Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2022
RECENZJE | Radeon 9000/9000 Pro
    

 

Radeon 9000/9000 Pro


 Autor: Kris | Data: 28/10/02

Teoria smaku

Karty oparte na nowym układzie nazwano Radeon 9000 i pojawiły się na rynku w dwóch mutacjach różniących się taktowaniem oraz wyróżnikiem Pro w nazwie. Zalecane przez ATI zegary wynoszą dla wersji podstawowej 250/200MHz (rdzeń/pamięć) oraz 275/275MHz dla wersji Pro. Po przesianiu przez sitko architektury wewnętrznej przekłada się to na następujące teoretyczne dane wydajnościowe.

Zanim zacznę analizę możliwości to najpierw kilka słów o nazewnictwie. Podobnie jak było w przypadku budżetowego GeForce czwartej generacji (GF4MX) również nowy Radeon spotkał się z ostrą krytyką z powodu cyferki, którą go oznaczono. Nie trudno się domyśleć, że w oczach mniej zorientowanego konsumenta wyższy numer oznacza większą wydajność i w myśl tej zasady R9000 powinien być mocniejszą kartą niż R8500. Inni z kolei wytykają sugerowanie pierwszą cyfrą zgodności z numerem DirectX, więc R9000 powinien być kompatybilny z Dx9. Tak jak napisałem w recenzji GF4MX tak i teraz powtórzę, że po pierwsze nazewnictwo jest wewnętrzną sprawą producenta. Po drugie jedyny oficjalny materiał ATI odnoszący się do definicji nazw Radeonów, którym dysponuję wyraźnie stwierdza, że pierwsza cyfra nie ma nic wspólnego ani z DirectX ani z wydajnością i określa ona generację rdzenia w sensie czasu jego powstania. Dopiero trzy następne cyfry tworzą liczbę określającą wydajność względną w obrębie generacji. Innymi słowy 9000 oznacza najsłabszą kartą z 9-tego wysypu. Po trzecie i to chyba najważniejsze, że jakkolwiek by na to nie spoglądać to i tak jak zwykle jesteśmy mięsem, które w klasyczny sposób producent, za pomocą chwytu marketingowego nakłania do samodzielnego marszu w kierunku patelni. Osobiście śmieszą mnie słowa oburzenia, bo to jest biznes a nie kwestia sentymentu czy moralności. To jest walka a jedynym orężem klienta są właśnie recenzje podobne do tej, jaką wytrwale staram się właśnie napisać.

Chciałbym teraz przejść do krótkiego opisu kilku wybranych możliwości funkcjonalnych nowego układu i ich znaczenia. Skoncentruję się na różnicach w stosunku do Radeona 8500.
  • Kontroler pamięci: Zastosowano ten sam najprostszy, pojedynczy 128-bitowy kontroler, jaki znamy z pierwszych generacji Radeonów. Dzięki temu nowe karty mogą w zasadzie schodzić z tych samych linii produkcyjnych, które dotychczas tłukły płytki pod Radeona 7500. Takie rozwiązanie owocuje też zmniejszeniem samego rdzenia, który pozbawiony jest modułu przełącznika (switch) znanego z kontrolerów krzyżowych oraz polepsza własności energetyczne. Oczywiście z stosunku do bardziej skomplikowanych rozwiązań tracimy na niektórych możliwościach optymalizacji wykorzystania magistrali pamięci.
  • Cieniowanie pikseli: Tym razem trudno pisać o zapożyczeniu, bo takiej architektury nie da się znaleźć w innych produktach ATI. Zastosowano cztery strumienie renderowania z pojedynczymi jednostkami teksturowania. Oczywiście takie rozwiązanie powoduje, że układ ma mniejszą wydajność modułu cieniowania od Radeona 8500, jeśli oprogramowanie umożliwia multitexture, ale z drugiej strony wydaje się bardziej uniwersalne od architektury 2x2 zaimplementowanej w konkurencyjnym GF4MX. Najważniejsze jest jednak to, że "ekonomiczne" cięcia nie objęły kompatybilności sprzętowej z DirectX 8.1 i pozostawiono Pixel Shader spełniający specyfikację v1.4. Możliwe jest też nałożenie sześciu tekstur w jednym cyklu renderowania, ale zabiera to oczywiście więcej cennych taktów zegara.
  • Geometria: Ten sam pojedynczy potok, który znamy z Radeona 8500 skojarzono z nowym, wydajniejszym modułem ustawiania trójkątów, zapożyczonym wprost od Radeona 9700. Teoretycznie, jeśli się potem nie "potknie" na cieniowaniu pikseli to może przetworzyć ramkę z prostym shaderem na dużej ilości wierzchołków szybciej niż Radeon 8500.
  • Przetwarzanie filmów: W nowym układzie zaimplementowano również znaną z Radeona 9700 technologię ATI FullStream umożliwiającą wykorzystanie shadera do poprawiania i modyfikowania "w locie" przepływającego przez układ strumienia obrazu filmowego. Prawdę mówiąc, na razie jestem sceptycznie nastawiony, co do realnych możliwości szerszego wykorzystania tej technologii. Reszta pozostaje niezmienna w stosunku do Radeona 8500. Było dobrze i jest dobrze. Po szczegóły można sięgnąć do innych recenzji Radeonów.
  • Interfejsy ekranowe: Kolejny import z Radeona 9700. Podwójny Ramdac 400MHz, zintegrowany TV-out do 1024x768, nowszy moduł TDMS dla LCD oraz 10bitowa precyzja koloru zostały zaspawane bezpośrednio w rdzeniu. Zero dodatkowych kosztów i komplikowania PCB. Możemy spodziewać się, co najmniej tak samo dobrej jakości obrazu na podstawowym monitorze, jaką miał Radeon 8500 oraz lepszej od niego, jeśli porównamy drugie wyjście.
  • Inne: Pozostałe technologie zostały importowane od Radeona 8500 w zasadzie bez modyfikacji. Mamy te same algorytmy filtrowania anizotropowego, supersampling FSAA, HyperZ II czy TruForm. Tym ostatnim ATI specjalnie się nie chwali, co niektórzy przyjęli za pewnik eliminacji tej funkcji z samego układu i zrzucenie realizacji na procesor tak jak w przypadku Radeona 7500. Osobiście sądzę jednak, że wynika to raczej z faktu, że Radeon 9000 znacząco słabnie w TruForm ze względu na mniej wydajną architekturę. Na słabszych procesorach spadek mocy jednak nie jest tak silny jak na programowym TruForm Radeona 7500.


Po lewej TruForm włączony, po prawej wyłączony









Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Radeon 9000/9000 Pro
 
 » Zgaga
 » Przepis na mielońca
 » Teoria smaku
 » Menu
 » X-Power: Radeon 9000 64MB TV-out DVI (Sapphire OEM)
 » Super Cyclotron IX: Radeon 9000Pro 64MB TV-out DVI (SuperGrace Retail)
 » Mint: Radeon 9000Pro 64MB VIVO DVI (HIS OEM)
 » Konsumpcja
 » Deserek
 » Rachunek
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »