Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
TwojePC.pl © 2001 - 2021
RECENZJE | Klawiatura Zboard - nie dla idiotów?
    

 

Klawiatura Zboard - nie dla idiotów?


 Autor: Spieq | Data: 23/06/06

Klawiatura Zboard - nie dla idiotów?Ostatnimi czasy miałem okazję/przyjemność testować najnowszy produkt firmy Ideazon - Zboard MERC, który okazał się całkiem ciekawym, a przede wszystkim oryginalnym rozwiązaniem w świecie klawiatur. Teraz musimy się cofnąć nieco w czasie i poznać równie szaleńczy płód konstruktorów: Zboard. Niniejsza klawiatura jest dowodem na to, że rynek komputerowych podzespołów nie stoi w miejscu, ba - trzyma się całkiem nieźle. Oryginalność to jedna sprawa, klawiatura, jak i pozostałe peryferia, nie są wyłącznie flakonem na kwiaty, które przez następne pokolenia będą kurzyć się na honorowym miejscu. Ważniejsza w tym przypadku będzie funkcjonalność (ile razy zdążyłem już to zaakcentować?) i sensowność rozwiązań, którymi uraczył nas Ideazon. Czy więc klawiatura z rewolucyjnymi nakładkami na konkretną grę rzeczywiście ma jakikolwiek sens? Tego jeszcze nie wiemy.

Przygotowujemy prowiant na mecz

MERC okazał się dobrym produktem, zarekomendowałem go, doceniając fakt istnienia dodatkowego gamepada, jak i paru innych detali (w miarę cichy klik, ciekawy wygląd itd.). Klawiatura miała pierwszeństwo testów ze względu na niedawną premierę w Polsce, ale nie pozwoliłem zapomnieć o wcześniejszej wersji klawiatury - Zboardzie, który pod względem innowacji wydaje się przebijać nawet swojego następcę. Zresztą to właśnie tzw. "standardowy" Zboard dumnie nosi koronę pioniera rewolucyjnych klawiatur dla graczy. Zatem jego recenzja na TwojePC wydawała się tylko kwestią czasu. Dziś przychodzi moment na ostateczne rozstrzygnięcie - czy produkt zasługuje na rekomendację?

Nie ukrywam, że od początku podchodziłem do tego produktu dość sceptycznie. Świadomość pewnych irytujących operacji (zmiana nakładek) nie nastrajała mnie optymistycznie. Jeśli piszę, to na standardowej nakładce, znowu na niej "nieatrakcyjnie" się gra (brak gamepada). Z kolei na nakładkach już bezpośrednio do gier pisze się fatalnie. Nie ma kompromisu, trzeba żonglować nakładkami. Oprócz standardowego zestawu otrzymałem również dodatkową nakładkę, która umożliwia komfortową (?) rozgrywkę w Battlefielda 2:

  
(kliknij, aby powiększyć)

  
(kliknij, aby powiększyć)

Powoli rozkładamy:


(kliknij, aby powiększyć)

Gdzie zmierzają teraz oczekiwania konsumentów? Czy całość w rzeczywistości idzie w kierunku zastąpienia klawiatury - lub w zasadzie zmodyfikowania - podzespołem złożonym nie tylko ze standardowego systemu QWERTY? Klawiatury multimedialne to już przeżytek? Trzeba uderzyć w niszę, a taką wydaje się być społeczność graczy komputerowych, dla których każdy nowy, przede wszystkim oryginalny, produkt może być przyczyną powiększenia swoich umiejętności. Tym haczykiem łowi się graczy, którzy uważają, że kupno markowej myszki pozwoli im np. na detronizację liderów liczących się gier FPP. Dobra jakość musi się tu łączyć z wygodą użytkowania, w innym przypadku marzenie o sławie trzeba będzie schować do "szuflady".

Konstruktorzy Zboarda poszli jeszcze dalej - klawiatura ma służyć nie tylko jako typowa maszyna do pisania, ale i jako centrum sterowania konkretnej gry. Model MERC umożliwiał to drogą software'ową, czyli za pomocą sterowników można ustawić klawisze dla danej gry. Rozwiązanie to wydaje się optymalne, trzeba przecież pamiętać, że większość gier (szczególnie FPP) to standardowy układ WSAD itd. Zanim jednak do tego doszli, wydali wersję pierwszą, która bazuje na zupełnie innym systemie.

System nakładek, bo o nich mowa, ma pozwolić graczom na komfortową nawigację ich ulubionej gry. Oczywiście taka zabawa kosztuje, gdyż jedna nakładka (np. do obsługi World of Warcraft) to koszt ok. 100zł, a więc całkiem niemały. Pamiętajmy jednak z drugiej strony, że Zboard kierowany jest do osób grających najczęściej w jeden konkretny tytuł, a więc może nie zajść konieczność kupowania aż 10 różnych nakładek. Co ciekawe, w zestawie nie znajdziemy nakładki pod konkretną grę (słusznie), a jedynie zunifikowaną nakładkę (słusznie), która jest w stanie obsłużyć zarówno Battlefielda 2, jak i Dooma 3 itd.

Przyjrzyjmy się całości. Pudełko, które mi dostarczono, jest mniejsze od opakowania MERC-a. W końcu nie mamy tutaj do czynienia z dodatkowym panelem gamepadowym:


(kliknij, aby powiększyć)

Pudełko ma elementy przezroczyste, co pozwala na nieznaczne zapoznanie się z produktem jeszcze przed rozpakowaniem. Oczywiście lepiej byłoby, gdyby tej przezroczystej (wprawdzie sztywnej i grubej) folii w ogóle nie było. Karton jest sztywny, elementy składowe w środku ułożone są rozsądnie, w momencie potrząśnięcia nic się nie przemieszcza.

Poniżej dokumentacja dołączana do zestawu. Dowiemy się, jakie nakładki oferuje Ideazon:

  
(kliknij, aby powiększyć)

Dokumentacja składa się z instrukcji obsługi wydanej na kredowym papierze, podobnej treściowo książeczki w języku angielskim, francuskim, niemieckim, włoskim i hiszpańskim. Pozostałe elementy to karta gwarancyjna (na 24 miesiące w systemie S.O.S.) i wspomniana powyżej broszurka przedstawiająca sposób instalacji nakładki, jak i jej typy (EverQuest, Empires: Dawn of the Modern World, Civilization III, Age of Mythology, Delta Force: Black Hawk Down, Neverwinter Nights, Medal of Honor: Allied Assault i Doom III). Dla tych, którzy niepokoją się niewielką liczbą nakładek - spokojnie, jest ich więcej. Akurat w momencie wydania klawiatury były dostępne tylko takie.



Napinamy muskuły

Klawiatura jest mniejsza od MERC-a, aczkolwiek różnice nie są aż tak bardzo widoczne (co mnie, szczerze pisząc, zdziwiło). Wydawałoby się, że brak gamepada dość poważnie uszczupli szerokość Zboarda, ale po chwili okazuje się, że przecież MERC zyskuje kilka cennych centymetrów dzięki połączeniu dwóch prawych paneli w jeden wspólny. Takich eksperymentów nie uświadczymy w Zboardzie, sprawia on wrażenie standardowej klawiatury.

Poniżej znajduje się zestawienie dwóch klawiatur - MERC-a i Zboarda:


(kliknij, aby powiększyć)

Zboard jest szeroki na 47cm (MERC: 55cm), długi na 18cm (MERC: 20cm) i wysoki na ponad 5cm (MERC: ok. 6cm). Wszelkie pomiary były wykonywane z opuszczonymi "nóżkami" klawiatur.

Chwila oddechu od stresujących centymetrów - Zboard w negliżu:


(kliknij, aby powiększyć)

Istotnym komponentem jest podkładka na nadgarstki. Jest to opcja, z której możemy korzystać, choć jeśli nie zachodzi taka potrzeba - pójdzie ona w zapomnienie:


(kliknij, aby powiększyć)

Klawisze w testowanej klawiaturze są dość wysokie, zwolennicy kompaktowych rozwiązań będą niepocieszeni:


(kliknij, aby powiększyć)





Oglądamy się w lusterku

Teoria. Mamy klawiaturę z rewolucyjnym systemem nakładek, w ciągu paru sekund zmieniamy się z orka (World of Warcraft) w walecznego żołnierza faszystowskich Niemiec (Call of Duty 2). Na dodatek niczego nie musimy ustawiać, nakładki wykrywane są automatycznie. Ich wygląd jest niecodzienny, przyzwyczailiśmy się do standardowego układu klawiatury. Tyle teorii, a jak wygląda to w rzeczywistości?


Samotne nakładki, gdzie baza? (kliknij, aby powiększyć)

Pod względem estetycznym Zboard prezentuje się ciekawie, ale tylko z pewnej... odległości. Podczas wnikliwszych oględzin wychodzi nie tylko przeciętne wykonawstwo, ale i w paru przypadkach zwykłe niechlujstwo. Można by na to przymknąć oko w momencie, gdyby klawiatura kosztowała 30-50zł, ale nie prawie 200zł. Od takiego produktu oczekujemy nie tylko bezawaryjnej pracy, ale i nienagannej prezencji. Akurat pod tym względem Zboard mocno kuleje.

Całość wykonana jest z dość tandetnego, miękkiego plastiku. Zupełnie niedopuszczalna sytuacja. Podobnie jest z lakierem naniesionym na klawisze - jest rozprowadzony nierównomiernie i niechlujnie. Lepiej to wygląda na najprostszym Tracerze, którego męczę w pracy.


(kliknij, aby powiększyć)

Nakładki składają się z trzech części, które można złożyć/rozłożyć. Po zainstalowaniu którejkolwiek nakładki mamy trochę nie za ciekawy widok. Straszą nas łączenia… Przypatrzmy się z góry na 3 motywy nakładek:


Nakładka standardowa QWERTY (kliknij, aby powiększyć)


Nakładka standardowa do gier (kliknij, aby powiększyć)


Nakładka dedykowana dla Battlefielda 2 (kliknij, aby powiększyć)

Wątki kolorystyczne (czyli logo, tło charakterystyczne dla danej gry itp.) z daleka wyglądają interesująco. Po przyjrzeniu się z bliska dobry nastrój opada - są to zwykłe naklejki z papieru. Oczywiste jest więc, że wkrótce będziemy mieli do czynienia nie tylko z wytartą i wyblakłą fakturą, ale istnieje również niebezpieczeństwo odklejenia się całości.

Gdy czytamy wrażenia z użytkowania MERC-a, mamy do czynienia z zupełnie inną sytuacją: Sama klawiatura wykonana została z odpowiednią dbałością (byśmy wiedzieli, za co płacimy). Nie ma żadnych zacieków, nic nie odstaje, nadruk wykonany jest dość profesjonalnie i raczej nie sprawia wrażenia rocznego kompana i "do widzenia". Akurat w mojej prywatnej klawiaturze ten ostatni aspekt jest wykonany z większą pieczołowitością, ale nie ma mowy tu o jakiejś słabostce MERC-a. Kształt klawiatury jest opływowy, nie uświadczymy tu ostrych krawędzi (choć w przypadku klawiszy jest to oczywistą sprawą). Całość jest ładna, powinna się sporej części graczom podobać, dyskusyjną kwestią będzie jak zwykle kolorystyka (zwolennicy jasnych klawiatur będą niepocieszeni - nie ma innych motywów MERC-a) . Zboard jest inny - kanciasty, nadruk źle nałożony, niektóre elementy pożegnają się z nami szybciej niż w ciągu roku użytkowania. Pewną przewagę nad MERC-em uzyskuje w kwestii alternatywnych kompozycji nakładek (MERC nie posiada ich w ogóle). Z drugiej strony nie ma tu mowy o określonych kolorystykach (np. biało-czarnych itd.), jest to uzależnione wyłącznie od charakterystycznych motywów danej gry. Nie dobierzemy zatem klawiatury (w zasadzie nakładki) pod względem kolorystycznym, jedynie ze względu na przydatność (gramy w WoW-a, to używamy dedykowanej nakładki).

Klawiatura wykonana jest w czarnej tonacji, co z jednej strony ma dużą zaletę - nie będzie widać brudu itp. Z kolei skutkuje to nieciekawym widokiem odbitych palców i tłustej powierzchni. Dotyka to szczególnie podkładki na nadgarstki, na której widoczny jest również kurz:


(kliknij, aby powiększyć)

Co gorsza, testowana nakładka do Battlefielda 2 cierpi na nadmiar podejrzanych nacieków i przebarwień:


(kliknij, aby powiększyć)

Pod względem estetycznym Zboard prezentuje się co najwyżej przeciętnie. Jakość wykonania pozostawia wiele do życzenia. Za taką cenę mamy prawo żądać znacznie więcej. Nie jestem zachwycony takim stanem rzeczy, to oczywiste. Pod względem estetyki wykonania Zboard wyraźnie przegrywa z młodszym MERC-em.



Rozsiadamy się wygodnie w fotelu

Klawiatury używam już dość długo, jak na warunki testów, bo aż około miesiąca. Czas ten okazał się jednak korzystny dla końcowej oceny Zboarda (trudny proces adaptacji). Nie ma co ukrywać, pod względem wygody użytkowania pierwszy model Zboarda jest zauważalnie gorszy od modelu MERC-a. Zresztą takie wrażenie odniosłem już po oględzinach samej klawiatury - Zboard chce pretendować do miana najbardziej pomysłowej klawiatury dla graczy, ale jakby zapomniano w ogóle o tym, że klawiatura to nie tylko narzędzie nawigacji, ale i zwyczajnego pisania na czatach, forach itp.

Tu dochodzimy do największego problemu, z jakim boryka się Zboard. Brak kompromisu między pogodzeniem podzespołu dla graczy a maszyną do pisania. W trakcie rozgrywek nasza uwaga skupiona jest bardziej na obserwowaniu akcji wyświetlanej na monitorze niż na rozstrzyganiu, czy klawiatura jest dostatecznie cicha, posiada "miękki" klik itd. Najwidoczniej konstruktorzy Zboarda wyszli z założenia, że częściej będzie on eksploatowany w grach niż w typowych zastosowaniach. Błąd!

Wróćmy na chwilę do recenzji MERC-a: Części układu QWERTY używam z równą przyjemnością, choć nie jest to optymalne dla mnie rozwiązanie, jak ma to miejsce w klawiaturach typu "natural". Klawisze nie są nachylone pod pewnym kątem, a więc wielogodzinna praca na MERC-u może poskutkować bólem nadgarstków (tym bardziej, że nie ma tutaj podstawki; jest ona natomiast w poprzednim modelu Zboarda). Pewnym utrudnieniem dla niektórych może być mały Enter, chociaż akurat dla mnie to rozwiązanie jest wygodniejsze. Prawy duży Shift i Backspace (szczególnie istotne w drugim przypadku). Klawisze funkcyjne są mniejsze niż pozostałe, ale nie wpływa negatywnie w żaden sposób na komfort ich użytkowania. Podobnie jest z przyciskami multimedialnymi. Wszędzie bardzo miękki i cichy klik, intuicyjny i odczuwalny skok. Bez zastrzeżeń. Klawisze części QWERTY i numerycznej są nieznacznie wklęsłe, zatem nie zaistnieje niebezpieczeństwo ześlizgnięcia się palców z powierzchni przycisków. Całość jest chropowata, taka właśnie powinna być...

Układu QWERTY w standardowym Zboardzie używam, bo... muszę. Innego wyjścia nie mam, pozostałe nakładki nie oferują przynajmniej minimalnego komfortu chociażby podczas pisania niniejszego testu. Klik jest "twardy", wyczuwalny jest opór podczas pisania. Ponadto powoduje to, że dźwięki wydobywające się w momencie pisania są słyszalne nawet przy zamkniętym pomieszczeniu. Nocna praca może więc być bardzo uciążliwa dla pozostałych domowników. Na dodatek mam poważne problemy z literką "J" (a w zasadzie gumką), która to działa z jeszcze większym oporem od reszty (gumka nie zawija się pod nakładką, nie wynika więc to ze złego założenia klawiatury). Momentami zaskakuje i funkcjonuje bez zarzutów, są to jednak sporadyczne przypadki. Oczywiście pisanie na pozostałych nakładkach mija się praktycznie z celem. Wprawdzie mamy zachowany układ QWERTY, ale jego zastosowanie ogranicza się w zasadzie do komunikacji w grze. Podczas normalnej pracy w systemie warto zmienić nakładkę na standardową. Oczywiście wymaga to od nas żonglowania modułami - rzecz na dłuższą metę nieco męcząca i irytująca.

Nie znaczy to, że MERC jest prawie idealnym produktem: Prawa część (czyli numeryczna) nie jest do końca przemyślana. Rozumiem natomiast zamysł konstruktorów - aby zmniejszyć i tak spore rozmiary klawiatury, postanowili oni połączyć panel z kursorami i klawiszami typu HOME z zasobnikiem numerycznym i funkcjami edytorskimi. Wyszło tak, a nie inaczej - bigos. Przykłady: wspomniany wyżej HOME jest również cyfrą 8, cyfra 2 jest także funkcją wytnij itd. Na szczęście nie mamy takich problemów ze standardowym Zboardem - panel numeryczny jest wykonany na "staroświecką" modłę, nic nie trzeba przełączać, mamy automatycznie dostęp do standardowych opcji (oczywiście NumLock pozostaje NumLockiem). Za to niespecjalnie przypadły mi do gustu klawisze multimedialne (są przezroczyste, aż prosi się, by ich aktywację "wspomagała" jakaś dioda). Spełniają one standardową rolę (Windows Media Player), pozwalają także na aktywację klienta pocztowego i paru aplikacji Windows. Problem polega jednak na tym, że znajdują się całkiem z przodu, a ich nacisk jest wyjątkowo oporny i nieintuicyjny:


(kliknij, aby powiększyć)

O komfort naszych kończyn górnych ma zadbać dodatkowa podkładka dostarczana z resztą dodatków. Jej instalacja przebiega bezproblemowo, podobnie deinstalacja. Trzeba jednak pamiętać o tym, że każdy komponent, który nie jest na stałe podpięty, nie do końca będzie stabilny. W związku z tym niniejsza podkładka jest nieco poluzowana. Nie wpływa to specjalnie na komfort użytkowania, ale myśli o jej "autonomiczności" gdzieś w głowie pozostają. "Nóżki" klawiatury są wykonane z plastiku, zatem przód klawiatury może się nieznacznie ślizgać, szczególnie na gładkich blatach.


(kliknij, aby powiększyć)

Niektórym osobom może ponadto przeszkadzać obecność specyficznych kształtów określonych klawiszy - mały Enter, szeroki Backspace, jeszcze szerszy prawy Shift. Dochodzi do tego nietypowa spacja w nakładce standardowej (o niej za chwilę). Klawisze funkcyjne są mniejsze od pozostałych, ale to przecież standard, więc zaskoczenia nie będzie. Całość funkcjonuje nieszczególnie, nie "zgrywa się", komfort współpracy z klawiaturą jest co najwyżej przeciętny. Wygoda korzystania z nakładek na gry jest jeszcze mniejsza. Poziom tanich klawiatur z hipermarketu.

Komfort pracy? Skok jest duży, co akurat dla mnie stanowi ich niewątpliwą zaletę, ale ich powierzchnia nie jest praktycznie wklęsła, jak ma to miejsce w większości klawiatur (palce raczej się nie zsuwają z powierzchni klawisza, ale jest to jednak pewien problem). Panel klasyczny ma 107 przycisków (spacja z konieczności składa się z dwóch części, ale tego nie wliczam). Klawisz spacji jest na tyle specyficzny, że warto zająć się nim oddzielnie. Ze względu na składany na troje system nakładek spacja musiała zostać w bestialski sposób rozdzielona na pół. Dla mnie akurat nie stanowi to problemu, ale dla osób z dłuższymi palcami może być niewygodnym rozwiązaniem (uderzanie w miejsce, w którym akurat spacji nie ma).

Gamepadowy charakter nakładek był i nadal jest rewolucją na rynku, ale nie idzie to do końca w parze z komfortem obsługi. Gamepad został wykonany lepiej w MERC-u, w standardowym Zboardzie brak ulepszeń, które pojawiły się dopiero w jego następcy. Klawisze nie różnią się od siebie (wklęsłość-wypukłość, a więc większa intuicyjność), ponadto są w większej odległości od siebie, co dla osób z krótkimi palcami może stanowić nie lada problem. Brak również choćby nieznacznego kąta nachylenia, który pozwala w MERC-u na wygodniejsze ułożenie dłoni. Nakładki instaluje się naprawdę szybko i nie stanowi to wielkiego problemu. Wystarczy nałożyć pierwszą część, a ostatnią bez przeszkód zatrzaśniemy klamrą. Każda nakładka jest automatycznie wykrywana, jest to możliwe dzięki stykom:


(kliknij, aby powiększyć)

Kolejnym istotnym elementem wpływającym na komfort użytkowania jest dodanie przez producenta 2 dodatkowych portów USB (oprócz klawiatury zostaje w systemie zainstalowany również hub USB). Jest to szczególnie cenny dodatek dla osób, dla których 2-4 porty w komputerze nie wystarczają lub dla tych, którzy mają problemy ze schyleniem się do obudowy komputera. Pod te porty możemy podpiąć aparat (akurat nie miałem tyle odwagi), odtwarzacz mp3 (działa!) itd. Hub jest pasywny, nie posiada dodatkowego zasilania, więc problematyczne może być podpięcie czegoś, co wymaga dużej mocy zasilającej.


(kliknij, aby powiększyć)

Sterowniki dołączane do Zboarda mają jedną irytującą przypadłość - po zainstalowaniu (jak również w momencie odinstalowania) program bez jakiejkolwiek powiadomienia restartuje komputer. Zupełnie niedopuszczalna sprawa, to użytkownik ma decydować, w jakiej chwili ma to nastąpić. Jest to w zasadzie ich jedyna poważna wada, po zainstalowaniu możemy cieszyć się dodatkowymi możliwościami klawiatury. Zestaw gier, które możemy nawigować za pomocą nakładki jest całkiem spory, znacznie większy niż w przypadku MERC-a (producent jest na etapie poszerzania bazy). Oczywiście istotna jest tu szybkość i wygoda - po zainstalowaniu nakładki ustawiają się określone parametry dla niej i niemalże natychmiast możemy przenieść się w świat wirtualnych rozgrywek. W grach Zboard sprawuje się bez zarzutu, jednak wolę rozwiązanie zastosowane w MERC-u: lepiej ułożone klawisze gamepadowe, ich intuicyjny kształt i skok.



Oceniamy występ polskich piłkarzy na mundialu

Jak podejść do rewolucyjnych, ale niefunkcjonalnych rozwiązań? Docenić wysiłek i wyobraźnię, ale skrytykować efekt końcowy? Takie podejście wydaje się być najrozsądniejsze. Należy przypomnieć, że w Zboardzie tkwi pewien niewykorzystany potencjał. Czy więc ten problem został rozwiązany w modelu MERC? Najwyraźniej tak właśnie jest, konstruktorzy szukali złotego środka i prawie im się to udało (w MERC-u źle przemyślany został panel numeryczny). W przypadku pierwszego Zboarda nie ma mowy o jakimkolwiek kompromisie między wygodą użytkowania a funkcjonalnością. Klawiatura na standardowej nakładce jest niewygodna w użytkowaniu, a na pozostałych komfort spada jeszcze bardziej. Zrozumiały jest zamysł konstruktorów, którzy mieli za zadanie stworzyć coś wyjątkowego dla graczy komputerowych. Pierwszy ich projekt, jak widać, nie do końca się sprawdził. W grach zresztą sprawdza się najlepiej, ale wciąż jest to II liga.

Rozczarowująca jest również jakość wykonania. Klawiatura wygląda bardzo przeciętnie, na pierwszy rzut oka (lakier, "naklejki", trzeszczenie konstrukcji itd.) nie różni się od tanich alternatyw. Zyskuje za to po założeniu nakładki na określoną grę, ale z drugiej strony niemile zostajemy zaskoczeni podczas jej "eksploatacji". Zboard nie spełnia w stopniu dostatecznym roli maszyny do pisania, a przecież nie samym graniem człowiek żyje. Jeśli mamy być szczerzy, to z pewnością nie jestem targetem Ideazonu, ale przecież mowa teraz o (w miarę!) obiektywnie opisanych parametrach.

Nie oznacza to jednak, że Zboard to tylko zbiór wad. Należy przecież docenić intrygujący pomysł z nakładkami, dodatkowe wejścia USB. Nakładki są automatycznie rozpoznawane przez system od razu po podłączeniu, jest to niezwykle wygodne. Podkładka na nadgarstek to równie trafne rozwiązanie, podobnie z panelem multimedialnym (choć jego funkcjonalność pozostawia wiele do życzenia).

Przypatrzmy się tabelce - plusy przeważają, ale z drugiej strony minusy są poważne. Nie rekomenduję Zboarda, gdyż na to nie zasłużył. Jeśli ktoś ma wygórowane oczekiwania w stosunku do swego sprzętu komputerowego i poszukuje właśnie odpowiedniej klawiatury, to dobrym wyborem może być Zboard MERC. Skoro jednak kogoś rzeczywiście interesują podzespoły, których główną rolą ma być wzbudzanie zazdrości wśród znajomych, to trafił bardzo dobrze - Zboard z pewnością takie wrażenie wywoła. Starajcie się jednak nie dopuszczać do klawiatury osób bardziej zorientowanych, całość może spalić na panewce!

CENA: ok. 200zł


|~| Sprawdź ceny klawiatur w naszym sklepie: TwojePC.Emarket.pl |~|




  Sprzęt do testów dostarczyły firmy:

Multimedia Vision      Multimedia Vision