry i pisz wiersze.
    "w koncu to sie wzielo przeciwko piratom i to trzeba zrozumiec"
    DRM nie chroni przed piractwem. Jest to jasne po tym jak szybko to złamano. Natomiast rootkity z DRM i inne badziewia uderzają w legalnych użytkowników. W tym mnie... bo dopiero po patchu 1.2 Wiedźmin 2 nabrał wiatru w żagle. Oprócz wiedźmaka mam też C&C, mam też Settlersy, BG, Heroes III, IWD ... prawie nic z nowych gier oprócz the witcher 2. CoD4 chyba jeszcze jedynie. MOHAA. I w sumie niewiele więcej. Teraz pytanie - jak będę np. chciał KUPIĆ KKnD i znajdę to np. na GOGu to ile z tej kasy co zapłacę trafi do twórców gry? :> Ano zero, null, nihil ;) Ot ktoś wykupił prawa do tytułu i dystrybucji... i tyle. Jak będzie dość tanio to im dam zarobić, chyba że dalej kantują na euro=dolar.


  47. @44 (autor: Kenjiro | data: 5/09/11 | godz.: 20:34)
    Definicję kradzieży znajdziesz na wielu witrynach, np:
    http://prawoity.pl/...wo-z-art-278-kodeksu-karnego
    Jak dobrze przeczytasz, to doczytasz, iż pojawia się określenie "osiągnięcia korzyści majątkowej". Niestety, nie ma to nic wspólnego z definicją kradzieży - nazywaj rzeczy właściwie.

    Jak już wspomniałem, chciałbym by świat był idealny, programy same świetne i prawidłowo działające, a wszyscy ludzie piękni i bogaci. Niestety rzeczywistość jest nieco inna i sztuczne ograniczenia wprowadzane przez jednych ludzi zawsze znajdą swoje odzwierciedlenie w działaniu innych, by te ograniczenia znieść. Przypomnę skąd się wziął pomysł kopiowania:
    1. Dla zasady - skoro było zabezpieczenie, warto było je złamać - dzisiaj patrz: Ubisoft
    2. Dla upublicznienia - nie wszędzie dany produkt był dostępny, np. Polska do ~93 roku, a i dzisiaj nadal bardzo mocno dotyczy wielu filmów, seriali i programów inną drogą niedostępnych, i nie mówię tutaj o cenie tylko faktycznej niemożności zakupu kopii.

    Dzisiaj, ze względu na działania producentów doszedł aspekt 'walki z systemem', czyli oni źli, my dobrzy - Janosik dzisiejszych czasów. Niestety, wiele są winni właśnie producenci, po kolei zabierając pewne prawa, tak z immanentnych cech fizycznych towaru (niemożność pełnego rozporządzania swoją konsolą - sprawa PS3), jak z produktów software'owych (ograniczanie odsprzedaży). Sęk w tym, że duże korporacje mają spory wpływ na prawodawstwo i dużo wadliwych ustaw jest uchwalanych właśnie przy takim wpływie, patrz np.: DMCA. A to już jest po prostu chore, ot co.


  48. swietny felieton (autor: MateushGurdi | data: 6/09/11 | godz.: 02:43)
    bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury. Gier by nie odsprzedal - bo sa zabezpieczane przed odsprzedaza (zupelnie jakbym musial zezlomowac auto po kupnie - sic!), a jak sprzedal to taniej niz kupil (czesto duzo taniej). Gry na X-a za darmo? prosze bardzo, wystarczy miec nagrywarke DVD DL i know how. Cena gier na X-a? coz.. powala na kolana. Swoja droga wydajac 200zl na gre chcialbym wiedziec czy mi sie spodoba, ale niestety! nie ma demowek.. no, a jak sie nie spodoba i nie bede jej mogl odsprzedac? ojejej.. bida. Generalnie - sytuacja BARDZO teoretyczna, wrecz bije pod fantasy, czytajac czekalem na pojawienie sie elfow porywajacych nieuczciwego gracza by ukarac go za zbrodnie. co do BSOD - 5 gier na X-a (premierowki) kosztuje tyle co konsola, jezeli przez dwa lata legalny gracz nie zagra w wiecej niz 4 gry.. TO PO CO MU KONSOLA?

  49. @36 (autor: Deathraw | data: 6/09/11 | godz.: 08:37)
    To rozumiem, że definiujesz myślenie jako bezwzględne podporządkowanie się normom społecznym?A to nowość.

    Co do DRM to naprawdę jest to dziadowstwo.Z wiedźminem 2 sporo się nawkur*iałem, infolinie aż 2 były podane i prawie cały czas były zajęte, a jak się dodzwoniłem to odrzucili połączenie.Śmieszy mnie też to, że nie potrafili serwerów do DLC normalnych zrobić i to na co zapłaciłem dodatkowo kupując grę z gram.pl i kupując cdaction z kodem dostali potem wszyscy, bo łatwiej było dodać wszystkie DLC w patchu dla wszystkich niż się z tym bawić.
    Dla tych co lubią samochody idiotyczne porównanie: płacisz 5tys zł za dodatkowe wyposażenie, po 2 tygodniach producent przeprowadza akcję doposażenia z powodu wady fabrycznej samochodów z gorszym wyposażeniem.I co stałoby się w takiej sytuacji?


    Cały problem jest bardzo złożony i uważam że zamykanie go w felietonie jest nie na miejscu, to raczej temat na jakąś pracę naukową niż na krótkie wywody.

    P.S.
    Do tych którzy się łudzą:
    Pożyczanie, sprzedawanie i odkupywanie gier używanych dla producentów niczym się od piractwa się nie różni."Okradacie" ich dokładnie tak samo jak piraci.


  50. @NimnuL (autor: cana | data: 6/09/11 | godz.: 10:07)
    to co podasz te wydawnictwa?
    bo mnie ciekawosć zżera...


  51. Huehu (autor: Drow | data: 6/09/11 | godz.: 10:58)
    Co za moralizatorski felieton. Nie przesadzacie troche?


    Btw. Granie na dobrze zripowanym i spatchowanym obrazie nie grozi banem na XBL :)


  52. @Drow (autor: Deathraw | data: 6/09/11 | godz.: 11:01)
    Jeszcze trzeba mieć dobry FW;).

  53. @36 (autor: bmiluch | data: 6/09/11 | godz.: 11:11)
    normy społeczne to po prosu istniejący stan rzeczy i nie ma znaczenia czy są dobre czy złe - to coś co teraz jest i działa;
    swoje normy miałą Sparta, III Rzesza, inne były podczas rewolucji dzieci kwiatów w USA a inne są teraz; pewne normy trwają 10 lat, inne 200.

    jeżeli twoja świadomość kończy się na takim poziomie - norm - to nie jest wcale źle; będzie z Ciebie wzorowy obywatel i masz wiele zalet (bez sarkazmu); niestety, takie poedejście ma też wady; np. tacy jak Ty nigdy nie wprowadzą zmian, bo uważają, że normy są dobre, bo tak zostali wychowani (i może to dobrze, zmiany są męczące i potrzebne tylko czasami)

    niestety świat się zmienia cały czas i choćby z tego powodu normy będą zmieniane - to kwiestia czasu; mało tego - jest wiele możliwych dróg takich zmian

    moim zdaniem najlepsze rozwiązania muszą wspierać zawsze obie strony, tylko wtedy bedą one względnie trwałe i dobre

    teraz nie jest dobrze - gracze/konsumenci chcą wszystko za darmo, a najwięksi wydawcy chcą doić, doić, doić


  54. cana (autor: NimnuL-Redakcja | data: 6/09/11 | godz.: 11:54)
    sprawdze i podam jak wroce do domu, czyli jutro jesli nie zapomne. Podkopałes moja pewnosc, byc moze pomylilem z brytyjskimi wydawnictwami, ale sie upewnie.

  55. @MateushGurdi (autor: Drow | data: 6/09/11 | godz.: 14:01)
    W nawiazaniu do dwoch kwestii:
    1) nie tylko na x360 gry kosztuja tyle, na PS3 rowniez.
    2) dema gier w wiekszosci sa. zdarzaja sie wyjatki, ale tylko nieduzy procent gier nie posiada dem


  56. @55 (autor: bmiluch | data: 7/09/11 | godz.: 09:26)
    a jest demo do nowego Deus Ex 2011 na PC?

  57. @bmiluch (autor: Drow | data: 7/09/11 | godz.: 10:54)
    Demo na PC bylo, kazdy mogl zagrac w "wyciek" [oczywiscie, ze kontrolowany, przeciez nie inaczej] i sobie gre ocenic.

    Inna sprawa to to, ze odnosilem sie do posta innego uzytkownika, ktory mowil o wersjach konsolowych.


  58. niestety (autor: kubazzz | data: 7/09/11 | godz.: 19:47)
    ludzie są tak prości z natury, że bardzo szybko wynajdują najbardziej opłacalny wariant, bez takich bzdurnych analiz.
    I tak korporacjom wciąż się opłaca robić klientów w balona i naginać wszelkie granice rozsądku [patrz licencje], a klientom dalej się opłaca piracić. Przynajmniej tym, którzy to robią.


  59. @ NimnuL (autor: cana | data: 8/09/11 | godz.: 12:27)
    i jak? :D

  60. cana (autor: NimnuL-Redakcja | data: 9/09/11 | godz.: 13:03)
    musiałem pomulic z wydawnictwami uk. Wybaczcie za zamieszanie.

  61. Zacząłem czytać ... (autor: zartie | data: 9/09/11 | godz.: 14:49)
    ... po chwili zacząłem szukać adnotacji "tekst sponsorowany", ale nie znalazłem. Jak dla mnie za dużo bajek dla grzecznych userów ("sprzedał na allegro", "kupował sobie grę, gdy cena jej spadła od czasu premiery o połowę" - na konsolę??? to po ilu latach ją kupował?). Druga sprawa z felietonu: oprogramowanie dla studentów. Część firm owszem, udostępnia. Ale od jak dawna udostępnia? Wymieniony Autodesk długo się przed tym bronił, do zmiany stanowiska skłoniło go tak naprawdę zagrożenie ze strony konkurencji. Są też firmy, które wersje studenckie sprzedają po obniżonej cenie, ale co z tego, jeśli jeden program nadal kosztuje 1000 zł?

    
D O D A J   K O M E N T A R Z
    

Aby dodawać komentarze, należy się wpierw zarejestrować, ewentualnie jeśli posiadasz już swoje konto, należy się zalogować.

    
All rights reserved ® Copyright and Design 2001-2020, TwojePC.PL