Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2020
RECENZJE | Kieszonkowa szafa grająca - test playerów MP3 iAudio
    

 

Kieszonkowa szafa grająca - test playerów MP3 iAudio


 Autor: NimnuL | Data: 03/02/06
     

Kurtyna w górę

[oklaski] [publiczność wstaje] [werble dudnią] [światła kierują się na scenę]

Cowon iAudio F1

Jako pierwszy na scenie pojawił się model F1.


(kliknij, aby powiększyć)

Ubrany jest w estetyczne, nieduże pudełko nawiązujące grafiką do flagi kończącej wyścigi samochodowe.


(kliknij, aby powiększyć)

Wewnątrz kryje się trochę wyposażenia. Dosłownie trochę, bo prócz słuchawek, instrukcji obsługi, krążki z oprogramowaniem, przewodu USB oraz liniowego nie znajdziemy nic więcej. Brakuje tu jeszcze smyczy na szyję, a za obecność pokrowca wcale bym się nie obraził. Brak baterii wskazuje jednoznacznie na to, iż F1 wyposażono we wbudowane ogniwo zasilające. Zatem gdzie jest ładowarka sieciowa? Po przekopaniu instrukcji okazuje się, że owy zasilacz sieciowy dostępny jest jako wyposażenie dodatkowe. Jednak jak dotąd nie udało mi się go znaleźć w ofercie polskich sklepów, nawet u dystrybutora. Brak ładowarki sieciowej zdecydowanie ogranicza mobilność playerka, przecież ciągle żyjemy jeszcze w czasach, gdzie górskie chatki czy letniskowe domki nad morzem nie są zintegrowane z komputerami PC. Gniazdka zasilające nadal częściej występują w przyrodzie. Na szczęście bardzo niewielkim kosztem można samemu nabyć sieciową ładowarkę USB, jednak o to powinien zadbać producent.

Instrukcja obsługi o której wspomniałem wcześniej również nie zachwyci. Anglojęzyczna wersja to jakieś strzępy informacji dotyczące playera. Lepiej jest z kserokopią polskiej instrukcji, choć nędznej jakości (liczę, że wkrótce będzie porządnie wydawana), to oferuje już pełen komplet informacji. Na stronie producenta znajdziemy jednak polski manual w pliku PDF, tragedii zatem nie ma.


(kliknij, aby powiększyć)

Fajnym dodatkiem jest mała wtyczka USB podłączana do gniazda liniowego. Przez to player zachował niewielkie gabaryty i zmniejszono ilość gniazd, a podłączenie go do komputera nie wymaga targania ze sobą długiego przewodu.


(kliknij, aby powiększyć)

Słuchawki douszne, czyli tzw. pchełki w kolorze odtwarzacza to klasyczna, prosta bryła bez żadnego wyprofilowania. Nic więcej nie można o nich powiedzieć na chwilę obecną.

To tyle jeśli chodzi o szpargałki dołączone do F1. Ich mnogość nie usatysfakcjonowała mnie w pełni, ale liczę, że humor poprawi mi się po kontakcie z odtwarzaczem.


(kliknij, aby powiększyć)

F1 prezentuje się bardzo ciekawie. iAudio zerwało z prostą i oklepaną linią odtwarzaczy MP3 i postawiło na fikuśne wzornictwo. Player swoją bryłą przypomina samochodzik wyścigowy, zatem nazwę F1 nie nadano mu przypadkiem. Całość obudowy wykonano z tworzywa sztucznego wyglądającego jak laka. Twarda i masywna skorupa oraz idealnie spasowane elementy, czyli lepiej być nie może. IAudio F1 dostępny jest także w innych kolorach w zależności od pojemności zainstalowanej pamięci (czerwony - 256MB oraz czarny - 1GB).

  
(kliknij, aby powiększyć)

Przód uzbrojono w zderzak z rejestracją iAudio.


(kliknij, aby powiększyć)

Na jednej burcie znajduje się przełącznik blokujący działanie wszystkich przycisków. Druga strona choć wygląda bliźniaczo do poprzedniej nie zawiera żadnych funkcjonalnych elementów.


(kliknij, aby powiększyć)

Srebrne podwozie zawiera garstkę informacji o produkcie oraz przycisk reset.


(kliknij, aby powiększyć)

Patrząc na tył trudno nie oprzeć się wrażeniu, że dwa gniazda wyglądają jak sportowe rury wydechowe. Po środku zamontowano "hak holowniczy" na smycz, a nieco wyżej wbudowany mikrofon.


(kliknij, aby powiększyć)

Na dachu dzieje się najwięcej. Z lewej strony umieszczono przyciemnioną szybkę, która kryje wyświetlacz OLED. Zatrzymajmy się na chwilę przy tym elemencie.


(kliknij, aby powiększyć)

Informacje płynące do nas z dwukolorowego wyświetlacza są bardzo czytelne. W kolorze pomarańczowym podawana jest nam nazwa utworu, natomiast kolorem niebieskim otrzymujemy informacje na temat godziny, czasu odtwarzania utworu oraz jego numeru. Dodatkowo dowiemy się jaki typ plików jest odtwarzany, w jaki sposób jest zakodowany i jakie efekty dźwiękowe są uaktywnione. Dodatkowo wyświetlany jest sposób odtwarzania plików, tryb pracy odtwarzacza i stan akumulatora.

Wyświetlacz OLED ma niewątpliwą zaletę. Jest dobrze widoczny niezależnie od warunków oświetleniowych.
Na prawo od wyświetlacza umieszczono panel sterowniczy wykonany z chromowanego metalu. Sterowanie odtwarzaczem odbywać się będzie w dwojaki sposób: przy pomocy czterech przycisków umieszczonych na rogach srebrnego kwadratu oraz pięciokierunkowy mini-joystick. Dzięki przyciskom uruchomimy odtwarzacz, odtworzymy/zatrzymamy utwory, uaktywnimy menu główne lub podręczne. Przy pomocy joysticka możemy poruszać się po menu, zawartości pamięci czy też sterować nagłośnieniem.

To tyle jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny F1. A jak prezentuje się drugi player?

Cowon iAudio 5

Pudełko w którym czekała "piątka" jest skromne i estetyczne.


(kliknij, aby powiększyć)

Z wnętrza wysypało się dość dużo klamotów.


(kliknij, aby powiększyć)

Tutaj nie mogę doczepić się do braków w wyposażeniu podstawowym. Jest wszystko co będzie potrzebne. Słuchawki, bateria AAA, instrukcja obsługi, przewód USB oraz liniowy, instrukcja obsługi oraz płyta z oprogramowaniem.


(kliknij, aby powiększyć)

Dodatkowo otrzymujemy jeszcze przeźroczysty pokrowiec sylikonowy dobrze chroniący odtwarzacz od uszkodzeń mechanicznych. Pokrowiec z tyłu ma szlufkę na pasek, jest dobrze dopasowany do odtwarzacza i nie ogranicza dostępu do przycisków.
W pudełku nie zabrakło również smyczy pozwalającej playerowi wesoło dyndać u naszej szyi. Niestety pomimo wielu prób nie udało mi się nawlec smyczy na otwór w odtwarzaczu. Długo się męczyłem, poczym przekazałem zadanie w precyzyjniejsze, kobiece dłonie, które także nie poradziły sobie z zagadnieniem.


(kliknij, aby powiększyć)

Otwór jest za mały, by udało się przeciągnąć sznureczek. Z pewnością przy użyciu cienkiego drucika zamienionego w haczyk da się ten problem opanować, ale zabawę z tym pozostawię ewentualnym właścicielom.


(kliknij, aby powiększyć)

Podobnie jak w F1, i tutaj zastosowano małą wtyczkę USB.


(kliknij, aby powiększyć)

Białe słuchawki o nieco fikuśnym kształcie przypominającym stetoskop mogą nie znaleźć zbyt wielu sympatyków.


(kliknij, aby powiększyć)

iAudio 5 w przeciwieństwie do wyżej opisywanego krewniaka cechuje się prostą bryłą. Cóż, prostota dzięki swojej elegancji chyba nigdy nie wyjdzie z mody (i trzymam za to kciuki).

Obudowa w całości wykonana jest z plastiku nieco mniej masywnego niż w F1. Dolna część playera to matowe tworzywo w błękitnym kolorze, górna część pokryta jest natomiast przeźroczystą masą przykrywającą białe elementy. Dodatkowo z boku przebiega srebrna listwa ładnie wykańczająca bryłę. Elementy spasowane są ze sobą bardzo starannie, a konstrukcja sprawia wrażenie dość solidnej. Jednak nie tak solidnej jak w F1.


(kliknij, aby powiększyć)

Z jednej strony umieszczono pokrętło jog pozwalające poruszać się po menu oraz sterować głośnością. Druga strona jest bogatsza w elementy. Na niej również zamontowano pokrętło jog, które pozwala poruszać się po menu oraz zawartości plików. Dodatkowo z boku znajduje się przycisk uruchamiający nagrywanie, przełączający odtwarzacz w inny tryb pracy oraz przełącznik blokujący działanie wszystkich przycisków.


(kliknij, aby powiększyć)

Na czole znajdują się dwa gniazda (wejście liniowe oraz wyjście słuchawkowe) oraz wspomniany wcześniej nieszczęsny otwór dla smyczy.


(kliknij, aby powiększyć)

Przeciwległy koniec zawiera dwie klapki. Jedna kryje komorę dla baterii AAA, druga natomiast ma za zadanie maskować gniazdo mini-USB. Niestety zaślepka ta w ogóle się nie sprawdza. Ochoczo odstaje i nie dając się wepchnąć tak by weszła na swoje miejsce. Skutecznie psuje to obraz całości i burzy pewność co do solidności wykonania.


(kliknij, aby powiększyć)

Na brzuchu, podobnie jak F1, wypisane informacje n.t. urządzenia.


(kliknij, aby powiększyć)

Przód odtwarzacza to przede wszystkim duży, monochromatyczny wyświetlacz LCD, a w rogu obudowy znajduje się mikrofon (tak, to ta kropka :-)


(kliknij, aby powiększyć)

Wyświetlacz podzielono na dwa sektory. Jeden, w pełni graficzny (128x64pix) wyświetla tytuł utworu oraz płyty, pasek postępu odtwarzania oraz informacje dotyczące typu pliku, sposobu kodowania dźwięku oraz efektów dźwiękowych. To na nim też wyświetlać się będzie menu. Druga część oparta jest o segmentowy segmentowy wyświetlacz informujący nas o trybie pracy odtwarzacza, stanie akumulatora, głośności, numerze utworu i czasie trwania utworu, a także sposobie odtwarzania piosenek.

Cyferblat w iAudio 5 można podświetlić na dowolny kolor samemu ustalając go poprzez dostrojenie kanałów RGB w zakresie 0-9 każdy. Daje to zatem równy 1 tysiąc kombinacji kolorystycznych. Dodatkowo do dyspozycji są dwa profile tematyczne które podczas odtwarzania dynamicznie zmieniają kolory przez co wyświetlacz miga i mieni się jak w kalejdoskopie.

Dla ciekawskich, z konta pocztowego na stronie www.o2.pl można pobrać filmik (8MB) obrazujący działanie tych efektów specjalnych.

User: users_tpc
Hasło: userstpc
Temat wiadomości: iAudio 5 - efekty wizualne

Proszę o nie usuwanie znajdujących się na koncie danych. Dzięki.

I na koniec tego rozdziału zdjęcia w zbiórce.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Zderzenie starego z nowym...







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Kieszonkowa szafa grająca - test playerów MP3 iAudio
 
 » Zaklęcia w liczbach
 » Kurtyna w górę
 » Przedstawienie
 » Kurtyna w dół
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »