Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2020
RECENZJE | Test wydajnego notebooka MSI Megabook L715
    

 

Test wydajnego notebooka MSI Megabook L715


 Autor: NimnuL | Data: 29/06/06
     

Nie szata zdobi ...?


(kliknij, aby powiększyć)

W tym akapicie omówię nie tylko zewnętrzne walory notebooka, ale także dodatki jakie otrzymamy od firmy MSI przy zakupie ich produktu.

- Peryferia


(kliknij, aby powiększyć)

Ten drogi, bo wymagający wyłożenia blisko około 5700zł notebook przybył w bardzo skromnym, szarym pudle.


(kliknij, aby powiększyć)

Wyposażenie standardowe obejmuje dość sporą liczbę elementów.
Znajdziemy tutaj zasilacz sieciowy, antenę do odbioru telewizji cyfrowej, pilot zdalnego sterowania, myszkę optyczną Crystal Mouse, sterowniki oraz oprogramowanie, a także przewód modemowy oraz przelotkę DVI->D-Sub.
Niestety przeżyłem tutaj niemiłe rozczarowanie. Byłem wręcz pewien, że producent do tak kosztownego notebooka dorzuci torbę do jego noszenia. Niestety torby nie zastaniemy.
Szkoda także, że komplet nie objął instrukcji obsługi wraz z dokładną specyfikacją komputera. Drobiazg, ale byłby mile widziany.


(kliknij, aby powiększyć)

Za to myszka okazała się całkiem sympatycznym dodatkiem. Mały, zgrabny gryzoń kształtem odpowiadający prawo- i leworęcznym użytkownikom wyposażono w dwa przyciski oraz rolkę pełniącą zadanie trzeciego guzika. Podczas pracy przeźroczyste kółko świeci kolorem czerwonym. Troszkę to efekciarskie, ale przynajmniej nie jest to modny ostatnio kolorek niebieski. Przyciski mają wyczuwalny i dobrze słyszalny klik. Rolka chodzi bardzo lekko, nawet nieco zbyt lekko bo jej skok jest stosunkowo słabo wyczuwalny. Niemniej jednak kółko działa bardzo precyzyjnie. Nieco opornie działa jednak ukryty pod nią przycisk, który wymaga użycia wyraźnie większego nacisku niż w większości innych myszek. Czasem zdarza się, że naciskając rolkę nieumyślnie obrócimy kółkiem. Jest to jednak kwestia przyzwyczajenia.

Sensor optyczny o rozdzielczości 800dpi działa bardzo precyzyjnie na większości spotykanych powierzchni. Kursor nie gubi się niezależnie czy myszką szuramy po lakierowanym blacie stołu, spodniach, kartce papieru czy kolorowej kołdrze.

Gryzoń po upływie 1 sekundy od momentu nieużywania przechodzi w tryb uśpienia, w którym to czerwony LED zaczyna nerwowo mrugać. Sprawa wybudzenia myszy jest natomiast dziwna. W większości wypadków momentu powrotu gryzonia do pracy nie odczujemy. Zdarzały się jednak momenty, kiedy to na reakcję kursora trzeba było poczekać blisko sekundę. Było to bardzo losowe i rzadkie, ale występowało, na co zwracam uwagę. Podczas pracy nie zaobserwowałem efektu akceleracji wstecznej.

Myszka jest stosunkowo wygodna w użytkowaniu. Dobrze pasuje do dłoni, choć jej wypolerowana obudowa mogłaby być pokryta jakimiś gumowymi matami. Trzy ślizgacze którymi podklejono brzuch gryzonia nie zachwycają podczas pracy. Sprawują się dość dobrze nie stawiając wyraźnego oporu, jednak myszka suwa się gorzej niż np. niedawno opisywany przeze mnie Genius Navigator P300.


(kliknij, aby powiększyć)

Wykonanie Crystal Mouse jest po prostu dobre, doczepie się jednak do wyczuwalnego spojenia plastiku biegnącego wzdłuż obudowy. Szkoda też, że producent nie zainstalował na przewodzie coraz popularniejszej zwijarki kabelka. A jeszcze większa szkoda, że do notebooka klasy L715 nie dołączany jest gryzoń bezprzewodowy działający za pośrednictwem technologii Bluetooth.


(kliknij, aby powiększyć)

Wracając jednak do realiów, ogon myszki jest bardzo miękki i dość cienki choć trochę za długi, bo mierzy aż 1,5m. Moim zdaniem taka długość w przypadku używania jej z komputerem przenośnym nie ma uzasadnienia.


(kliknij, aby powiększyć)

Antenka dołączona do zestawu służy do odbioru telewizji cyfrowej nadawanej w standardzie DVB-T. W jej podstawie wbudowano magnes, który pozwoli przyczepić ją do metalowych powierzchni. Niestety w Polsce sygnał DVB-T nie jest jeszcze dobrze rozwinięty. W Bydgoszczy, gdzie mieszkam nie udało mi się odebrać żadnego programu nadawanego w tym standardzie. Jednak np. w Warszawie kilka stacji można już obejrzeć. Telewizja publiczna puszcza sygnał TVP1, TVP2 i bodajże Kultura i jakość ich odbioru na notebooku jest bardzo dobra, szkoda tylko że sygnał nie jest nadawany w standardzie HD.

Pomimo braku dostępu do cyfrowego sygnału, tuner TV wbudowany w Megabook L715 się nie zmarnuje. Do gniazda można podpiąć antenę przez którą płynie analogowy sygnał, a komputer przenośny zmieni się w podręczny TV.


(kliknij, aby powiększyć)

Bardzo sympatycznym dodatkiem jest także dołączony do zestawu pilot zdalnego sterowania. Jest on cienki, wielkości karty płatniczej z okrągłymi, wypukłymi przyciskami. Za jego pomocą możemy sterować większością funkcji notebooka m.in. głośnością, odtwarzaniem utworów, kanałami TV, odtwarzaczem DVD, przeglądaniem zdjęć itd.


(kliknij, aby powiększyć)

Czyli wszystko, co zaszyte jest w dołączonym oprogramowaniu Power Cinema. Dodatkowo można też obsłużyć inne programy jak choćby Foobar 2000, w którym to możemy poruszać się po utworach.


(kliknij, aby powiększyć)

Konstrukcja pilota jest tak przemyślana, że można go schować w nieużywane gniazdo PCMCIA. Sprytne i bardzo praktyczne rozwiązanie.

- Sedno sprawy

Skoro już dokładnie zapoznaliśmy się z wyposażeniem dodatkowym w jakie uzbrojony jest nowy produkt MSI, przejdźmy do konkretów.


(kliknij, aby powiększyć)

Megabook L715 to niewątpliwie ciekawa konstrukcja, która już swoim wyglądem zdradza, że będzie nam w stanie zaoferować wiele dobrych rzeczy. Omawiany notebook to kawał maszyny. W końcu mierzący blisko 40cm szerokości i około 30cm (28cm ze standardowym akumulatorem) długości klocek oraz ważący grubo ponad 3kg nie zalicza się do podręcznego sprzętu przenośnego. Design L715 jest ładny, prosty i estetyczny, moim zdaniem oczywiście.


(kliknij, aby powiększyć)

Zamknięty notebook upodabnia się do naleśnika, ma grubość około 3,5cm czyli relatywnie niewiele biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z wydajnym urządzeniem. Na tylnej ściance ekranu znajduje się wypukłe logo producenta, które podczas pracy komputera zostaje podświetlone kolorem białym. Ot taki bajer, który w niektórych przypadkach potrafi stać się jednak utrapieniem, ale o tym później.


(kliknij, aby powiększyć)

Patrząc na otwarty komputer od razu w oczy rzuca nam się pełno wymiarowa (101 przycisków) klawiatura, z dzieloną częścią numeryczną. Krótko mówiąc, witajcie w domu. Nad klawiaturą czuwa duży, 17 calowy, panoramiczny wyświetlacz TFT wykonany w technologii Color Bright Display, którą omówię w dalszej części artykułu. Monitor można odchylić o 180 stopni do tyłu. Nad klawiaturą umieszczono sześć przycisków szybkiego dostępu uruchamiające wyszukiwarkę plików, program pocztowy, przeglądarkę internetową, program TV lub Bluetooth, kamerę internetową oraz odtwarzacz muzyki. Diody sygnalizacyjne świecą jaskrawym kolorem niebieskim. Standardowej wielkości touchpad wyposażono w dwa przyciski oraz pasek odpowiadający za przewijanie zawartości okien. Standardowo mamy przycisk Fn, który w połączeniu z kilkoma innymi przyciskami funkcyjnymi kontroluje np. jasność wyświetlacza, natężenie głosu czy też tryb uśpienia. Ciekawostką jest natomiast fakt, iż w obudowie L715 wbudowano głośniki w systemie 4.1. Tak jest. Omawiany notebook kryje w sobie cztery głośniki oraz jeden subwoofer zainstalowany pod spodem. Ale ich omówienie także zostawię sobie na później.


(kliknij, aby powiększyć)

W przednią ściankę wbudowano odbiornik IR, port mini IEEE 1394, czytnik kart (SD, MS, MS Pro, XD, MMC) wejście liniowe oraz mikrofonowe, a także wyjście słuchawkowe. Nieco z prawej strony swoje miejsce znalazły natomiast trzy diody sygnalizacyjne informujące nas o ładowaniu akumulatora, trybie uśpienia czy też aktywności Bluetooth.


(kliknij, aby powiększyć)

Na przeciwległej ściance znalazły się gniazda RJ45 dla sieci lokalnej oraz modemowe RJ11, a także gniazdo zasilania oraz zabezpieczenie Kensington Lock. Dwa zawiasy trzymające ekran sprawiają wrażenie bardzo solidnych. Dodatkowo podczas odchylania ekranu stawiają znaczny opór, dzięki czemu wyświetlacz nie wpada w zbędne drgania podczas pracy z notebookiem.


(kliknij, aby powiększyć)

Na lewej ściance bocznej zainstalowano dwa gniazda USB 2.0 oraz gniazdo antenowe, a także trójformatowy napęd DVD RW marki LG. Na drugiej ściance umieszczono wyjścia DVI-I, SVIDEO oraz USB 2.0, a także gniazdo PCMCIA oraz PCI Express Card. Dodatkowo z prawej strony znajduje się wylot wentylacyjny.


(kliknij, aby powiększyć)

Notebook stoi na czterech gumowych nóżkach, które zapewniają świetną stabilność i trzymanie się nawet na wypolerowanej powierzchni. Dodatkowo na przedzie umieszczono dwa głośniki, a nieco dalej kryje się wspomniany już wcześniej subwoofer. Jego średnica wynosi około 6-7 cm (maskownica jest mniejsza niż sam głośnik). Znajdziemy tu także pokrywę maskującą HDD oraz inne podzespoły.


(kliknij, aby powiększyć)

Oto jak prezentuje się L715 od strony wizualnej. W tym miejscu zaznaczam także, że nie mam dużego doświadczenia z notebookami. Postaram się zatem być w swojej ocenie ostrożny. Niemniej jednak dołożę wszelkich starań by przedstawić Wam możliwie wiele informacji o tym urządzeniu.

Jeszcze na koniec tego akapitu umieszczę mały zbiór zbliżeń detali notebooka.


(kliknij, aby powiększyć)

Przejdźmy teraz zatem do omówienia kwestii szeroko pojętej wydajności oraz wrażeń z użytkowania komputera.







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Test wydajnego notebooka MSI Megabook L715
 
 » Techniczna strona mocy
 » Nie szata zdobi ...?
 » Pod lupą: benchmarki
 » Pod lupą: właściwości użytkowe
 » Podsumowując
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »