Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2020
RECENZJE | ATI Radeon 9700 Pro
    

 

ATI Radeon 9700 Pro


 Autor: Kris | Data: 01/10/02

ATI Radeon 9700 ProTym razem nie widzę potrzeby pisania specjalnego wprowadzenia, które ma zachęcać do przeczytania artykułu. Mam przyjemność przedstawić recenzję karty graficznej opartej na najnowocześniejszym i najwydajniejszym na świecie układzie graficznym. Pełen wypas, szczęka na podłodze, rozbita świnka skarbonka, kociokwik, wytrzeszcz oczu i konwulsja konkurencji. Krótko mówiąc: ATI Radeon 9700 Pro (miejsce na oklaski). Dziękujemy firmom ABCData i Sirius.PL za dostarczenie kart do testów.
     

Rozgrzewka

Tak jak w prehistorii pojęcie akceleratora kojarzone było nierozerwalnie z magicznym i elektryzującym słowem Voodoo, tak od pewnego czasu mniej zorientowanemu użytkownikowi na myśl przychodzi jedynie wyrażenie GeForce. Na rynku kart graficznych służących do uprzyjemniania sobie życia od lat panuje dominacja układów firmy nVidia Corporation. Ten tajwański producent przejął bezwzględną większość światowej produkcji układów 3D, zdetronizował i połknął konkurencyjną firmę 3dfx, doprowadził do tego, że producenci gier przyjęli jego układy za jedyny wyznacznik zgodności ich silników graficznych oraz skupił znaczącą ilość najlepszych ludzi w branży. Pozycję nVidia ugruntowała lukratywnym, długoterminowym kontraktem z Microsoft na dostawę kości zasilających ich konsolę do gier X-Box. Kasa spływała szerokim i niezmąconym strumieniem. Jednocześnie nVidia nie popełniła błędu zaniechania, który dobił poprzedniego króla 3D. Cały czas inwestowała w dalszy rozwój wdrażając stały cykl produkcyjny. Co rok nowy układ, a co pół roku jego uaktualnienie. Udało im się stworzyć standard, do którego inni mogli jedynie próbować się dostosować i konsekwentnie go podtrzymywać z jednoczesną ekspansją na kolejne rynki pokrewne. Tempo wydawania nowości związane z możliwościami finansowymi dusiło w zarodku zapędy innych producentów na przebicie się w segmencie najwydajniejszych układów, a wielkość produkcji umożliwiała znaczące redukcje cen skutecznie blokujące próby ataku na układy z niższych półek. Odkrojenie większego kawałka torcika, jakim jest rynek takiemu gigantowi nie jest proste i w zasadzie niektórzy zaczęli już niemal uważać za pewnik, że również niemożliwe.

Z punktu widzenia użytkownika taki układ monopolistyczny ma oczywiście zalety wynikające ze standaryzacji, ale z drugiej strony umożliwia wprowadzenie i utrzymanie wysokiego poziomu cen oraz dyktat kierunku i tempa rozwoju możliwości graficznych. Jak przełamać taką dominacje? Opracowywać szybciej produkt wydajniejszy, z większymi możliwościami, z dobrymi sterownikami, w ilości pozwalającej na zaspokojenie popytu oraz w konkurencyjnej cenie. Prawda, że proste? Pytanie tylko, kogo na to stać? W chwili obecnej najwięcej po nVidia ma do powiedzenia w kwestii kart graficznych kanadyjska firma ATI Technologies. W zeszłym roku zaatakowała prestiżową półkę wydajności układem R8500. Jednak słaba jakość pierwszych sterowników i błyskawiczna riposta w postaci odświeżenia linii GF3 spowodowała, że układ nie zdołał odnieść spektakularnego sukcesu rynkowego. nVidia pół roku później postawiła kropkę nad "i" w tym segmencie w postaci GeForce4Ti. Nie było już żadnych wątpliwości "kto tu rządzi". Jednak dzięki znaczącej obniżce, poprawieniu sterowników, dobrej jakości obrazu i nowoczesnej konstrukcji ruszyła w końcu sprzedaż kart Radeon 8500. W kwestii wydajności była to wtedy już jednak rynkowa średnica.

Ważniejszym sukcesem było chyba jednak przekonanie tych producentów, których już trochę zmęczył dyktat potentata, że są w stanie zarobić również na koniach z innej stajni. Poprawiła się kondycja finansowa ATI, wzrosło zainteresowanie, zaistniał odpowiedni potencjał produkcji i dystrybucji kart. Przydałby się teraz odpowiedni "młotek", który mógłby przebić wydajność konkurenta. Dlaczego jest to takie ważne? Może wystarczy zrobić tani, łatwo dostępny produkt wygrywający w konkurencji stosunku ceny do możliwości? Nic z tego. Tu potrzebny jest wabik. Emocje i zainteresowanie są tam gdzie walczą najlepsi. Jak jest transmisja z Formuły 1 to, kto będzie chciał oglądać wyścigi gokartów? Czy jest to możliwe w obliczu morderczego tempa generacji nowych produktów przez nVidia?



"To niemożliwe!"

A jednak. Firma ATI wprowadziła na rynek układ, którego zarówno zaawansowanie technologiczne jak i osiągnięta wydajność znacząco przewyższa wszystko to, co dotychczas mogliśmy kupić. Nie ma żadnych wątpliwości, że aktualny, niekwestionowany król, czyli układ GeForce4 Ti4600 nie jest w stanie mu sprostać. Co ważniejsze nVidia nie ma gotowego do natychmiastowej akcji kontrkandydata i wszystko wskazuje na to, że przynajmniej na parę miesięcy traci koronę na rzecz ATI. Trzeba przyznać, że "Kanadyjczycy" przemyślnie wykorzystali swoją szansę.

Na sukces złożyło się kilka czynników. Dwa lata temu ATI kupiło firmę ArtX odpowiedzialną m.in. za dostarczenie układu graficznego do nowej konsoli Nintendo Gamecube. Dodatkowy zastrzyk ludzi oraz technologii umożliwił stworzenie dwóch równoległych grup przygotowujących układy 3D. East Team zajął się R200 (Radeon 8500) natomiast West Team, którego trzon stanowili ludzie ArtX podjął się prac nad układem o nazwie kodowej R300. Jednocześnie ATI zmieniło swoją dotychczasową politykę dostarczając innym wytwórcom same układy graficzne zamiast, jak dotychczas, zatrzymywać w swoich rękach również produkcję i dystrybucję kart. Powstał w ten sposób szeroki kanał dotarcia do klienta oraz umożliwiło to dodatkowe obniżki cen.

Z drugiej strony również nVidia trochę spowolniła tempo wydawania nowości kierując przez pół roku część zasobów na przygotowanie klocków dla konsoli Microsoft X-Box. Podjęto również decyzję, że nowy układ będzie już wytwarzany w technologii 0.13um, która w świecie grafiki w zasadzie jeszcze nie wystartowała. Prawdopodobnie pierwowzór układu ATI R300 wyszedł z fazy projektowania niedługo po wprowadzeniu na rynek kart Radeon 8500 i wobec braku sensowności ekonomicznej natychmiastowego uruchamiania jego produkcji można było dopieścić architekturę strukturalną. Pierwsze skonkretyzowane informacje na jego temat pojawiły się na tajwańskich targach Computex na początku czerwca b.r. Szeptało się o 107 mln tranzystorów upchniętych w 0.15um, zabójcy GF4Ti4600, zgodności z Dx9.0 i wejściu na rynek pod koniec lata. Reakcja na takie rewelacje była delikatnie mówiąc nieco sceptyczna, bo trudno było sobie wtedy wyobrazić inną. Tym nie mniej po upływie kwartału, wbrew pesymistycznym analizom karty Radeon 9700 pojawiły się na rynku, a dziś mogę przedstawić własny opis tej bestii.



Co w trawie piszczy?

Przejdźmy do części technicznej, którą niestety spora grupa czytelników zupełnie ignoruje. Postaram się zrobić to w sposób jak najmniej toksyczny, koncentrując się tylko na mocno uproszczonych opisach wybranych zagadnień. Może trafię do większego grona odbiorców i uda mi się wyprostować kilka niejasności. W rozważaniach specjalnie pomijam układ Matrox Parhelia, bo będzie on tematem oddzielnego artykułu i nie chcę dodatkowo komplikować porównań.

  • Krzem: Układ ATI R300 wykorzystuje technologię 0.15um. Tą samą w jakiej wyprodukowany został zarówno jego poprzednik jak i konkurencyjne układy nVidia. Rekordowa jest natomiast liczba 107 mln tranzystorów, jaką zdołano upchać w strukturze krzemowej. Dla porównania Radeon 8500 to ok. 62 a GF4Ti4600 68 mln tranzystorów. Im więcej tranzystorów tym większy jest rdzeń układu i tym mniej scalaków uda się wyciąć z jednego wafla krzemowego. Rośnie koszt produkcji. Tranzystory muszą się żywić prądem, aby robiły to, co od nich wymagamy, więc wzrasta apetyt energetyczny. Tym większy im szybciej się poruszają. Ich wesołe podrygi generują z kolei potężną dawkę ciepła, którą należy na bieżąco odprowadzać, aby się nie "zagotowały". Mając do czynienia z produktem masowym, trudno wyobrazić sobie konstrukcje chłodzone ciekłym azotem czy nawet wodą, więc klasyczny tandem radiatora z wentylatorem jest pewną barierą, która w naturalny sposób ogranicza zapędy projektantów. Co więc można zrobić, aby uzyskać taktowanie nie mniejsze niż konkurencja pomimo tego, że napchano w scalak ponad połowę więcej tranzystorów i wykorzystując tą samą technologię? Można ułatwić oddawanie ciepła rozkładając podzespoły na strukturze tak, aby równomiernie się rozgrzewała. Wygląda na to, że ATI udało się znaleźć odpowiednią ilość czasu na optymalizację rdzenia, bo osiągnięty rezultat budzi respekt. Spowodowało to jednak dodatkową trudność, bo okazało się, że przy uzyskanym taktowaniu złącze AGP nie jest w stanie dostarczyć karcie odpowiedniej dawki energii i trzeba posiłkować się bezpośrednim podłączeniem do zasilacza ATX. Warto chyba w tym miejscu przypomnieć, że ATI zaleca stosowanie zasilacza dysponującego mocą przynajmniej 300W. To wszystko jest może kosztownie, niewygodnie, ciężkie i głośne, ale za to wydajniejsze od konkurencji i nie trzeba czekać na uruchomienie w grafice 3D nowego procesu technologicznego 0.13um. Z resztą nic nie stoi na przeszkodzie, aby płynnie go wdrożyć z jednoczesnym cięciem kosztów i dalszym zwiększeniem wydajności gdy tylko pojawi się taka możliwość.

  • Opakowanie: Gigantyczny rdzeń wsadzono w obudowę FC-BGA upodabniającą go do procesorów Intel Pentium III czy AMD Athlon.

    Podstawową różnicą jest jednak ilość połączeń zewnętrznych. Tak jak Athlon komunikuje się z płytą za pomocą 462 wyprowadzeń, tak R300 wymaga ich ponad dwa razy więcej. Taki klombik pinów spowodowany jest głównie koniecznością wyprowadzenia nowej magistrali pamięci i niestety pociąga za sobą kolejne konkretne koszty. Tym razem kwestia dotyczy możliwości wytwarzania płytki, w której ma spocząć nasz bohater. Okazało się, że wykonanie karty Radeon 9700 wymaga zastosowania 10-warstwowego laminatu, z czym łączy się cała otoczka technologiczna wykonania i montażu elementów. Dla porównania GF4Ti wymaga osiem warstw a płyty główne osadzone są głównie na laminacie 4-warstwowym. Nie wszyscy dotychczasowi producenci kart ATI dysponują odpowiednią infrastrukturą a wdrożenie nowej technologii jest kosztowne i wymaga czasu. Z punktu widzenia klienta z reguły przekłada się to na konkretne pieniądze lub ograniczenie ilości produktów na rynku. Nie zapominajmy, że może to mieć jednak i pewną zaletę. Naszą kartę nie wykona już mała fabryczka, ale duży, sprawdzony producent dysponujący nowoczesnym zapleczem technicznym.

  • AGP: Zasilanie karty danymi odbywa się za pośrednictwem złącza AGP wykonanego w najnowszym standardzie 3.0. Umożliwia ono przesyłanie danych z ośmiokrotnym zwielokrotnieniem taktowania, dzięki czemu uzyskujemy przepustowość rzędu 2GB/s. Rozumiem presję producentów chipsetów ze zintegrowaną grafiką na wypchnięcie nowego standardu pozwalającego na omijanie dublowania magistral pamięci. Rozumiem konkretną korzyść dla wąskiego grona zawodowych grafików 3D przerzucających przez złącze koszmarne ilości tekstur. Nic nie zatrzyma ekspansji nowego standardu. Śmieszy mnie natomiast fakt sugerowania przez niektórych sprzedawców, że mariaż płyty AGP 8x z kartą graficzną w tym samym standardzie da im konkretne zyski w grach. Nie dało go przejście z AGP x2 na x4 i tym bardziej nie da go również AGP x8. Jeśli nie wystarczy nam pamięci na karcie to w dynamicznej grze teksturowanie przez złącze odczujemy zawsze bolesnym wyłomem w płynności ruchu. Dzieje się tak, bo przepustowość pamięci lokalnej wzrasta w stopniu jeszcze większym niż standard AGP i przy ich bezpośrednim porównaniu, złącze wciąż stoi na straconej pozycji. Żeby było jeszcze mniej wesoło, należy cofnąć się w czasie i przypomnieć kłopoty towarzyszące wprowadzaniu kolejnych specyfikacji AGP i fatalnych problemów zgodności sprzętowej kart z płytami. Wszystko wskazuje na to, że i w przypadku AGP 8x standard urodzi się w bólach. W wielu konkretnych przypadkach użytkownicy narzekają na współpracę Radeona 9700 z najnowszymi płytami VIA i SiS wspierającymi ten tryb pracy. Niektórzy wręcz twierdzą, że takie połączenie nie jest w stanie działać. Chodzą plotki, że przyczyną jest błąd w pierwotnym rdzeniu R300 i dopiero wchodząca na rynek nowsza jego mutacja jest kompatybilna z AGP x8. Z kolei, ATI twierdzi, że są to sporadyczne problemy powstałe głównie z winy producentów płyt. Gdzie leży prawda? Pewnie jak zwykle gdzieś pośrodku. Pewnym wskaźnikiem może być fakt pierwszych poprawek BIOSów takich płyt uwzględniających kłopoty z nowym Radeonem. Miejmy nadzieję, że albo, podobnie jak w przeszłości, faktycznie była to tylko kwestia BIOSa, albo dotyczy to tylko nielicznych przypadków najstarszych wersji R300. Jedno jest natomiast pewne. Radeon 9700 nie ma żadnych problemów z obsługą poprzednich standardów AGP x4 i x2 i można go teoretycznie śmiało wkładać nawet do stareńkiego BX'a. Napisałem teoretycznie, bo można się natknąć na płytę BX (szczególnie starsze revision), która nie utrzyma na złączu AGP natężenie prądu wymaganego przez kartę.

  • Pamięć: R300 współpracuje z pamięciami DDR poprzez 256-bitową szynę. Daje to przy tym samym taktowaniu dwukrotnie większą przepustowość magistrali pamięci niż ma GF4Ti czy Radeon 8500, w których komunikacja szła na 128-bitach. Upraszczając zagadnienie Radeon 9700 już przy częstotliwości pracy szyny 162.5MHz jest w stanie przepchać tyle samo danych, co domyślnie taktowany GF4Ti4600. Z kwestią taktowania DDR związanych jest sporo nieporozumień wynikających głównie z nadgorliwości marketingowców. Kiedy pierwszy GeForce został wyposażony w nowy rodzaj pamięci pozwalający na prędkość transferu danych dwukrotnie większą niż wynikałaby to z taktowania szyny, to ktoś słusznie powiedział, że przepustowość jest w zasadzie taka sama, jakbyśmy starsze pamięci SDR taktowali dwukrotnie wyższym zegarem. Niestety zostało to nieco przeinaczone przez jakiegoś mędrka i tak oto przyjęło się twierdzić, że taktowanie GeForce'ów jest dwa razy wyższe niż faktyczny zegar. GF4Ti4600 domyślnie taktowany jest zegarami 300/325MHz (rdzeń/pamięć) i należy o tym pamiętać porównując z innymi kartami, przy których producent podaje realne wartości. Koniec dygresji. R300 może zaadresować do 256MB pamięci DDR i według zapewnień ATI jest również gotowy na nadejście standardu DDR-II. Wszystkie aktualnie sprzedawane karty Radeon 9700 Pro zasilane układem ATI R300 wyposażone są w 128MB pamięci DDR. Idąc 256-bitowym torem danych wnikamy do środka układu trafiając na krzyżowy kontroler podobny do tego, który został zastosowany w najnowszych układach nVidia. Składa się on z czterech 64-bitowych modułów, przełącznika łączącego je pamięciami oraz kontrolerem AGP. Kontroler GeForce4Ti zawiera również cztery, ale 32-bitowe moduły, natomiast R8500 zbudowano w oparciu o trochę mniej wydajne rozwiązanie - 2x 64-bity. No dobrze. Dostarczyliśmy danych, więc trzeba teraz zmusić nasz kosztowny kalkulatorek do obliczeń.

  • Geometria: Wyznaczenie położenia obiektów realizowane jest za pomocą czterech, programowalnych, równolegle działających jednostek geometrycznych. Dla porównania, Radeon 8500 miał jedną programowalną jednostkę a GF4Ti4200 dwie. Jest to pierwszy układ, którego konstrukcja bloku geometrycznego umożliwia kompletne przetworzenie wierzchołka lub trójkąta w pojedynczym cyklu zegarowym. Chyba można się domyśleć, że R200 potrzebuje czterech cykli a GF4Ti dwóch. Ze specyfikacji nVidia i przy pomocy kalkulatora wychodzi, że nawet ponad dwóch. Może dlatego, że GeForce nie przetwarza równolegle zarówno operacji wektorowych jak i skalarnych w obrębie modułu. Jednostka cieniowania wierzchołków spełnia wymogi wersji 2.0 zawartej w specyfikacji DirectX 9.0. Konkurencja pozostaje przy wersji 1.1. Wystarczy. Bierzemy te wierzchołki i przechodzimy do kolejnego modułu rdzenia.

  • Tekstury: Obliczoną siatkę trójkątów tworzących trójwymiarowe obiekty należałoby teraz wypełnić kolorowymi punkcikami zwanymi fachowo pikselami. Radeon 9700 jest pierwszą kartą, którą wyposażono w osiem równoległych strumieni renderowania. Oznacza to, że można jednocześnie obrabiać osiem pikseli. Nawet najsilniejsze układy konkurencji mają o połowę mniej. Mało tego. Zamiast "wąskich" potoków stałoprzecinkowych zastosowano 128-bitowe, zmiennoprzecinkowe. Każdy strumień zawiera jeden moduł teksturowania. Oczywiście wszystkie kalkulacje wykonywane są na liczbach rzeczywistych. Jednostka jest w stanie nałożyć 16 tekstur w jednym przejściu i spełnia wymogi specyfikacji DirectX 9.0 realizując Pixel Shader w wersji 2.0. W następstwie układ jest w stanie generować 128-bitowy kolor wykorzystując 96-bitową precyzję obliczeń zmiennoprzecinkowych. Oczywiście to tylko wierzchołek góry różnic, ale nie widzę potrzeby dalszego zanudzania czytelnika. Nie udało się natomiast zmieścić w rdzeniu więcej jednostek teksturowania na każdy strumień, co w konsekwencji daje niewielką przewagę nad konkurencją w teoretycznej szybkości wypełniania obiektów (FillRate), jeśli gra umożliwia opcję jednoczesnego nakładania kilku tekstur (mulitexture). Jednak w praktyce nie udaje się osiągać teoretycznych szybkości wypełniania, bo w przypadku większej ilości danych dławi się kanał pamięci i należy przypomnieć sobie jak wielka jest w tym względzie przewaga 256-bitowej magistrali nowego Radeona. Krótko mówiąc powinniśmy mieć: wydajnie, precyzyjnie i z bajerami. Reszta wyjdzie "w praniu".

  • Video: Moduł przetwarzania strumienia wizyjnego również uległ pewnym modyfikacjom. Oprócz szerokiego wachlarza opcji wspierania procesora w dekodowaniu formatu Mpeg-2, tworzącego między innymi DVD (jest wszystko, czym dysponował poprzedni Radeon) wprowadzono kilka dodatków upiększających obraz. Najciekawszym pomysłem wydaje się zaprzęgnięcie Pixel Shadera do modyfikowania "w locie" przechodzącego przez układ filmu. Można próbować eliminować zniekształcenia, korygować parametry obrazu lub wprowadzać efekty specjalne. Z punktu widzenia typowego użytkownika domowego najważniejsze jest jednak, aby po prostu osiągnąć jak najlepszą jakość odtwarzania DVD/Divx. ATI od dłuższego czasu może pochwalić się świetnym rezultatami jakości filmów, co zostało osiągnięte głównie dzięki przemyślnym algorytmom usuwania przeplotu (deInterlace). Według zapewnień producenta w nowym układzie nastąpiło kolejne ich ulepszenie.

  • Ekrany: W układzie graficznym mamy trzy źródła wygenerowanego obrazu: okienka pulpitu systemowego (2D), grafika trójwymiarowa (3D) oraz strumień video (film). Wszystko to trafia na dwa kontrolery obrazu współpracujące z nowym buforem ramki (10-bitów na kanał, kompatybilny z DirectX 9.0) umożliwiającym wyświetlenie ponad miliarda kolorów. Zdublowanie kontrolerów umożliwia niezależne wysterowanie dwóch urządzeń wyświetlających efekt działania układu. W zależności od ich rodzaju potrzebne są dodatkowe moduły sprzęgające (interface). Do współpracy z analogowymi monitorami (CRT lub LCD z wejściem analogowym) zaszyto w rdzeniu dwa moduły Ramdac przenoszące pasmo 400MHz i oczywiście dostosowane do nowych wymagań bufora ramki. Jest to istotny postęp w stosunku do Radeona 8500, który posiłkował się dodatkowym, zewnętrznym układem Ramdac. W praktyce był to często, albo słabej klasy układ 230MHz, albo producent karty całkowicie z niego rezygnował ograniczając tym samym funkcjonalność wyjść. W rdzeniu R300 udało się również zmieścić nowy, ulepszony (tryby >1600x1200) transmiter TMDS do współpracujący z monitorem LCD poprzez wejście cyfrowe DVI oraz koder telewizyjny umożliwiający osiągnięcie 1024x768. Aby było możliwe zbudowanie karty współpracującej z dwoma monitorami LCD przez DVI, pozostawiono furtkę w postaci wyprowadzenia na drugi, zewnętrzny transmiter TMDS. Tak więc, przynajmniej teoretycznie możliwe są niemal wszystkie dualne konfiguracje dostępnych na rynku ekranów, poza pracą z dwoma telewizorami. Reszta jest już w rękach producentów kart.

  • Technologie ATI: Klasycznym elementem strategii marketingowej jest zasypanie potencjalnego klienta szeregiem chwytliwych, choć czasem trudnych do zrozumienia nazw nadanych własnym technologiom. Dla rozjaśnienia podam w uproszczeniu znaczenie kilku nazw i spróbuję określić ich realny wpływ na użytkowanie karty.

    • SmartShader 2.0: Wspólne określenie zestawu Pixel i Vertex Shadera układu ATI Radeon 9700 działających w oparciu o wersję 2.0. Zapewniono nam zgodność z bazową specyfikacją DirectX 9.0, a w przyszłości ma nam to również zapewnić wsparcie standardu OpenGL 2.0. W chwili obecnej możemy wykorzystać ich wsteczną kompatybilność z DirectX 8.1 no i oczywiście cieszyć oko ich gigantyczną wydajnością w porównaniu do konkurencji. Wsparcie shaderów w grach dopiero raczkuje, ale już mamy na rynku kilka tytułów (np. słynny Morrowind) gdzie można będzie naocznie przekonać się o zaletach nowych technologii. Niektórzy pewnie z lubością zapuszczą 3DMarka, aby wynikami niektórych testów gnębić innych entuzjastów numerologii benchmarkowej. Przede wszystkim należy jednak pamiętać, że na dzień dzisiejszy SmartShader 2.0 jest bardziej potencjałem niż konkretnym parametrem użytkowym. Dopiero w przyszłości będziemy mogli zobaczyć, za co tak naprawdę zapłaciliśmy.

    • SmoothVision 2.0: Zestaw dwóch technologii umożliwiających poprawienie obrazu generowanego przez program bez jego współudziału. Mamy do dyspozycji pełnoekranowy antyaliasing (FSAA) i filtrowanie anizotropowe. Jednym słowem nowa nazwa dla starych przyjaciół.

      Aliasing to schodki pojawiające się na ukośnych krawędziach obiektów związane z algorytmami generowania obrazu trójwymiarowego. Im niższy tryb tym bardziej nam może dokuczać ich obecność. Poprzednio zastosowana przez ATI metoda ich eliminacji polegała na "wewnętrznym" generowaniu obrazu w wyższym trybie niż wyświetlany i przeliczaniu na niższy specjalnym algorytmem maskującym te nieszczęsne schodki za pomocą odpowiedniego dobrania odcieni barw przylegających do krawędzi punktów. Jest to powszechnie używana metoda zwana supersamplingiem. W rezultacie, otrzymywaliśmy bardzo dobrą jakość obrazu z wyeliminowanymi schodkami, ale fatalne w skutkach straty mocy w przypadku bardziej wymagających gier. Praktycznie możliwe było stosowanie FSAA x2, w którym schodki, choć nieco już spiłowane to wciąż jeszcze potrafiły nękać wrażliwych użytkowników. SmartShader 2.0 wprowadza dodatkowo alternatywną metodę antyaliasingu zwaną multisamplingiem. Algorytm wykorzystuje do obliczeń kilka kopii obrazu w docelowym trybie, ale nieznacznie wobec siebie przesuniętych. Zyskujemy na wydajności, ale metoda może wprowadzić pogorszenie jakości obrazu. Warto też pamiętać, że metoda multisamplingu w wydaniu zarówno ATI jak i nVidia ograniczona została do samych krawędzi obiektów, więc trudno ją nazwać "pełnoekranową". Radeon 9700 może używać dowolnej z dwóch opisanych metod oraz przeróżnych ich kombinacji. Algorytmy można również parametryzować w zależności od inwencji programistów. Tyle w teorii ogólnej. Sukces sprawnego FSAA to przede wszystkim użycie zaawansowanych technik kompensacji strat mocy przy supersamplingu oraz strat jakości przy multisamplingu. Efekt końcowy nie da się zamknąć w teorii i należy go wypróbować praktycznie. ATI udostępnia w sterowniku wymuszenie FSAA na poziomie 2x, 4x oraz 6x bez dodatkowych parametrów. Oddzielnie dla Direct3D i OpenGL.

      Filtrowanie anizotropowe prowadzi wprost do precyzyjniejszego generowania obrazu. Klasycznie generowany obraz 3D, po nałożeniu mipmap cechuję się zauważalnym rozmyciem tekstur znajdujących się w pewnym oddaleniu od obserwatora. Pomocą jest użycie kilku próbek tekstur przy renderowania każdego piksela. Wybiórcza metoda ATI opiera się na algorytmie filtrowania tylko tych fragmentów obrazu, które są zniekształcane w procesie jego przygotowania. Takie działanie, daje dużą oszczędność mocy układu, bo nie trzeba przetwarzać całej ramki, a tylko pewien jej ograniczony kawałek. Metoda ATI świetnie sprawdziła się już w poprzednich Radeonach, a w przypadku nowego układu została dodatkowo ulepszona. Dotychczasowo mogliśmy używać do przygotowania piksela do 16 próbek filtrowanych dwuliniowo (bilinear) natomiast Radeon 9700 może wykorzystać również sample filtrowane trzyliniowo (trilinear). Poprawiono również procedury detekcji obszarów przeznaczonych do filtrowania. Sterownik pozwala na wybór ilości próbek (2,4,8,16) oraz jakości ich filtrowania (opcje: Quality = Trilinear i Performance = Bilinear) oddzielnie dla Direct3D oraz OpenGL. Aby prawidłowo ocenić efekt należy go oczywiście włączyć, obejrzeć i sprawdzić jego wpływ na wydajność.


    • HyperZ III: Nazwa określa zestaw procedur ATI, których zadaniem jest "darmowe" uzyskanie dodatkowej mocy, dzięki eliminowaniu zbędnych czynności układu graficznego. Jest to bardzo ważne w obliczu olbrzymiej ilości elementów budujących obiekty najnowszych gier czy nagminnie zapychającej się magistrali danych. Skoro wciąż ocieramy się o kres możliwości technologicznych w budowie scalaków, to użyjmy sprytnych algorytmów zamiast klasycznego młotka, jakim jest taktowanie. Najbardziej typowym przedstawicielem takich procedur jest funkcja detekcji obiektów, które w momencie ukończenia budowy trójwymiarowego obrazka zostaną zasłonięte. Można więc zrezygnować z ich przygotowywania. Protoplastą był słynny HSR (Hidden Surface Removal) opracowany jeszcze przez projektantów 3Dfx'a. Trzeba przyznać, że najnowsze algorytmy ATI i nVidia wykonują to znacznie lepiej. W najnowszej wersji ATI oprócz drobniejszych ulepszeń wprowadziło moduł o nazwie EarlyZ, którego zadaniem jest zabezpieczenie tym razem Pixel Shadera przez nadmiarem roboty. Generalnie HyperZ nie określa konkretnej funkcji użytkowej, ale bezpośrednio wpływa na realną poprawę osiągów karty.

    • TruForm 2.0: Nazwa ATI określających zestaw funkcji 3D umożliwiający łatwą implementację efektu chropowatości podłoża oraz wygładzenia obiektów owalnych bez zagęszczania siatki wielokątów, z których się ona składa. W kwestii wygładzania aktualne odmiany DirectX (lub rozszerzenia OpenGL) pozwalają na użycie funkcji N-Patches (słynne demko z delfinem dla R8500), ale jak na razie zainteresowanie programistów jest niewielkie choć w teorii brzmi to interesująco. Efekt praktyczny, który możemy uzyskać w tych kilku grach, które pozwalają na jego uruchomienie również jest mało spektakularny. Nowy TruForm to także funkcje tzw. mapowania przemieszczeń (displacement mapping), których specyfikacja zawarta jest w DirectX 9.0. W zasadzie jest to do pewnego stopnia rozbudowa znanego od dawna efektu mapowania wybojów (bump mapping). Jeśli przyjmie się w takim samym stopniu jak poprzednik to jego znaczenie będzie marginalne. Jak dla mnie jest to na razie tylko wabik marketingowy, plus ewentualnie uzyskania pełniejszej zgodności sprzętowej z nowymi API.

    • VideoShader: Nazwa ta odnosi się do zestawu funkcji ATI, których działanie dotyczy strumienia obrazu filmowego. Na pierwszy plan wybija się pomysł z użyciem Pixel Shadera do przetwarzania obrazu w czasie rzeczywistym. Można sobie wyobrazić szereg zastosowań typu filtrowanie zakłóceń czy nakładanie efektów. Nie sądzę jednak, aby mogło to mieć większe znaczenie dla zwykłego użytkownika domowego peceta. Pojęciem VideoShader ATI określa też swoje znane i cenione procedury usuwania przeplotu oraz wszystko to, co wpływa zarówno na jakość odtwarzanego filmu jak i na możliwość zmniejszenia zapotrzebowania na moc procesora w trakcie jego dekodowania.
Opisane wcześniej, wybrane parametry ubiorę teraz w bardziej strawną postać. Dojdzie też wydajność teoretyczna nowej zabawki wynikająca w uproszczeniu z architektury układu po przemnożeniu przez taktowanie. Pamiętajmy też, że nie uwzględnia ona stosowania technik typu HyperZ, o których wcześniej wspominałem. Do porównania na ochotnika zgłosił się poprzedni model Radeona oraz najsilniejszy układ konkurencji.

Rzut oka na tabelkę pozwala na zrozumienie zakwalifikowania Radeona 9700 do nowej generacji układów, których jest pierwszym i na razie jedynym przedstawicielem. Tym błyskotliwym stwierdzeniem kończę część teoretyczną i przechodzę do konkretów.



Oglądamy zabawki

Dzięki pomocy firm ABCData oraz Sirius.PL trafiły do mnie dwie pierwsze karty Radeon 9700 Pro. SuperGrace Twistron300 oraz HIS Excalibur.

  

Krótkie spojrzenie pozwala mi na uzyskanie 100% pewności, że obie karty zostały wyprodukowane na zlecenie ATI i w postaci kompletnych OEM (łącznie z układem chłodzenia i dodatkowym osprzętem) przekazane producentom. Różnice pomiędzy nimi sprowadzić można do opakowania, zestawu płyt CD, instrukcji i kilku nalepek na płytkach. Sytuacja przypomina wejście na rynek klonów Radeon 8500. Wtedy również ATI łatało dziurę spowodowaną potrzebą wdrożenia produkcji u swoich partnerów a jednocześnie pomogło im uzyskać odpowiedni status rynkowy. Jak wspominałem wyprodukowanie Radeona 9700 nie jest procesem prostym technologicznie i mam wrażenie, że niektórzy partnerzy ATI długo jeszcze będą ograniczać produkcję własną do prostszych konstrukcji zawierających układy z niższej półki cenowej. Z punktu widzenia klienta ma to zaletę możliwości zakupu jakości ATI za cenę "klona", ale z drugiej strony ogranicza to dostępność na rynku różnych odmian i modyfikacji zwiększających walory użytkowe kart oraz co ważniejsze powodujących możliwość zróżnicowania cen. Jeśli ATI nie wyprodukuje np. wersji VIVO to i nie znajdziemy takowej wśród partnerów. Wstępnie wydaje się, że produkcję własną pierwszy rozpocząć powinien Hercules, Gigabyte oraz może PowerColor. Jak będzie w rzeczywistości to się niedługo przekonamy. Pamiętać też trzeba o tym, że podobnie jak było z Radeonem 8500, w pewnym momencie karty ATI mogą zostać "cicho" zamienione na własne produkcje wraz z ewentualną utratą jakości. Jeśli ktoś będzie czytał ten artykuł za kilka tygodni lub miesięcy to zawartość takiego samego pudełka, jakie trafiło na moje biurko może się różnić od tej, która będzie osiągalna w sklepie.

W związku z tym, że mam do czynienia ze sprzętem pochodzącym od tego samego producenta to opis będzie podzielony na trzy części. W pierwszej opiszę kartę ATI OEM wraz z osprzętem jako element wspólny wyposażenia natomiast dwie pozostałe odniosą się do konkretnych pudełek firmowanych przez producentów.



ATI Radeon 9700 Pro OEM

  
(kliknij, aby powiększyć)

  
(kliknij, aby powiększyć)

  
(kliknij, aby powiększyć)

  
(kliknij, aby powiększyć)

Oprócz samej karty zestaw ATI zawiera również komplet użytecznego okablowania. Na pewno nowością jest specjalny kabelek zasilający, dzięki któremu nie musimy mieć w zasilaczu wolnej wtyczki. Są również przejściówki: z DVI na D-SUB do podłączenia drugiego monitora analogowego oraz Composite umożliwiająca wyprowadzenie zespolonego sygnału wizyjnego do telewizora. Komplet uzupełniają kable S-Video (PS/2 4-pin) i Composite (Cinch). Wszystko przyzwoitej jakości i oddzielnie zapakowane. W zasadzie nic nie brakuje, aby uzyskać dowolną konfigurację dualną.

Na pewno ATI Radeon 9700 Pro nie wyróżnia się z tłumu innych kart samą wielkością. Klasyczne wymiary poprzedniego Radeona. Nie powinno być problemów z umieszczeniem go w dowolnej płycie. Dla porównania GF4Ti4600 jest parę centymetrów dłuższy. Nowością dla ATI jest kolor PCB. Typowa ciemna, nieco zgniła zieleń stanowiąca wizytówkę producenta od lat tym razem zastąpiona została czerwienią zbliżoną do tej, jaka pokrywa produkty Gainwarda. Patrząc od strony śledzia nie ma żadnych zmian w standardzie wyjść w stosunku do poprzednika. Mamy złącze DVI z możliwością użycia przejściówki D-SUB, 7-pinowe wyjście na telewizor (S-Video i Composite) oraz klasyczną wtyczkę dla monitora CRT (D-SUB). Układ graficzny przykryto dużym, czarnym radiatorem, z którym zintegrowano spory wentylator. Chłodzenie zamocowano na kołkach, więc jakiś entuzjasta nie powinien mieć problemów z jego modyfikacją. Kartę wyposażono w 128MB pamięci DDR w ośmiu kostkach BGA Samsunga (według specyfikacji do 350MHz) rozmieszczonych po obu stronach płytki. Na "awersie", w prawym, górnym rogu umieszczono złącze dodatkowego zasilania. Na płytce brakuje "podpisu" producenta, ale jest nalepka z typową numeracją i oznaczeniami ATI.



SuperGrace Super TwisTron 300


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

SuperGrace przyjechał z firmy ABCData. Z pudełka wytrzeszcza na nas oczy jakiś przerośnięty insekt po nieudanym face liftingu. Pod spodem umieszczono równie bezpłciowy napis "TwisTron 300". Trudno mi powiedzieć, na jakim rynku to "arcydzieło" marketingu SuperGrace'a (www.supergrace.com) ma szansę zaatakować klienta z półki sklepowej. Na szczęście to tylko oklejka. Po wyjęciu pudełka właściwego niesmak znika. Specjalny dodatkowy pojemnik z tworzywa, woreczki, przegródki itp. W środku oprócz zestawu ATI OEM (oczywiście wraz z okablowaniem) znajdziemy dwie płyty CD oraz angielską instrukcję instalacji wraz z elementami opisu sterownika. Pierwszy CD zawiera drivery (m.in. WinXP v6143) oraz oprogramowanie wspierające pracę dwuekranową ATI HydraVision (v 3.01.1001). Na drugim znajdziemy CyberLink Multi-media Pack (VideoAudio Suite A), w skład którego wchodzi PowerDVD (v3.0), Medi@Show (v2.0) oraz VideoLive Mail (v4.0). Oczywiście najważniejszy jest programowy odtwarzacz DVD, ale skrzywienie na twarzy budzi wciskanie tak przestarzałej już wersji. Czyżby sofcik z wyprzedaży? Muszę przyznać, że sama instrukcja jest zupełnie przyzwoita i do pełni szczęścia brakuje jedynie tłumaczenia na rodzimy język. SuperGrace klasycznie dla siebie nie podkreśla swojej marki i działalność sprzętową ograniczył do anonimowego stickersa. Na kartę udzielono 24 miesięcznej gwarancji. Produkt dopiero trafia na rynek, więc nie jest mi jeszcze znana cena detaliczna.



HIS Excalibur Radeon 9700 Pro


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

HIS został dostarczony przez firmę Sirius. Mmmm. Zafoliowane pudełko. To lubię. Następuje chwila na kontemplację, po czym sprawne "rozdziewiczenie". HIS (Hightech Information Systems: www.hightech.com.hk) określa swoje "własnoręcznie" pakowane produkty nazwą handlową Excalibur. Stąd też pewnie na pudełku widać wianuszek broni białej o cepeliowym wymiarze artystycznym. Aby produkt mógł się sprzedawać na rynku azjatyckim potraktowano nas ich ulubioną kolorystyką zaakcentowaną w postaci płomiennego tła. Może i kiczyk, ale przynajmniej dobrze widoczny napis Radeon 9700 Pro nie pozostawia klientowi wątpliwości. Architektura pudełka nietypowa, ale dosyć funkcjonalna. Ze środka wyciągnąłem kartę ubraną w woreczek foliowy wraz z kompletem dodatków ATI, cztery płyty CD oraz w miarę mięsistą instrukcję. Zawartość krążka ze sterownikami jest dokładnie taka sama jak w produkcie SuperGrace'a (HVision 3.01.1001 + WinXP 6143), różnica sprowadza się do oklejki płyty. Następny CD'ek zawiera CyberLink PowerDVD XP v4.0, czyli aktualną wersję programowego odtwarzacza filmów w tym standardzie. Przydatne i na czasie. Na kolejnym znajdziemy program CyberLink PowerDirector Pro 2.1 VE służący do edycji filmowej. Trochę dziwi taki dodatek do karty bez wejścia wizyjnego. Ostatnią płytą jest gra Ballistics. Zestaw oprogramowania jest zdecydowanie bardziej rozbudowany niż w poprzednim Radku. Instrukcja przy bliższym zapoznaniu traci w stosunku do TwisTrona, bo ograniczona została do samej części instalacyjnej. Mięsistość spowodowało potraktowanie tematu w kilku językach. Oczywiście obcych. HIS oblepił kartę kilkoma nalepkami w tym jedną z własnym logo. Tandetną, bo się odlepia na narożnikach. W sklepie internetowym Siriusa (www.sirius.pl) można kupić kartę za 1969 zł wraz z dwuletnią gwarancją.



Rozruch

Klasyczne rozmiary płytki powodują, że kartę bez problemu udaje się wpakować do blaszaka. Nowością jest konieczność podłączenie dodatkowej wtyczki zaopatrującej bestię w energię bezpośrednio z zasilacza obudowy. Oczywiście nie byłbym sobą abym nie sprawdził czy karta będzie działała bez jej podłączenia. Na monitorze pojawia się wtedy jedynie informacja o konieczności wetknięcia zasilania. Krótko mówiąc Radeon startuje, ale nic nie jesteśmy w stanie zrobić. Układ chłodzenia ATI pewnie niektórym będzie wydawał się głośny. Oczywiście w moim pececie jego szum przebił wszystkie inne źródła dźwięku, ale muszę przyznać, że spodziewałem się czegoś znacznie bardziej dokuczliwego biorąc pod uwagę technologię 0.15um i te 107 mln tranzystorów taktowanych >300MHz. Porównując z Parhelią jest niemal cicha a i Gainward GF4Ti4600, który choć nie należy do najgłośniejszych kart na tym układzie był zdecydowanie głośniejszy. Mógłbym go porównać do Gigabyte R8500 po wyciszeniu V-Tunerem. Poziom nieco wyższy od poprzednika ATI i na szczęście bez wyższych tonów.


(kliknij, aby powiększyć)

Standardowa instalacja najnowszych sterowników (WinXP 6178) i można rozpocząć oględziny obrazu. Jeśli ktoś wcześniej miał wątpliwości, co do prawdziwego producenta karty to powinny się one w tym momencie rozwiać. Krótko ujmując: żyleta. Jest nawet lepiej niż się spodziewałem. W średnich trybach (do 1280x1024x32 @ 85Hz) obraz jest minimalnie ostrzejszy niż na moim referencyjnym ATI R8500 oraz na Matrox Parhelia. Przypomina Radeony w wykonaniu Hercules'a. Ale w wyższych tak jak Herculesy czy inne klony (może oprócz niektórych Gigabyte'ów) zaczynają już "siadać" tak ATI R9700 (podobnie jak i R8500) i oczywiście Matrox wciąż jeszcze utrzymują wysokie parametry obrazu. Jak by to wyglądało na topowych 21-23" monitorach (do 2048x1536 @ 75-85Hz) trudno mi powiedzieć bo nie miałem jeszcze okazji sprawdzić. Gainward GF4Ti4600, który reprezentował konkurencję (uważany przez niektórych za najlepszego GeForce'a pod względem jakości obrazu) odstawał w każdej testowanej "rozdziałce".

Po pulpicie Windows przyszła kolej na wyjście telewizyjne. Po raz kolejny mój referencyjny Radek 8500 musiał się uznać za pokonanego przez młodszego brata. Przy zbliżonej ostrości i stabilności trybów testowany Radeon 9700 dawał ładniejsze i bardziej nasycone kolory. Oczywiście trzeba pamiętać, że klasa wyjścia jest wartością porównawczą pomiędzy kartami, bo trudno oczekiwać, że nagle zwykły telewizor zacznie być czytelny w 1024x768 na standardowej czcionce systemowej. Pozwoliłem sobie też wykonać uproszczone testy jakości obrazu przy wykorzystaniu drugiego wyjścia analogowego dzięki zastosowaniu odpowiedniej przejściówki. Radeon 8500 wykorzystuje do generowania obrazu na drugim monitorze CRT zewnętrznego układu Ramdac o jakości dalekiej od ideału (standardowo 230MHz). Karty zawierające oba układu Ramdac w rdzeniach graficznych (R7500, GF4Ti) dysponowały na drugim monitorze lepszą jakością obrazu. Dotyczy to również Radeona 9700. Obraz był tylko minimalnie gorszy od głównego wyjścia i nie widzę przeciwwskazań do zastosowania np. dwóch przyzwoitych 19-stek w tandemie z testowaną kartą.

Na temat sterowników Catalyst już wcześniej pisałem. Jak zawsze w trakcie testów pozostawiłem ustawienia domyślne (oprócz testów FSAA i Anizo) i ograniczyłem się do wyłączenia VSynch. Oprogramowanie HydraVision też działa tak samo jak na poprzednich układach dwuekranowych ATI.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

W trakcie testów nie wystąpiły objawy niestabilności związane z kwestią kompatybilności z płytą czy niedostatkami od strony zasilania. Warto jednak zwrócić uwagę na dwa elementy, które mogą być potencjalną przyczyną problemów. Po pierwsze kwestia zapotrzebowania na energię. Przede wszystkim musimy mieć wydolny zasilacz w obudowie. Niestety jego klasę nie określimy za pomocą enigmatycznego parametru mocy. Nie chciałbym rozwodzić się na temat przyznawania laurek poszczególnym producentom, ale mogę sprowadzić zagadnienie do ceny. Za obudowę zawierającą dobrej klasy zasilacz musimy wydać powyżej 250 zł. Nie dajmy się zwieść sprzedawcom. Jeśli chcemy wydajną domową maszynę multimedialną budować w oparciu o obudowę za 150 zł to będzie to przypominało udział w loterii. Nie twierdzę, że na pewno czekają nas kłopoty, bo to tylko statystyka, ale chyba warto pamiętać o ryzyku. Z kwestią zasilania wiąże się też inne niebezpieczeństwo. Karta wymaga od złącza AGP potężnej dawki prądu. Nowe płyty są do tego przystosowane natomiast te, które powstały w okresie, w którym nikt nie przewidywał powstania półtorawoltowych energożłopów graficznych mogą odmówić współpracy. Dotyczy to przede wszystkim niektórych, starszych płyt z okresu "panowania" chipsetów Intel BX. Drugim potencjalnym zagrożeniem jest AGP x8, bo wszystko wskazuje na to, że rodzi się on w podobnych bólach jak poprzednie standardy. Oczywiście dotyczy to tylko ewentualnych kłopotów przy połączeniu Radeona 9700 z najnowszą generacją płyt wspierających nowy rodzaj transferu AGP. Ale o tym już wspominałem w opisie technologicznym.

Tyle odnośnie potencjalnych kłopotów kompatybilnościowych. Na moim nowym zestawie testowym karta chodziła jak skała wykorzystując wszystkie możliwości płyty w zakresie transferu danych (AGP x4, Fast Write, Side Band Addressing). BIOS o numerze 8.003 przekazuje systemowi numer SUBSYS 00021002 z puli ATI oraz taktuje sprzęt wartościami referencyjnymi dla kart Radeon 9700 Pro czyli 325/310MHz (rdzeń/pamięć). Oczywiście efektywny transfer DDR wynosi w tym przypadku 620MHz. Chyba najwyższy czas przejść do konkretów. Zobaczmy, co ten potwór potrafi.



Klasyczne testy wydajności

Przybycie nowych Radeonów zbiegło się u mnie ze zmianą platformy sprzętowej, na której badam karty graficzne. Trzeba o tym pamiętać, jeśli ktoś chciałby porównać wyniki testów nowych zabawek z tymi, co zebrałem w starszych artykułach. Od teraz, do odwołania wszystkie wyniki testów zbierane są na P4 2.4/133 + i850e + 512MB PC800. Okienka porusza system operacyjny Microsoft Windows XP Pro (SP1).

ATI Radeon 9700 Pro porównywałem z Gainward GeForce4Ti 4600 oraz ATI Radeon 8500 64MB. Konkurenta opartego na układzie nVidia dostarczyła firma Multimedia Vision. To ten sam model, który już wcześniej recenzowałem. Niewątpliwie ścisła czołówka wśród GeForce'ów. Testy przeprowadzane było w oparciu o domyślne ustawienia sterownika referencyjnego beta v40.52 (nowszy nie był wtedy dostępny). Wyniki ATI Radeon 8500 zebrałem na driverach referencyjnych ATI Catalyst v2.3. Radeon 9700 pracował jak już wspominałem na najnowszej mutacji sterowników Catalyst specjalnie dla niego przeznaczonych (WinXP v6178).

Jako, że filtrowanie anizotropowe jak i pełnoekranowy antyaliasing nie weszły jeszcze w kanonu testowego jako standard, więc również i przeze mnie zostały potraktowane oddzielnie. Zdecydowałem się na jedno wspólne dla kart ustawienie nazwane HQ (High Quality) godzące karty GF4Ti 4600 oraz Radeon 9700 Pro. Jego istota polega na połączeniu FSAA x4 oraz Anizo x8. W przypadku nowego ATI filtrowanie anizotropowe w wersji Quality. W zmaganiach HQ R8500 już nie uczestniczył, więc komentarze tych tabel dotyczą tylko "gigantów". Metodologia testów pozostaje niezmienna. Te same ustawienia w samej grze obliczone na osiągnięcie jak najlepszego obrazu. Wyniki zaokrąglałem do 0.5 fps a w nawiasach podaję minimalny poziom fps (jeśli benchmark przekazuje taką informację). Aby było mniej ponuro komentarze mają wydźwięk nieco sportowy. To nie awaria. Efekt zamierzony.

Test już w zasadzie wręcz historyczny. Proste demo001.dm2. Przy standardowych ustawieniach pomimo znaczącej rozbieżności wyników gra się w zasadzie tak samo na wszystkich trzech kartach niezależnie od trybu. W HQ (Fsaa + Anizo) dopiero w 1600x1200 GeForce dostaje zadyszki, co można wyczuć na bardziej dynamicznych fragmentach gry. Radeon 9700 wychodzi na prowadzenie.

Bez dodatkowych ulepszaczy karty zachowują się podobnie. Wyniki "gigantów" nawet zbliżone. W 1600x1200 R8500 traci rześkość. W HQ 1024 da się grać na obu konkurentach. W 1600 następuje "zgon" GeForce, ale i ATI czuje już zmęczenie. W walce o królestwo remis ze wskazaniem na R9700.

Na wszystkich kartach podobne zachowanie w czasie gry. Nawet R8500 dzielnie dotrzymuje kroku. W HQ 1600x1200 GeForce odpada z gry. R9700 wygrywa.

Wyniki są nieco mylące, bo w grze karty zachowują się lepiej niż by to z nich można było wywnioskować. Trzeba też pamiętać, że benchmark nie rejestruje niższych wartości niż 10 fps. W 1024x768 nikt nie ma problemów a w 1600x1200x32 odpada R8500. W HQ 1024 przewaga nowego ATI jest już namacalna. W HQ 1600x1200 da się grać już tylko na R9700. Kolejny punkt dla "Kanadyjczyków".

W standardzie wszystkie karty dobiegają do mety. W HQ przewaga R9700, bo w 1600x1200 GeForce wyraźnie słabnie.

Dziwaczny test. Trudne w interpretacji wyniki. Nieco inaczej to wygląda w czasie gry. W tej grze HQ wygląda wspaniale, ale GF wyraźnie się gubi w niektórych fragmentach. Co ciekawsze sieje błędami w każdym teście. Na niektórych budynkach mamy tęczę zamiast ścian. Pewnie zawiniły beta sterowniki nVidia. Zdecydowana przewaga R9700. No tak: Shadery.

Mój tendencyjny pomiar minimalnego fps w konkretnym miejscu gry. Podobne zachowanie "gigantów" w czasie gry. R8500 zostaje w tyle. Proponuję remisik.

Zero problemów. Dopiero w HQ 1600x1200 GeForce dostaje w kość. R9700 znowu górą.

Futurystyczne demko wymagające 128MB pamięci lokalnej. R8500 nie ma szans. GeForce szarpie w HQ niezależnie od trybu. Nowy Radek również ma problemy, choć mniejsze. Generalnie HQ niewskazane, ale i mało wnosi do jakości obrazu. Kolejny punkt dla R9700.

A ponoć ta gra miała pokazać siłę GeForce'ów. Nie dosyć, że R9700 trzaska konkurenta po buzi to jeszcze R8500 nie pozostaje daleko w tyle. W 1600x1200 oraz HQ 1024x768 da się grać tylko na nowym Radku. W HQ 1600 nawet i on nie daje rady grze. Po raz kolejny pojawienie się shaderów przytyka w HQ układ nVidia. Niepokoi też dosyć dziwne zachowanie GeForce'a. Zdarzają się momenty, w których gra bardzo na nim "szarpie" w najmniej oczekiwanych momentach. Co ciekawsze nie widać tego na liczniku fps. Aby nie wnikać zrzuciłem problem na karby sterowników w wersji beta.

"Flyby" z Antalusa na ustawieniach podanych przez HardOCP. Wartości minimum nie odpowiadają rzeczywistym odczuciom, więc je pominąłem. Bez dodatków podobne zachowanie "gigantów". W HQ GeForce odpada. Sromotna klęska.


3DMark 2001 SE (kliknij, aby powiększyć)

Kochany przez wszystkich test syntetyczny 3DMark2001SE (build 330). W testach symulujących gry nic ciekawego się nie dzieje. Wszystkie karty przechodzą płynnie przygotowane demka. Dopiero w teście Nature (Game4) w 1600x1200x32 R8500 zaczyna lekko "skakać". W tym zestawie testów "giganty" chodzą podobnie, ale ze wskazaniem na ATI. Na tryb 1024 w zasadzie w ogóle nie powinno się tracić czasu, bo karty są tak silne, że czekają na procesor. Pomimo, że nie jest on z tych słabszych. Za to testy shaderów pokazują prawdziwy potencjał R9700. Widać jak na dłoni, która karta należy do starej a która do nowej generacji.


3DMark 2001 SE High Quality (kliknij, aby powiększyć)

W HQ 1024x768 Radek odskakuje od konkurenta a w 1600x1200 stawia kropkę nad "i". GeForce pada na kolana. Nie ma, co komentować. Wystarczy popatrzeć na tabelkę.



Wgryzamy się głębiej

Po emocjach "sportowej" rywalizacji czas na uspokojenie. Na wokandę trafia sprawa jakości trójwymiarowej grafiki, generowanej przez kartę. Spróbujmy go oskarżyć o niecne praktyki nielegalnego manipulowania obrazem w celu osiągnięcia doraźnych korzyści benchmarkowych.

Najpierw rzut oka na kompresję tekstur. Najlepszym materiałem dowodowym jest jak zwykle niebo Quake3 Arena, na którym w przeszłości "wylazły" 16-bitowe machlojki GF3. GeForce4Ti 4600 zdecydowanie lepiej sobie radzi z kompresją przejść tonalnych koloru niż jego poprzednik, choć do ideału jeszcze mu dużo brakuje.

    
S3TC: GF4Ti 4600       S3TC: Radeon 9700

Pomimo słabej jakości upchanych do jpeg'a zrzutów chyba nikt nie ma wątpliwości, że Radeon 9700 wybronił się przed pierwszym oskarżeniem. Podobnie jak w przypadku R8500 przejścia kolorów są niemal wzorcowe, choć oczywiście wprawne oko rozpozna kompresję.

Przejdźmy do jakości filtrowania trzyliniowego (trilinear). To nigdy nie była najmocniejsza strona ATI, ale też nie było specjalnych potknięć.

    
Trilinear: GF4Ti 4600       Trilinear: Radeon 9700

Klasyczny "kancik" ATI w przypadku Radeona 9700 tak mocno przypomina owal serwowany przez nVidia, że w zasadzie nie sądzę, aby się komuś udało po wyłączeniu kontrastu dostrzec różnice. Brak zastrzeżeń. Pozew oddalony.

Kolejne oskarżenie tym razem padło na filtrowanie anizotropowe. Adaptatywny algorytm, jaki zastosowany został w poprzednich układach ATI w spektakularny sposób przyczynił się do sukcesu kart R8500. Wyostrzenie obrazu nie pociągało za sobą istotnego spadku mocy karty. Jakość niemal za darmo i sól w oczkach konkurencji. Tylko dokładne analizy zrzutów ekranu pozwalały wychwycić wady metody ATI. Pierwszą była nieprawidłowa detekcja kwalifikacji do filtrowania tekstur nachylonych pod pewnym kątem. Jako, że w dynamicznie generowanym obrazie zakłócenie było trudne do namierzenia to w zasadzie mogłem z czystym sumieniem przymknąć oczy na to drobne wykroczenie. Drugie ograniczenie miało już charakter strukturalny. Radeon 8500 do obliczeń "anizotropowego" piksela mógł użyć tylko sampli filtrowanych dwuliniowo. Dawało to ten sam, wyostrzony obraz niezależnie od rodzaju ustawionego w grze filtrowania przejść pomiędzy mipmapami. Zawsze bilinear. Wprawne oko mogło to wychwycić w konkretnych miejscach gier, choć brak tego efektu nie powinien razić nawet wrażliwych. Radeon 9700 jest solidnie przebudowany w zakresie filtrowania anizotropowego. Problem nachylonych tekstur przestał istnieć a do obliczeń można również wprowadzać próbki filtrowane trzyliniowo. W ustawieniach sterownika możemy sami ustalać nie tylko ilość użytych sampli (2,4,8,16x), ale też klasę ich wygładzenia (Performance/Quality).


Anizo_T_R97

Powyższy zrzut pokazuje to, czego nie zobaczy posiadacz Radeona 8500. Anizotrop na próbkach fitrowanych trzyliniowo w wykonaniu karty ATI. Doświadczenie uczy nas, że nic nie przychodzi za darmo. Faktycznie wyższa jakość Radeona 9700 nad swoim poprzednikiem okupiona została nieco większym wydatkiem mocy układu. W testach wydajności jako opcja HQ występowało ustawienie 8x Quality. Porównajmy obraz z konkurencyjnym GeForce'em.

    
Anizo 8x: GF4Ti 4600       Anizo 8x: Radeon 9700

Dlaczego wybrałem taki a nie inny przykład? Proszę się przyjrzeć dokładnie. W czasie gry trudno dostrzec jakiekolwiek różnice w klasie anizotropa 8x pomiędzy porównywanymi kartami. Jednak dokładna analiza zrzutów wskazuje na niewielką przewagę GeForce'a. Brawo nVidia. Sporo nadrobili sterownikami, jeśli porównać do tych, na których kilka miesięcy temu testowałem GF4Ti 4600. Nadal jednak "pada" w D3D multiteksture no i trzeba pamiętać, że ATI ma jeszcze tryb 16x, którym można w razie bezwzględnego starcia pogrozić konkurentowi. Jak dla mnie filtrowanie anizotropowe Radeona 9700 można uznać za wzorcowe. Podejrzany zostaje oczyszczony z kolejnego zarzutu.

Czas wytoczyć najcięższe działo. Nagłaśniany przedmiot dumy marketingu nVidia, czyli pełnoekranowy antyaliasing (FSAA). Nigdy nie ukrywałem, że jak dla mnie przerost formy nad treścią. Efekt oczywiście zauważalny (zwłaszcza w niższych trybach). Przydatny szczególnie w symulacjach. Jednak wbrew obiegowej opinii do niezbędników bym go nie zaliczył. Zawsze interesujące jest porównywanie jakości "piłowania schodków" oraz wpływu efektu na szczegółowość tekstur. Idąc samym tropem fps'ów łatwo można zejść na manowce. Jak już wcześniej wspominałem przymiotnik "pełnoekranowy" należy traktować jako zaszłość historyczną bo nowe karty próbują wybronić się przed ciężkimi obrażeniami wydajności jakie może spowodować FSAA za pomocą przemyślnych algorytmów, które często ograniczają działalność do samych krawędzi obiektów. Supersampling Radeona 8500 dawał bardzo ładny obraz, ale zastosowanie go w wydaniu 4x na bardziej wymagających grach kończyło się na trybie 800x600x32. W nowym układzie ATI zaimplementowało dodatkowo wybiórczy multisampling, którego efekt obciążeniowy ustawienia 4x poznaliśmy już w poprzednim rozdziale.

    
FSAA 4x: GF4Ti 4600       FSAA 4x: Radeon 9700

Mam nadzieję, że obrazki są wystarczająco czytelne. W trybie 4x Radeon 9700 lepiej wygładza schodki niż GF4Ti 4600. Jakby ktoś miał wątpliwości to w rezerwie jest jeszcze marketingowe ustawienie 6x. Niezmordowanie szukałem też miejsc, które wskazywałyby na wybiórczość przyjętych algorytmów. Efekt poszukiwań widać poniżej.

    
R9700: bez FSAA       R9700: FSAA 6x

Środkowa barierka nie poddaje się procesowi wygładzania schodków. Jeśli jpeg nie jest czytelny to pozostaje uwierzyć mi na słowo. Nie jest to jednak dowód skazujący w sprawie, ale ciekawostka, na którą łatwo nie da się "złapać" Radeona 9700. Generalnie mogę uznać, że multisampling zastosowany w nowym układzie jest w stanie zadowolić nawet wybrednych entuzjastów efektu FSAA.

Przy okazji poszukiwań potknięć nowego Radka namierzyłem jakąś małą zbrodnie GeForce'a. Proszę spojrzeć na poniższe powiększenia. Wnioski pozostawię dla siebie, bo tym razem to nie nVidia siedzi na ławie oskarżonych.

    
GF4Ti 4600: Standard       GF4Ti 4600: HQ

    
Radeon 9700: Standard       Radeon 9700: HQ

Zamykam sprawę jakości obrazu karty Radeon 9700. Bum (przypis: dźwięk uderzenia młotkiem).



Może nadtaktowanko?

W przypadku kart z najwyższej półki o ich nadtaktowanie w zasadzie zatroszczył się już sam producent. Podobnie wygląda to i w przypadku Radeona 9700 Pro. Czuję, że ten dopisek Pro szczególnie nas ogranicza. Te same pamięci, które w przypadku GF4Ti potrafiły pracować > 350MHz w nowym ATI nie są w stanie nawet osiągnąć zakładanej przez producenta wartości znamionowej. Powyżej 330MHz (default 310MHz) zaczynają się przekłamania i zakłócenia. Prawdopodobnie winę za to ponosi 256-bitowa magistrala, na której te kości są "zawieszone", choć nie można wykluczyć również kwestii ich kontrolera. Jeszcze słabiej procentowo podkręcił się rdzeń. Tu już jednak macza chyba palce układ chłodzenia (zmniejszenie hałasu kosztem skuteczności odprowadzania ciepła). Na początku prób wydawało się, że osiągnięcie 350MHz nie stanowi problemu, ale wraz z rozgrzewaniem układu musiałem coraz bardziej obniżać taktowanie, aby zachować stabilność i brak zniekształceń obrazu. W końcu zegar zatrzymał się na wartości 335MHz, czyli o 10MHz wyższej od taktowania znamionowego. Krótko mówiąc jakiekolwiek podkręcanie ATI Radeon 9700 Pro po prostu mija się z celem. Podobne odczucia miałem z resztą również po testach GF4Ti 4600.

Druga niemiła niespodzianka czeka nałogowych podkręcaczy procesorów. Wszystko wskazuje na to, że Radeon 9700 nie "trawi" wysokiego taktowania złącza AGP, które zależne jest od magistrali procesora. Praktycznie na kilku płytach, jakie wykorzystałem do tego testu osiągnięcie 75-80MHz taktowania złącza było maksymalną wartością, przy której karta działała stabilnie. Inaczej rzecz ujmując nie mogłem podkręcić procesora zwiększeniem FSB powyżej 150-160MHz (dzielnik AGP 1/2). Czuję, że paru czytelników w tym momencie wyraźnie posmutniało. Cóż. Nie można jak widać mieć wszystkiego na raz.



Dywagacje szaraczka

Dla odprężenia, przed podsumowaniem, postanowiłem przemycić króciutki felietonik. Przyjemnie się czyta o olbrzymich mocach, szeregach nowych efektów, 128MB pamięci lokalnej, szybkich procedurach antyaliasingowych. Pojedynki gigantów przykuwają uwagę. Dochodzimy jednak w końcu do istoty naszych możliwości, czyli wydajności własnego portfela. Wydanie 2000 zł na samą kartę graficzną nawet dla zasobnych w gotówkę klientów nie jest decyzją łatwą. Ci, którzy niezależnie od jakichkolwiek przesłanek optymalności chcą po prostu mieć wszystko "naj" nie powinni mieć wątpliwości. Czy reszta ma siąść i zapłakać? Spokojnie. Proszę nie wpadać w panikę. Producenci sprzętu chcą, aby wyniki testów przesłoniły nam realne różnice pomiędzy kartami. Aby zyskać spokojny sen pomimo znacząco mniejszych funduszy, które przeznaczyliśmy na nową kartę spróbujmy uświadomić sobie praktyczną przekładkę większej wydajności na zysk związany z jej zastosowaniem. Jako stałą w rozważaniach przyjmijmy płynne odtwarzanie gier, bo nikt nie znosi "szarpaniny" w wirtualnym świecie gier. Dopasujmy możliwości naszej ekonomicznej karty do gry tak, aby uzyskać jak najlepszą grafikę przy zachowaniu płynności ruchu. Zróbmy to samo na naszym wymarzonym produkcie z górnej półki cenowej. Gdzie tkwi różnica? Oczywiście w jakości obrazu. To właśnie jest prawdziwa istota realnego porównania a nie wyniki testów. Ktoś czytając recenzje widzi tabelkę, przedstawiającą działanie kart z FSAA i filtrowaniem anizotropowym, na której widać wyraźną przewagę jednej z kart w postaci np. trzy razy większej ilości fps. Często oznacza to, że "przegrany" układ jest po prostu za słaby, aby udźwignąć te dodatki. Nic prostszego. Wyłączmy je i porównajmy obraz. Pograjmy chwilę. Czy nadal ktoś "widzi" tą trzykrotną różnicę klasy? Warto wbijać "zęby w tynk", aby zebrać kwotę uprawniającą do zakupu wydajniejszego produktu? Tak samo można sklasyfikować wartość karty przy rezygnacji ze "świętych krów" w postaci faworyzowanych ustawień "wszystko na maksa" czy nawet "minimum 1024x768x32". Oczywiście różnice są zawsze. Chodzi jedynie o prawidłową kwalifikację wydajności, aby dokonać słusznego wyboru. Jeśli jesteśmy typowym szaraczkiem kochającym gry komputerowe, do którego nie uśmiechnęła się fortuna zalecana jest rozwaga przy doborze sprzętu. Świnka powoli napełnia się monetami a czas płynie nieubłaganie.



Czas na podsumowanie

Jeśli ktoś ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, co do wydajności ATI Radeon 9700 Pro to mogę z czystym sumieniem potwierdzić pierwotną tezę. To aktualnie najwydajniejsza karta graficzna przeznaczona na domowy rynek. Mamy do czynienia z produktem nowej generacji, wnoszącym "kolejny istotny krok na drodze rozwoju grafiki 3D". W związku z tym, że układ niejako przekracza bariery dzisiejszych gier to mogłoby się komuś wydawać na podstawie wyników testów, że przepaść pomiędzy nim a resztą świata jest niewielka. Testy przeprowadzane w trybach większych od standardowo praktykowanych przez graczy czy dopalenie jakości obrazu filtrowaniem anizotropowym i pełnoekranowym antyaliasingiem nie służą po to, aby pokazać jak powinny być ustawiane gry, ale miały za zadanie zmuszenie kart do większego wysiłku, aby uwidocznić potencjał, który w nich tkwi. Potencjał, do wyzwolenia którego jak na razie po prostu brakuje odpowiednich gier. W zasadzie wszystkie testowane programy z UT2003 na czele nie wymagają zastosowania tej mocy, aby przekazać nam wszystko to, co programiści w nich zawarli. Za ponad połowę ceny Radeona 9700 można kupić kartę, która da nam niemal tą samą frajdę obrazu wirtualnego świata. Tym nie mniej nic nie zatrzyma dalszego rozwoju gier. Możemy narzekać na opieszałość programistów, ubogą ofertę rynkową, słabe wykorzystanie możliwości sprzętu, ale postęp następuję i przyjdzie czas, kiedy możliwości oferowane przez dzisiejszą generację kart będą niewystarczające. ATI Radeon 9700 Pro jest pierwszym przedstawicielem nowej generacji układów, ale za nim pójdą inni i ceny w takich wypadkach muszą ulec spadkowi. Mam nadzieję, że nastąpi to zanim brak mocy czy możliwości odpalenia nowych efektów zacznie nam poważnie doskwierać. Jedną z podstaw funkcjonalnych nowej karty jest możliwość wsparcia sprzętowego specyfikacji przyszłego standardu DirectX 9.0. Niestety jak na razie nie ma ani nowego API ani tym bardziej gry, która go wykorzysta. Pozostaje cieszyć się tym, co możemy uzyskać natychmiast. Wprawdzie jest to tylko część tego, za co zapłacimy, ale i to jest nie do pogardzenia.

ATI Radeon 9700 Pro ma wejście niemal gwarantujące sukces w najwyższej kategorii. Miażdży wydajnością, cieszy oko jakością obrazu, nie pozostawia wiele do zarzucenia sterownikom. Ustalenie ceny na poziomie zarezerwowanym dla najmocniejszych kart nVidia przy tej przewadze technologicznej mogło i dokonało natychmiastowej ich redukcji. Niezależnie jak mały jest odsetek klientów kupujących sprzęt z najwyższej półki to pojawienie się nowej generacji zawsze przewartościowuje ceny i po jej zaadoptowaniu na pozostałe kategorie cenowe odbija się w możliwościach kart, na które zapoluje tym razem większość użytkowników. Ktoś musi ustawić poprzeczkę, wymusić rozwój oprogramowania, pogonić konkurencję do działania i rozgrzać atmosferę. Tym razem po raz pierwszy od dłuższego czasu nie jest to nVidia. I dobrze. Mam nadzieję, że przygotują odpowiedź na miarę swojego potencjału.

Jest grupa klientów, która raz na pół roku kupuję nową kartę, dbając o to, aby był to zawsze aktualny mistrz wydajności i porównań wszelakich. Na pewno ich badawczy wzrok spoczywa już na nowym dziecku ATI. Jako, że część (prawdopodobnie niemal wszyscy) z nich nigdy nie miało w pececie karty graficznej opartej na układzie innym niż ten, który dostarczyła nVidia to może niektórzy z nich są wysoko zaniepokojeni tym, co może ich czekać. Posiadacz starszego Radeona po prostu wymieni karty i nawet nie będzie musiał ruszać sterowników. Dla niego to bułka z masłem. Inne kombinacje z driverami, tweakerami, ustawieniami wyjść mogą się wydawać dziwne, ale głównie dla tych, co "wychowali się" wprawdzie na różnych produktach, ale pochodzących od tej samej, konkurencyjnej firmy. Nie twierdzę, że przejście do innego "baru" będzie bezproblemowe. Ciągle ktoś nie może zrozumieć, że skoro wymieniał już 5 GeForce'ów bez potrzeby reinstalacji systemu to na pewno jest to jakiś problem ATI skoro wszyscy go do tego nakłaniają, gdy pomstuje na jakieś zakłócenia działania oprogramowania. Dlaczego gra przestała działać? Po co mam ją przeinstalowywać? Jaki patch do licha? Dlaczego gadzina padła po upgrade bios'a skoro żaden GF tak nie zareagował? Już gęsią skórkę wywołuje konieczność zmiany tweakera czy softu do ominięcia 60Hz w WinXP. Dlaczego drivery z ATI skoro mam Herculesa? Dlaczego jak przycisnę zaawansowane właściwości ekranu to mi monitor mignie? Dlaczego mi się zwęża lub znika ekran jak odpalam peceta podłączonego również do telewizora? Gdzie te śliczne zakładki ustawień sterownika? Dlaczego utknąłem na 85Hz? Długo tak mógłbym pisać. Klasycznie zapraszam na listę dyskusyjną pl.rec.gry.komputerowe.sprzet. Wbrew pozorom Radeon już zdobył przyczółek wśród rodzimej klienteli i znajdą się chętni do pomocy. Karta nie pogryzie. Po latach jeżdżenia benzyniakiem diesel wydaje się może nieco ekscentryczny, ale też dowiezie nas do celu. Z resztą może za pół roku wrócicie pod opiekuńcze skrzydła nVidia atakującej własnym produktem z nowej, rozpoczętej przez Radeona 9700 generacji.

Wróćmy do testowanych kart. Jest SuperGrace. Jest i HIS. W zasadzie jedni z najtańszych producentów kart z układami ATI. W przeszłości były i pewnie będą do nich jakieś zastrzeżenia związane z jakością czy funkcjonalnością. Tym razem jednak w pudełku siedzą "oryginały". Nie można mieć najmniejszych zastrzeżeń, co do ich klasy. Dostajemy słynną jakość ATI choć opakowaną przez firmy, których nazwy mogą wydawać się niektórym zupełnie obce. Jedynie, na co warto zwrócić uwagę to fakt możliwości zastąpienia zawartości pudełka własną produkcją. Nie twierdzę bynajmniej, że odbije się to jakimś znaczącym pogorszeniem klasy produktu. Chodzi o to, że opis dotyczy nieco innych kart i najpierw trzeba delikwenta ponownie przetestować zanim będzie można coś konkretnego wyrokować. Dopóki dostępne będą w pudełkach firm trzecich produkty ATI OEM może teoretycznie dojść do dziwnej sytuacji, w której HIS czy SuperGrace będą wyżej oceniane niż np. Hercules czy Gigabyte, bo zaoferują własne (może i nawet dzięki temu tańsze) produkty które jednak w porównaniu do ATI okażą się słabsze. Wszystko jest możliwe. Jedynie, co mogę robić to sprawdzać karty kolejnych dostawców i dzielić się z czytelnikami opiniami na ich temat.

TwojePC - Jakość! SuperGrace Super TwisTron 300

Oczywiście świetna, bo pochodząca od ATI, jakość hardware wraz z kompletnym osprzętem. W kwestii oprogramowania dodatkowego niestety w zasadzie "golizna".


TwojePC - Jakość! HIS Radeon 9700Pro

Również brak najmniejszych zastrzeżeń jakościowych. Klasa ATI wraz ze wszystkimi dodatkami. Dodatkowy punkcik za dołożone oprogramowanie.


Nie mam żadnych skrupułów, aby polecić wszystkim skłonnym do wydania kwoty sięgającej 2000 zł obydwie karty. Prawdopodobnie zadecyduje kwestia ceny. W sumie nie mam nic przeciw temu, aby ATI wypełniało również i inne pudełka, choć obawiam się, że może to trochę przymrozić i ujednolicić ceny.

Co dalej? Do końca roku prawdopodobnie ATI wypuści szereg tańszych kart (R9700, R9500Pro i R9500) opartych na nowym rdzeniu. Niedługo później powinien pojawić się zapowiadany killer ze stajni nVidia (NV30). Mam nadzieję, że wprowadzi kolejną obniżkę cen. Może po latach posuchy zabłyśnie nam Trident? W przyszłym roku zapewne Radeon 9700 doczeka się 0.13um oraz pamięci DDR-II a NV30 dorobi się tańszego rodzeństwa. Najważniejsze, aby nic nie zakłóciło cyklu, bo pozostawienie na placu boju tylko jednej firmy nie wróży nic dobrego. Przynajmniej dla mnie. Sam Radeon 9700 Pro oczywiście nie jest w stanie pogrążyć tajwańskiego giganta rynku. W wywiadzie, który udzielił niedawno szef ATI na pytanie o to, co teraz (po premierze R9700) stanie się z konkurencją odpowiedział: "nVidia jest i pozostanie największą firmą w branży", po czym dodał: "I jedyną, która została do "przeskoczenia". Tym nie mniej gratulujemy wypuszczenia nowego "króla". Salut.


  Sprzęt do testów dostarczyły firmy:

Sklep Internetowy Sirius Computers      Sklep Internetowy Sirius Computers

ABC Data Actebis      ABC Data Actebis

Multimedia Vision      Multimedia Vision