Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2020
RECENZJE | TEST: Logitech G7 - bezprzewodowość dla graczy?
    

 

TEST: Logitech G7 - bezprzewodowość dla graczy?


 Autor: Spieq | Data: 28/04/06

Bezprzewodowość dla graczy – herezja?

Magia durnych stereotypów. Przez wiele lat myszki bezprzewodowe były źródłem kpin „prawdziwych pr0”. Była to w istocie prawda, ale dzisiaj można narazić się jedynie na śmieszność, więc gorąco zalecam zastanowić się przed wystawianiem pochopnych opinii. G7 burzy i tak nadwątlone mury stereotypów. To myszka nie tylko do zastosowań biurowych, ale i rozrywkowych. Gracze komputerowi – specyficzny krąg ludzi, którzy oczekują konkretów. Głównie chodzi tu o wygodę (ergonomia pracy) i zastosowaną technologię (wysoka rozdzielczość, brak akceleracji wstecznej itd.). G7 jest myszką wygodną, zastosowano w niej technologię laserową (delikatnie to ujmując, zupełnie niepotrzebnie), producent chwali się rozdzielczością 2000dpi, co w segmencie bezprzewodowym jest absolutną czołówką. W zasadzie wszystko świadczy za tym, że Logitech G7 jest znakomitym produktem dla graczy. Potencjalnego klienta może odstraszać właśnie brak przewodu.

Wspomniałem wyżej o stereotypach, teraz macie 3 sekundy na to, żeby się ich wyzbyć, kolejne zdanie może zszokować co poniektórych. Nie widzę praktycznie żadnej różnicy między G5 a G7! Oczywiście mowa tutaj o jakości współpracy z gryzoniem. Daleki jestem jednak od bezkrytycznego entuzjazmu, wykryłem „krzaczki”, o których raczej cicho...

Pierwsze, co rzuca się w oczy po analizie powyższej tabelki, to brak współpracy z Icematami. W przypadku modelu G5 Logitech zachował trzeźwość umysłów i opublikował patcha firmware’u, który likwidował niedogodność związaną ze szklanymi podkładkami. Gryzoń po takiej operacji zaczął współpracować z Icematami. Inaczej jest w wypadku G7, do którego żadnej oficjalnej łatki nie wydano. Nie byłbym jednak sobą, gdybym na wszelki wypadek nie sprawdził, czy firmware do G5 przypadkiem nie przypasuje do G7. Płonne nadzieje. Trudno. Wprawdzie producent ostrzega na pudełku, iż G7 nie będzie działał na czystym szkle, przypadek G5 poświadcza o nietrwałości podobnych uwag. Musimy więc pogodzić się z faktem, że szkło nie jest najlepszym kompanem dla bezprzewodowego G7. Pomijam tutaj świadomie model Corepada – Magnę, który niby jest szklany, ale pokryty w dużej mierze grubą warstwą lakieru. Jeśli chodzi o powierzchnie nietypowe (takich w tabeli nie ująłem), np. blat biurka lub biała kartka papieru, to myszka i w tym przypadku nie sprawia problemów. Można zatem G7 używać na tego typu fakturach.

Powyższy test na podkładkach nie miał na celu wykrycia akceleracji wstecznej w modelu G7, a jedynie fakt współpracy z daną podkładką. Wspomniana w legendzie „częściowa współpraca” objawiałaby się najczęściej chaotyczną reakcją kursora przy spokojnych ruchach (czyli „w zasadzie działa, ale marnie”). Takiej sytuacji nie zaobserwowałem (nawet na Magnie), za to miałem do czynienia z kompletnym brakiem współpracy – po położeniu G7 na Icematach po prostu przestał reagować na polecenia (nie drgnął nawet o milimetr). Cieszy przynajmniej jasne postawienie sprawy...

Wspomniana wyżej akceleracja wsteczna stanie się ...wesołą bohaterką niniejszego akapitu. Owszem, występuje ona w warunkach ekstremalnych przemieszczeń przy zawrotnych prędkościach... Żeby ją wykryć, musiałem sprawę okupić kontuzją górnego członka (prawego). Postawię sprawę jasno, tego się praktycznie nie da wybadać, trzeba być wyjątkowo niezdrowym na umyśle, by doszukiwać się wyraźnej akceleracji w niniejszej myszce bezprzewodowej. Jako że taki stan ogarnia mnie na czas testów – zobaczyłem i skrzętnie zapisałem. Zaliczę sprawę do minusów, ale miejmy na uwadze proporcje. Jeśli porównamy akcelerację wsteczną np. w Laser 6000 i G7, to cały Microsoft powinien zakopać się ze wstydu w piasku.

Nie dajmy się jednak ogłupić, szukanie akceleracji wstecznej ma w tym przypadku charakter wyłącznie badawczy, nie uświadczymy jej w codziennym użytkowaniu, chyba że nie możemy żyć bez najmniejszych czułości i wielkich padów typu QcK+ lub Eyepad XL. Sądzę jednak, że nie do takich (być może!) użytkowników myszka została skierowana... Zresztą cała gama myszek laserowych wydaje się nie być dla nich (praktycznie w każdej laser sprawia przynajmniej drobne problemy). Na szczęście poprzednia – sprawdzona – seria MX spełni wszelkie oczekiwania.

Skoro jest to myszka dedykowana dla graczy, rzeczą oczywistą jest przemaglowanie jej w dynamicznych grach FPP, które szczególnie uwydatniają wady i zalety każdej myszki. Okazuje się, że G7 sprawdza się w tej kategorii wyśmienicie. Nie ma mowy o żadnych opóźnieniach (przynajmniej ich ludzkim okiem nie dostrzeżemy). Nie ma sensu wypisywać, jak myszka spisuje się w konkretnych grach, nadmienię jedynie, że sprawdzałem ją w Call of Duty 2, Day of Defeat: Source, Counter-Strike: Condition Zero, UT 2004, SWAT 4 i w demie najnowszych Heroesów. Nigdzie nie napotkałem żadnych nieprzyjemnych krzaczków.

Na dowód tego przyjrzyjmy się poniższemu zrzucie.

Logitech G7 osiąga ten sam wynik, jak jego przewodowy brat G5. Do tej pory dla myszek bezprzewodowych „zarezerwowane” było co najwyżej 125Hz. Czas reakcji znacznie się skrócił... Czas na zmiany!







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: TEST: Logitech G7 - bezprzewodowość dla graczy?
 
 » Wstęp
 » Gabaryty myszki
 » Estetyka wykonania
 » Wygoda użytkowania
 » Bezprzewodowość dla graczy – herezja?
 » Sterowniki – SetPoint 2.60
 » Podsumowanie
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »