Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2020
RECENZJE | Nowa Generacja - II odsłona: MSI GeForce 6800 Ultra
    

 

Nowa Generacja - II odsłona: MSI GeForce 6800 Ultra


 Autor: Kris | Data: 22/06/04
     

Opis karty MSI GF6800U

GeForce 6800 Ultra. Drugą z pierwszoplanowych postaci recenzji, która dotarła do redakcji, jest najmocniejszy przedstawiciel nowej generacji kart nVidia. Karta została udostępniona do testów przez MSI-Polska, przedstawiciela producenta, firmy Microstar International. Jest to egzemplarz testowy produktu finalnego, a dostarczony został w opakowaniu zastępczym wraz z niekompletnym wyposażeniem.

Firma Microstar International (w skrócie: MSI) jest największym producentem kart graficznych na świecie i oczywiście zdecydowanie przewodzi we wszelkich rankingach ilościowych, wśród wytwórców serii GeForce.


(kliknij, aby powiększyć)

GeForce 6800 Ultra to 16-sto potokowe "monstrum", oparte na rdzeniu NV40. Testowana karta MSI nosi nazwę własną producenta: NX6800 Ultra-T2D256. Pełna architektura i maksymalne taktowanie. Próby wprowadzenia na rynek mocniejszej wersji Extreme Edition nie zakończyły się sukcesem ze względu na zbyt małą ilość rdzeni, osiągających zakładane taktowanie 450MHz, więc Ultra pozostaje najsilniejszą kartą w ofercie nVidia. W związku z tym, jest to jeden z pretendentów do tronu wydajności wśród wszystkich kart nowej generacji, zasługuje na szczególnie królewskie traktowanie. Referencyjne taktowanie wynosi 400MHz dla rdzenia i 550MHz dla pamięci.


(kliknij, aby powiększyć)

Odnotujmy co, oprócz karty, tworzyło zawartość opakowania zastępczego:
  • Kabel S-Video (Y/C), 2x miniDIN 4-piny
  • Rozbudowana instrukcja instalacji i użytkowania karty w języku angielskim wraz z elementami konfiguracji sterownika
  • Płyta CD ze sterownikami (WinXP v60.85) oraz oprogramowaniem narzędziowym: 3DTurbo Experience, Live Update, GoodMem, LockBox, WMIInfo, Secure Doc, E-Color, Trend Micro PC-Cillin, D.O.T, BeTwin, Media Ring Dialer
  • Płyta CD z odtwarzaczem filmów InterVideo WinDVD 5.1 Channel oraz Supreme Foreign Language Learning Machine
  • Płyta CD z programem do tworzenia filmów InterVideo WinDVD Creator Plus
  • Płyta CD z programami Farstone : VirtualDrive Pro oraz RestoreIt! Pro
  • Płyta CD z demonstracjami czternastu gier
  • Płyta CD z oprogramowaniem multimedialnym Media Center Deluxe II
  • Płyta CD z programami Photoshop Album SE oraz 3D-Album
  • Płyta CD z pełną wersją gry URU: Ages Beyond Myst
  • Płyty CD z pełną wersją gry XIII
  • Płyty CD z pełną wersją gry Prince of Persia 3D
  • Ulotka z materiałami licencyjnymi oprogramowania
Opis pełnej zawartości pudełka znaleźć możemy na stronie producenta. Według potwierdzonej przez MSI-Polska informacji, na nasz rynek produkt trafi z tym samym wyposażeniem. Oprócz opisanych elementów dojdą:
  • Przejściówka DVI-VGA do podłączenia monitora z wejściem analogowym
  • Kabelek umożliwiający podłączenie wentylatora bezpośrednio do zasilacza
  • Płyta CD z programem MSI 3D Desktop
Jak widać, również i tym razem, MSI zdecydowanie wybija się ponad przeciętność bogactwem wyposażenia. Szczegółnie w kwestii dodatków na płytach CD. Już same gry stanowią konkretną wartość dodaną, a przecież dostajemy również sporo innych, ciekawych programów. Jedynym minusem jest dla mnie brak drugiej przejściówki DVI, bez której nie można podłączyć dwóch monitorów analogowych. Na szczęście można ją dokupić oddzielnie, a jej koszt nie jest wysoki. Trochę mnie jednak dziwi, dlaczego producent nie zdecydował się na taki "gest", w stosunku do topowej karty.

Przyjrzyjmy się samej karcie. Sądzę, że Ci, którzy mieli wcześniej do czynienia z high-end'owymi produktami graficznymi ze "stajni" nVidia nie powinni być zszokowani. Potężnych rozmiarów karta, oparta na zielonym laminacie, wyposażona została w monstrualnej wielkości chłodzenie. Strumień powietrza chłodzącego wymusza wysoki, turbinowy wentylator, który w odróżnieniu od referencyjnych modeli FX5800U oraz FX5950U zasysa je, podobnie jak FX5900U, z wnętrza komputera i kieruje na szpaler blaszek mocowanych do płyty bazowej radiatora. Ich wysokość sprawia, że takie rozwiązanie charakteryzuje się wręcz gigantyczną, jak na karty graficzne, powierzchnią oddawania ciepła. Całość pokryta jest obudową z tworzywa, zapewniającą odpowiedni kierunek przepływu powietrza. Wentylator podłączony jest do płytki dwużyłowym kabelkiem. Bardziej niż wielkość karty zdziwiła mnie jednak jej waga. Pomimo budzących respekt rozmiarów, MSI GF6800U waży 420g, czyli tyle samo co znacznie mniejszy Abit R9800XT, a nieco mniej niż np. Gainward GFFX5950U. Oczywiście to nie są czary. W odróżnieniu od ciężkiej miedzi konkurentów, radiator wykonany jest z aluminium. Materiał ten ma słabsze przewodzenie ciepła, ale dzięki jego wykorzystaniu zachowano klasyczny ciężar karty i jak widać, jego możliwości są wystarczające dla poprawnej pracy układu graficznego.

  
(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

  
(kliknij, aby powiększyć)

Oprócz rdzenia, radiator pokrywa również pamięci. Osiem kostek BGA GDDR3 Samsung 2.0ns (te same co w RX800P) umieszczono na awersie karty. Na rewersie brak jakichkolwiek elementów wymagających dodatkowego chłodzenia. Powietrze opuszczające pokrywę chłodzenia pada na dodatkowy radiator pokrywający, umieszczone w linii, układy mocy stabilizatora, zajmującego sporą część laminatu. W jego pobliżu znajdziemy niewielki "buzzer", którego znaczenie odkryłem już po chwili testów. Od strony wyjść zastosowano podwójny śledź. Ze zrozumiałych względów chłodzenie uniemożliwia użycie karty PCI znajdującej się bezpośrednio pod AGP natomiast producent mógłby jednak wykorzystać klasyczne połączenie z obudową. Piszę o tym bo mam obudowę zaopatrzoną w dodatkowe "wypustki" stabilizujące i w zasadzie nie jestem w stanie prawidłowo docisnąć takiej karty. Nie zastanawiając się długo odkręciłem śledzia i dopiero wtedy włożyłem kartę do AGP.

  
(kliknij, aby powiększyć)

Zdecydowanie najwięcej uwag i kontrowersji wywołuje podwójne gniazdo dodatkowego zasilania (2x Molex). Może objaśnię krótko skąd się ono wzięło. Klasyczne sloty AGP przystosowane są do zasilania kart o poborze mocy nie przekraczającym 25W. W celu zasilenia bardziej "łakomych" w energię urządzeń, przewidziano rozszerzenie standardu, w postaci złączy AGP Pro50 i Pro110 (cyferki oznaczają dopuszczalną moc), ale rozwiązanie to przyjęło się jedynie w konstrukcjach stacji graficznych, a producenci płyt dla masowego odbiorcy niechętnie je stosują, ze względu na dodatkowe koszty. W związku z powyższym oraz z faktem znacznego przekroczenia, przewidywanego dla zwykłego AGP, poboru mocy przez karty przeznaczone na rynek "domowy", zostały one wyposażone w dodatkowe gniazda zasilania, umożliwiające podanie energii bezpośrednio z zasilacza. Jak każde gniazdo elektryczne mają one jednak ograniczenie w postaci maksymalnego, dopuszczalnego prądu płynącego przez jedno złącze. W gniazdach wyprowadzonych z zasilacza jest to wartość 6A. Teoretycznie można sobie wyobrazić kartę, która z płyty pobiera 25W oraz po 6A z linii 5V i 12V złącza Molex co razem daje 127W. Jeśli jednak ograniczymy pobór prądu z linii 12V zasilacza (tej samej, z której spora część płyt pobiera moc dla procesora; przy okazji warto zwrócić uwagę na ograniczenia stawiane przez zasilacz) do 3A tak, aby każda z linii przenosiła zbliżoną moc, to już robi się z tego 91W i zbliżamy się do wymogów najmocniejszych kart graficznych. Ominięciem bariery specyfikacji prądowej złącza jest oczywiście jego zwielokrotnienie.

nVidia w przypadku GF6800U postanowiła zaopatrzyć karty w podwójne gniazdo, aby uzyskać większą swobodę w obciążaniu linii zasilacza. Z tego samego powodu nie powinno się stosować rozgałęźnika Molex (pojedyncze złącze rozgałęźnika ma takie same ograniczenia), ale należy faktycznie wpiąć do karty gniazda prowadzące bezpośrednio (jedynie łączenie lutownicze) do zasilacza (najlepiej z niezależnych kabli co daje lepsze rozłożenie mocy). Oczywiście jak ktoś jest pewny styku swojego nowiutkiego rozgałęźnika to może spróbować go przeciążyć (pewnie w większości przypadków zniesie dużo więcej niż opisuje standard). Na własną odpowiedzialność.

Do poprawnej pracy karty potrzeba podłączyć oba gniazda zasilające. Jeśli nie wepniemy tego bardziej oddalonego od złącza AGP to zamiast startu peceta możemy sycić uszy piekielnym wyciem syreny, serwowanej przez zainstalowany na karcie "buzzer". Jeśli natomiast nie podłączymy drugiego gniazda to system uruchomi się, a sterownik poinformuje o zaistniałej sytuacji. Co jednak ważniejsze, każda próba wejścia w tryb 3D (np. włączenie gry), przy odłączonym kablu, kończyła się u mnie zwisem systemu. Na śledziu znajdziemy dwa gniazda DVI oraz wyjście telewizyjne (miniDIN 4-piny). Takie rozwiązanie daje najszerszy zakres możliwości współpracy z monitorami, bo w odróżnieniu od większości kart na rynku (2 lata temu testowałem podobnie wyposażonego Gainwarda GF4Ti4600), możemy do niej podpiąć dwa monitory LCD złączem cyfrowym. W celu zapewnienie możliwości współpracy z monitorami z wejściem analogowym należy użyć specjalnych przejściówek.


(kliknij, aby powiększyć)

Po uruchomieniu karta atakuje nasze uszy hałasem proporcjonalnym do wielkości chłodzenia. Podobnie jak głośna syrena natychmiast skłaniała nas do podpięcia zasilania tak szum wentylatora powinien zdecydowanie przyspieszyć nasze działanie zmierzające do zainstalowania sterowników. Po ich wgraniu (+reboot) wentylator wydatnie zmniejsza swoje obroty. Wprawdzie generowany hałas prawdopodobnie mieści się w przyjętych, przez ogół użytkowników normach, ale w związku z tym, że był zbliżony do tego, czym traktował mnie Gainward GFFX5950U oraz Abit R9800XT, to nie mogę go zaliczyć do cichych. Minimalnie wyższe tony powodują, że bardziej przypominał kartę Gainwarda. Zdecydowanie odradzam wszystkie te trzy karty, jeśli marzeniem użytkownika jest posiadanie cichego peceta. Jakość obrazu bez zarzutu. Karta nie miała najmniejszych problemów z osiągnięciem 1600x1200@85Hz a i prawdopodobnie nie był to kres jej możliwości (był to kres moich możliwości). W całym zakresie trybów obraz, pomimo zastosowania przejściówki z DVI, był ostry i dobrze nasycony kolorami. W zasadzie większych różnic, w stosunku do Radeonów, nie wykryłem, a jedynie minimalną przewagę w ostrości, w stosunku do Gainwarda FX5950U.

Dobrze rozgrzana i obciążona grafiką karta potrafiła czerpać z sieci do 85W mocy. Jest to mniej niż wartość 95W, którą podałem w stosunku do FX5950U, ale warto zauważyć, że w większości przypadków koszt jej eksploatacji będzie nieco wyższy. Wynika to z faktu, że taki pobór mocy jest osiągany przez kartę niemal w każdych warunkach pracy 3D natomiast FX najczęściej dochodził do 75W, a "udary" 95W były sporadyczne i krótkotrwałe (tym nie mniej to one są właśnie godne odnotowania ze względu na dobór zasilacza). Ze standardowego taktowania 400/550MHz udało mi się uzyskać przetaktowanie (PowerStrip) do wartości 455/620MHz, co spowodowało zwiększenie do 90W mocy pobieranej przez kartę z sieci. Dwie uwagi. Po pierwsze był to egzemplarz testowy producenta, który mógł być oczywiście wyselekcjonowany pod kątem podkręcania, a dodatkowo niejeden z recenzentów mógł solidnie poprawić styk radiatora z pamięciami i układem graficznych. Po drugie, nie jest proste określenie maksymalnego taktowania rdzenia, bo kartę wyposażono w zabezpieczenia przed przegrzaniem i znalezienie taktowania, przy którym nie następowałoby automatyczne zmniejszenie częstotliwości pracy przy dłuższym obciążeniu, byłoby bardzo czasochłonne. W związku z ograniczeniem czasu na testy uznałem za stabilną częstotliwość, którą karta utrzymywała pod solidnym obciążeniem przez nieco ponad pół godziny. W czasie intensywnej eksploatacji laminat rozgrzewał się do ok. 55 stopni, radiator do 50 stopni, a najcieplejszym miejscem były okolice stabilizatora - 60 stopni.

Podsumowując opis najmocniejszej karty nVidia nie mogę się powstrzymać od pewnej konkluzji. Jeśli ktoś spodziewał się, że to monstrum zdewastuje naszego peceta to muszę go rozczarować. Nic takiego się nie dzieje. Karta nie pobiera znacząco większej mocy, nie jest ani cięższa, ani głośniejsza, ani gorętsza, czy większa od poprzednich "topowych" (fakt, że raczej w ujemnym tego słowa znaczeniu) produktów nVidia w tych zakresach funkcjonalności.

Sugerowana dla MSI GF6800U cena detaliczna wynosi ok. 2699 zł. Produkt objęty jest 3-letnią gwarancją.







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Nowa Generacja - II odsłona: MSI GeForce 6800 Ultra
 
 » Wstęp
 » Teoria (technologia, pamięć, wierzchołki)
 » Teoria (piksele)
 » Teoria (fsaa, inne)
 » Teoria (słowniczek, tabela zbiorcza)
 » Sprzęt wykorzystywany do testów
 » Opis karty Gainward GFFX5950U
 » Opis karty Abit R9800XT
 » Opis karty Sapphire RX800P
 » Opis karty MSI GF6800U
 » Wydajność (teoria, opis metod)
 » Wydajność (testy ...)
 » Wydajność (...c.d. testów)
 » Jakość obrazu: FSAA
 » Podkręcanie
 » Uczta numerologa
 » Zamiast podsumowania
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »