|
TwojePC.pl © 2001 - 2026
|
 |
A R C H I W A L N A W I A D O M O Ś Ć |
 |
| |
|
Prawdziwa historyjka o kotce i jej zamiłowaniu do elektryki , el chupa 28/04/04 17:14 No więc jakiś czas temu miałem pokaźną kocią rodzinę bo aż 5 sztuk w domu. Małe kotki z czasem rozdałem i została mi sama kotka. Była zima i w ciągu dwóch trzech miesięcy mieliśmy ją wysterylizować żeby nie zaciążyła na wiosnę. Ale pech chciał że kotce zachciało się troszkę wcześniej i męka pańska w domu bo miałczenie całą noc(mieszkam w bloku;)), a poza tym chodziła po całym mieszkaniu i podobnie jak kocur zostawiała wszędzie swoje zapachy tu i tam podlewając wszystko co spotkała na swojej drodze. Bardzo dziwiło mnie to że lubiła przesiadywać pod moim biurkiem wśród plątaniny kabli razem z moją listwą zasilającą. Pewnego razu komputer miałem włączony, oglądałem TV w sąsiednim pokoju i nagle czuję smród spalonego plastiku. Pędzę do pokoju i patrzę a tu moja listwa topi się i iskrzy jak głupia. No więc w porę poodłączałem wszystko ale listwa nadawała się na śmietnik. Myślałem sobie no cóż wysłużyła się biedaczka 3 lata i padła. Po zakupie nowej jakiś tydzień czasu wracam do domu z rodzinką a w chacie smród i gęsty dym. Panika moich starych nie do opisania. Wpadam do pokoju i ta sama sytuacja. Wszystko się powylączało(zadziałały bezpieczniki w listwie). Ufffff komp działał. Kotka jakaś dziwnie przerażona ale myślę sobie że przestraszyła się tego smrodu. Zacząłem poszukiwanie usterki bo 2 listwy w ciągu tygodnia to nie przypadek. No i niestety wsio wyglądało ok- kable, gniazdko, zasilacz w kompie tylko listwa znów wylądowała na śmietniku. Dnia następnego nie dawało mi to spokoju i jakimś trafem zacząłem przyglądać się wędrókom mojej ukochanej kocicy po mieszkaniu i jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłem że chodzi po całej chacie i ociera się o wszystkie gniazdka popuszczając te swoje to i owo na cokolwiek co było podpięte do prądu. I wtedy mnie olśniło. Już wiedziałem kto jest sprawcą moich zmartwień i dodatkowych wydatków. Pierwszy raz spotkałem się z takim kocim zachowaniem i trzeba było położyć temu kres. Kotka mieszka teraz na działce rekreacyjnej. Nie robiliśmy jej sterylizacji i ma już pokaźną rodzinkę. Zdjęcia jeszcze z pobytu w domu mogę podesłać jak ktoś chce.
Morału do tej historii nie wymyśliłem ale możecie próbować. Do napisania tego skłonił mnie topic o kocich zapachach napisany poniżej przez Abisai.
Z kocim pozdrowieniem hahaha.*homo homini lupus est* - Ja mam pewnien moral , Tryna 28/04/04 17:29
Fajny musiales miec "zapaszek" w domu...
Podobny jest u mnie w piwnicy - nie ma to jak kocie szczyny...De Gustibus non Disputandum Est - to nie są szczyny a kotka nie wydaje takich smrodów , el chupa 28/04/04 17:49
w przeciwieństwie do kotów. To jest bezwonne jak chcesz wiedzieć bo widzę że sugerujesz mi że u mnie w chacie waliło jak z wylęgarni trolli. Słabo się zagłębiłeś w temat.*homo homini lupus est*
- ja poprosze , pogromca 28/04/04 19:30
zdjęcia jej na maila "A admin to se możesz wołać na swojegokompa" - Jutro będzie , el chupa 28/04/04 22:57
...*homo homini lupus est*
- mam inną historię z kotem i listwą zasialjacą , Zajkos 28/04/04 21:09
Przychodze keidyś do domu - kot spi u mnie w pokoju. Włączam kompa i wieżę na fula no bo czy tylko dlaztego że kot śi mam sobie żałować? Kot sie obudził, bo w takim hałasie nikt by nie dał rady spać. Zaczął gdzieś łazić po pokoju i w końcu zawędrował pod stół. Ja coś tam robie na kompie, a tu nagle pierdut i nie ma prądu, Patrze pod stół a kot stoi jedną łąpą na włączniku listy i gapi sie na mnie... - heh , gorky 28/04/04 21:57
ja mam z kolei szczura (wlasciwie szczurzyce). Bestia przeinteligentna, tak na marginesie, i bardzo spokojna. Nic nie gryzla, biegala po pokoju...
Do czasu jak kiedys zaplatala sie w kable za kompem. A ze chyba poczula sie zagubiona, wiec droge wykscia sobie wygryzla... Efekt - sztukowanie i lutowanie kabli od glosnikow (x2), myszki i klawiatury. Na szczescie nie ruszyla zasilania :) - koty, koty , vaneck 28/04/04 22:50
teraz mam sztuk 2. Ten wcześniejszy też kompa "lubi". Miałem kiedyś otwartą skrzynkę ale pamiętając o kocie w domu dostawiłem ściankę do szkieletu obudowy. Siedzę przy kompie i w uszy wpada mi dzwięk padającedo wentyla. Zwalnia, za chwilę przyśpiesza. Myślę sobie: trza nowy cooler na procka bo stary się sypie. Zaglądam pod biurko a tam kot wpycha łapę w szparę i atakuje wentylator na procku!A little less conversation, a little more action
please |
|
|
|
 |
All rights reserved ® Copyright and Design 2001-2026, TwojePC.PL |
 |
|
|
|