Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2020
RECENZJE | Test klawiatur i myszek Microsoft Sculpt, Wedge i Genius SlimStar i815
    

 

Test klawiatur i myszek Microsoft Sculpt, Wedge i Genius SlimStar i815


 Autor: NimnuL | Data: 12/12/12
     

Pod palcami

Dobrze, zatem skoro omówiłem stronę wizualną sprzętu, możemy przejść do najważniejszej kwestii - praktycznej.

Zacznę analogicznie, od klawiatury Sculpt, która okazuje się być najciekawszym produktem w tej recenzji m.in. za sprawą dzielonej spacji, której lewa część może przejąć funkcję klawisza o dokładnie przeciwnym działaniu - Backspace. Mamy tu jednak wybór, więc osoby nie lubiące nowinek nie będą ze złości zaciskać zębów. Wystarczy na trzy sekundy wcisnąć i przytrzymać obie połowy spacji by przełączać się pomiędzy funkcjami. Fabrycznie, klawiatura wyjęta z pudełka ma funkcję dodatkowego Backspace wyłączoną. Ale skąd wziął się pomysł na dodatkowy klawisz usuwający byki na ekranie? Producent tłumaczy to prowadzonymi przez niego długoletnimi badaniami nad ergonomią, badaniami w których przecież Microsoft lubuje się, a których owocem jest słynna już seria Natural Keyboard. Sculpt to efekt najnowszych wniosków do jakich doszli projektanci Microsoft. Okazało się bowiem, że spacja jest klawiszem najczęściej uderzanym przez użytkowników, a około 90% z nich naciska na jej prawą część - prawym kciukiem. Połowa spacji jest więc nieużywana. Statystyka pokazuje ponoć, że Backspace jest również bardzo często wykorzystywanym klawiszem (trzecim z rzędu po wspomnianej już Spacji i literze 'e') zatem wrzucenie tego klawisza bliżej zasięgu naszych palców wydaje się być krokiem bardzo logicznym. I tu zastanawia mnie jedno. Dlaczego nie dano nam wyboru, która część spacji stanie się dla nas Backspace? Ja w spację uderzam lewym kciukiem i musiałem nauczyć swoje palce nowych zadań. Nie było to trudne, ale jednak producent mógłby umożliwić nam samodzielne zdecydowanie o tym jak będziemy używać naszych własnych kciuków.

Jestem przekonany, że wielu z Was sądzi, że ta innowacja jest całkowicie niepotrzebna i jest swoistym chwytem marketingowym. Też tak sądziłem, dopóki nie położyłem dłoni na Sculpt i nie rozpocząłem pisania. Okazuje się, że jest to rozwiązanie genialne (powtarzam - genialne), do którego bardzo łatwo można się przyzwyczaić - mi pełne opanowanie tego klawisza zajęło około godziny po której to zapomniałem, że lewym kciukiem kiedykolwiek robiłem przerwy w tekście. Chcąc sięgnąć do Backspace nie odrywamy już prawej dłoni od klawiszy, zwiększa to prędkość pisania. Niewiele, ale jednak. Następnego dnia nowe położenie Backspace wydaje się być całkowicie naturalne, a próba pisania na innej klawiaturze wydaje się być krokiem wstecz. No właśnie, i tu jest pies pogrzebany. Kiedy już przyzwyczaiłem się do Sculpt i jej zmienionego układu klawiszy, miałem problem ze sprawnym pisaniem na tradycyjnym układzie, musiałem pilnować swojego lewego kciuka i na nowo przyzwyczajać go do poprzedniej funkcji. To jednak nie koniec. Podobnie jak w przypadku Comfort Curve 3000 i tu mamy do czynienia z przesuniętym w prawą stronę klawiszem Alt Gr. W poprzedniej recenzji trochę niesłusznie znęciłem się nad tym rozwiązaniem, a użytkownik Mute słusznie zauważył, że wówczas w klawisz ten pukać powinien mały palec, a nie kciuk. I prawdopodobnie jest to fajne rozwiązanie o ile nie mieszka się na terenie naszej pięknej krainy ogonkami i kreseczkami płynącej. Z mojego punktu widzenia takie litery jak ó, ł oraz ń były koszmarnie niewygodne do wpisania i wyraźnie mnie spowalniały. I tu też należy pamiętać, że gdy już całkowicie przywykniemy do nowego położenia Alta (mi zajęło to niespełna dwa dni zanim całkowicie wyzbyłem się dotychczasowych nawyków) to powrót do innej, tradycyjnej klawiatury okaże się zwyczajnie kłopotliwy. Mały palec lądować będzie bowiem na klawiszu Windows lub innym, sąsiadującym z Alt Gr. Takie położenie Alta powszechnie przyjęło się za oceanem i to jestem w stanie zrozumieć - oni używają go sporadycznie. Również jeśli ktoś z Was pracuje tylko na jednej klawiaturze, to powyżej wymienione uwagi nie będą go dotyczyły.

Co się natomiast tyczy prędkości i precyzji pisania, początkowo nie wyglądało to dobrze. Na Comfort Curve 2000 prędkość wklepywanych przeze mnie znaków znacząco przekracza 400 bez błędów, pierwsze próby na Sculpt dały wynik grubo poniżej 200 z wieloma błędami. Po dwóch dniach oswajania się ze zmianami, prędkość pisania ustabilizowała się na poziomie około 300 znaków, a najbardziej spowalniały mnie kombinacje Alta z literami o, l i n. Sporym utrudnieniem okazała się również praca klawiszy, okazało się, że wymagają one znacznie większego nacisku niż wszystkie modele z jakimi miałem dotąd do czynienia. Sprawia to wrażenie jakby pod klawiszami znajdowała się plastelina.

Sama praca jest bardzo cicha, miękka i przyjemna, ale ta siła nacisku - do tego przywyknąć nie mogłem.
Mam też zastrzeżenie co do dołączonego do zestawu odbiornika radiowego, który według mnie nie dość, że jest stanowczo zbyt duży (47x16x8mm) jak na obecne standardy to jeszcze nie ma możliwości jego schowania gdzieś w klawiaturze. Wiem, że nie mamy tu do czynienia ze sprzętem przenośnym, jednak wizja jego zapodziania się gdzieś wydaje się być czarna. Szkoda, bo przecież Microsoft pokazał już fajne rozwiązanie tego problemu np. w Mouse Explorer Touch, a i Genius w omawianym tu zestawie proponuje przecież mikroskopijny odbiornik chowany wewnątrz urządzenia.

Myszka Sculpt Touch jest zbliżona do wspomnianego przed chwilą Mouse Explorer Touch, właściwie to to samo urządzenie jedynie o ciut mniejszych wymiarach. Komunikuje się ona za pośrednictwem Bluetooth, co w sumie jest praktycznym rozwiązaniem. Przyciski pracują miękko, sprężyście i z przyjemnym dla ucha kliknięciem. Panel dotykowy nie wymaga żadnej konfiguracji, jego jedyne funkcje to przewijanie w czterech kierunkach - podczas tej czynności z wnętrza myszki wydobywać się będzie ciche chrobotanie i delikatne wibracje co daje lepszą kontrolę nad tą czynnością.

Precyzja myszki jest taka jak we wszystkich innych produktach Microsoft z sensorem BlueTrack. Jednym słowem - nie ma się do czego przyczepić, pełną kontrolę nad kursorem mamy niemal bez względu na powierzchnię po której suwa się brzuch gryzonia. Jeśli chodzi o ergonomię pracy ze Sculpt Touch Mouse to nie ma wiele do opowiedzenia, jest po prostu poprawna. Jej rozmiary są dość małe, nie ma ona też ergonomicznego kształtu. Jest po prostu w porządku.

Seria Wedge pod względem funkcjonalnym prezentuje się znacznie skromniej niż Sculpt. Oba te urządzenia nie zostały stworzone ani do długotrwałej, ani do ergonomicznej pracy. Klawiatura ta nie jest też przeznaczona do szybkiego i precyzyjnego pisania. Oba te urządzenia mają za to usprawnić pracę z tabletem, może również ze smartfonem. I w tym zadaniu sprawdzają się bardzo dobrze. Dzięki pokrywie możemy postawić tablet naprzeciwko nas i w stosunkowo wygodny sposób wklepywać tekst. Oba urządzenia Wedge komunikują się z komputerem przy użyciu Bluetooth, a ich wykrycie następuje niemal natychmiastowo. Jeśli chodzi o prędkość pisania nie wygramy tu żadnego konkursu, należy jednak pamiętać, że ekranowe podpowiedzi w tabletach znacząco podnoszą wygodę i prędkość pisania.

Klawisze pracują bardzo cicho z niezwykle przyjemnym, niskim skokiem znanym z notebooków. Kwestii ergonomii w przypadku obu urządzeń nie będę poruszał, bo nie ma o czym mówić. Myszka jest bardzo mała, kanciasta i w dłoni nie leży w sposób graniczący nawet z wygodą. Sama myszka jest jednak tak precyzyjna jak wszystkie produkty z BlueTrackiem pod brzuchem. Panel dotykowy działa jak powinien, choć ze względu na rozmiary myszki jego wygodna obsługa nie jest łatwa.

Zestaw Genius SlimStar i815 zostawiam sobie na koniec. Przyznam, że początkowo typowałem innego zwycięzcę. Sądziłem, że to właśnie klawiatura Sculpt będzie faworytem, a Genius w starciu ze znacznie droższym sprzętem schowa się głęboko w cieniu. Nic bardziej mylnego. Podczas pracy zarówno z klawiaturą jak i myszką nie doszukałem się istotnych problemów, które odebrałyby mi przyjemność z wklepywania tekstu lub przeganiania strzałki po ekranie. Wszystko działa tu jak powinno. Sprzęt jest precyzyjny, prosty i nie zabiera dużo miejsca na biurku. Owszem, praca klawiatury przypomina trochę zabawę plastikowymi klockami, jednak skok klawisza i siła konieczna do jego zadziałania jest taka jak być powinna. Rolka myszki pracuje przyjemnie, z cichym skokiem, a klawisze bez głuchego stuknięcia.

Ktoś kto lubi się czepiać, powie, że brak tu szyfrowania komunikacji bezprzewodowej - słuszna uwaga, ale czy przeciętnemu kowalskiemu będzie robiło to różnicę? Przecież zasięg i tak nie pozwoli na rozsianie tego co piszemy poza ściany naszego domu. Genius na swojej stronie i pudełku sprzętu w wyraźny sposób informuje o istnieniu tajemniczej funkcji "Magic Roller". Szkoda, że na tym trop się urywa. Trochę czasu mi zajęło by odkryć znaczenie tego patentu. Okazuje się, że naciśnięcie rolki pozwala na szybsze przewijanie stron i dokumentów, jeden klik przesuwa o około 15 komórek Excela w dół (odpowiednik jednego obrotu kółkiem). Naciśnięcie i przytrzymanie rolki pozwala na przewijanie stron poprzez przesuwanie kursorem w górę lub dół. Użyteczne, może się spodobać.

Na koniec wspomnę, że dodatkowe przyciski dostępne we wszystkich omawianych tu klawiaturach nie są programowalne, mają na sztywno przypisane funkcje, nie wymagają jednak dodatkowego oprogramowania by z nich korzystać. Instalacja tych urządzeń nie sprawia najmniejszych nawet problemów zarówno w Windows XP jak i Windows 7.







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Test klawiatur i myszek Microsoft Sculpt, Wedge i Genius SlimStar i815
 
 » Liczby, cyfry, parametry
 » Rodzina Sculpt
 » Rodzina Wedge
 » Rodzina Genius
 » Pod palcami
 » Słowo na koniec
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »