Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2019
RECENZJE | Syndrom ostatniego questa 2: seria Baldur's Gate
    

 

Syndrom ostatniego questa 2: seria Baldur's Gate


 Autor: Przemysław Rel | Data: 19/07/13

Syndrom ostatniego questa 2: seria Baldur's GateKilka tygodni temu zajmowaliśmy się serią Fallout, a dziś bierzemy „na warsztat” kolejną kultową serię komputerowych RPG: Baldur's Gate. Podobnie jak Fallout seria ta traktowana jest przez wielu jako jedna z najlepszych produkcji tego typu – o skali jej popularności niechaj świadczy fakt, że obecnie powstaje Project: Eternity, będąca produkcją nawiązującą m.in. do tej serii. Grafika 2D w rzucie izometrycznym, skomplikowane na pierwszy rzut oka reguły, otwarty świat, mnogość postaci mogących nam towarzyszyć, duże pole manewru podczas tworzenia bohatera, możliwość rozgrywki na zupełnie różne sposoby, a przede wszystkim wspaniała fabuła.
     







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Syndrom ostatniego questa 2: seria Baldur's Gate
 
 » Wstęp
 » Dungeons & Dragons
 » Badur's Gate 1
 » Baldur's Gate 2
 » Baldur's Gate 3 i Project: Eternity
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu
 
    
K O M E N T A R Z E
    

  1. Fajny tekst. (autor: Blazakov | data: 19/07/13 | godz.: 01:55)
    BG wbrew pozorom posiadało turowy system walki - myk polega na tym, że wszystkie tury odbywają się jednocześnie sprawiając wrażenie czasu rzeczywistego. To, że tego nie ogarnąłeś tylko potwierdza jak bardzo ta gra (dokładniej oparcie się o D&D) jest przekombinowana pod względem mechaniki.

    Z ogłaszaniem złotej ery RPG poczekałbym na wydanie Kickstarterowych tytułów. Niestety, rzeczywistość na tym polu może być brutalna...

    W BG2 tłukłem ostro i podchodziłem kilka razy, jednak zawsze gra mnie w pewnym momencie nudziła, nie udało mi się jej ukończyć. Do samego BG przysiadłem w ramach remake'u na tablety, niestety nie udało mi się wytrzymać dłużej niż godzinę - zraził mnie brak akcji i ogrom anglojęzycznych tekstów rozpoczynających dziesiątki wątków.


  2. @01 (autor: stud3nt | data: 19/07/13 | godz.: 08:33)
    Jeśli się chciało w to grać i mieć jakiekolwiek pojęcie i rozeznanie w tej grze, nie być ślepym, trzeba było się uczyć tur i rund. Wszystko jest tu podane w tych właśnie jednostkach (x ataków na rundę, efekt trwa x tur etc.).

    Mechanika D&D zbyt fajna nie jest - to znaczy, na początku jest super, ale potem zacząłem patrzeć na nią krzywym okiem, pojawiają się rzeczy, które rażą lub przeszkadzają. Dziwny system miar i jednostek to tylko jeden z nich.

    Naprawdę fajną rzeczą był brak radaru i GPS'a - jeśli chciałeś znaleźć określoną postać czy miejsce, musiałeś łazić, pytać, myśleć - nie było strzałek ani podświetlania ścieżek prowadzącego za rączkę jak małe dziecko. Walki również były super, ponieważ w wielu przypadkach wymagały kombinowania, rozpracowwania wrogów. Poszedłeś na huraaa, to szybko ginąłeś. Pomyślałeś, pokombinowałeś z ustawieniem drużyny, czarami i sprzętem - czasem porażka, czasem sukces. I to było fajne, zabicie potężnego stwora naprawdę dawało satysfakcję. Tylko całe to leczenie drużyny po walce połączone ze spaniem z czarami było ciut uciążliwe (sen bywał niebezpieczny i nie wszędzie dało się spać), dobrze, że to zmienili.

    Myślę, że jest bardzo wielu graczy z podobnym myśleniem jak ja, którzy mają swoje lata i nie chcą być traktowani jak bezmózgi dodatek służący do naciskania przycisku FIRE. Dobrym krokiem jest ominięcie konsol - na nich takie gry faktycznie nie mają czego szukać, ponieważ ich użytkownicy są bardzo młodzi albo poszukują przede wszystkim czystej, łatwej rozrywki i odstresowania.


  3. klasyk (autor: 5eba | data: 19/07/13 | godz.: 10:36)
    1szą część ukończyłem kilkanaście razy, uważam ją za dużo lepszą niż część drugą. Pamiętam jak długo trzeba było się narzucać kostką aby zrobić wojownika sila/zrecznosc/kondycja docelowo na 19/19/19. Absolutny dream team do tego woja to Ajantis+Kivan+Branwen+Imoen+Dynaheir.
    Drugą część kupiłem w dzień premiery, i już od razu po zainstalowaniu i przeniesieniu save'ów zirytował mnie sposób "kontynuacji". Po prostu pójście na łatwiznę. Nie dość że została narzucona drużyna typu "beginner", to jeszcze spieprzyli Imoen, robiąc z niej dwuklasowca. Do tego świat nie był już tak otwarty, a brak "wyboru" w wielu miejscach był bardziej odczuwalny niż w jedynce.
    Nie byłem też w stanie zrozumieć, dlaczego wszyscy członkowie drużyny, przed swoimi misjami pobocznymi muszą z niej wychodzić. Robiąc nierzadko niezły bałagan, zabierając ze sobą cały noszony ekwipunek.
    Ale i tak co jakiś czas wracam i będę wracał do całej sagi :P


  4. Przed wyruszeniem w drogę... (autor: OSTVegeta | data: 19/07/13 | godz.: 17:46)
    ...zbierz swoją potężną ekipę. 3 zbrojnych (2xwoj 1x palladyn) złodziej, kałpan i wojownik(do 3lvl)/mag. (aby hełm Baldurana mogł nosić oraz tarcze i napierać z czarów bez kar). Tak wypasioną ekipą przelazłem tą grę kilka razy. Odkrywają bogaty świat jedynki. Za każdym razem coś nowego.

    Tak jak student mówi nikt nikogo w zadaniach pobocznych nie prowadził po sznurku. Trzeba było samemu pomyśleć, czasem sięgnąć po książkę za 3 golda, która zawierały wskazówki.

    Wczytywanie sajwów aby maksymalna wartość życia wbić to też smaczek.

    Czemu w tekście nie ma nic o wspaniałej polonizacji tej gry? Takie znane nazwiska jak Piotr Fronczewski czy Wiktor Zborowski. Widać Oko Helma nie czuwało nad autorem.

    Co do 2 części miałem opory i dopiero za 2 podejściem przeszedłem całość. Miasto Mrocznych Elfów, własny Zamek, w którym gromadziłem wszystkie magiczne itemy jakie znalazłem. Jednak czegoś w niej brakowało. Magii jaką było czuć w jedynce.

    No i na koniec nasz mistrz Noober (kto grał, ten na pewno spotkał), który uprzykrzał nam życie głupimi pytaniami. Cios mieczem, całe miasto na głowie. Trzeba było albo uciekać albo złożyć mistrza piąchą.


  5. @4. (autor: Demo | data: 19/07/13 | godz.: 19:44)
    "Wczytywanie sajwów aby maksymalna wartość życia wbić to też smaczek"

    Toż to szczyt lamerstwa przecież był. Trzeba brać na klatę co los daje.

    Co do polonizacji do dziś nie rozumiem nad czym się tu zachwycać. Była POPRAWNIE i PORZĄDNIE zrobiona, ale żeby się zachwycać? Bez przesady.

    Aktualnie przechodzę BG1 Enhanced, szkoda, że RPGi dzisiejsze są robione pod konsolowców :(


  6. zabrakło (autor: Soulburner | data: 19/07/13 | godz.: 22:09)
    o polonizacji gdyż po prostu grałem w wersje oryginalne i sam zresztą unikam lokalizacji. Nie chodzi nawet o to, że w oryginale jest fajniej, że podczas tłumaczenia mogą zostać utracone pewne smaczki, których nie da się przenieść na inny język, ale o polskie głosy. Aktorzy je podkładający brzmią niesamowicie sztucznie, nienaturalne, zbyt teatralnie. Nie znoszę tego tak bardzo, że nie wiem, czy za Wiedźmina nie wezmę się w wersji angielskiej ;)

    Co do tur, liczby możliwych ataków na turę, długości trwania zaklęć, to owszem, mogłem ten temat bardziej rozwinąć, ale sami twórcy tego typu gier określają ten tryb mianem "real-time with pause" ;)

    Bardzo jestem ciekaw jak tego typu gry przyjmą się dzisiaj. Za kilka dni ukaże się Shadowrun Returns i poważnie zastanawiam się nad nabyciem go, opublikowane dotychczas filmiki i obrazki są zachęcające... ale chyba poczekam na pierwsze opinie graczy.


  7. @5eba (autor: Promilus | data: 19/07/13 | godz.: 22:57)
    ". Pamiętam jak długo trzeba było się narzucać kostką aby zrobić wojownika sila/zrecznosc/kondycja docelowo na 19/19/19" - docelowo w znaczeniu po wykorzystaniu grimuarów? :>

    "Po prostu pójście na łatwiznę. Nie dość że została narzucona drużyna typu "beginner", to jeszcze spieprzyli Imoen, robiąc z niej dwuklasowca
    BGT i masz ładnie skomponowane wszystko, a Immy możesz dualować, albo nie. W przypadku BG1UB i BG1 NPC raczej warto - jest cała fabuła do tego.
    "przed swoimi misjami pobocznymi muszą z niej wychodzić"
    Nie wszyscy, z tego co pamiętam najbardziej dokuczliwe jest to w przypadku Jaheiry i Nalii.


    "Trzeba brać na klatę co los daje."
    Bullshit, większość wysokopoziomowych wrogów cheatuje (mają za dużo HP, za dużo czarów, za wysokie czary itp. itd), a tutaj jest nawet nie cheat tylko drobny exploit.


  8. @7. (autor: 5eba | data: 20/07/13 | godz.: 12:46)
    "docelowo w znaczeniu po wykorzystaniu grimuarów?"
    dokładnie, mamy potem tanka na smoki w dwójce ;)
    BGT nie znam - raczej sceptycznie podchodzę do nieoficjalnych "dodatków"


  9. witam (autor: loccothan | data: 20/07/13 | godz.: 16:25)
    Pamietajcie że jest do pobrania z Nexusa MOD do NWN2 Baldur 2 cały przeniesiony do NWN2 ! Polecam jeśli ktos chce pograc w ten zacny tytuł z lepszą Grafą (pamietajcie że mody upiekszające także bedą współdziałać z Baldurem na NWN2 NeverWinter Nights 2 )

  10. @5eba (autor: Promilus | data: 20/07/13 | godz.: 18:35)
    Tak, takich sceptyków jest pewnie sporo, ciekawe tylko, czy zauważacie, że BGT 1.04 czy 1.05 (teraz chyba jest 1.10 o ile nie 1.12) znajduje się na płycie DVD Baldur's Gate Saga PL i w jego testowaniu, upowszechnianiu oraz tłumaczeniu brała udział polska społeczność BG? :> W najczystszej formie BGT robi jedną rzecz - przenosi fabułę, lokacje i przedmioty BG1 na silnik BG2 i łączy to w jedną spójną całość. Żadnych eksportów/importów postaci. Chcesz grać kensaiem od 1 levela? Nie ma problemu. Chcesz wypróbować mnicha? Proszę bardzo (grałem, do 5 levelu ciężko w zwarciu, potem się rozkręca). Chcesz pierwszopoziomowym złodziejem trochę podkręcić expa - otwieranie drzwi, rozbrajanie pułapek - elegancja francja.

  11. up Demo (autor: OSTVegeta | data: 21/07/13 | godz.: 14:25)
    Może i wczytywanie sejwów to łatwizja, jednak raczej nie pokonasz Sarevoka dysponując życiem na 2 ciosy. Ofc potiony, obrzucanie go zgrają nieumarłych, która i tak nic mu nie zada.

    W BG2 nawet dali taką opcje maks życia na poziom.


  12. @11 tak właśnie przeszedłem grę (autor: Demo | data: 21/07/13 | godz.: 15:54)
    robiąc postać z 1 kopa i awansując. Ludzie przechodzą grając solo, to zgrają nie dam rady?

  13. Na spokojnie sobie artykuł ogarnę... bo zapowiada się ciekawa lektura. (autor: Krzem | data: 21/07/13 | godz.: 16:02)
    Tym czasem powiem tylko, że ostatnio sobie zrobiłem w BG2 takiego mnicha który miażdży wszystkich i wszystko - FIRKRAAG PADŁ PO JEDNYM CIOSIE MOJEJ PIEŚCI! :] Mi w mechanice BG przeszkadzały tylko ujemna klasa pancerza i idea Trak0 - na dostosowanie się do nich trzeba poświęcić kilka godzin. Wszystko inne jest do ogarnięcia w try miga.

  14. @Krzem (autor: Blazakov | data: 21/07/13 | godz.: 16:28)
    Zdradź nam tajemnice. :) Zawsze chciałem pograć tą postacią.

  15. @up (autor: Promilus | data: 22/07/13 | godz.: 22:04)
    "Mi w mechanice BG przeszkadzały tylko ujemna klasa pancerza i idea Trak0"
    Przecież to proste jak but. To tylko matematyka. Dla niektórych BAB vs AC z DnD3 jest czytelniejsze, ale sprowadza się to w praktyce do tych samych relacji z tym, że thac0 jest unormowane względem AC0. Mając bazowe 20thac0 trzeba wyrzucić 20 żeby mieć 0 (krytyk). Mając 17 thac0 wystarczy wyrzucić 17/ Mając 10 thac0 wystarczy wyrzucić 10. Mając -5thac0 każdy cios oprócz krytycznego pudła (5% szans na to) wchodzi w AC0. Różnica jest taka, że w adnd2 zaczynasz z AC10 i thac0 20 i kierujesz się w dół, a w adnd3 zaczynasz z AC10 i BaB 1 i kierujesz się w górę.
    A co do Twojego mnicha ja rzucam uwięzienie i po nim, choćby miał 127MR. Ot taka ciekawostka :P

    @Blazakov - na około 16 poziomie mnich całkiem sprawnie napierdziela magów bo z itemami zbliża się do ~80-90% MR i jedynie rzeczone wcześniej uwięzienie może go powstrzymać. Ma też dobre rzuty obronne, super szybkość i wiele ataków na rundę (ja doszedłem do 9 - bransolety z ulepszonym przyspieszeniem - przed młyńcami, ale do zdobycia chyba dopiero w Podmroku) i awansuje szybko (jak kapłan). Wreszcie jak drżąca dłoń się powiedzie kładzie co popadnie na strzał. Rzecz w tym, że to nie takie pewne. IMHO równie prawdopodobne jak zapierdzielenie smoka chromatic orbem. Da się, wiele razy smoka cieni tak ubiłem :P


  16. Blazakov, Promilus (autor: Krzem | data: 22/07/13 | godz.: 23:26)
    @ Blazakov, ale tu naprawdę nie ma żadnych tajemnic :) Tworzysz postać i grasz - najlepiej samotnie - to poziomy lecą jak szalone. Ważne jest żeby się trochę pomęczyć na nabijaniu leveli w miejscach gdzie potwory się respawnują przy naszym odpoczynku. Np. jaskinia z Gautami. Po 13 poziomie dostajesz czar Drżąca Dłoń który (jeśli przeciwnikowi nie powiedzie się rzut obronny) zabija jednym ciosem pięści. To właśnie sposób na smoka :)

    @ Promilus, Ja wiem, że na każdą postać jest jakiś haczyk - na tym polega dobre zbalansowanie tej gry :) A co do podejścia do KP i Trak0 to zależy od jakich gier się zaczynało. Ja zaczynałem od takich w których wyższa KP to lepsza ochrona.


    
D O D A J   K O M E N T A R Z
    

Aby dodawać komentarze, należy się wpierw zarejestrować, ewentualnie jeśli posiadasz już swoje konto, należy się zalogować.

    
All rights reserved ® Copyright and Design 2001-2019, TwojePC.PL