Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2020
RECENZJE | Test Razer Copperhead - szuranie bez trzymanki?
    

 

Test Razer Copperhead - szuranie bez trzymanki?


 Autor: Spieq | Data: 20/12/05
     

Estetyka wykonania

Wszelkie pierwsze wrażenia dużo mogą sugerować odnośnie oceny samego produktu. Wygląd Copperheada był mi znany już od dawna, widziałem sporo fotek z jego skromną posturką, opisów wrażeń itd. Wiadomo - oficjalne zdjęcia to zasługa bardziej programów graficznych niż potrzeby faktycznego odwzorowania modelu. Okazuje się jednak, że wyretuszowany obraz Copperheada nie różni się znacząco od rzeczywistego oglądu (na zdjęciach wydawał się mniej matowy). Mysz świeżo wyjęta z pudełka robi naprawdę duże wrażenie - nie jest to standardowa konstrukcja, na bazie której opracowany został Logitech G1. Copperhead wygląda oryginalnie na tle konkurencji (choć wyjątkowo nieoryginalne na tle np. takiego Diamondbacka). Co szczególnie rzuca się w oczy? Aha, pamiętajcie - poniższy opis dotyczy myszki, która nie została jeszcze podłączona do komputera!

Po pierwsze, logo Synapse ulokowane na grzbiecie myszki (choć nie w najwyższym punkcie). Głównym wyznacznikiem niecodzienności jest tutaj wtłoczenie finezyjnego znaku firmowego do obudowy Copperheada. Na dodatek "wężyki" są przezroczyste, co sugeruje wprost, że całość będzie podświetlana przez ulokowaną wewnątrz myszki diodę. Druga sprawa to świetnie zaprojektowane przyciski główne zajmujące ponad 50% całości powierzchni myszki (z wyprofilowanymi wgłębieniami na paluszki). Trzecia sprawa to okalająca myszkę guma antypoślizgowa, która dopełnia całości... sportowego charakteru myszki. Cały czas miałem nieodparte wrażenie, że Copperhead to taki odpowiednik ultraszybkiego samochodu sportowego w światku progamerów - niemalże aerodynamiczne, ale i agresywne kształty, brak jedynie kół...

Myszka sprawia równie dobre wrażenie estetyczne, podobnie jak Logitech G1. Dobra, Copperhead sprawia może i lepsze. Ciekawy wygląd całości, użyto tutaj matowych materiałów wykończeniowych, co będzie miało niebagatelny wpływ na wygodę obsługi myszki (dolna część, czyli boki wraz z przyciskami bocznymi oraz podstawa wykonane są z materiału śliskiego, połyskującego). Obawiałem się szczególnie, podobnie jak w przypadku G1, jak matowość ze śliskością wejdą ze sobą w estetyczną symbiozę. Okazuje się, że nie całość się nie gryzie, wygląda to ładnie, całe szczęście, że matowa jest góra, a nie dół Copperheada (a tak to jest, niestety, w G1). Na plus wpływają także "opływowości", myszka nie jest tak tępo ciosana jak G1, boki są zwężane, wyprofilowania doczekały się także klawisze główne. Najjaśniejszym punktem (dosłownie) jest mleczna rolka, na tle kontrastującej czerni wygląda to ładnie, jest to pewne urozmaicenie, całość nie sprawia wrażenia monotonnej kopuły w jednym kolorze.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Estetyczny atak następuje ze zdwojoną siłą w momencie podłączenia myszki do portu USB. Pomyślałem: "Jaka ładna choinka!". Faktycznie w pierwszym momencie zrobiło się na stanowisku testowym dość świątecznie. Myszka rozświetla całą wysuwaną półkę w biurku, podświetlana jest tu rolka, guma antypoślizgowa oraz logo. O ile rolka i guma (ta z dość ciekawie wyglądającymi paskami pionowymi) podświetlane są standardowo, to logo już nie - umiejscowiona pod nim dioda rozbłyskuje się i... gaśnie w odstępach parosekundowych, "operacja" przebiega stopniowo i płynnie, procesy zapalania i gaszenia światełka nie są urywane. Przez dwa pierwsze dni myślałem: "Tak, tak, wspaniale mysz świeci, widać ją wszędzie". Okazuje się, że fascynacja znika bezlitośnie, po pewnym czasie cała ta choinka zaczyna lekko drażnić (daleki jestem jednak od stwierdzeń, że wpadam przez nią w szał bitewny). Po pierwsze, dioda umiejscowiona tuż obok rolki przy pewnym kącie patrzenia (akurat jak siedzę na krześle, a mysz oddalona jest w standardowej odległości) bije światłem prosto w... oczy! Niby taki liliput, ale światełko daje konkretne, nie tyle to już irytuje, co odwraca uwagę i dekoncentruje. Dobrze, że nie zastosowano tam światła przerywanego. Podobnie jest z rozbłyskiwaniem logo - na początku cieszy oko, lecz później doszedłem do wniosku, że zbędny bajer, podczas grania i tak go nie widać, a w nocy tylko straszy. Dobrze, że całość została rozciągnięta w czasie - mruganie rodem z podmiejskiej dyskoteki byłoby absolutnie nie do przyjęcia.


(kliknij, aby powiększyć)


(kliknij, aby powiększyć)

Nie wiem, ile jest źródeł światła w Copperheadzie - wydaje się, że trzy. Pierwszy przy rolce, drugi pod logo, a trzeci gdzieś na środku wewnątrz konstrukcji, rozświetlający gumę antypoślizgową. Dlaczego tak to podkreślam? Otóż okazuje się, że te estetyczne gadżety są źródłem dodatkowego ciepła! Myszka oczywiście nie parzy, to nie kaloryfer itd. Taka sytuacja to byłby absurd. Jest to wyłącznie luźna uwaga, nie traktujmy tego w kategoriach plusów lub minusów.

Kolorystyka. Ja napisałem wcześniej - mamy do wyboru 3 warianty kolorystyczne:
  1. niebieski: Tempest Blue
  2. czerwony: Anarchy Red
  3. zielony: Chaos Green
Poza kolorami myszki niczym innym się nie różnią, każdy może wybrać kolor, który mu pasuje. Wyboru wprawdzie wielkiego nie mamy, ale konkurencja nie daje nam go w ogóle. Osobiście za czerwonym kolorem niespecjalnie przepadam, wolałbym niebieski, pasowałby do reszty wystroju.

Na estetykę wpływa też jakość wykończenia całości. Tu napiszę krótko: Razer zostawia w tyle Logitecha, Microsoft i pozostałych konkurentów. Tak pieczołowicie wykonanej myszki jeszcze nie widziałem. Każdy element przylega do sąsiedniego, nie ma żadnych przerw, jedyne zastrzeżenie mogę mieć do rozstawu klawiszy głównych. Nie jest on idealnie symetryczny, prawy przycisk odstaje o niecały (!) milimetr, na szczęście to detal i to z tych naprawdę nieistotnych, ale wnikliwość TwojePC wnikliwością TwojePC. Pociesza mnie fakt, że to prawdopodobnie lekka wada tego konkretnego modelu, być może w innych już jest idealny rozstaw. Myszka wyprodukowana (w zasadzie złożona?) w Chinach, kto wie, czy nie w tych samych fabrykach, co konkurencja. Być może Copperhead przechodzi jakieś dodatkowe kontrole jakości, które eliminują słabsze egzemplarze (co jest bolączką np. myszek Microsoftu). W każdym razie pełen szacunek.

Całość i estetyka? Gusta i guściki. Jeśli chcecie znać moje zdanie, to wolę patrzeć na wyłączonego Copperheada, bez tych wszystkich niepotrzebnych choinek. Po podłączeniu do portu USB myszka zyskuje niewątpliwie, ale na dłuższą metę staje się to męczące. Matowy wygląd, agresywna sylwetka świetnie radzi sobie bez tych diodowych wspomagaczy. Walory estetyczne to również mysz podczas eksploatacji - w przeciwieństwie do G1 nie wygląda jak rejestr wszystkich linii papilarnych, choć przyznać trzeba, że matowa faktura do końca nie spełnia swojej roli. Na myszce (szczególnie na klawiszach głównych) mogą pojawić się odciski palców (gdy ręka się poci) i, co gorsza, ich usunięcie nie jest tak proste, jak w modelu G1, gdzie wystarczyło przejechać nawet palcem i myszka znów zyskiwała na atrakcyjności. Do Copperheada przyda się jakaś wilgotna szmatka i zdecydowane ruchy - ślady i brud (choć tego jest, na szczęście, dość niewielka ilość) schodzą opornie. Trzeba dbać o gryzonia, nie inaczej...

Dochodzi jeszcze jedna kwestia. Wygląd Copperheada i uciążliwa myśl "gdzieś już to widzieliśmy". Ostatnimi laty designerzy nie mają za wiele roboty (o ile został jeszcze jakiś na etacie), zarówno w Logitechu, jak i Razerze (ostatnia seria myszek Microsoftu to parę ciekawych modeli plus kilka "starych", przemyconych dla niepoznaki). Ciężko pojąć, dlaczego tak asekuracyjnie firmy podchodzą do sprawy. O ile chcą błyszczeć nową technologią, o tyle w dziedzinie "kształtologii" zachowują niezrozumiały konserwatyzm. Dla mnie jednak minus, po prostu nie można stać w miejscu, tym bardziej, że kształt Copperheada do idealnych nie należy i powiela błędy, które istniały jeszcze w Diamondbacku. Ta kwestia jednak zostanie szczegółowiej zanalizowana w następnym rozdziale.







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Test Razer Copperhead - szuranie bez trzymanki?
 
 » Wstępniak
 » Gabaryty myszki
 » Estetyka wykonania
 » Wygoda użytkowania
 » Sterowniki
 » Copperhead a podkładki
 » Podsumowanie
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »