Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2022
RECENZJE | Recenzja Creative N400 - Głos notebooka
    

 

Recenzja Creative N400 - Głos notebooka


 Autor: Skipper | Data: 11/12/08

Recenzja Creative N400 - Głos notebookaTrudno dziś dostać notebooka, który nie posiadałby zintegrowanej karty dźwiękowej i własnych głośniczków. Równie trudno znaleźć notebooka, którego głośniczki nie są "zabawkowe", a oferowana przez nie jakość dźwięku sprawia, że po dłuższym czasie więdną uszy. W trosce o narządy słuchu posiadaczy mobilnych komputerów, firma Creative, znana z produkcji wysokiej jakości sprzętu audio, wypuściła na rynek model N400 - głośniki dedykowane specjalnie do pracy z notebookami. Czy rzeczywiście usłyszymy różnicę i opłaci się wydać na ich zakup niecałe 200zł? Zapraszam do lektury.

Liczbowo

Na początek przedstawiam nieco danych:

Dane techniczne:
  • Moc wyjściowa głośnika: 1 W RMS na kanał (2 kanały)
  • Ilość głośników: 2
  • Stosunek sygnału do szumu (SNR): 80 dB
  • Pasmo przenoszenia: 70 Hz - 20 kHz
  • Ekranowanie magnetyczne: Tak
  • Kolor: Czarny
  • Złącze: USB typ A
  • Gwarancja: 2 lata
Minimalne wymagania systemowe:
  • Zalecany procesor Intel Pentium 4 2.2 GHz, AMD Athlon XP 2400 lub szybszy
  • System operacyjny Windows Vista w wersji 32- lub 64-bitowej, Windows XP Professional x64, Windows XP z dodatkiem Service Pack 2 (SP2)
  • 512 MB pamięci RAM
  • 600 MB wolnego miejsca na dysku
  • Napęd CD-ROM lub DVD-ROM
  • Port USB
Parametry głośników są całkiem przyzwoite. 1W mocy na jedną satelitkę wystarcza w zupełności do odtwarzania muzyki, filmów i dźwięków systemowych na notebookach. Pasmo przenoszenia sprawdzone w programie "Cool Edit" i testowym pliku mp3 zgadza się mniej więcej z tym, co napisał producent.

Ktoś mógłby zapytać: "Jakie wymagania systemowe? Podłączam głośniki i grają, to co karta dźwiękowa im prześle. Jaki procesor? Jakie 512 RAMu? Coś się recenzentowi przestawiło!". Podanie tych wymagań ma jednak sens. Creative N400 nie są zwykłymi głośnikami, jakich pełno na sklepowych półkach. Po ich podłączeniu należy zainstalować do nich sterowniki oraz opcjonalnie oprogramowanie X-Fi, gdyż poza samą membraną ciśnieniową urządzenie ma wbudowaną, kompletną kartę dźwiękową Sound Blaster i właśnie jako karta dźwiękowa jest rozpoznawane przez system. N400 można by więc określić mianem zewnętrznej karty dźwiękowej na USB z własnymi głośniczkami. A jak wiadomo, do każdej karty dźwiękowej oprogramowanie i sterowniki są niezbędne. Na dowód tego całkowicie wyłączyłem w posiadanym przez siebie notebooku zintegrowaną kartę dźwiękową, poprzez odinstalowanie sterowników, oraz dezaktywację jej w BIOS'ie. Mimo to, głośniki na USB grały tak samo.

A' propos - głośniki te korzystają jedynie z tego portu i to z USB czerpią zasilanie, oraz przesyłają dzięki niemu sygnał. Nie potrzeba zatem wpinać ich do portów audio, ani osobno do prądu. Jeden kabel załatwia wszystko.

Nie mogą jednak zastąpić kart dźwiękowych w 100%, gdyż nie ma możliwości podłączenia pod ten zestaw żadnego urządzenia do nagrywania dźwięku.

Poza wymienionymi parametrami Creative N400 w pełni obsługuje oprogramowanie Xtreme Fidelity (X-Fi), w skład którego wchodzą takie technologie jak X-Fi Crystalizer (odtwarza szczegóły dźwięku utracone podczas kompresji muzyki i filmów) oraz X-Fi CMSS-3D (zapewnia realistyczny dźwięk przestrzenny w grach i filmach). Aby zapewnić na systemie Windows Vista jakość dźwięku w grach znaną z Windows® XP (tak tak, Vista zrezygnowała ze wsparcia technologii EAX, z których korzysta np. seria "Total War" i "Civilization IV"), dołączono również oprogramowanie Creative ALchemy X-Fi Edition.



Wzrokowo

  
(kliknij, aby powiększyć)

  
(kliknij, aby powiększyć)

Głośniki otrzymałem w gustownym, pomarańczowo-czarnym pudełku. Nie wyróżnia się ono niczym szczególnym, front zdobi zdjęcie głośniczków, a rewers, krótki opis podstawowych funkcji i zalet produktu. Na bokach umieszczono dwie fotki, jak głośniki prezentują się wraz z notebookiem, oraz listę wymagań systemowych i tego, co powinno znajdować się wewnątrz opakowania. A zawartość, jak na głośniki, bogata, gdyż poza nimi otrzymujemy dodatkowo ochronne etui, w które można je zapakować dla wygodnego transportu, płytę CD ze sterownikami i oprogramowaniem oraz komplet podstawowych dokumentów takich jak karta gwarancyjna oraz skrócona instrukcja obsługi. Wprawił mnie w zdumienie fakt, że pośród wielu języków, instrukcja jest dostępna również po polsku. Szkoda tylko, że to jedyne, co jest napisane w ojczystym języku.

  
(kliknij, aby powiększyć)

Torba ochronna, służąca do przenoszenia głośników, w którą fabrycznie się one spakowane, jest dość elegancka. W tym miejscu chciałbym jednak wyjaśnić pewną nieścisłość jej dotyczącą. Na swojej stronie internetowej Creative pisze, iż jest to "Torba z uchwytem". Długo ją oglądałem, otwierałem, przekładałem i wywracałem, ale żadnego "uchwytu" nie znalazłem. Mimo, że gustowna i praktyczna, to jest to jedynie zwykła, prostokątna torba z przedziałkiem, bez żadnych "trzymadeł".

Instrukcja, płyta CD i gwarancja zapakowane są w kopertę ze sztywnego papieru.

  
(kliknij, aby powiększyć)

Creative N400 dostępne są jedynie w kolorze czarnym. Wygląd głośników jest elegancki, choć klasyczny. By stały stabilnie na biurku należy z tyłu odgiąć plastikową podpórkę. W otrzymanym przeze mnie egzemplarzu trzeba było włożyć w tą czynność nieco siły. Każda z satelitek, za ochronną siateczką, posiada po dwa pełno-zakresowe przetworniki. Aby wszystkie cztery zaczęły grać, należy jeden z głośników podłączyć kablem USB do notebooka/peceta, a drugi wpiąć w gniazdo znajdujące się na pierwszym. Przewody są dość krótkie, jednak wystarczą na tyle, by rozstawić satelitki po obu stronach notebooka, lub dużego nawet monitora, a kabel USB powinien sięgnąć do portu płyty głównej (nawet, jeśli PC znajduje się pod biurkiem).

  
(kliknij, aby powiększyć)

Dodatkowo prawy głośnik (bądź lewy, nie ma przymusu jak je stawiać) na górze posiada kilka multimedialnych przycisków. Można nimi przeskakiwać do poprzedniego/następnego utworu play listy, robić pauzę w aktualnie odtwarzanym utworze oraz regulować głośność. Pomiędzy przyciskami znajduje się mała, niebieska diodka sygnalizująca gotowość do pracy. Warto zaznaczyć jednak, że regulacja głośności przyciskami głośnika nie zmienia jej wewnątrz urządzenia, lecz ingeruje w ustawienia systemu, a konkretniej w "master volume" systemowych ustawień głośności. Brakuje też tradycyjnego pokrętła, które ma tą zaletę nad przyciskami, że można wpływać nim na szybkość zmiany głośności. Jeżeli na tych głośniczkach coś nagle zadudni, nie ma możliwości szybkiego przyciszenia, trzeba kilkakrotnie wcisnąć przycisk z minusem. Większość notebooków, czy nawet klawiatur do komputerów stacjonarnych, posiada własne przyciski multimedialne o identycznej funkcjonalności, więc można się założyć, że te na głośniku będą wykorzystywane sporadycznie. Takie rozwiązanie jest dodatkowo niepraktyczne podczas grania w niektóre komputerowe gry. Tytuły takie jak np. "Oblivion" są zaprogramowane na przechwytywanie wszelkich sygnałów z urządzeń wejściowych, łącznie z sygnałami wysyłanymi przez przyciski multimedialne. W rezultacie po uruchomieniu takiej gry wszelkie próby zmiany głośności tymi przyciskami nie dają żadnego efektu. Korzystając z N400 nie ma innej alternatywy. Pozostaje więc ustawić odpowiedni poziom przed rozpoczęciem rozgrywki, albo zmieniać go za każdym razem w wewnętrznych ustawieniach aplikacji. Co więcej - odtwarzacze multimedialne często przechwytują sygnały zmiany głośności dla siebie, więc mając otwarty jakiś "player" i wciskając przyciski multimedialne, zmieniamy poziom dźwięku w odtwarzaczu. Wystarczy go zminimalizować i zmiana głośności od tej pory będzie dotyczyć całego systemu. Bardzo niepraktyczne rozwiązanie!



Słuchowo

Instalacja
Aby głośniki wydobyły z siebie dźwięk wysokiej jakości, należy je najpierw zainstalować w systemie. Oczywiście można by pominąć ten krok (co nawet jest zaznaczone w instrukcji obsługi), jednak bez instalacji oprogramowania nie będzie można korzystać z dobrodziejstw X-Fi oraz trzeba się liczyć z tym, że system może sam nie znaleźć odpowiedniego sterownika. Nie podłączam więc jeszcze głośników (tak zaleca instrukcja) i odpalam płytkę instalacyjną.

  
(kliknij, aby powiększyć)

Po uruchomieniu instalacji kreator pozwala wybrać komponenty do zainstalowania. Dlaczego by nie zainstalować wszystkiego, co tylko producent oferuje? Instaluję sterowniki oraz wszystkie panele kontrolne, konsole itp. (Creative ALchemy i cała reszta X-Fi instaluje się samoistnie w dalszych fazach instalacji). Jak widać na zrzutach ekranu, instalator jest przejrzysty i miły dla oka. Szkoda tylko, że nie można go uruchomić w języku polskim (jest kilka innych do wyboru).

  
(kliknij, aby powiększyć)

  
(kliknij, aby powiększyć)

Po dokonaniu instalacji niespodzianka. Oprogramowanie domaga się aktywacji online. Klucz aktywacyjny przyklejony jest do koperty, w której była płyta instalacyjna. Wystarczy przepisać, zatwierdzić, połączyć się z Internetem i gotowe. Po aktywacji rozpoczyna się instalacja X-Fi (wystarczy klikać "next"), po której wreszcie można podłączyć głośniki i usłyszeć pierwszy dźwięk, a konkretniej komunikat dźwiękowy systemu o wykryciu urządzenia USB i znalezieniu do niego sterownika.

Dźwięk
Już po pierwszych kilku nutach słychać wyraźną różnicę w porównaniu do notebookowych mini-głośniczków. Pełne, wyraziste brzmienie i (co może zaskakiwać w przypadku tak małych głośniczków bez subwoofera), czyste, głębokie, wyraźne basy. Jakościowo lepsze nawet od oferowanych przez niektóre zestawy 2.1. Trudno mi opisać dźwięk używając jedynie języka pisanego, mogę jednak powiedzieć, że wrażenie jest niesamowite. Długo patrzyłem na dwie, niepozorne satelitki i nie mogłem uwierzyć, że to właśnie z nich płynie taki miły dźwięk. Cała teoria, której uczyłem się w szkole na zajęciach z obróbki audio, o tym ile to nie potrzeba przestrzeni i jakiego ciśnienia, żeby powstał ładny, niski ton, została podważona. Oczywiście nie można porównywać pary komputerowych głośników do nagłośnienia kinowego, ale jak pokazał Creative - można stworzyć jego namiastkę mniejszym kosztem. W kwestii głośności te jednowatowe, małe, czarne pudełka również zaskakują. Nie odważyłem się odkręcić (a raczej powciskać) ich na pełną moc, gdyż już przy 60% trudno było wytrzymać.

Oprogramowanie

  
(kliknij, aby powiększyć)

Oprogramowanie dodatkowe, to przede wszystkim panel głośności dedykowany specjalnie dla tych głośników, posiadający poza dużym pokrętłem "volume" również dodatkowe opcje konfiguracyjne. To właśnie tutaj istnieje możliwość włączenia/wyłączenia dodatkowych filtrów takich jak X-Fi CMSS-3D, czy X-Fi Crystalizer. Dostępne dla nich są również zaawansowane opcje konfiguracyjne. Oprócz tego w panelu znajduje się klasyczny equalizer, zakładka pozwalająca przetestować oba kanały audio, itp. Tą samą funkcjonalność posiada "Creative Audio Console", który można opcjonalnie zainstalować z resztą zestawu. Jest to praktycznie ten sam program, tylko pozbawiony graficznej otoczki.

Tak jak wspomniałem wcześniej, razem z głośnikami otrzymujemy również oprogramowanie Creative ALchemy. Jego obsługa jest dziecinnie prosta. Wystarczy wybrać z listy zainstalowanych gier te, które obsługują technologię X-Fi, po czym przesunąć je z lewej do prawej tabelki. Od tej pory oprogramowanie będzie dbało o wysoką jakość dźwięku w wybranej grze. Uwaga! Jeżeli po uruchomieniu Creative ALchemy program wyświetli komunikat, że nie znalazł zgodnego urządzenia audio, to znaczy, że nieprawidłowo zainstalowane zostało oprogramowanie sterownika. Na szczęście problem bardzo łatwo rozwiązać. Wystarczy odłączyć na kilka sekund głośniki z portu USB, po czym ponownie je podłączyć i pozwolić by system je sobie od nowa przekonfigurował.

Osobiście nie odczułem po włączeniu ALchemy w "Civilization IV" żadnych zauważalnych różnic, jeśli chodzi o jakość dźwięku, co nie znaczy, że tych różnic nie było. Zresztą, jak dla mnie, nawet i bez obsługi aplikacji przez dodatkowe oprogramowanie, odgłosy gry i jej muzyka jest bardzo przyjemna na prezentowanych głośnikach.



Podsumowanie

Creative N400 zdecydowanie mnie zaskoczyły. Niepozorne głośniki, niewielkich rozmiarów, jedynie w dwóch sztukach, wydawać by się mogło, że są takich setki. Nastawiony byłem do nich całkowicie obojętnie, do czasu, gdy usłyszałem pierwszy, wydobywający się z nich dźwięk. A potem następny i następny… ciężko było przestać się w nie wsłuchiwać. I tak, chociaż nigdy nie przykładałem dużej uwagi do jakości dźwięku, tak teraz jestem wielce niepocieszony, że po zakończeniu testów muszę odesłać te głośniczki i znowu wrócić do mojego zestawu 2.1, który kosztował więcej niż N400, a jakością nawet się do niego nie zbliża.

Dla kogo są te głośniki? Raczej nie dla pasjonatów i melomanów, którzy nie schodzą poniżej zestawów 5.1, oferujących pełne pasmo przenoszenia i setki watów, ale większość graczy powinna być nimi zachwycona. Mimo to, cenowo wypadają nienajlepiej. Za te same pieniądze można dostać zestaw 2.1, lub nawet 5.1, również firmy Creative. Warto zauważyć jednak, jak wspomniałem na początku, nie są to same głośniki, lecz również kompletna karta dźwiękowa Sound Blaster. A to już ważny atut, zwłaszcza dla użytkowników notebooków, którzy są często skazani na to, co zaoferuje im producent komputera. Kupując N400 mają dwa w jednym, doskonałej jakości kartę dźwiękową oraz głośniki, które potrafią wykorzystać jej potencjał. Dzięki temu nawet zwykły laptop może rozbrzmieć nowym głosem. I właśnie do posiadaczy laptopów swoją ofertę kieruje Creative. Podkreśleniem tego, może być załączenie w zestawie torby podróżnej, notebooki są wszak komputerami mobilnymi, więc głośniki do nich również powinny być mobilne.

W Creative N400 udało się osiągnąć w 100% zamysł stworzenia takich właśnie mobilnych głośników do notebooka oferujących doskonałą jakość dźwięku. Mogę polecić ich zakup z czystym sumieniem. Uważam, że warte są każdej złotówki, choć nie wszyscy są w stanie wydać prawie 200zł na głośniki, skoro można kupić podobne za 50zł.

Cena: ~200zł

Internet: Oficjalna strona produktu


  Sprzęt do testów dostarczyły firmy:

Creative      Creative