Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
B O A R D
   » Board
 » Zadaj pytanie
 » Archiwum
 » Szukaj
 » Stylizacja

 
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
OBECNI NA TPC
 
 » PeKa 15:59
 » zgf1 15:57
 » KHot 15:55
 » Wedrowiec 15:52
 » Druzil 15:50
 » matali 15:50
 » Sherif 15:49
 » Mms 15:49
 » 247 15:43
 » malyy 15:37
 » Robek 15:31
 » Kenny 15:24
 » Dexter 15:22
 » jablo 15:18
 » PaKu 15:09
 » Bonifacyz 14:59
 » Liu CAs 14:48
 » rookie 14:45
 » Syzyf 14:44
 » burz 14:34

 Dzisiaj przeczytano
 48422 postów,
 wczoraj 61370

 Szybkie ładowanie
 jest:
włączone.

 
ccc
TwojePC.pl © 2001 - 2026
A R C H I W A L N A   W I A D O M O Ś Ć
    

pomidor.... , Paterek 22/04/04 10:51
Nie wiem czy bylo (prawdopodobnie tak) ale mam spore zaleglosci na boardzie i postanowilem to umiescic...mam nadzieje ze nikogo nie uraze:)pozr...> Pewien bezrobotny starał się o stanowisko sprzątacza w Microsofcie.
> Dyrektor personelu przyjmuje go i każe zaliczyć test zamiatanie
> podłogi), po czym potwierdza: - Jesteś przyjęty, daj mi twój e-mail,
> wyślę Ci formularz do wypełnienia, oraz datę i godzinę, na którą masz
> się stawić w pracy.
> Zrozpaczony człowiek odpowiada: - Nie mam komputera, ani tym bardziej
> e-mail'a...
> Wtedy personalny mówi mu, że jest mu przykro, ale ponieważ nie ma
> e-mail'a, więc wirtualnie nie istnieje, a ponieważ nie istnieje, więc
> nie może dostać tej pracy.
> Człowiek wychodzi przybity; w kieszeni ma tylko 10 $ i nie wie, co ma
> zrobić...
> Przechodzi koło supermarketu. Postanawia kupić dziesięciokilową skrzynkę
> pomidorów. Potem chodząc od drzwi do drzwi sprzedaje cały towar po
> kilogramie i w ciągu dwóch godzin podwaja swój kapitał. Powtarza te
> transakcje jeszcze trzy razy i wraca do domu z 60 $ w kieszeni.
> Uświadamia sobie, że w ten sposób może z powodzeniem przeżyć.
> Wychodzi z domu coraz wcześniej, wraca coraz pózniej i tak każdego dnia
> pomnaża swój kapitał. Wkrótce kupuje wóz, później ciężarówkę, a po
> jakimś czasie posiada całą kolumnę samochodów dostawczych. Po pięciu
> latach mężczyzna jest właścicielem jednej z największych sieci
> dystrybucyjnych w Stanach. Postanawia zabezpieczyć przyszłość swojej
> rodziny i wykupuje polisę ubezpieczeniową.
> Wzywa agenta ubezpieczeniowego, wybiera polisę i wtedy agent prosi go o
> adres e-mail, aby mógł wysłać mu propozycje kontraktu. Mężczyzna mu
> wtedy, że nie ma e-mail'a. Ciekawe - mówi agent - nie ma pan e-mail'a, a
> zbudował pan to imperium? Niech pan sobie wyobrazi, czego dokonałby,
> gdyby go pan miał!!
>
> Mężczyzna zamyślił się i odpowiada: - Zamiatałbym w Microsofcie!!
> Morał nr 1 tej historii: - internet nie jest rozwiązaniem dla problemów
> twojego życia.
> Morał nr 2 tej historii: - nawet, jeśli nie masz e-mail'a, a pracujesz
> wytrwale, możesz zostać milionerem.
> Morał nr 3 tej historii: - jeśli dostałeś tę historię przez e-mail'a, to
> znaczy, że jesteś bliżej sprzątacza, niż milionera...
> Miłego dnia!

What's DEMOCRACY?
Democracy is the freedom to elect our
own dictators...

  1. dobre , CAREK13 22/04/04 11:07
    ...

  2. jak dla mnie to bylo juz na boardzie , glewik 22/04/04 11:26
    :)))

    Pełnie bytu osiągniemy w nicości
    istenienia. /glewik

  3. odnalazlem , glewik 22/04/04 11:28
    http://twojepc.pl/...hiwum.php?r=2003&id=38295

    Pełnie bytu osiągniemy w nicości
    istenienia. /glewik

  4. Dawno temu było , NimnuL-Redakcja 22/04/04 11:40
    ale fajne jest . . .

    To ja zarzuce tekstem . . . jeszcze go nie czytalem, ale ponoc niezly <kąciki ust w górę>

    Pewnego dnia, był to jeden z pierwszych dni w nowym liceum,
    > zobaczyłem chłopaka z mojej klasy wracającego do domu. Nazywał
    > się Kyle. Wyglądało na to, że niósł ze sobą wszystkie książki.
    > Pomyślałem sobie: "Dlaczego ktoś, w piątek, miałby nieść do domu
    > wszystkie swoje książki? To musi być skończony osioł."
    > > Miałem sporo planów na ten weekend (imprezy, mecz futbolowy
    > jutro popołudniu), więc wzruszyłem ramionami i poszedłem dalej.
    > Kiedy szedłem zobaczyłem grupę dzieciaków biegnących w jego
    > stronę. Wpadli na niego, wyrwali mu z rąk wszystkie książki i
    > podstawili nogę, tak że wylądował w kurzu. Jego okulary
    > poleciały w powietrze i zobaczyłem jak wylądowały w trawie około
    > pięciu metrów od niego.
    > > Spojrzał w górę i zobaczyłem bezgraniczny smutek w jego
    > oczach. Moje serce wyrwało się ku niemu, więc podbiegłem do
    > niego,a kiedy czołgał się, rozglądając się wkoło w poszukiwaniu
    > swoich okularów, zobaczyłem w jego oczach łzy. Podałem mu
    > okulary i powiedziałem:
    > > - Ci faceci to dupki. Powinno się im dokopać!
    > > Spojrzał na mnie i powiedział:
    > > - Hej, dzięki!
    > > Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech, jeden z tych
    > uśmiechów wyrażających prawdziwą wdzięczność. Pomogłem mu
    > pozbierać książki i zapytałem gdzie mieszka. Okazało się, że
    > mieszka niedaleko mnie, więc zapytałem dlaczego nigdy wcześniej
    > go nie widziałem. Powiedział, że wcześniej chodził do szkoły
    > prywatnej. Nigdy wcześniej nie kolegowałem się z chłopakiem ze
    > szkoły prywatnej. Całą drogę do domu rozmawialiśmy, a ja
    > pomogłem mu nieść książki. Okazało się, że był całkiem fajnym
    > chłopakiem. Zapytałem czy nie chciałby pograć z moimi
    > przyjaciółmi w piłkę. Odpowiedział, że tak. Trzymaliśmy się
    > razem przez cały weekend, a im lepiej poznawałem>Kyle'a, tym
    > bardziej go lubiłem. Tak samo myśleli o nim moi przyjaciele.
    > Nastał poniedziałkowy poranek, a Kyle znów szedł z naręczem
    > swoich książek.
    > > Zatrzymałem go i powiedziałem:
    > > - Jeśli codziennie będziesz nosił te książki, dorobisz się
    > niezłych muskułów!
    > > Roześmiał się tylko i podał mi połowę książek.
    > > W ciągu następnych czterech lat, Kyle i ja bardzo się
    > zaprzyjaźniliśmy.
    > > Kiedy staliśmy się seniorami, zaczęliśmy myśleć o pójściu na
    > studia.
    > > Kyle zdecydował się na Georgetown, a ja wybierałem się do Duke.
    > > Wiedziałem, że na zawsze pozostaniemy przyjaciółmi i że ta
    > odległość nigdy nie będzie problemem. On zamierzał zostać
    > lekarzem, a ja chciałem dostać sportowe stypendium. Kyle miał
    > wygłosić mowę pożegnalną na zakończeniu roku, więc musiał się
    > przygotować. Drażniłem się z nim, mówiąc że jest kujonem. Byłem
    > bardzo zadowolony, że to nie ja będę musiał stanąć na podium i
    > wygłosić mowę.
    > > Na zakończeniu roku, zobaczyłem Kyle'a.
    > > Wyglądał wspaniale, był jednym z tych facetów, którzy
    > odnaleźli się podczas nauki w szkole. Przybrał na wadze i
    > właściwie, to wyglądał dobrze w okularach.
    > > Miał więcej randek niż ja i kochały go wszystkie dziewczyny.
    > Matko, czasami byłem zazdrosny!
    > > Dzisiaj był jeden z tych dni. Widziałem, że denerwował się
    > mową. Więc szturchnąłem go w plecy i powiedziałem:
    > > - Hej, wielkoludzie! Będziesz wspaniały!
    > > Spojrzał na mnie z jednym z tych wyrazów twarzy tym
    > wyrażającym wdzięczność) i uśmiechnął się.
    > > - Dziękuję - Powiedział.
    > > Kiedy rozpoczął swoją mowę, odchrząknął kilka razy izaczął:
    > > - Zakończenie roku, jest czasem kiedy dziękujemy ludziom,
    > którzy nam pomogli przejść przez te trudne lata. Swoim rodzicom,
    > nauczycielom, rodzeństwu, może trenerom... ale najbardziej swoim
    > przyjaciołom.. Chcę wam powiedzieć, że bycie przyjacielem jest
    > najlepszym darem jaki możecie im dać. Zamierzam opowiedzieć wam
    > pewną historię. Spojrzałem z niedowierzaniem na mojego
    > przyjaciela, kiedy opowiedział o dniu, kiedy spotkaliśmy się po
    > raz pierwszy. Podczas tamtego weekendu zamierzał się zabić.
    > Opowiedział w jaki sposób opróżnił swoją szafkę, żeby jego mama
    > nie musiała później tego robić, i jak niósł swoje rzeczy do domu.
    > > Spojrzał na mnie i uśmiechnął się słabo.
    > > - Dzięki Bogu, zostałem uratowany. Mój przyjaciel uratował
    > mnie przed zrobieniem tej strasznej rzeczy. Usłyszałem szept
    > rozchodzący się po tłumie, kiedy ten przystojny, popularny
    > chłopak opowiadał o swojej słabości. Zobaczyłem jego mamę i tatę
    > uśmiechających się do mnie w ten sam, pełen wdzięczności sposób.
    > > Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę z jego głębi.
    > > Nigdy nie oceniaj zbyt nisko swoich czynów.
    > > Jednym drobnym gestem, możesz odmienić życie innej osoby. Na
    > lepsze lub na gorsze.
    > >
    > > "Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, kiedy
    > nasze skrzydła zapomniały jak się lata."
    > >
    > > Nie istnieje żaden początek ani koniec...
    > >
    > > Dzień wczorajszy jest historią.
    > > Dzień jutrzejszy - tajemnicą.
    > > Dzisiejszy jest - darem.

    Gdyby nie wymyślono elektryczności,
    siedziałbym przed komputerem przy
    świeczkach.

    1. wyslij to do 100 osob a bedziesz mial przyjaciela , bartek_mi 22/04/04 12:04
      boze co to za propaganda amwaya?

      dzisiaj jest jutrzejszym wczoraj

      1. hmm... , d-a-x 22/04/04 12:46
        jak się nie podoba to nie czytaj ;), mi tam się podobało :)

        Montuję bomby, jeżeli zobaczysz, że
        uciekam goń mnie!

        1. Eee.... ile razy można to czytać.. , Kenjiro 22/04/04 13:50
          jeszcze ktoś w to uwierzy :->

          pozdrówka
          Kenjiro

    2. a ja już myślalem że zostali mężem i , Chrisu 22/04/04 13:34
      mężem i żyli długo i szczęśliwie...

      /// GG# 1 110 10 10 11 100 10 \\\

      1. dokladnie:D , koral 22/04/04 13:47
        nie dosc,ze amway, to jeszcze gejowski :)

        1. głodnemu chleb na myśli :P ;))) , d-a-x 22/04/04 17:43
          jw.

          Montuję bomby, jeżeli zobaczysz, że
          uciekam goń mnie!

          1. hmmm , koral 22/04/04 18:15
            'Całą drogę do domu rozmawialiśmy, a ja pomogłem mu nieść książki. (...)był całkiem fajnym chłopakiem. (...) Trzymaliśmy się (...)przez cały weekend, a im lepiej poznawałem Kyle'a, tym bardziej go lubiłem. Tak samo myśleli o nim moi przyjaciele.'

            Kapitanie, co ja moge. wszystko jest czarno na bialym :) w dodatku robili to grupowo.biedak.

            1. hehe , d-a-x 22/04/04 18:21
              no nie taki biedak skoro nie popełnił jednak samobójstwa to znaczy, że mu się podobało ;))) haha

              Montuję bomby, jeżeli zobaczysz, że
              uciekam goń mnie!

              1. bo widzisz , koral 22/04/04 18:27
                stad sie wzielo porownanie do amwaya. oni tam tez nie wiedza, co czynia:)

    3. wydaje mi się ... , Wojtuś 22/04/04 14:17
      ... że byłby to niezły temat na film obyczajowy :> , ale fajne , takie moralizatorskie i wogóle

      Człowiek jest małą zębatką w
      skomplikowanej maszynie społeczeństwa.

    
All rights reserved ® Copyright and Design 2001-2026, TwojePC.PL