Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
B O A R D
   » Board
 » Zadaj pytanie
 » Archiwum
 » Szukaj
 » Stylizacja

 
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
OBECNI NA TPC
 
 » PeKa 15:59
 » zgf1 15:57
 » KHot 15:55
 » Wedrowiec 15:52
 » Druzil 15:50
 » matali 15:50
 » Sherif 15:49
 » Mms 15:49
 » 247 15:43
 » malyy 15:37
 » Robek 15:31
 » Kenny 15:24
 » Dexter 15:22
 » jablo 15:18
 » PaKu 15:09
 » Bonifacyz 14:59
 » Liu CAs 14:48
 » rookie 14:45
 » Syzyf 14:44
 » burz 14:34

 Dzisiaj przeczytano
 49026 postów,
 wczoraj 61370

 Szybkie ładowanie
 jest:
włączone.

 
ccc
TwojePC.pl © 2001 - 2026
A R C H I W A L N A   W I A D O M O Ś Ć
    

[OT] FUN - niebo .... (troche dlugie) , VARRR 30/08/03 10:04
Cholera wie co się stało. Jakaś żyłka w mózgu, czy serce
> > alkoholowe
> > > nie
> > > wytrzymało. Podczas "uniesienia" z Joasią, coś we mnie pękło i
> > > pognałem
> > > przed siebie, słynnym już tunelem, w stronę światełka.
> > Światełko jak
> > > światełko, białe i silne. Malutkie było, a ja gnałem jak
> > oszalały.
> > > Szybciej
> > > niż Polonezem Siwego. Nie wiem ile czasu minęło, gdy światełko
> > zaczęło
> > > się
> > > powiększać, a gdy było już rozpoznawalne okazało się że to
> > wielki
> > > neon z napisem ROZDZIELNIA nr2 EUROPA. W owej rozdzielni
> > zobaczyłem
> > > masę
> > > ludzi
> > > (ludzi?) stojących w kolejkach do jakiś recepcji, czy coś
> > takiego.
> > > Ustawiono mnie w rządku krótszym za przemiłą grupką około 70
> > > staruszków.
> > > Jak się okazało później, ofiar wypadku autobusowego w
> > Pirenejach.
> > > Za biurkiem siedział gruby facet ze złotymi lokami, Cherubin,
> > [bip]
> > > jego mać. Gdy nadeszła moja kolej spytał:
> > >
> > > - Nazwisko ?
> > > - C. , Ryszard C .
> > > - Miejsce zamieszkania na Ziemi ?
> > > - Kraków, Polska. Nowa Huta dokładniej
> > > - Co wy tak, jak Chopin, z Polski do Paryża umierać
> > przyjeżdżacie? A
> > > potem
> > > burdel w papierach...
> > >
> > > Zimny pot mnie oblał. Więc jednak [bip] umarłem. To nie sen.
> > > Zrobiłem sobie szybciuteńki rachunek sumienia w myśli. Ja
> > pierdole,
> > > dożywocie w
> > > Piekle, jak tra la la. Zrobiłem najżałośniejszą minę na jaka
> > mnie było
> > > stać
> > > i cicho spytałem:
> > >
> > > - Piekło ?
> > > - Dupa tam, nie piekło. Nie ma Piekła, jest tylko Niebo.
> > Piekło jest
> > > na
> > > Ziemi, tu jest tzw. RAJ. A czy się komuś podoba, czy nie to
> > już jego
> > > sprawa.
> > > Udacie się teraz, jako Dusza z Polski, do korytarza 12567843,
> > tam was
> > > skierują do sektora Krakowskiego. No szczęść Boże !
> > >
> > > Obróciłem się na pięcie i idę do owego korytarza. Zatrzymał
> > mnie krzyk
> > > Cherubina z recepcji:
> > >
> > > - Halo, obywatelu ! Wróćcie tu na sekundkę. Zapomniałem wam
> > wydać
> > > Aureole i
> > > skrzydła. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie instrukcje jak
> > skrzydła
> > > dopinać. Aureoli nie zgubcie bo następna wam będzie za wiek
> > wydawana.
> > > No,
> > > żegnam.
> > >
> > > Długo się ze skrzydłami męczyłem. Krzywo leżały. Aureola w
> > miarę się
> > > prosto
> > > kołysała nad banią. Rozglądałem się dookoła. Od zajebania
> > dusz. Koło
> > > mnie
> > > grupka Niemieckich dusz też sobie nie mogła poradzić ze
> > Skrzydłami.
> > > Klęli
> > > jak fiks. Polazłem w swoja stronę do korytarza Polskiego, po
> > drodze
> > > mijałem
> > > korytarze Włoskie, Francuskie, Niemieckie. Zacząłem żałować że
> > do
> > > Francuzów
> > > mnie nie przydzielono, dużo fajnych laseczek. Zobaczyłem w
> > końcu i mój
> > > korytarz. Chyba fajnie tu jest, siedzą goście na poboczu, ćmiki
> > > jarają.
> > > Zaraz też podszedłem do jednego, poczęstował. Okazało się że
> > to góral
> > > z
> > > Żywca, zamarzł po pijaku w lesie. Przyszedł tu przed godzinką.
> > A ćmiki
> > > rozdaje św. Piotr Polski, przed bramą. Wpuszczą nas do środka
> > za kilka
> > > godzin, bo jakaś inspekcja w środku czy coś. Zebrała nas się
> > już spora
> > > grupka, staliśmy, siedzieli, i gwarzyliśmy jak tu który
> > trafił. Ze
> > > mnie lali
> > > najbardziej, jak powiedziałem, że zaciupciałem się na śmierć.
> > Ładny
> > > obciach.
> > > Było dwóch zagryzionych przez psy, jeden zatłuczony przez żonę,
> > > czterech z
> > > wypadku pod Jasłem, piątka topielców z Sopotu. Niezła ekipka,
> > wszyscy
> > > na
> > > bani tu przyszli. Okazało się, ze można prosić tu w
> > > ADMINISTRACJI o zmianę wieku. Np. jak ktoś wykitował mając 90
> > lat, to
> > > tu
> > > może mieć 20, 30 lat. Od nowa laseczki rwać których tu więcej
> > niz na
> > > ziemi.
> > > Góralowi ćmiki się skończyły, więc teraz ja poszedłem do
> > Piotra po
> > > szlugi.
> > > Stał tam pod bramą. Mały chudy, taki wypłosz. Klepłem go w
> > łopatkę i
> > > mówię:
> > >
> > > - Dziadziuś, kopsnij paczuszkę, bo nam się jarać chce.
> > >
> > > Ten wyciągnął ramkę HEAVENFIELDÓW i dorzucił zapałki.
> > Uśmiechnął się,
> > > pokazując żółte od tytoniu zęby. Wróciłem do moich nowych
> > znajomych i
> > > zapaliliśmy po całym.
> > >
> > > - [bip], piwka bym się napił - powiedział Góral, okazało się,
> > że piwko
> > > nam
> > > dadzą ale dopiero w środku. Bo tu nie wolno. Przyszły jakieś
> > > dziewczyny i
> > > zaczęły nam skrzydła poprawiać. U mnie
> > > było w sumie ok, a Górala ledwie się trzymały. Aureola mi
> > błyszczała
> > > jak
> > > psie jaja, tylko nie mogłem się przyzwyczaić do tej sukienki,
> > w której
> > > miałem łazić. Kieszenie są, to łapy jest gdzie wsadzić, ale
> > taka
> > > długa,
> > > pląta się między nogami.
> > > Otworzyli w końcu bramę. Zaczęliśmy się przepychać z Góralem
> > jak
> > > najbliżej
> > > wejścia, żeby nas nie rozdzielili. Widać swój chłop, bo
> > przypadliśmy
> > > sobie
> > > do gustu. W ADMISNISTRACJI skierowano mnie do bloku KRAKÓW,
> > piętro
> > > 3499,
> > > pokój 21897 w skrzydle C. Miałem być sublokatorem niejakiego
> > Mariana
> > > E.
> > > zmarłego w 1937 roku. Lat 89, zmienione na 35. Chujowo, Gienek
> > (ten
> > > Góral)
> > > poszedł do Blockhausu ŻYWIEC, to kilka godzin na piechotkę od
> > > mojego. Obiecałem mu że się odwiedzimy za jakiś czas. Potem
> > poszedłem
> > > do
> > > MAGAZYNU.
> > > Tam mi mieli wydać pościel, zapasowe suknie i Skrzydła Galowe,
> > na
> > > Święta i
> > > specjalne okazje. [bip], jak w wojsku... MAGAZYNIEREM był Żyd
> > > rozstrzelany
> > > przez Hitlerowców w Płaszowie w 1942. Ledwie mi wydał pościel
> > już
> > > zaczął
> > > kombinować, że załatwić u niego mogę wszystko. Aureole jak
> > zgubie, lub
> > > przepije, skrzydła, wygodniejsze suknie. Nawet tu kombinują. Z
> > tobołem
> > > pojechałem windą na moje piętro, dużo wiary tu łazi. Niektórzy
> > maja
> > > skrzydła
> > > poodpinane, inni Aureole w kieszeniach. Luzik. Dość długo
> > szukałem
> > > mojego
> > > skrzydła C i pokoju. Dobrze, że były tzw. Szybkie chodniki, bo
> > > łaziłbym
> > > chyba całą wieczność .
> > > Marian E. okazał się szczupłym facetem z wąsami i łysą pałą.
> > Uściskał
> > > mnie
> > > jak starego znajomego i wyciągnął z lodówki dwa piwka. Wpierw
> > > rozłożyłem
> > > swoje klamoty. Pościel na kojo, skrzydła i suknie do szafy.
> > Skrzydła
> > > odpiąłem bo przeszkadzały i chwyciłem zimniutkie piwko. Jeszcze
> > > zajaralismy
> > > po szlugu, i Marian zaczął mnie wtajemniczać w Życie
> > Niebiańskie.
> > >
> > > - Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym się nie
> > przejmujesz,
> > > głodny
> > > nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod dostatkiem, dziewuchy
> > latają.
> > > Nie
> > > chorujesz, nie umrzesz na nic bo już nie żyjesz. Zajebiście
> > jest. Raz
> > > do
> > > roku tylko się wszyscy spotykają bo Główny przemawia i trochę
> > to trwa,
> > > zanim
> > > wszystkich w ich językach nie pobłogosławi. A tak to robisz co
> > chcesz.
> > > Chcesz pracować? Idziesz do roboty, chcesz leżeć i chlać cały
> > dzień?
> > > Leżysz
> > > i chlejesz cały dzień. Panienki lecą na chłopów, zwłaszcza
> > Zakonnice,
> > > wpierw
> > > celibat na ziemi to tu się sypia jak choinka po 3 królach.
> > Trzeba na
> > > pedałów
> > > uważać bo w sukience to czasami nie poznasz kto jest kto. Ja
> > się
> > > naciąłem
> > > kilka razy, Podnoszę suknie a tu fujara, wystrzelałem po
> > mordzie,
> > > skrzydła
> > > połamałem i wyjebałem z pokoju. Tacy to skurwiele
> > przebierańcy. Jak
> > > chcesz
> > > się opić to co 100 pięter jest knajpa, wszystko za darmo,
> > podchodzisz
> > > i
> > > bierzesz. Szwedzki stół. My mamy blisko, bo schodami możesz
> > > przeskoczyć
> > > piętro do góry, i na wprost schodów masz knajpę. Mordownia
> > straszna,
> > > leja
> > > się często. Dwa lata temu Mickiewiczowi tam dojebano tęgo,
> > Chopin
> > > kuflem
> > > zarobił od górali, a pijanemu Wyspiańskiemu Aureole
> > ukradziono. Na
> > > aureole
> > > trzeba uważać, stracisz to masz przejebane. Do raportu idziesz.
> > > W każda niedzielę są organizowane wycieczki do innych Niebios,
> > ja
> > > polecam
> > > Indonezje i Włochy, najlepsze panienki, lecą na Słowian jak
> > cholera.
> > > AIDS
> > > nie złapiesz, więc stukasz na całego. Nie polecam wyjazdów do
> > Niebios
> > > Arabskich, tacy sami pojebani jak na Ziemi, tu też maja Hamas i
> > > Hezbollah,
> > > złapią Cię i skrzydła z aureolą zajebią, a wtedy raport.
> > > Dużo znanych umarlaków możesz w podróżach poznać, od 1945
> > prawdziwym
> > > gwiazdorstwem cieszył się Hitler, od nas z Nieba Polskiego
> > pojechało
> > > 30
> > > milionów go oglądać, pecha miał jak poszedł do knajpy bodajże
> > 10 lat
> > > temu.
> > > Grupka pijanych kolesi go przecweliła. Afera była na pół
> > Nieba. Listy
> > > gratulacyjne nawet z Nieba Izraelskiego przychodziły. Kolesie
> > do
> > > raportu
> > > poszli, a za Hitlerem do dzisiaj wszyscy Adolfina wołają.
> > Potem w
> > > 1977,
> > > przyszedł Presley, to fani korytarz Amerykański zablokowali.
> > Kilkaset
> > > milionów po autograf poleciało, pojebani.
> > > Tu jest tak, że możesz spotkać kogoś komu życie uprzykrzyłeś
> > na Ziemi,
> > > rewanżyk gotowy. Ja zostałem w 37' powieszony za zabójstwo
> > żony.
> > > Znalazła
> > > sobie jakiegoś gacha tutaj, z którym mieszka i ten gach mi
> > dojebał.
> > > Nowiuśkie skrzydła mi połamał. Nie podałem go do raportu, żal
> > mi
> > > chłopa. Z
> > > taka kurwą mieszka, że RAJ to dla niego piekło musi być.
> > Sąsiad obok z
> > > pokoju to seryjny morderca z XVIII wieku. Boi się do knajpy
> > chodzić,
> > > bo na
> > > niego polują. Już 200 lat na niego się sadzą, nawet raz mu
> > wjazd do
> > > pokoju
> > > zrobili. wszyscy do raport poszli.
> > > Znanych w Naszym Niebie jest też masa, Królowie mieszkają na
> > niższych
> > > piętrach, ale nie warto tam łazić. Czasami możesz ich w
> > knajpach na
> > > 200 i
> > > 300 piętrze spotkać. Dzikusy. Zwłaszcza Kazimierz, pije sam
> > przy
> > > stoliku i
> > > nie odzywa się do nikogo.
> > > Rozrywek też mamy pełno, w TV lecą wszystkie kanały ziemskie,
> > nawet te
> > > XXX.
> > > W Wypożyczalni masz wszystkie filmy jakie na ziemi nakręcono.
> > Sport
> > > też jest
> > > tutaj szalenie popularny. Co 4 lata SA Mistrzostwa Nieba w
> > piłce
> > > nożnej.Najlepsi byli Brazylijczycy, do 68'. Potem w wypadku
> > zginęła
> > > ekipa
> > > Manchesteru Utd. i Anglicy mieli Mistrza przez 20 lat. W 88'
> > piorun
> > > zabił na
> > > boisku 8 Zairczyków i teraz Zair to potęga niebiańska. Polacy
> > też
> > > grają
> > > dobrze. Wpierw nas lali jak cholera wszyscy, ale odkąd doszedł
> > Deyna
> > > to
> > > ćwierćfinały mamy na każdej imprezie. Mecz z Anglią oglądały 3
> > mld
> > > ludzi na
> > > stadionie, a przed telewizorami całe niebo. Przegraliśmy w
> > karnych,
> > > Reyman
> > > bramki nie strzelił.
> > > Żarcie nam dają o każdej porze. Otwierasz lodówkę i zawsze
> > jest pełna.
> > > Kible
> > > czyściutkie, prysznice też. Przyzwyczaisz się.
> > > No, ja idę na karty do sektora D. Wrócę wieczorem, drzwi się
> > nie
> > > zamyka.
> > >
> > > Marian polazł, a ja zacząłem myśleć. Myślenie nie było moja
> > > najmocniejszą
> > > stroną, więc poszedłem się załatwić. Nawet nie wiecie, jak
> > niewygodnie
> > > sra
> > > się ze skrzydłami, Odpiąłem je w cholerę i postawiłem obok. Gdy
> > > spuszczałem
> > > wodę, zdarzyło się nieszczęście, schyliłem się żeby zobaczyć
> > czy
> > > czysto
> > > zostawiłem, i aureola mi do klopa wpadła. [bip] mać !
> > Poszedłem po
> > > jakiś przyrząd do wyłowienia, znalazłem wieszak od sukien i po
> > chwili
> > > już
> > > suszyłem aureole w ręczniku Mariana. Co tu robić ? Idę się
> > rozglądnąć,
> > > po
> > > sektorze Krakowskim, skoczę do knajpy, może jakieś laseczki
> > będą. Czas
> > > się
> > > przyzwyczajać. Może niedługo Joasia ze
> > > smutku za mną wykituje i dołączy ? Fajnie by było. Zapisałem
> > sobie na
> > > kartce
> > > nr pokoju, żeby się nie zgubić i polazłem schodami do knajpy.
> > > Długo łazłem, co chwila spotykałem zawianych aniołów - znak że
> > dobrze
> > > idę.
> > > Wreszcie mym oczom ukazała się knajpa - no, to jest knajpa !!
> > > Wielkości
> > > Maracany, stoliki 4-osobowe, bar cały z złota. Przyśpieszyłem
> > kroku,
> > > wyminąłem grupkę najebanych w trupa aniołów
> > śpiewających : 'NIECH ŻYJE
> > > NAM
> > > REZERWA !!!!', i już byłem przed ladą. Barmanem był Ogromny
> > Anioł z
> > > wielkimi
> > > wąsami. Poprosiłem o setę i piwo, do żarcia wziąłem tatara
> > > i ogóreczki. Poszukałem wzrokiem miejsca, z którego mógłbym
> > obserwować
> > > sale
> > > i siadłem przy stoliku oznaczonym nr 210. Koło mnie toczyła się
> > > zażarta
> > > kłótnia między kilkoma aniołami:
> > >
> > > - Ty dupa jesteś nie Janosik!
> > > - Ja nie jestem Janosik ?!! Ty chuju zajebany... Jak ja ludzi
> > prałem w
> > > Ojcowie, to ty jeszcze w worze u starego hulałeś...
> > >
> > > Tak to okazało się, że Janosik faktycznie żył. Po piwku lać mi
> > się
> > > zachciało, więc poszedłem do klopa. Pod drzwiami spał jakiś
> > siwy
> > > Anioł, bez
> > > aureoli, pewnie mu zajebali. Kopłem go w biodro i mówię:
> > >
> > > - Dziadziuś, wstawaj bo Ci bachora podrzucą
> > >
> > > Mruknął coś i obrócił się na drugi bok. Twarz jakaś znajoma.
> > Ale nie
> > > kojarzyłem skąd go mogę znać. W kiblu wszystkie ściany
> > zapisane, nad
> > > moim
> > > pisuarem widniał napis:
> > > "PONIATOWSKI PEDAŁ, POLSKE SPRZEDAŁ" Niżej było: "CRACOVIA
> > MISTRZ
> > > POLSKI
> > > 1927". he, he... dopisałem "III LIGA - A.D. 2001." Jak
> > wróciłem do
> > > stolika
> > > to Janosik już spał na stole a jego kompan wylatywał właśnie z
> > knajpy.
> > > Wpierw on, potem skrzydła. Powiedziałem barmanowi, ze jakiś
> > dziadziuś
> > > śpi
> > > pod kiblem, możnaby go przenieść bo drzwi tarasuje. Barman
> > machnął
> > > ręka:
> > >
> > > - To Bierut, pije już tak od 20 lat jak go żona z Sobieskim
> > zostawiła.
> > > Aureole zostawia w barze i chleje na umór.
> > >
> > > Wziąłem jeszcze raz to samo i oglądałem aniołów. Przeważnie
> > młode
> > > chłopaki,
> > > skrzydła u niektórych żółte od dymu z fajek, cwaniacko aureole
> > na bok
> > > założone, kufle w łapach i dyskutują o czymś. Zastanawiałem
> > się czy
> > > swoich
> > > tu w Niebie nie poszukać, ale zdecydowałem, ze jeszcze nie
> > czas. Może
> > > później. W drodze do pokoju wyrwałem fajną anielice, Marzena.
> > Zmarła w
> > > dwa
> > > lata temu na raka. Śliczna dziewucha, umówiliśmy się na
> > wieczór w
> > > knajpie.
> > > Mi się spać chciało, tyle emocji...
> > >
> > > Obudziło mnie szarpanie i krzyk Mariana, bladego jak
> > prześcieradło
> > > Mariana:
> > >
> > > - wstawaj, cos ty narobił !! Wstawaj... chłopie coś ty
> > wykręcił ?!
> > >
> > > Nie wiedziałem o co mu chodzi. Okazało się, ze szuka mnie od
> > godziny
> > > cała
> > > straż Niebiańska. Mają mnie doprowadzić do Głównego....
> > Przeraziłem
> > > się.
> > >
> > > - [bip], za co ? Za kopnięcie Bieruta ? A może za wyrwanie
> > laski
> > > jakiejś
> > > szychy niebiańskiej? Nie wiedziałem czy spieprzać do innego
> > Nieba, czy
> > > poddać się. Po chwili było za późno, bo kilku blondynów wpadło
> > do
> > > pokoju i
> > > pod ręce mnie wyprowadzili. Całą drogę nic nie mówili,
> > wszystkie
> > > Anioły się
> > > za nami oglądały i coś szeptały. Pewnie myśleli, że do Raportu
> > idę. Po
> > > kilku
> > > godzinach jazdy (jechaliśmy jakimś łazikiem) dotarliśmy pod
> > drzwi z
> > > napisem
> > > DYREKCJA - GŁOWNY SEKRETARIAT. Wprowadzono mnie do środka.
> > > Za biurkiem siedział mały chłop, z bokserskim nosem i grzywką
> > ulizaną
> > > na
> > > lewy bok. Nad łbem mu hulała purpurowa aureola. A skrzydła miał
> > > błękitne.
> > > Ładnie to kolorystycznie wyglądało. Wskazał mi fotel,
> > uśmiechnął się i
> > > poczęstował ćmikiem. Potem tak patrzył na mnie i powiedział do
> > > mikrofonu:
> > >
> > > - Pani Zosiu, wprowadzić strażnika Rafała W .
> > >
> > > Wlazł młody, przestraszony anioł. Nerwowo ugniatał palce i
> > > przestępował z
> > > nogi na nogę .
> > > - No co tam, strażniku Rafale.. Popiło się na służbie ?!
> > Co ?!! -
> > > zagrzmiał
> > > Główny.
> > > - Ale .. ja.. .
> > > - Jakie, [bip], JA... Jakie ja ? Opiliście się i nie tego
> > sprowadzili
> > > co
> > > potrzeba. Chłopak miał jeszcze długo żyć, a wy mu taki kawał
> > > wycinacie.
> > > Pokoje żeście pomylili. Ryszard miał żyć, a obok w pokoju już
> > tydzień
> > > staruszek na gruźlicę umierał. I dalej umiera. Zdegraduję
> > was !!!
> > > - grzmiał dalej Główny.
> > >
> > > Ja sobie ćmika jarałem i zacząłem co nieco kapować. Rafał się
> > opił i
> > > pomyliło mu się. Może mnie cofną na Ziemie...
> > > - I co my z panem, panie Rysiu zrobimy ? - popatrzył na mnie po
> > > ojcowsku
> > > - Musimy pana cofnąć, chyba, że chce pan zostać...
> > >
> > > Kurna, nie wiedziałem. Zostawać, czy iść na Ziemie. Tu jest
> > chyba
> > > fajnie. Za
> > > kilkanaście lat może chłopaki z osiedla dołączą, Polska gra w
> > > ćwerćifanałach, laski są świetne. Ale znów na Ziemi, Lew,
> > Joasia,
> > > chłopaki
> > > ze spirytusem, Smuda z Wisłą, Legia przegrywa z Valencją 6-0,
> > Mamusia
> > > mi
> > > gotuje...
> > >
> > > - Wracam. I tak tu trafię z powrotem, więc nic nie tracę.
> > >
> > > Główny odetchnął z ulgą. Musieliby dziadka uzdrawiać, żeby
> > przeżył
> > > moje
> > > życie, a plan cudów już wykonali na ten rok. Pożegnałem się z
> > Głównym,
> > > Rafałowi dałem w pysk, wziąłem paczkę
> > > szlugów i odprowadzono mnie do recepcji. Cherubin z lokami jak
> > mnie
> > > zobaczył
> > > to mu szczena opadła. Anioły na mnie z zazdrością patrzyły,
> > jak mnie
> > > wrzucają do tunelu z którego wylatują co chwila kolejne dusze.
> > > Błysło, hukło i znalazłem się znów w mym ciele. Spocony, ciężko
> > > oddychając
> > > leżałem na Joasi. Tak samo spoconej i ciężko oddychającej:
> > >
> > > - Nie uwierzysz, Kochanie jaką miałem jazdę.. .
> > > - Oooo, a jaką ja....

FRN2-L Athlon XP1700+@2,1 GHz
(200FSB) 1024 Corsair 3200XMS CL2
Radeon 9800@350/650

  1. Długie , Agnes 30/08/03 10:16
    i chociaż naprawdę niezłe - czyta się koszmarnie.

    Metafizyka: - Poznaj, proszę, to jest
    Fizyk, a to jego Meta...

  2. wersja bardziej nadajaca sie do czytania: , Mackie Messer 30/08/03 10:25
    http://twojepc.pl/...hiwum.php?r=2002&id=20072
    Pzdro

    "Predzej sam siebie zgasze, niz sie wypale"
    F. Nietzsche

    1. kurde, szkoda że to podałeś już po tym , Arro 30/08/03 10:46
      jak przeczytałem cały ;( A ogólnie to świetne tylko źle sformatowane, kurde a ja najpierw przeczytałem a dopiero potem zobaczyłem twój link :(

      "Don't take life too seriously. You'll
      never get out alive."

      1. super , vector 30/08/03 14:03
        lubie takie, hm, nowelki?

  3. jakos do mnie to nie przemowilo ... , NimnuL-Redakcja 30/08/03 11:28
    zrezygnowalem na początku ;>

    Gdyby nie wymyślono elektryczności,
    siedziałbym przed komputerem przy
    świeczkach.

  4. swietne , Wedrowiec 30/08/03 14:50
    choc dlugie - ale malina :]

    "Widziałem podręczniki
    Gdzie jest czarno na białym
    Że jesteście po**bani"

  5. długie i bez morału , blimek 30/08/03 17:30
    ale mi sie podoba

    twojepc - forum światopoglądowych ekspertów

    
All rights reserved ® Copyright and Design 2001-2026, TwojePC.PL