Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2020
RECENZJE | Test myszki Logitech G3: ta sama kochanka?
    

 

Test myszki Logitech G3: ta sama kochanka?


 Autor: Spieq | Data: 06/09/06
     

Estetyka wykonania

Wróćmy na chwilę do recenzji Logitecha G1, fragment pełen zachwytów: G1 to dla mnie bezdyskusyjnie najładniejszy dotychczas model Logitecha. Przyznam, że miałem pewne obawy - w rzeczywistości myszki tej firmy wyglądają nieco gorzej niż na oficjalnych zdjęciach (vide MX310). Na zdjęciach widzimy połyskującą myszkę, której kolorystyka na dodatek wywołuje uśmiech na twarzy - połączenie ciemnego granatu z czernią jest świetnym posunięciem! Przypomnijmy sobie wygląd jej "matki" MX300, która wygląda jak smutna i szara uczennica. Z G1 jest inaczej. Designerów Logitecha tym razem niezdrowo nie poniosło. A propos - estetyka modeli MX518 lub G5 jest dla mnie nie do przyjęcia. Nagromadzenie zbędnych nacieków, dziur (?) nie wyszło im na dobre. To produkty chyba skierowane do młodszej generacji graczy, których krzykliwe kolaże szczególnie rajcują. W G1 siłą napędową wyglądu jest jego prostota i wysublimowanie.

Cytat przytoczony nie bez powodu. To zabawne, w jak krótkim czasie potrafią się zmienić gusta (vide fragment o G5). Podobnie jest dzisiaj z G1 - nie robi już na mnie takiego wrażenia (syndrom ginekologiczny?). Z drugiej strony niechęć powodowana jest przede wszystkim nieprzemyślaną do końca koncepcją całości - lakierowane, śliskie powierzchnie w miejscach, gdzie ich nie być powinno itd.

Logitech G3 wygląda po prostu... inaczej:

  
(kliknij, aby powiększyć)

  
(kliknij, aby powiększyć)

  
(kliknij, aby powiększyć)

MX300 wygląda(ła) przeciętnie (takie czasy...?), G1 wykazywała już większą śmiałość, za to G3 to już zupełnie wyemancypowana myszka. Motywem przewodnim zdaje się inna estetyka grzbietu (połyskujące i ruszające się (!) grafitowo-czarne paski podkreślają agresywne zamiary nieokiełznanego gryzonia). Dobre posunięcie designerów Logitecha, których nie oskarżę tym razem o asekuranctwo. W końcu estetyka idzie w parze z funkcjonalnością - jest to jedyny śliski skrawek myszki (nie licząc bocznych i środkowego przycisku) i na dodatek nie mamy z nim kontaktu, w końcu Logitech G3 to klasyczna myszka "palczasta". Dla przypomnienia dodam, że w Logitechu G1 wszystko było na opak - tam grzbiet był jedyną matową enklawą. Logitech uczy się na własnych błędach?


(kliknij, aby powiększyć)

Czarny charakter myszki zostaje "pobudzany" nie tylko przez grafitowe odcienie grzbietu, ale również przez znaki szczególne, czyli szare logo producenta na górze i czerwony numer modelu myszki w dolnych partiach. Od razu przyznam, że forma napisu "G3" jest dla mnie nie do przyjęcia - całość za duża i na dodatek potraktowana irytującym kolorem. Estetyczna masakra piłą laserową. Wystarczyłaby odrobina konsekwencji i zastosowanie szarego koloru, jak w przypadku logo. Zapewne wielu osobom takie rozwiązanie i tak przypadnie do gustu, więc drzeć szat nie warto.

Brakuje mi "deski rozdzielczej", czyli patentu znanego z G5 (estetyka, a zarazem funkcjonalność!). Brakuje także lakieru na przyciskach bocznych. Aż chce się zakrzyknąć: w końcu! Lakierowanie strategicznych miejsc (czyt. z którymi mamy najczęstszy kontakt) to kiepski pomysł (schodzenie farby, zatem spadek walorów estetycznych). Cieszy, iż Logitech zaprzestał ostatecznie niniejszego procederu. W rezultacie mamy głównie do czynienia z matową fakturą, co także ma jakieś znaczenie wizualne. Połyskujący materiał wygląda ciekawiej - gra świateł, dynamika zmian w zależności od kąta padania promieniu, poruszania itd. Z drugiej strony taki materiał narażony jest na zbierający się brud, odciski palców, pocenie się dłoni itd. W modelu G3 udało się tego uniknąć, mimo wprowadzenia połyskującego materiału na grzbiecie (nie mamy z nim kontaktu fizycznego).

Gdyby nie pomysły doprowadzające do "czerwoności" recenzenta, walory estetyczne zostałyby ocenione przez niego celująco. A tak mamy do czynienia z detalem, który psuje wizerunek konstrukcji. Ale jest i tak bardzo dobrze. Ładna myszka, ciekawy patent z paskami, dominacja czerni itd.







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Test myszki Logitech G3: ta sama kochanka?
 
 » Wstęp
 » Gabaryty myszki
 » Estetyka wykonania
 » Wygoda użytkowania
 » Sterowniki - SetPoint, v.3.0.107
 » Logitech G3 - czyli karabin dla gracza?
 » Podsumowanie
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »