Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2020
RECENZJE | Test wydajnego notebooka MSI Megabook L715
    

 

Test wydajnego notebooka MSI Megabook L715


 Autor: NimnuL | Data: 29/06/06
     

Pod lupą: właściwości użytkowe


- Akumulator

Duży akumulator z dziewięcioma wbudowanymi ogniwami o łącznej pojemności 7200mAh obiecuje długi czas pracy. Producent podaje wartość wynoszącą około 6h (3-4,5h na akumulatorze 6. ogniwowym 4400mAh). Niestety rzeczywistość nie jest aż tak różowa. Po przełączeniu notebooka w maksymalny tryb oszczędzania energii (CPU 800MHz, układ graficzny w trybie oszczędzania) przy jasności monitora ustawionej na 8/10 komputer jest w stanie pracować przez 2h i 30 minut zanim wskaźnik baterii pokaże 98% rozładowania. Przez ten czas uruchomione były proste aplikacje biurowe.

Oglądanie filmów DVD, DivX przy ustawieniach systemu jak wyżej skraca czas pracy do 2 godzin. Natomiast maksymalne obciążenie systemu 3D Markiem 2005 wykończy akumulator w przeciągu 1h i 10 minut.

12.godzinne uśpienie komputera wyczerpuje akumulator w 26%, co teoretycznie daje maksymalny czas uśpienia w okolicy 48h. To czas szacunkowy, bo niestety nie mogłem pozwolić sobie by komputer przez tak długi czas był wyłączony.

- Temperatura / hałas

Analizując wyniki wydajności można spodziewać się, że komputer okaże się hałaśliwą maszyną. Na szczęście mile się rozczarowałem.
Otóż temperatury podawane przez SpeedFAN 4.28 dla dysku twardego oscylują w granicy 40-45 stopni w zależności od obciążenia oraz temperatury otoczenia. Termometr rejestrujący temperaturę dla procesora wskazuje wartości od około 28 do blisko 60 stopni, przy czym średnia temperatura podczas pracy wynosiła około 40-50 stopni.

Ilość hałasu wydzielanego podczas pracy jest zadziwiająco niewielka. Co prawda wentylatory działają przez cały czas pracy komputera, jednak ich działanie jest bardzo dyskretne. Gdy komputer nie jest obciążony z kratek wentylacyjnych dobiega do nas tylko cichy szum, który nie powinien nam przeszkadzać podczas pracy. Wiatraki nie zwrócą na siebie uwagi nawet podczas pisania tekstu w nocy w cichym pokoju. Wyraźnie głośniej zrobi się w momencie obciążenia komputera. Wiatrak osadzony na radiatorze odprowadzającym ciepło z CPU rozkręca się ochoczo, generując już dość wyraźny szum. Do kompletu dołącza się wentylator układu graficznego, który sprawia, że komputer staje się już wyraźnie głośny. Warto jednak pamiętać, że pełne obciążenie systemu następuje np. podczas gier, kiedy to odgłosy z wirtualnego świata skutecznie zagłuszą hałas wiatraków.

Uważam, że efektywność systemu zarządzającego chłodzeniem jest bardzo dobra. Nawet wielogodzinne obciążenie komputera nie spowodowało niestabilności systemu.

Niestety grzanie się podzespołów staje się po pewnym czasie problemem. Obudowa zaczyna się wyraźnie nagrzewać, co po pewnym czasie staje się uporczywe. Jeśli trzymamy notebooka na kolanach to spód szybko zacznie nas w nie parzyć (szczególnie jeśli komputer działa na pełnych obrotach). Dodatkowo po jakimś czasie górna część obudowy także wyraźnie zwiększa temperaturę mocno podgrzewając prawy nadgarstek podczas pisania. Problem ten jest jednak marginalny w momencie gdy na notebooku przeprowadzamy prace biurowe.

- Informacje użytkowe

Klawiatura na której przyjdzie nam pisać na L715 jest bardzo podobna do tej znanej z domowego komputera. Jeśli dodatkowo ktoś już pracował na klawiaturze z krótkim skokiem klawiszy to przesiadka na notebooka będzie praktycznie bezbolesna. Dodatkowo klawisze działają bardzo cicho i miękko, a ich skok jest dobrze wyczuwalny dzięki czemu pisze się na niej niezwykle wygodnie i szybko.

Touchpad również jest dość wygodny jak na takie urządzenie. Płytkę sterująca umieszczono w niewielkim zagłębieniu. Jej powierzchnia jest gładka. Kursor reaguje dość precyzyjnie interpretując ruchy palca. Dodatkowo pracę usprawnia pasek umieszczony z prawej strony i odpowiadający za przewijanie zawartości okna. Sprytne i wygodne rozwiązanie, choć jeśli mamy możliwość używania myszki to nie wahajmy się jej użyć. Do ergonomii jaką uzyskamy za pomocą gryzonia Touchpadowi jest jeszcze bardzo daleko.

Wyświetlacz zamontowany w Megabooku jest świetnej jakości. Wysoka rozdzielczość ekranu (1680x1050) w połączeniu z proporcjami boków 16:10 pozwala np. podczas edycji tekstu ustawić dwie kartki obok siebie. Jest to zdecydowanie najlepszy wyświetlacz z jakim dotąd spotkałem się w notebookach. Kąty widzenia są bardzo duże, co prawda już niewielkie odchylenie widoku od prostopadłego zmniejsza kontrast, jednak nie zamieni obrazu w negatyw. Czytelność jest dobra nawet patrząc z boku pod kontem blisko 170 stopni. Kolory oraz kontrast są bardzo dobre. Jednak nie może być tu mowy o możliwości obrabiania fotografii, lecz obraz podczas oglądania np. filmów zachwyca.

Wbudowana kamera o rozdzielczości 1,3Mpix sprawuje się bardzo dobrze. Jakość obrazu jest dobra, a jego płynność idealna, ale tylko przy dobrym oświetleniu. Gdy światło jest stłumione obraz zaczyna smużyć i skakać. Niemniej jednak kamerka spełnia swoje zadanie.

Zainstalowany system głośnikowy, jeśli mogę użyć tego sformułowania, sprawdza się bardzo dobrze. Jakość głośniczków jest świetna jak na urządzenia tej klasy. Dźwięk nie jest zniekształcany nawet przy maksymalnym stopniu wysterowania pod warunkiem, że nie użyjemy żadnego korektora innego niż domyślny. Poziom natężenia jest wystarczający nawet do oglądania filmów czy słuchania muzyki w hałaśliwym otoczeniu. Oczywiście jakość nie jest porażająca, ale w porównaniu do innych piszczałek montowanych w notebookach będziemy mile zaskoczeni. Rozmieszczenie głośników sprawia, że odczujemy wrażenie dźwięku przestrzennego, gdy komputer będziemy trzymać na kolanach.

Bezprzewodowa karta sieciowa działała wyjątkowo dobrze. Łapała sygnał (i przesyłała dane) nawet w miejscach, w których żadne inne komputery (Toshiby, Acery etc.) sygnalizowały brak zasięgu.

- BIOS


(kliknij, aby powiększyć)

BIOS płyty głównej podzielono na kilka zakładek. Jest on prosty i czytelny. Niewiele parametrów można tu jednak ustawić w porównaniu do oprogramowania zaszytego w płytach głównych desktopowych komputerów.

- Problemy i kręcenie nosem...

Niestety napotkałem kilka problemów podczas użytkowania. Otóż na początku gdy zacząłem pracę z komputerem, po jego maksymalnym obciążeniu maszyna wyłączyła się dwukrotnie. Później problem ten już nie nastąpił nawet podczas znacznie dłuższego męczenia systemu. Zakładam więc, że był to przypadek więc nie biorę go pod uwagę w dalszych rozważaniach.

Inna sprawa to ładowanie akumulatora. Jednorazowo zdarzyło się tak, że bateria nie chciała się ładować. Pomimo, że zasilanie do komputera było podłączone, proces ładowania nie następował. Problem jednak zniknął sam po kilku godzinach. Czary?

Raz także zdarzyło się, że nie mogłem włączyć komputera. Notebook nie reagował ani na przycisk zasilania, ani na podłączanie zasilacza. Problem ustąpił za piątym odłączeniem baterii.

Ostatni problem jaki zaobserwowałem to przechodzenie komputera w stan uśpienia. Otóż na sam koniec testów komputer przestał się automatycznie wyłączać np. po zamknięciu monitora. Wyświetla się komunikat o przygotowywaniu komputera do przejścia w uśpienie, ale na tym się to kończy. Komputer jest włączony, a komunikat cały czas jest widoczny. Jednak ten kłopot dotyczy najpewniej samego systemu operacyjnego, który musiałem przypadkowo uszkodzić.

Wcześniej wspomniałem o tym, iż logo producenta zamocowane na tyle ekranu czasem może stanowić problem. Otóż gdy w tył ekranu świeci słońce, na środku wyświetlacza pojawi się jasny napis "MSI". Jest to szczególnie widoczne gdy na ekranie wyświetlany jest ciemny obraz.







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Test wydajnego notebooka MSI Megabook L715
 
 » Techniczna strona mocy
 » Nie szata zdobi ...?
 » Pod lupą: benchmarki
 » Pod lupą: właściwości użytkowe
 » Podsumowując
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »