Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2021
RECENZJE | Informatyku, ogól się! [OT] Test Philips SensoTouch 2D RQ1180
    

 

Informatyku, ogól się! [OT] Test Philips SensoTouch 2D RQ1180


 Autor: NimnuL | Data: 23/02/12

Gładkie doznania

W niniejszym artykule przedstawię Wam golarkę Philips przez pryzmat znacznie tańszego konkurenta spod znaku Braun - Series 1, model 170s-1. Golarki Philips używałem przez około 3 tygodnie, co w minimalnym stopniu pozwala mi na wydanie opinii.

Za Philips RQ1180 na dzień dzisiejszy zapłacimy około 500zł, kiedy to za najprostszy model Brauna wydamy pięć razy mniej. Należy jednak pamiętać, że seria 1 z rodziny Braun nie jest bezpośrednim konkurentem omawianego tutaj Philipsa. Takowego należy upatrywać się w serii 5, kosztującej zbliżone pieniądze.


(kliknij, aby powiększyć)



- jakość wykonania

Trudno wyobrazić sobie by mogło być lepiej i to zarówno w przypadku Philips jak i Braun. Obaj producenci zadbali o szczegóły. Gumowe, miękkie okładziny, precyzyjne spasowanie elementów i materiały dające poczucie produktu jakościowego. Do tego dochodzi odpowiednia waga urządzenia. Wszystko to składa się na wyjątkowo pozytywne wrażenie. Mimo podobieństw, SensoTouch daje poczucie, że mamy do czynienia ze sprzętem wyższej jakości.

- komfort

Braun świetnie radzi sobie na sucho i tylko na sucho. Philips pozwala na używanie golarki również na mokro. W efekcie osoby z bardziej wrażliwą skórą, chętniej skorzystają z pianki. Osobiście wolę golenie na sucho, ze względu na optymalną wygodę i dokładność. Jednakże dodatkowe zastosowanie pianki jeszcze bardziej poprawia komfort. Głowica w przypadku obu modeli przesuwa się po skórze gładko i szybko, jednakże tarcie znacząco wzrasta, gdy skóra jest nawet minimalnie wilgotna - choćby świeżo po umyciu. Jest to szczególnie zauważalne w przypadku Philipsa, ze względu na dużą powierzchnię styku z twarzą.


(kliknij, aby powiększyć)

Wspominałem już o ruchomej głowicy zastosowanej w Philips, jak również o ostrzach dopasowujących się do kształtu twarzy. Mechanizm działa bardzo miękko i poddaje się już pod bardzo niewielkim naciskiem. Zapewnia to stały kontakt z twarzą. Głowica w Braun jest mniej ruchawa i wymaga dużego nacisku by zareagowała.

Sporą zaletą Philipsa jest też wysoka kultura pracy. Mechanizm jest bardzo cichy - wydaje z siebie jedynie stonowany, wysoki dźwięk, a jego praca jest niemal niewyczuwalna na twarzy i w dłoni - brak wibracji. Braun pod tym względem zachowuje się trochę jak traktor, przenosząc wibracje z mechanizmu na całą golarkę i twarz. Dźwięk jest też zauważalnie głośniejszy i trochę klekoczący. Jest to spowodowane różnymi rozwiązaniami w pracy głowicy. Philips stosuje wirujące ostrza, natomiast blok tnący w Braunie porusza się wyłącznie na boki.

- szybkość

Sam proces golenia jest zdecydowanie szybszy na sucho, bo nie wymaga mycia po całym zabiegu. Jeśli mam przyrównać Philipsa i Brauna, postawię na tego pierwszego. Trzy głowice zapewniają większą powierzchnię golenia w tym samym czasie, a to czego nie złapała jedna tarcza, wychwyci kolejna - nie trzeba więc poprawiać. Mówimy tutaj o niewielkich różnicach w czasie - bo być może o pojedynczej minucie, jednakże bardzo wcześnie rano taka minuta jest bardzo cenna.

Ogólnie rzecz ujmując, golenie elektrycznym modelem jest też bardzo bezpieczne w stosunku do wersji ostrzowej. Wcześnie rano można też przysypiać podczas golenia bez obaw o zmianę konturów twarzy.

- konserwacja


(kliknij, aby powiększyć)

Konserwacja głowic Philips, a dokładniej ich czyszczenie jest zadziwiająco łatwe - zważając na fakt, że sam mechanizm do najprostszych nie należy. Wystarczy ściągnąć maskownicę i wypiąć zabezpieczenie. Sama rączka jest wodoszczelna, więc można ją myć pod bieżącą wodą bez obawy jakiekolwiek uszkodzenia. Nadmiar wody, jaki dostanie się do mechanizmu zostanie odprowadzony przez sprytnie zaprojektowane kanaliki na końcu obudowy.

  
(kliknij, aby powiększyć)

Pod tym względem, Braun jest znacząco prostszy i łatwiejszy w czyszczeniu. Wystarczy zdjąć maskownicę by dostać się do bloku z ostrzami. Obudowa również umożliwia na mycie jej pod bieżącą wodą.

- ekonomia

Philips używa modułu golącego RQ11/50 kosztującego około 150zł i mającego wystarczyć na 24 miesiące. Pod tym względem Braun prezentuje się skromniej, bo blok ostrzy i folia 10B kosztuje około 80zł, a jego deklarowana żywotność to 18 miesięcy. Zestaw folii i ostrzy do serii 5 kosztuje około 120zł, więc tutaj sytuacja jest wyrównana z Philipsem.

- dokładność

Golić maszynką elektryczną należy się nauczyć. Mija kilka dni, zanim nauczymy się prawidłowo to robić. I nie ma tu uniwersalnego przepisu, bo wszystko zależy od konturów twarzy i kierunku rośnięcia zarostu. To one składają się na niuanse wymagające przyzwyczajenia, poznania i wypracowania własnej techniki. Niemniej jednak Braun podpowiada nam, aby najlepiej golić się przed myciem twarzy, kiedy to skóra nie jest nabrzmiała. Dodatkowo różnice w konstrukcji głowic wymuszają różne sposoby golenia. Głowicę Braun należy przesuwać w jednym kierunku - pod włos, gdy natomiast Philipsem należy zakreślać okręgi.

W efekcie, szala zwycięzca przechyla się minimalnie na stronę Braun. Pomimo dużych starań i nabrania wprawy Philips zostawał minimalnie w tle. I nie chodzi o pozostawianie nieogolonych miejsc, bo z tym nie ma żadnego problemu. Braun goli po prostu bliżej skóry, niemal tak blisko jak dobrej klasy golarka ostrzowa. Choć słowo "niedogolony" w przypadku Philipsa nie może paść, to delikatna, kobieca dłoń uznała, że na tym polu lepiej sprawdził się Braun. Osiągnięcie lepszego wyniku przez Braun wymaga jednak więcej czasu i uwagi, a będąc w pośpiechu, pozostawienie niedokładnie ogolonych miejsc jest bardzo łatwe.

Dużą zaletą Philipsa jest niewybredność na długość włosa. Golarka tnie wszystko, co wpadnie jej do głowicy. A to duża zaleta, szczególnie dla osób golących się okazjonalnie lub z szybko odrastającymi włosami. Braun w tym wypadku wymaga krótkiego włosa, zbyt długi będzie się po prostu kładł pod folią.

- zasilanie

Akumulator wbudowany w golarkę Philips ma jej zapewnić zasilanie przez 50 minut, natomiast czas pełnego ładowania to zaledwie 1 godzina. Rzeczywistość zdaje się potwierdzać te liczby. Przy każdym uruchomieniu i wyłączeniu golarki jesteśmy informowani o poziomie aktualnego naładowania. Gdy pomarańczowa dioda zacznie migać, informując o niskim stanie, mamy czas na przynajmniej 3 golenia.







Polub TwojePC.pl na Facebooku

Rozdziały: Informatyku, ogól się! [OT] Test Philips SensoTouch 2D RQ1180
 
 » Gładkie dane techniczne
 » Gładki wygląd
 » Gładkie doznania
 » Gładko poszło?
 » Kliknij, aby zobaczyć cały artykuł na jednej stronie
Wyświetl komentarze do artykułu »