Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2019
RECENZJE | Testy myszy Logitech MX1000 z czujnikiem laserowym
    

 

Testy myszy Logitech MX1000 z czujnikiem laserowym


 Autor: Jakub | Data: 01/09/04

Testy myszy Logitech MX1000 z czujnikiem laserowymPochylane pokrętło? Połączenie bezprzewodowe? Jeszcze lepsze połączenie bezprzewodowe? Czujnik optyczny? Dodatkowe przyciski? Wygodny kształt? Wszystko było? Firma Logitech mówi - nie prawda, jeszcze dużo da się zrobić. I prezentuje nowe urządzenie, którym dowodzi, że tak jest. Tym razem otrzymujemy jeszcze lepszy czujnik optyczny, pracujący (wg zapewnień firmy) w technologii laserowej i na dodatek w podczerwieni. Do tego wskaźnik baterii, nowy układ przycisków i... mamy model MX1000 Laser. Zapraszam do lektury gorącego testu najnowszego produktu tej firmy.
     

Zestaw

Do rąk otrzymałem myszkę w doskonałym jak zwykle opakowaniu z wyraźną informację, że jest to pierwsza myszka laserowa i sugestią, że myszy optyczne to przestarzała technologia. Czy rzeczywiście? Natychmiast postanowiłem się o tym przekonać. Tak więc wyplątałem myszkę z przezroczystego plastiku i przyjrzałem się jej dokładniej.

W komplecie otrzymujemy ładne pudełko (idealne na półkę, jak ktoś lubi), stację bazową, zasilacz niezbędny do ładowania baterii oraz przejściówkę do podłączenia myszki do złącza PS/2 (czego już nie robię od dawna). Przy połączeniu przez USB wszystko działa od razu (nawet bez sterowników), a w przypadku PS/2 konieczne mogą być aż 2 restarty systemu, zanim oryginalne sterowniki zobaczą mysz i będzie można skorzystać ze wszystkich funkcji. Całość zestawu uzupełnia standardowa płyta ze sterownikami oraz plakat instalacyjny.


Pudełko (kliknij, aby powiększyć)


Pudełko (kliknij, aby powiększyć)


Wyposażenie (kliknij, aby powiększyć)





Mysz

Na pierwszy rzut oka mysz przypomina modele mx700 i mx900, jednak już drugi rzut ujawnia szereg nowych elementów. Zmienił się nieco kształt obudowy, jest bardzo wygodna i ręka na niej odpoczywa - co prawda pisałem to prawi zawsze, ale za każdym razem też widać jakiś postęp. (Nie każdemu to może odpowiadać, ale zawsze można dobrać inny model, albo poczekać na inne urządzenia z tym czujnikiem.) Zniknęły (w porównaniu mx700) przyciski na boku myszki oraz niezbyt udany przycisk, umieszczony daleko pod pokrętłem (na środku myszki). Tym razem w obu tych obszarach znajdziemy przyciski kołyskowe, to znaczy takie, w przypadku których można nacisnąć najwyżej jedną z ich końcówek. Jeden z takich łączonych przycisków otacza pokrętło i służy domyślnie do przewijania (podobnie jak w mx700). Drugi przycisk znajduje się na boku tak, że kciuk trzeba lekko unieść - dzięki temu nie naciśniemy tych przycisków przypadkiem, a łatwo je wyczuć pod palcem. Te przyciski domyślnie służą do przechodzenia do następnego i poprzedniego dokumentu w przeglądarce (cofanie i przejście do przodu). W środku znajdziemy programowalny przycisk przełączania aplikacji (dla mnie mało przydatna funkcja).


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Na tym nie koniec nowości: Pokrętło ma dwie nowe funkcje: pochylanie służące do przewijania na boki (jak w zestawie LX501 testowanym ostatnio) oraz jak dla mnie zupełną nowość - jeszcze mocniejsze naciśnięcie uruchamia funkcję... powiększania (w przeglądarkach internetowych) - działa do podobnie do przycisku spustu migawki w większości aparatów fotograficznych - dwustopniowo. Jest to jest według mnie chybiony pomysł - o ile przypadkowo nie da się tego wcisnąć, o tyle nie jest oczywiste jak z tego trybu wyjść - trzeba kliknąć dowolnym innym klawiszem myszy, a poza tym funkcja nie jest na razie oprogramowana dodatkowo. Do tego ciekawostka - funkcja zoom działała u mnie tylko w Operze, natomiast przewijanie na boki, tylko w MSIE. Stanowczo sterowniki wymagają poprawienia i tak się pewnie stanie w kolejnej wersji oprogramowania SetPoint. W aktualnej wersji nie ma możliwości nawet konfiguracji wszystkich przycisków.


SetPoint (kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Nowością jest likwacja ciężkich baterii NiMH i zastąpienie ich wbudowaną i niedostępną baterią litową. Z jednej strony jest to zaleta, gdyż myszka zmniejszyła swoją wagę i czas pracy bez ładowania, jednak teraz wymiana w przypadku jej ewentualnego zużycia wymaga rozebrania urządzenia i co za tym idzie narusza gwarancję. Poza tym wątpię, żeby moduł baterii był powszechnie dostępny (nie ma na razie oficjalnych informacji na ten temat), bateria litowa odznacza się zwykle niższą trwałością niż akumulatory NiMH - co by nie było, zalecam właściwe uformowanie baterii przed pierwszym użyciem. Z ciekawych i przydatnych funkcji jest także 3-diodowy wskaźnik stanu baterii, który zapala się, gdy korzystamy z myszy. Przy moim dość intensywnym korzystaniu (8h dziennie) korzystaniu zjadłem połowę baterii wg wskaźnika w ciągu 4 dni. Jak na moje wymogi, wynik dobry.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Przejdźmy jednak na spód i zobaczmy, co się tu kryje. Z miłych opcji mamy wyłącznik i najnowsze, laserowe oko. Zasadniczo nie widzę powodu, żeby nie wierzyć firmie Logitech, że moduł jest laserowy, jednak ponieważ pracuje o na falach długości 832-852nm, czyli w bliskiej podczerwieni, to promieniowania nie widać, jednak nadal może ono uszkadzać wzrok. Informacja w dokumentacji mówi, że jest to urządzenie laserowe klasy 1, z czego od strony technicznej nie wynika nic konkretnego, a na pewno nie zmienia faktu, że urządzenie może być groźne, o ile nie będzie prawidłowo eksploatowane. Informacja prasowa zapewnia, że w odległości kilku cm urządzenie jest całkowicie bezpieczne. Dlatego nie zalecam gapienia się z bliska w oko przy włączonym zasilaniu (po to został dołączony wyłącznik na spodzie myszki).


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Samo oko składa się ze skośnie ustawionego emitera promieniowania i podobnie skośnie ustawionego oka (w odróżnieniu od starszych konstrukcji, gdzie oko było ustawione prostopadle do powierzchni, a czerwone oświetlenie skośnie).


Laser ujawnia fakturę powierzchni, której nie wykrywa tradycjny czujnik optyczny

Ulepszone działanie tego rozwiązania wynika ze specyfiki promieniowania laserowego - spójna wiązka lepiej wykrywa wszystkie nierówności i charakterystyczne punkty, niż w świetle widzialnym - a większa ilość szczegółów umożliwia lepszą detekcję przesunięć, a co za tym idzie, precyzję ruchu. Jak to się sprawdza w praktyce?

Co do właściwości jezdnych nie można się do niczego przyczepić. Wiadomo, że myszka bezprzewodowa musi być cięższa do zwykłej i to zmniejsza nieco precyzję, jednak można się do tego przyzwyczaić. Nie udało mi się niczym zmylić myszki - o starsze modele ile modele optyczne gubiły się przy szybkich ruchach, o tyle moje gwałtowne machania (aż się zmęczyłem) nie sprawiły myszce żadnych problemów. Robiła posłusznie to, co jej kazano, na wszystkich normalnych powierzchniach, w tym także na nieszczęsnej podkładce AMD - nawet tu nie wykazywała żadnych skoków w bok. Co ciekawe, widać pierwsze oznaki działania na powierzchniach przezroczystych i odbijających - w końcu dla podczerwieni materiały te wyglądają trochę inaczej. Wszystko działało dobrze w odległości do 5-6 metrów w linii prostej od stacji bazowej - nic nowego w porównaniu do poprzednich myszek serii MX.

Na dole myszki znajduje się jeszcze przycisk łączący myszkę ze stacją bazową - jak zwykle w nowoczesnych urządzeniach firmy Logitech - za pomocą protokołu FastRF, co widać w teście częstotliwości odświeżania: 120-125Hz jest tutaj normą.

Jak dla mnie przyczepić się można tylko do pokrętła, które działa zbyt lekko i ma słabo wyczuwalne progi, co może w niektórych sytuacjach (przede wszystkim tam, gdzie potrzebna jest precyzja - gry, np. przy przełączaniu broni) przeszkadzać. Może to być jednak cecha osobnicza egzemplarza testowego.

Nie wypowiadam się na temat trwałości materiałów myszki, mimo solidnego wykonania pod względem mechanicznym, seria MX okazała się być wykonana z niezbyt odpornych na zużycie materiałów. Poczekamy, zobaczymy.



Stacja bazowa

Ta część zestawu stanowi podstawkę do ładowania, jak i centralę łączącą komputer z myszką. Według mnie urządzenie to nie jest zaprojektowane najlepiej w tym wydaniu. Poza tym, że wygląda bardzo ładnie, jest stanowczo za lekkie i przewód może ją ściągać z powierzchni.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Dodatkowo, w niektórych wcześniejszych urządzeniach zasilacz podłączany był do wtyczki USB zmniejszając tym samym plątaninę kabli na biurku. Jednak w tym urządzeniu zasilacz jest podłączany do stacji bazowej, co dodatkowo zmniejsza stabilność urządzenia. Stanowczo uważam, że jest to krok wstecz.



Podsumowanie


MX1000 z MX500 (kliknij, aby powiększyć)


MX1000 z MX500 raz jeszcze (kliknij, aby powiększyć)

Bardzo dobre technicznie urządzenie, z nowym czujnikiem o podwyższonych parametrach czułości i szybkości analizowania obrazów. Nowy rozkład przycisków i pochylane pokrętło zapewnia wygodę obsługi, jednak trzeba poczekać na poprawioną implementację sterowników. Niestety brak możliwości wymiany baterii i niezbyt przemyślana konstrukcja stacji bazowej zaburza nieco obraz całości. Przy założeniu zastosowania trwalszych materiałów niż w starszych modelach serii MX, mysz jest godna polecenia, jednak skala cenowa może nadal odstraszać potencjalnych nabywców (335 PLN*), choć na pierwszy rzut oka zaskakiwać może nieco niższa cena od modelu mx700 (345 PLN*).

* Ceny pochodzą z oficjalnego sklepu Logitech.



  Sprzęt do testów dostarczyły firmy:

Logitech Polska      Logitech Polska