Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2020
RECENZJE | Test wydajnego notebooka MSI Megabook L715
    

 

Test wydajnego notebooka MSI Megabook L715


 Autor: NimnuL | Data: 29/06/06

Test wydajnego notebooka MSI Megabook L715Komputery przenośne zaczynają z powodzeniem walczyć o rynek osobistych maszyn, przede wszystkim dzięki spadkowi cen oraz coraz lepszej wydajności. Kupienie komputera przenośnego znacznie wydajniejszego od dobrej klasy komputera domowego nie stanowi już żadnego problemu. Dzisiejsze notebooki to zaawansowane komputery kryjące w swoich wnętrzach praktycznie wszystko, co można sobie zażyczyć. Taki też jest nowy notebook MSI Megabook L715, z którym to dzisiaj będziemy mieli do czynienia. Jest to wydajna maszyna oparta na 64-bitowym procesorze AMD Turion 64 oraz wydajnym chipsecie graficznym ATi X700 i wyposażona w 17-calowy panoramiczny LCD. Będzie więc gorąco, wydajnie i ciekawie. Zapraszam.
     

Techniczna strona mocy

MSI Megabook L715

* W opisywanym modelu notebooka zainstalowano jednordzeniowy mikroprocesor AMD Turion 64 z serii MT-30 wykonany w architekturze mobilnej. Jest on taktowany zegarem wewnętrznym 1,6GHz (oznaczenie 3000+) i ma wbudowany 1MB pamięci cache drugiego poziomu. Maksymalny pobór mocy przez CPU wynosi 25W. W trybie oszczędzania energii częstotliwość zegara zmniejsza się do 800MHz. W mikroprocesor wbudowana została technologia chroniąca komputer przed częścią wirusów.
Inne modele CPU możliwe do zainstalowania w Megabooku L715 znajdziecie tutaj.

** Dwa dostępne banki pamięci można obsadzić modułami o maksymalnej pojemności 1GB każdy.

*** Talerze wirują z prędkością 5400rpm, a dysk dysponuje 8MB pamięci cache. Do notebooka L715 montowane są też dyski o pojemności 40, 60 lub 120GB.

**** Bluetooth oraz tuner TV są wyposażeniem dodatkowym.

***** Akumulator dziewięciokomorowy jest wyposażeniem dodatkowym. Standardowy akumulator to sześciokomorowy 4400mAh. O czasie pracy na akumulatorze napiszę w dalszej części artykułu.

Analiza powyższej specyfikacji uświadamia nam, że mamy do czynienia z bardzo dużym i wydajnym komputerem przenośnym. Cóż, właściwie słowo "przenośny" powinno być traktowane z przymrużeniem oka. Ze względu na wagę oraz gabaryty modelu L715 raczej nie będziemy tego komputera zabierać ze sobą na spacery. Ten notebook to raczej urządzenie klasy DTR (Desktop Replacement), czyli maszyna która kosztem wagi i gabarytów oferuje to co są w stanie dać nam komputery stacjonarne, a więc dużą ergonomię oraz efektywność pracy. Zanim jednak zajmiemy się omawianiem kwestii wydajności przyjrzyjmy się komputerowi z zewnątrz.



Nie szata zdobi ...?


(kliknij, aby powiększyć)

W tym akapicie omówię nie tylko zewnętrzne walory notebooka, ale także dodatki jakie otrzymamy od firmy MSI przy zakupie ich produktu.

- Peryferia


(kliknij, aby powiększyć)

Ten drogi, bo wymagający wyłożenia blisko około 5700zł notebook przybył w bardzo skromnym, szarym pudle.


(kliknij, aby powiększyć)

Wyposażenie standardowe obejmuje dość sporą liczbę elementów.
Znajdziemy tutaj zasilacz sieciowy, antenę do odbioru telewizji cyfrowej, pilot zdalnego sterowania, myszkę optyczną Crystal Mouse, sterowniki oraz oprogramowanie, a także przewód modemowy oraz przelotkę DVI->D-Sub.
Niestety przeżyłem tutaj niemiłe rozczarowanie. Byłem wręcz pewien, że producent do tak kosztownego notebooka dorzuci torbę do jego noszenia. Niestety torby nie zastaniemy.
Szkoda także, że komplet nie objął instrukcji obsługi wraz z dokładną specyfikacją komputera. Drobiazg, ale byłby mile widziany.


(kliknij, aby powiększyć)

Za to myszka okazała się całkiem sympatycznym dodatkiem. Mały, zgrabny gryzoń kształtem odpowiadający prawo- i leworęcznym użytkownikom wyposażono w dwa przyciski oraz rolkę pełniącą zadanie trzeciego guzika. Podczas pracy przeźroczyste kółko świeci kolorem czerwonym. Troszkę to efekciarskie, ale przynajmniej nie jest to modny ostatnio kolorek niebieski. Przyciski mają wyczuwalny i dobrze słyszalny klik. Rolka chodzi bardzo lekko, nawet nieco zbyt lekko bo jej skok jest stosunkowo słabo wyczuwalny. Niemniej jednak kółko działa bardzo precyzyjnie. Nieco opornie działa jednak ukryty pod nią przycisk, który wymaga użycia wyraźnie większego nacisku niż w większości innych myszek. Czasem zdarza się, że naciskając rolkę nieumyślnie obrócimy kółkiem. Jest to jednak kwestia przyzwyczajenia.

Sensor optyczny o rozdzielczości 800dpi działa bardzo precyzyjnie na większości spotykanych powierzchni. Kursor nie gubi się niezależnie czy myszką szuramy po lakierowanym blacie stołu, spodniach, kartce papieru czy kolorowej kołdrze.

Gryzoń po upływie 1 sekundy od momentu nieużywania przechodzi w tryb uśpienia, w którym to czerwony LED zaczyna nerwowo mrugać. Sprawa wybudzenia myszy jest natomiast dziwna. W większości wypadków momentu powrotu gryzonia do pracy nie odczujemy. Zdarzały się jednak momenty, kiedy to na reakcję kursora trzeba było poczekać blisko sekundę. Było to bardzo losowe i rzadkie, ale występowało, na co zwracam uwagę. Podczas pracy nie zaobserwowałem efektu akceleracji wstecznej.

Myszka jest stosunkowo wygodna w użytkowaniu. Dobrze pasuje do dłoni, choć jej wypolerowana obudowa mogłaby być pokryta jakimiś gumowymi matami. Trzy ślizgacze którymi podklejono brzuch gryzonia nie zachwycają podczas pracy. Sprawują się dość dobrze nie stawiając wyraźnego oporu, jednak myszka suwa się gorzej niż np. niedawno opisywany przeze mnie Genius Navigator P300.


(kliknij, aby powiększyć)

Wykonanie Crystal Mouse jest po prostu dobre, doczepie się jednak do wyczuwalnego spojenia plastiku biegnącego wzdłuż obudowy. Szkoda też, że producent nie zainstalował na przewodzie coraz popularniejszej zwijarki kabelka. A jeszcze większa szkoda, że do notebooka klasy L715 nie dołączany jest gryzoń bezprzewodowy działający za pośrednictwem technologii Bluetooth.


(kliknij, aby powiększyć)

Wracając jednak do realiów, ogon myszki jest bardzo miękki i dość cienki choć trochę za długi, bo mierzy aż 1,5m. Moim zdaniem taka długość w przypadku używania jej z komputerem przenośnym nie ma uzasadnienia.


(kliknij, aby powiększyć)

Antenka dołączona do zestawu służy do odbioru telewizji cyfrowej nadawanej w standardzie DVB-T. W jej podstawie wbudowano magnes, który pozwoli przyczepić ją do metalowych powierzchni. Niestety w Polsce sygnał DVB-T nie jest jeszcze dobrze rozwinięty. W Bydgoszczy, gdzie mieszkam nie udało mi się odebrać żadnego programu nadawanego w tym standardzie. Jednak np. w Warszawie kilka stacji można już obejrzeć. Telewizja publiczna puszcza sygnał TVP1, TVP2 i bodajże Kultura i jakość ich odbioru na notebooku jest bardzo dobra, szkoda tylko że sygnał nie jest nadawany w standardzie HD.

Pomimo braku dostępu do cyfrowego sygnału, tuner TV wbudowany w Megabook L715 się nie zmarnuje. Do gniazda można podpiąć antenę przez którą płynie analogowy sygnał, a komputer przenośny zmieni się w podręczny TV.


(kliknij, aby powiększyć)

Bardzo sympatycznym dodatkiem jest także dołączony do zestawu pilot zdalnego sterowania. Jest on cienki, wielkości karty płatniczej z okrągłymi, wypukłymi przyciskami. Za jego pomocą możemy sterować większością funkcji notebooka m.in. głośnością, odtwarzaniem utworów, kanałami TV, odtwarzaczem DVD, przeglądaniem zdjęć itd.


(kliknij, aby powiększyć)

Czyli wszystko, co zaszyte jest w dołączonym oprogramowaniu Power Cinema. Dodatkowo można też obsłużyć inne programy jak choćby Foobar 2000, w którym to możemy poruszać się po utworach.


(kliknij, aby powiększyć)

Konstrukcja pilota jest tak przemyślana, że można go schować w nieużywane gniazdo PCMCIA. Sprytne i bardzo praktyczne rozwiązanie.

- Sedno sprawy

Skoro już dokładnie zapoznaliśmy się z wyposażeniem dodatkowym w jakie uzbrojony jest nowy produkt MSI, przejdźmy do konkretów.


(kliknij, aby powiększyć)

Megabook L715 to niewątpliwie ciekawa konstrukcja, która już swoim wyglądem zdradza, że będzie nam w stanie zaoferować wiele dobrych rzeczy. Omawiany notebook to kawał maszyny. W końcu mierzący blisko 40cm szerokości i około 30cm (28cm ze standardowym akumulatorem) długości klocek oraz ważący grubo ponad 3kg nie zalicza się do podręcznego sprzętu przenośnego. Design L715 jest ładny, prosty i estetyczny, moim zdaniem oczywiście.


(kliknij, aby powiększyć)

Zamknięty notebook upodabnia się do naleśnika, ma grubość około 3,5cm czyli relatywnie niewiele biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z wydajnym urządzeniem. Na tylnej ściance ekranu znajduje się wypukłe logo producenta, które podczas pracy komputera zostaje podświetlone kolorem białym. Ot taki bajer, który w niektórych przypadkach potrafi stać się jednak utrapieniem, ale o tym później.


(kliknij, aby powiększyć)

Patrząc na otwarty komputer od razu w oczy rzuca nam się pełno wymiarowa (101 przycisków) klawiatura, z dzieloną częścią numeryczną. Krótko mówiąc, witajcie w domu. Nad klawiaturą czuwa duży, 17 calowy, panoramiczny wyświetlacz TFT wykonany w technologii Color Bright Display, którą omówię w dalszej części artykułu. Monitor można odchylić o 180 stopni do tyłu. Nad klawiaturą umieszczono sześć przycisków szybkiego dostępu uruchamiające wyszukiwarkę plików, program pocztowy, przeglądarkę internetową, program TV lub Bluetooth, kamerę internetową oraz odtwarzacz muzyki. Diody sygnalizacyjne świecą jaskrawym kolorem niebieskim. Standardowej wielkości touchpad wyposażono w dwa przyciski oraz pasek odpowiadający za przewijanie zawartości okien. Standardowo mamy przycisk Fn, który w połączeniu z kilkoma innymi przyciskami funkcyjnymi kontroluje np. jasność wyświetlacza, natężenie głosu czy też tryb uśpienia. Ciekawostką jest natomiast fakt, iż w obudowie L715 wbudowano głośniki w systemie 4.1. Tak jest. Omawiany notebook kryje w sobie cztery głośniki oraz jeden subwoofer zainstalowany pod spodem. Ale ich omówienie także zostawię sobie na później.


(kliknij, aby powiększyć)

W przednią ściankę wbudowano odbiornik IR, port mini IEEE 1394, czytnik kart (SD, MS, MS Pro, XD, MMC) wejście liniowe oraz mikrofonowe, a także wyjście słuchawkowe. Nieco z prawej strony swoje miejsce znalazły natomiast trzy diody sygnalizacyjne informujące nas o ładowaniu akumulatora, trybie uśpienia czy też aktywności Bluetooth.


(kliknij, aby powiększyć)

Na przeciwległej ściance znalazły się gniazda RJ45 dla sieci lokalnej oraz modemowe RJ11, a także gniazdo zasilania oraz zabezpieczenie Kensington Lock. Dwa zawiasy trzymające ekran sprawiają wrażenie bardzo solidnych. Dodatkowo podczas odchylania ekranu stawiają znaczny opór, dzięki czemu wyświetlacz nie wpada w zbędne drgania podczas pracy z notebookiem.


(kliknij, aby powiększyć)

Na lewej ściance bocznej zainstalowano dwa gniazda USB 2.0 oraz gniazdo antenowe, a także trójformatowy napęd DVD RW marki LG. Na drugiej ściance umieszczono wyjścia DVI-I, SVIDEO oraz USB 2.0, a także gniazdo PCMCIA oraz PCI Express Card. Dodatkowo z prawej strony znajduje się wylot wentylacyjny.


(kliknij, aby powiększyć)

Notebook stoi na czterech gumowych nóżkach, które zapewniają świetną stabilność i trzymanie się nawet na wypolerowanej powierzchni. Dodatkowo na przedzie umieszczono dwa głośniki, a nieco dalej kryje się wspomniany już wcześniej subwoofer. Jego średnica wynosi około 6-7 cm (maskownica jest mniejsza niż sam głośnik). Znajdziemy tu także pokrywę maskującą HDD oraz inne podzespoły.


(kliknij, aby powiększyć)

Oto jak prezentuje się L715 od strony wizualnej. W tym miejscu zaznaczam także, że nie mam dużego doświadczenia z notebookami. Postaram się zatem być w swojej ocenie ostrożny. Niemniej jednak dołożę wszelkich starań by przedstawić Wam możliwie wiele informacji o tym urządzeniu.

Jeszcze na koniec tego akapitu umieszczę mały zbiór zbliżeń detali notebooka.


(kliknij, aby powiększyć)

Przejdźmy teraz zatem do omówienia kwestii szeroko pojętej wydajności oraz wrażeń z użytkowania komputera.



Pod lupą: benchmarki

MSI Megabook L715 "męczyłem" różnymi aplikacjami przez około dwa tygodnie. W ciągu tego okresu dobrze zapoznałem się ze sprzętem, a nabyte wrażenia postaram się Wam przekazać. Ale po kolei.

Informacja: w niektórych momentach będę nawiązywał do testu notebooków przeprowadzonego przez redakcyjnego kolegę PiK. Był tam omówiony notebook Asus V6000V w zbliżonej do L715 konfiguracji, oparty na Pentium M 2.0Ghz i ATI X600.

L715 dostarczony był z Windowsem XP Home Edition + SP2 na pokładzie. Sterowniki do karty graficznej były najnowsze w chwili testowania (Catalyst 6.4), zainstalowany był też DX 9.0c. Układ graficzny oraz CPU pracowały na nominalnych ustawieniach.

- 3D Mark 2001SE, 03, 05 i 06

Na pierwszy ogień poszły popularne 3D Marki. Co prawda są to dość kontrowersyjne aplikacje, często niezbyt lubiane, jednak ze względu na ich popularność mogą stanowić odnośnik dla celów porównawczych. Oto jakie wyniki uzyskał niniejszy notebook.


3DMark 2001 SE (kliknij, aby powiększyć)

Przestarzały już benchmark w wersji 2001 nie stanowił dla L715 żadnego wyzwania. Górna tablica to wynik uzyskany na ustawieniach domyślnych, dolna obrazuje natomiast rezultat uzyskany po ustawieniu wszystkich opcji graficznych na maksimum (AA x6, 32. bitowe tekstury oraz potrójny bufor). Szczegóły znajdziecie w dwóch plikach tekstowych: 3dm01.txt oraz 3dm01full.txt.


3DMark 03 (kliknij, aby powiększyć)

Dopiero wersja 2003 zaprzęgła do pracy wszystkie siły drzemiące w komputerze. Tablica z lewej pokazuje rezultat przy ustawieniach domyślnych, a ta z prawej przy wszystkich suwakach karty graficznej ustawionych na maksimum (filtrowanie anizo x16, AA x6, mipmap max). Wynik na poziomie 5000 pkt. robi wrażenie (przynajmniej na mnie), szczególnie gdy porównamy go do ponad 1/3 słabszego rezultatu uzyskanego przez Asusa V6000V.


3DMark 05 (kliknij, aby powiększyć)

3D Mark 2005 wprawił naszego notebooka w niezła zadyszkę, choć komputer trzyma się jeszcze na nogach. Wynik na poziomie 2,5 tysiąca jest bardzo dobrym rezultatem i ponad 2,5x lepszym niż udało się uzyskać Asusowi. Podobnie jak poprzednio, prawa tablica pokazuje wynik na maksymalnych ustawieniach karty graficznej, lewa to ustawienia domyślne.


3DMark 06 (kliknij, aby powiększyć)

Najnowsza wersja benchmarku ścięła już L715 z nóg. Nawet nie próbowałem odpalić tego programu przy maksymalnych ustawieniach układu graficznego. Zresztą nie wszystko uda nam się obejrzeć, bo część efektów nie jest obsługiwana, z uwagi na brak wsparcia Shader Model 3.0 przez układ graficzny.

- Kompresja DVD->XviD

Drugim etapem testu jest kompresja materiału DVD do pliku XviD przy pomocy programu Auto Gordian Knot 2.27. Kompresowane były trzy filmy. Oto jak komputer poradził sobie z tym zadaniem.

1. Film DVD 4,02GB trwający 1h, 40m kompresowany do pliku XviD 1400MB (2x 700MB), 720x416 z dźwiękiem MP3 VBR 160kbps.
Łączny czas trwania operacji: 5h, 18m, 35s.
Pierwszy przebieg: 1h, 39m, 49s (25,05fps)
Drugi przebieg: 2h, 30m, 30s (16,62fps)

2. Film DVD 5,4GB trwający 1h, 25m, 16s zrzucany do pliku XviD 1400MB (2x 700MB), 752x432 z dźwiękiem MP3 VBR 160kbps.
Łączny czas trwania operacji: 4h, 45m, 10s
Pierwszy przebieg: 1h, 33m, 45s (22,75fps)
Drugi przebieg: 2h, 33m, 24s (13,91fps)

3. Film DVD 5,4GB trwający 1h, 25m, 16s ripowany do pliku XviD 700MB, 640x368 z dźwiękiem MP3 VBR 128kbps.
Łączny czas operacji: 3h, 31m, 58s
Pierwszy przebieg: 1h, 10m, 47s
Drugi przebieg: 1h, 50m, 46s

- Kompresja CD->MP3/OGG

Kompresja płyty Pink Floyd - The Division Bell (11 utworów, łącznie 1h, 6m, 30s) przy użyciu programu Foobar 2000. Przed kompresją płyta CD została zrzucona na dysk w postaci plików WAV.
  • MP3 VBR 130kbps - 4m 29s (prędkość ~15x)
  • MP3 VBR 245kbps - 4m 58s (prędkość ~13x)
  • OGG 160kbps - 13m 29s (prędkość ~5x)
  • OGG 256kbps - 11m 25s (prędkość ~6x)

- DVD->HDD

Odczytu danych z napędu DVD dokonywałem przy użyciu programu DVD Decrypter, a wyniki porównałem z napędem przeznaczonym do komputerów stacjonarnych.

Specyfikację napędu LG GCA-4080N zainstalowanego w L715 znajdziecie tutaj.

Cóż, wyniki odczytu nie zachwycają. Są wyraźnie gorsze od stacjonarnej wersji napędu.
Niemniej jednak napęd zainstalowany w notebooku pracuje dość cicho. Czas rozpoznania i rozkręcenia płyty wynosi około 20 sekund. Nagrywarka bardzo dobrze radzi sobie z porysowanymi płytami, a jej korekcja błędów działa szybko i sprawnie.

- HD Tach

HD Tach w wersji 3.0.1.0 pokazywał dość niestabilne wyniki tzw. burst speed zatem prezentuję Wam po trzy tablice z każdego testu.


(kliknij, aby powiększyć)

Lewa kolumna pokazuje wyniki testu szybkiego, a prawa długiego. Czas dostępu trwający około 18ms oraz odczyt na poziomie 29MB/s są wynikami bardzo dobrymi i podobnymi do tych uzyskiwanych przez Asusa V6000V.

- Kopiowanie HDD->HDD

Czas kopiowania filmu 700MB z jednego katalogu do drugiego w obrębie tej samej partycji wynosi 58s, co daje transfer rzędu 12MB/s. Czas kopiowania katalogów z muzyką (124 pliki) o łącznej wielkości 710MB w obrębie tej samej partycji wyniósł 66s, co daje transfer równy 10,8MB/s.

- SuperPI

Czas kalkulacji 32M wyniósł 47m 54s, co daje wynik gorszy o blisko 11 minut od Asusa V6000V.

- Uruchamianie OS

Od momentu wciśnięcia guzika do momentu pojawienia się pulpitu wraz z ikonami mijają 42 sekundy. System - Windows XP HE+SP2 wraz z zainstalowanym pakietem popularnych programów użytkowych (biurowe, graficzne, multimedia itd.).

- WinRAR 3.51

Czas kompresji katalogu o wadze 313MB, 410 plikach (tekstowe, multimedia, zdjęcia, dokumenty, programy) z kompresją normalną wynosi 3m 33s. natomiast maksymalna kompresja zajęła jedynie 1 sekundę dłużej.
Rekompresja powyższego zbioru trwała natomiast 35s.

Kompresja sześciu dokumentów tekstowych o łącznej wadze 347MB trwa 1m i 50s przy normalnej kompresji oraz 1m 42s przy maksymalnym stopniu pakowania.
Rozpakowanie takiego archiwum trwa 55s.

- SiSoftware Sandra Lite 2007



- Codecreatures Benchmark Pro


Codecreatures Benchmark Pro (kliknij, aby powiększyć)

Pomimo swojego wieku ten benchmark nadal wprawia nowy sprzęt w zadyszkę.

- Aquamark 3

Niestety testu Aquamark 3 nie udało mi się uruchomić.


Aquamark 3 "błąd" (kliknij, aby powiększyć)

Aplikacja buntowała się przy próbie zmiany rozdzielczości czy też uruchomienia testu.

- Unreal Tourament 2003



- Half-Life 2

Wszystkie opcje graficzne na najwyższych ustawieniach.





Pod lupą: właściwości użytkowe


- Akumulator

Duży akumulator z dziewięcioma wbudowanymi ogniwami o łącznej pojemności 7200mAh obiecuje długi czas pracy. Producent podaje wartość wynoszącą około 6h (3-4,5h na akumulatorze 6. ogniwowym 4400mAh). Niestety rzeczywistość nie jest aż tak różowa. Po przełączeniu notebooka w maksymalny tryb oszczędzania energii (CPU 800MHz, układ graficzny w trybie oszczędzania) przy jasności monitora ustawionej na 8/10 komputer jest w stanie pracować przez 2h i 30 minut zanim wskaźnik baterii pokaże 98% rozładowania. Przez ten czas uruchomione były proste aplikacje biurowe.

Oglądanie filmów DVD, DivX przy ustawieniach systemu jak wyżej skraca czas pracy do 2 godzin. Natomiast maksymalne obciążenie systemu 3D Markiem 2005 wykończy akumulator w przeciągu 1h i 10 minut.

12.godzinne uśpienie komputera wyczerpuje akumulator w 26%, co teoretycznie daje maksymalny czas uśpienia w okolicy 48h. To czas szacunkowy, bo niestety nie mogłem pozwolić sobie by komputer przez tak długi czas był wyłączony.

- Temperatura / hałas

Analizując wyniki wydajności można spodziewać się, że komputer okaże się hałaśliwą maszyną. Na szczęście mile się rozczarowałem.
Otóż temperatury podawane przez SpeedFAN 4.28 dla dysku twardego oscylują w granicy 40-45 stopni w zależności od obciążenia oraz temperatury otoczenia. Termometr rejestrujący temperaturę dla procesora wskazuje wartości od około 28 do blisko 60 stopni, przy czym średnia temperatura podczas pracy wynosiła około 40-50 stopni.

Ilość hałasu wydzielanego podczas pracy jest zadziwiająco niewielka. Co prawda wentylatory działają przez cały czas pracy komputera, jednak ich działanie jest bardzo dyskretne. Gdy komputer nie jest obciążony z kratek wentylacyjnych dobiega do nas tylko cichy szum, który nie powinien nam przeszkadzać podczas pracy. Wiatraki nie zwrócą na siebie uwagi nawet podczas pisania tekstu w nocy w cichym pokoju. Wyraźnie głośniej zrobi się w momencie obciążenia komputera. Wiatrak osadzony na radiatorze odprowadzającym ciepło z CPU rozkręca się ochoczo, generując już dość wyraźny szum. Do kompletu dołącza się wentylator układu graficznego, który sprawia, że komputer staje się już wyraźnie głośny. Warto jednak pamiętać, że pełne obciążenie systemu następuje np. podczas gier, kiedy to odgłosy z wirtualnego świata skutecznie zagłuszą hałas wiatraków.

Uważam, że efektywność systemu zarządzającego chłodzeniem jest bardzo dobra. Nawet wielogodzinne obciążenie komputera nie spowodowało niestabilności systemu.

Niestety grzanie się podzespołów staje się po pewnym czasie problemem. Obudowa zaczyna się wyraźnie nagrzewać, co po pewnym czasie staje się uporczywe. Jeśli trzymamy notebooka na kolanach to spód szybko zacznie nas w nie parzyć (szczególnie jeśli komputer działa na pełnych obrotach). Dodatkowo po jakimś czasie górna część obudowy także wyraźnie zwiększa temperaturę mocno podgrzewając prawy nadgarstek podczas pisania. Problem ten jest jednak marginalny w momencie gdy na notebooku przeprowadzamy prace biurowe.

- Informacje użytkowe

Klawiatura na której przyjdzie nam pisać na L715 jest bardzo podobna do tej znanej z domowego komputera. Jeśli dodatkowo ktoś już pracował na klawiaturze z krótkim skokiem klawiszy to przesiadka na notebooka będzie praktycznie bezbolesna. Dodatkowo klawisze działają bardzo cicho i miękko, a ich skok jest dobrze wyczuwalny dzięki czemu pisze się na niej niezwykle wygodnie i szybko.

Touchpad również jest dość wygodny jak na takie urządzenie. Płytkę sterująca umieszczono w niewielkim zagłębieniu. Jej powierzchnia jest gładka. Kursor reaguje dość precyzyjnie interpretując ruchy palca. Dodatkowo pracę usprawnia pasek umieszczony z prawej strony i odpowiadający za przewijanie zawartości okna. Sprytne i wygodne rozwiązanie, choć jeśli mamy możliwość używania myszki to nie wahajmy się jej użyć. Do ergonomii jaką uzyskamy za pomocą gryzonia Touchpadowi jest jeszcze bardzo daleko.

Wyświetlacz zamontowany w Megabooku jest świetnej jakości. Wysoka rozdzielczość ekranu (1680x1050) w połączeniu z proporcjami boków 16:10 pozwala np. podczas edycji tekstu ustawić dwie kartki obok siebie. Jest to zdecydowanie najlepszy wyświetlacz z jakim dotąd spotkałem się w notebookach. Kąty widzenia są bardzo duże, co prawda już niewielkie odchylenie widoku od prostopadłego zmniejsza kontrast, jednak nie zamieni obrazu w negatyw. Czytelność jest dobra nawet patrząc z boku pod kontem blisko 170 stopni. Kolory oraz kontrast są bardzo dobre. Jednak nie może być tu mowy o możliwości obrabiania fotografii, lecz obraz podczas oglądania np. filmów zachwyca.

Wbudowana kamera o rozdzielczości 1,3Mpix sprawuje się bardzo dobrze. Jakość obrazu jest dobra, a jego płynność idealna, ale tylko przy dobrym oświetleniu. Gdy światło jest stłumione obraz zaczyna smużyć i skakać. Niemniej jednak kamerka spełnia swoje zadanie.

Zainstalowany system głośnikowy, jeśli mogę użyć tego sformułowania, sprawdza się bardzo dobrze. Jakość głośniczków jest świetna jak na urządzenia tej klasy. Dźwięk nie jest zniekształcany nawet przy maksymalnym stopniu wysterowania pod warunkiem, że nie użyjemy żadnego korektora innego niż domyślny. Poziom natężenia jest wystarczający nawet do oglądania filmów czy słuchania muzyki w hałaśliwym otoczeniu. Oczywiście jakość nie jest porażająca, ale w porównaniu do innych piszczałek montowanych w notebookach będziemy mile zaskoczeni. Rozmieszczenie głośników sprawia, że odczujemy wrażenie dźwięku przestrzennego, gdy komputer będziemy trzymać na kolanach.

Bezprzewodowa karta sieciowa działała wyjątkowo dobrze. Łapała sygnał (i przesyłała dane) nawet w miejscach, w których żadne inne komputery (Toshiby, Acery etc.) sygnalizowały brak zasięgu.

- BIOS


(kliknij, aby powiększyć)

BIOS płyty głównej podzielono na kilka zakładek. Jest on prosty i czytelny. Niewiele parametrów można tu jednak ustawić w porównaniu do oprogramowania zaszytego w płytach głównych desktopowych komputerów.

- Problemy i kręcenie nosem...

Niestety napotkałem kilka problemów podczas użytkowania. Otóż na początku gdy zacząłem pracę z komputerem, po jego maksymalnym obciążeniu maszyna wyłączyła się dwukrotnie. Później problem ten już nie nastąpił nawet podczas znacznie dłuższego męczenia systemu. Zakładam więc, że był to przypadek więc nie biorę go pod uwagę w dalszych rozważaniach.

Inna sprawa to ładowanie akumulatora. Jednorazowo zdarzyło się tak, że bateria nie chciała się ładować. Pomimo, że zasilanie do komputera było podłączone, proces ładowania nie następował. Problem jednak zniknął sam po kilku godzinach. Czary?

Raz także zdarzyło się, że nie mogłem włączyć komputera. Notebook nie reagował ani na przycisk zasilania, ani na podłączanie zasilacza. Problem ustąpił za piątym odłączeniem baterii.

Ostatni problem jaki zaobserwowałem to przechodzenie komputera w stan uśpienia. Otóż na sam koniec testów komputer przestał się automatycznie wyłączać np. po zamknięciu monitora. Wyświetla się komunikat o przygotowywaniu komputera do przejścia w uśpienie, ale na tym się to kończy. Komputer jest włączony, a komunikat cały czas jest widoczny. Jednak ten kłopot dotyczy najpewniej samego systemu operacyjnego, który musiałem przypadkowo uszkodzić.

Wcześniej wspomniałem o tym, iż logo producenta zamocowane na tyle ekranu czasem może stanowić problem. Otóż gdy w tył ekranu świeci słońce, na środku wyświetlacza pojawi się jasny napis "MSI". Jest to szczególnie widoczne gdy na ekranie wyświetlany jest ciemny obraz.



Podsumowując

Kwota jaką należy wyskubać z portfela na konfigurację L715 z jaką mięliśmy do czynienia w niniejszym teście wynosi około 5700zł. To stosunkowo umiarkowana cena jak za maszynę wyposażoną praktycznie we wszystko. Dostajemy w zamian bardzo wydajny komputer wyposażony w duży ekran wybornej jakości, pełno wymiarową klawiaturę oraz pełne wyposażenie w karty rozszerzeń czy też kamerę internetową. Nie wiem czy możemy zażyczyć sobie czegoś jeszcze oprócz torby do noszenia komputera.

Megabook L715 to niewątpliwie ciekawa maszyna mogąca sprostać wymaganiom użytkowników szukających wydajnej, multimedialnej maszyny, a także zatwardziałym graczom, dla których dobry układ graficzny i panoramiczna matryca będzie świetnym atutem. Tak jak już wcześniej wspominałem, ten model stanowi bardziej produkt typu Desktop replacament, a więc zastępujący wydajny sprzęt biurkowy. Ponad 3 kilo wagi rosłego osobnika płci męskiej raczej nie odstraszy, jednak krótka praca na baterii sprawi, że platforma MSI traci sporo w kwestii mobilności.

Z uwagi, że na rynku notebooków coraz więcej pojawia się maszyn wyposażonych w dwurdzeniowe procesory zarówno Intela (Core Duo) oraz AMD (Turion64 X2) jest szansa na spadek cen produktów wyposażonych w układy jednordzeniwe. Na co oczywiście wszyscy, użytkownicy notebooków, liczymy.

Cena: około 5700zł


|~| Sprawdź ceny Notebooków w naszym sklepie: TwojePC.Emarket.pl |~|




  Sprzęt do testów dostarczyły firmy:

MSI Polska      MSI Polska