Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
B O A R D
   » Board
 » Zadaj pytanie
 » Archiwum
 » Szukaj
 » Stylizacja

 
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
OBECNI NA TPC
 
 » steve 17:35
 » XepeR 17:35
 » myszon 17:31
 » MARtiuS 17:23
 » DYD 17:21
 » piszczyk 17:12
 » PCCPU 17:09
 » AfiP 17:02
 » Armitage 17:02
 » malyy 16:59
 » jablo 16:57
 » Artaa 16:49
 » zgf1 16:47
 » Sebek 16:44
 » Visar 16:40
 » Lucullus 16:36
 » rainy 16:36
 » wrrr 16:35
 » matali 16:33
 » ReMoS 16:32

 Dzisiaj przeczytano
 28379 postów,
 wczoraj 62174

 Szybkie ładowanie
 jest:
włączone.

 
ccc
TwojePC.pl © 2001 - 2026
A R C H I W A L N A   W I A D O M O Ś Ć
    

WITAJ UE , chris_gd 30/04/04 23:57
nie wiem jak Wy ale ja jestem bardzo szczesliwy

Ryzen 7 3700X@4.3GHz/16GB 3000Mhz/
RTX 2060Super@GPU1600/MEM1900

  1. ocenimy za pare lat , maarec 30/04/04 23:59
    j.w gratuluje tego ze byles 1

    Sempron 2.4 , epox 8rda3i,
    Hercules 9100, Benq 1640
    Digifire 7.1 + Creative inspire 6.1

  2. to jak z nowym rokiem , ulan 1/05/04 00:01
    nowe nadzieje. tylko mam nadzieję że nie skończy sie po roku...

    ps. gratulacje, byłem za mało czujny (to pewnie przez myszkę). Byłeś szybszy

    pozdr. ułan vel ulan
    "Uwielbiam zapach napalmu
    o poranku..."

  3. heh , maarec 1/05/04 00:02
    i znowu niespodzianka od adminow... - bylem 1 ??? :)

    Sempron 2.4 , epox 8rda3i,
    Hercules 9100, Benq 1640
    Digifire 7.1 + Creative inspire 6.1

  4. no jestesmy w UE a Ci co byli na NIE zapraszamy do Bialorusi , chris_gd 1/05/04 00:04
    i Ukrainy z p. Lepperem na przodzie

    Ryzen 7 3700X@4.3GHz/16GB 3000Mhz/
    RTX 2060Super@GPU1600/MEM1900

    1. a kolega nie Polak ? , chris_gd 1/05/04 00:15
      ze tak spytam

      Ryzen 7 3700X@4.3GHz/16GB 3000Mhz/
      RTX 2060Super@GPU1600/MEM1900

  5. Jak dla mnie to jeszcze w UE nie jestescie , Yorg 1/05/04 00:06
    bo u mnie jest 23:07 teraz.
    :)

    GG: 1706185
    lub komórka :)

    1. pomylilem linijki :), kolega nie Polak , chris_gd 1/05/04 00:28
      ze w do UE sie nie przyznaje?

      Ryzen 7 3700X@4.3GHz/16GB 3000Mhz/
      RTX 2060Super@GPU1600/MEM1900

      1. Nie no - ja juz jestem w ue od jakiegos czasu , Yorg 1/05/04 00:37
        a WY bedziecie wedlug mojego czasu za 22 minutki.

        A potem stonka rzuci sie na kraj w ktorym przebywam i bedzie jazda

        GG: 1706185
        lub komórka :)

  6. rzygac mi sie chce od tej propagandy , akustyk 1/05/04 00:38
    jakby tak popatrzec na pranie mozgu uprawiane w mediach, to mozna odniesc wrazenie, ze nie wolno byc przeciw. nie zebym byl, bo osobiscie jestem raczej za, ale wpienia mnie wtlaczanie wszystkim jedynego slusznego wzorca myslenia.

    ja jestem rocznik 78 i nie dane mi bylo poznac propagandy komunistycznej (bylem w tym wieku, ze czlowiek tego nie kuma). wydawalo mi sie, ze w doroslym zyciu nie dane mi bedzie doswiadczac masowego, sponsorowanego przez wladze prania mozgu. mylilem sie.

    podkresle jeszcze raz: nie jestem przeciw UE. jestem przeciw jednostronnosci i masowej idokrynacji. ktorej jestem swiadkiem.

    a tak poza tym, to raczej powinno nam na dobre wyjsc. jak nas zaczna przyciskac to moze sie wreszcie jako narod nauczymy solidnie pracowac na swoje, a nie czekac na gwiazdke z nieba. czego sobie i wszystkim zycze...

    http://akustyk.magma-net.pl

    1. dzielnego akustyka, propaganda nie tyka :-) , ulan 1/05/04 00:40
      ...

      pozdr. ułan vel ulan
      "Uwielbiam zapach napalmu
      o poranku..."

      1. hmmm , akustyk 1/05/04 00:44
        [wracajac juz do bardziej tradycyjnego tytulowania postow :DD]

        tyka, nie tyka, nawet czlowiek tak unikajacy mediow masowych typu telewizja i radio, ociera sie o propagande pro-UE na kazdym kroku. bo chyba nikt mi nie powie, ze przeciwnicy UE tez mieli swoje piec minut i rowny dostep do mediow (oprocz niszowych).

        ja po prostu uwazam sie za czlowieka myslacego, ktory lubi sam analizowac i oceniac fakty. a jak ktos dokonuje oceny za mnie, i indokrynuje mnie, przymuszajac do uznania swoich racji, to raczej zachwycony nie jestem.

        no, ale jak mowia starczy gorale: "co sie stalo to sie nie odstanie" ;-) a zreszta i tak nam raczej na dobre wyjdzie. szkoda, ze odbylo sie to w tak bezczelnie propagandowy sposob :(

        http://akustyk.magma-net.pl

        1. wiesz ja codziennie przejeżdzałem koło , ulan 1/05/04 00:59
          pomnika Wyszyńskiego na Krakowskim Predmieściu . Juz od paru miesięcy stali tam codziennie przeciwnicy wejścia do UE (bus oflagowany, czasami więcej, częściej mniej osób). I wiesz co rzucało sie w oczy: srednia wieku tych osób to było ok 80 lat (tak na oko)...
          Wiesz przypomina mi to jak ok. roku 1000 Polska przyjmowała chrzest (uwczesne wejście do UE) i wiesz co, źle na tym nie wyszli wtedy, więc jest i szansa, że i teraz będzie podobnie... (ale Bolesław Chrobry w post kazal wybijać zęby (więc nie obeszło się bez ofiar...

          pozdr. ułan vel ulan
          "Uwielbiam zapach napalmu
          o poranku..."

          1. Bo jedynym ich argumentem było, że Polska w UE nie będzie katolicka , zartie 1/05/04 09:05
            ... więc wszyscy traktowali ich jakby byli niespełna rozumu. W ten sposób zadziałali zresztą odwrotnie do zamierzeń, bo szarogęszenia się i bezkarności w Polsce czarnej zarazy coraz więcej ludzi ma dosyć.

            Gdybym dostawał złotówkę za każde przekleństwo pod adresem Microsoftu już dawno byłbym milionerem

  7. nie mogę sie zgodzić z jednym: , Chrisu 1/05/04 00:41
    "wreszcie jako narod nauczymy solidnie pracowac na swoje".

    Polacy potrafią pracować na swoje. Ale ileż można pracować z "rosnącym sercem" kiedy im więcej pracujesz tym widzidzisz ze jest gorzej??
    Ja mam jedną nadzieję - ze wreszcie fortunę będzie można zrobić ciężką LEGALNĄ pracą, a nie łapówkami, przemocą i kantami...

    /// GG# 1 110 10 10 11 100 10 \\\

    1. pod kytsuka miało być ;) , Chrisu 1/05/04 00:42
      abc

      /// GG# 1 110 10 10 11 100 10 \\\

    2. hmm , akustyk 1/05/04 00:50
      Chrisu, my potrafimy pracowac, jak najbardziej. ale z reguly musimy miec bat nad soba. jak jest kleska narodowa (powodz, srowodz, dupowodz) to zasuwamy jak nalezy i wtedy wszystko jest zrobione. a jak nie ma kleski, to robimy duzo balaganu i nie umiemy sie wziac za robote.

      student polski uczy sie na ostatni dzien przed egzaminem (jesli w ogole sie uczy). [wiem z autopsji i nie tylko, jakby ktos pytal :-) ]. programista polski pisze kod w ostatnia noc przed oddaniem, bez powaznego testowania. inzyner projektuje na ostatni dzwonek, architekt domalowuje linie na godzine przed oddaniem projektu. jakie sa skutki? balagan, niepoprawne realizacje i mnostwo, ale to mnostwo przetrwonionych na glupoty pieniedzy. i stracony czas.

      my sie tego potrafimy wyzbyc, gdy czujemy nad soba przyslowiowego bata. i jesli biurokracja ma byc takim batem, to jestem za. oby takie wymagania wyszly nam na dobre.

      brakuje nam organizacji i porzadku i bedziemy w stanie wiele osiagnac.. jesli tego mamy sie nauczyc w UE, to ja jestem za. wydaje mi sie, ze szanse na to sa duze.

      PS. sposob pracy znam tez z autopsji i z obserwacji firm z ktorymi wspolpracuje/wspolpracowalem. ale moze macie inne wrazenia... ?

      http://akustyk.magma-net.pl

      1. pytasz się o wrażenia , Yosarian 1/05/04 11:08
        hmm ... jeżeli napisałes takie słowa "i jesli biurokracja ma byc takim batem, to jestem za" to nie wiesz co piszesz, nie wiesz jak biurokraci potrafią przystopować inwestycje, przedłuzać wydawanie decyzji (opierając się na maxa na terminach w KPA, 30 i 60 dni) i to w systacji umowie zamówienia publicznego masz uzyskać także ww decyję a na realizacje umowy masz 45 dni !!! ... W skali całego kraju administracja nie wywiązała się z wykonania planów zagospodarowania terenów, pomimo kilkukrotnego przedłużania ważności starych planów, i obecnie jest tego kilka, kilknaście procent powierzchni kraju, a przecież od tego zależą inwestycje, rozwój budownictwa itd, itd ... i co uważasz że nadzór urzedników z UE i dyrektyw coś tutaj pomoze, że mnożenie biurokracji cokolwiek przyspieszy ?? (inna sprawa ze wiele gmin nie stać na to bo naja za duże prerosty administracyjne).
        Potrzeba nam mniej biurokracji a wiecej nieskrępowanego rozwoju, takiego okresu jaki miały w swojej histori kraje zachodnie w okresie powojennym. My nie mamy takich produktów którymi moglibyśmy zarobić na biurokrację na obecnym poziomie a co dopiero o poszerzonej o jakiej wspomniał Miller (twierdzi że jest ich za mało;)
        Sorry ale nie mogę się zgodzić z myślenie można zastąpić administracyjnym batem i tworzeniem dyrektyw i opasłych tomów które tak naprawdę nikt nie przeczyta.
        A ponizszy cytat, ku przestrodze
        ==========================
        Z prof. Witoldem Kieżunem rozmawia Zbigniew Górniak

        Prof. Witold Kieżun jest teoretykiem organizacji i zarządzania. Wykłada w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego, najlepszej w gradacji prywatnych szkół wyższych w Polsce. Uczył też w Kanadzie na Uniwersytecie Montre-alskim, a także w Harvardzie.

        - Czy bezpiecznie może czuć się obywatel państwa, którego armia urzędników jest większa od armii żołnierzy? W Polsce mamy 338 tysięcy biurokratów, a tylko 132 tysiące wojska.

        - Otóż mamy jeszcze więcej biurokratów, niż pan powiedział. Bo to zależy, jak się ich liczy, a są dwa sposoby. Jeden, obowiązujący w GUS-ie, to liczenie tylko administracji publicznej. No, ale przecież to są tylko urzędy państwowe i samorządowe, a mamy jeszcze całą administrację służby zdrowia, obrony narodowej i ubezpieczeń społecznych. I gdy te etaty policzymy, wyjdzie nam, że mamy w Polsce 522 tysiące urzędników. To liczba stosunkowo świeża, bo z czerwca tego roku. Świeża i przerażająca.

        - Co w niej tak pana przeraża?

        - Jej ogrom w przeliczeniu na złotówki, bo jeśli przyjąć, że jedno takie stanowisko kosztuje podatnika około 5 tysięcy miesięcznie, to proszę sobie potem przeliczyć, ile jest to rocznie. Wyjdzie panu oszałamiająca suma, prawda? Na dodatek liczba urzędników stale w Polsce rośnie, wbrew temu, co obiecują kolejne ekipy rządzących. I tak w 1998 roku mieliśmy 387 tysięcy urzędników, w 2000 liczba ta podskoczyła do 475 tysięcy, a teraz mamy wspomniane 522 tysiące. To jakiś absurd. No i mamy trzy rządy, nie wiadomo - po co i dlaczego. Pierwszym jest kancelaria prezydenta, drugim kancelaria premiera i trzecim - rząd właściwy, czyli rada ministrów. Przy czym ten ostatni rząd liczy 89 osób - tylu jest w nim ministrów, wiceministrów, sekretarzy i podsekretarzy stanu. To są dane z marca tego roku, mamy październik, więc obstawię w ciemno, że liczba ta jest już większa. A w takiej na przykład Francji, która i tak uchodzi za państwo mocno zbiurokratyzowane, jest w rządzie 15 ministrów i 17 podsekretarzy stanu. U nas sama Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji liczy 160 pracowników i 12 departamentów. To wszystko kosztuje straszne pieniądze, przy czym urzędnicy w najmniejszym stopniu chcą oszczędzać na sobie. Piszę właśnie artykuł do "Rzeczpospolitej" i mam w głowie aktualne dane: w przyszłym roku kancelaria premiera pochłonie 2 miliony złotych więcej niż w tym roku. Kancelaria Sejmu wyda o 25 milionów więcej. Kancelaria prezydenta - o trzy miliony. Senatu - o 2 miliony. A wspomniana Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji też o 2 miliony. Kiedyś porównywałem w jakimś artykule liczbę urzędników w kancelarii prezydenta przed wojną i teraz. Napisałem, że wtedy było ich tylko 40, teraz ponad 10 razy tyle. I kancelaria Kwaśniewskiego napisała mi, że się mylę, bo było ich wtedy przed wojną więcej. Spytałem: no więc, ilu? Odpowiedź brzmiała: 76. A dziś jest ich koło pół tysiąca. Przypominam, że przed wojną kraj był obszarowo większy, nie było tak sprawnych telefonów, komórek, komputerów, meili, internetu, śmigłowców, szybkich limuzyn. Prezydent powinien mieć najwyżej 10 dobrze płatnych specjalistów-doradców i 2-3 pomocników.

        - Ale przecież Miller z Hausnerem obiecali, że poczynią oszczędności na aparacie administracji.

        - Po pierwsze, ten ich plan będzie obowiązywał dopiero od 2005 roku, po drugie, te cięcia są zbyt małe. Bo co planuje Hausner? Likwidację 65 stanowisk i 15-procentowe oszczędności na służbowych samochodach. To śmieszne. Nasz rząd ma taką strategię oszczędzania, że najpierw się rozedmie, a potem nieco skurczy. To kosmetyka.

        - Co poza gigantycznymi kosztami pociąga za sobą istnienie tak monstrualnej biurokracji?

        - Ten wielki, rozległy aparat władzy szuka dla siebie pracy. I wymyśla przepisy, aby uzasadnić swe trwanie. To wszystko odbija się potem na rynku, który jest przez biurokrację i produkowane przez nią przepisy coraz bardziej ograniczany i niewolony. Na początku przemian ustrojowych na szczeblu centralnym obowiązywały zezwolenia na zaledwie osiem rodzajów działalności gospodarczej. Teraz takich pozwoleń jest ponad sto. To z kolei rodzi korupcję na ogromną skalę, bo tam, gdzie coś zależy od urzędnika, tam zawsze musi się pojawić pokusa łapownictwa.

        - A czy nie jest też tak, że ta rozdęta biurokracja zmienia nasze postawy życiowe. Z wojowników czyni wygodnickich cwaniaków. Przyjaciółce, która po studiach otworzyła mały biznes, znajomi doradzali: ty głupia, po co ryzykować, nie lepiej to załapać się na jakąś posadkę w samorządzie? Masz dobre studia, znasz ludzi, gdzieś się wkręcisz...

        - Tak, po kilku latach ożywienia społecznego, a było to na początku lat 90., dość szybko okazało się, że inicjatywa własna to ogromny i często nieopłacalny trud. Że lepiej skończyć studia, zapisać się do partii, złapać posadkę, pracować do 15 i brać spokojnie 8-10 tysięcy miesięcznie. Żeby tyle zarobić w małym biznesie, trzeba się mocno napocić. I społeczeństwo się rozleniwia, zanika w nim wola walki. Bo skoro można jedną decyzją podwyższyć sobie pensję...

        - Jedną decyzją?

        - A tak! Proszę sobie przypomnieć, co zrobiły władze świeżo powstałych powiatów zaraz na początku swych kadencji. Od czego one zaczęły swe urzędowanie? Od ustalenia sobie poborów. Bardzo wysokich, na początek 14 tysięcy dla starosty. Pan wie, co to jest 14 tysięcy w małym miasteczku, gdzie ludzie są szczęśliwi, gdy znajdą pracę za 600 złotych miesięcznie? I potem trzeba było specjalnej sejmowej ustawy, żeby obniżyć te płacowe kominy. Moim zdaniem cała ta reforma z powiatami była niepotrzebna, to wyrzucenie w błoto gigantycznych pieniędzy. Mamy ponad 300 powiatów. Mamy powiaty grodzkie. Mamy powiaty ziemskie. To ogromny, nikomu niepotrzebny aparat władzy.

        - Argumentacja ekipy Buzka była taka, że teraz obywatel będzie miał bliżej do urzędu...

        - A dotąd miał daleko? W niewielkim obszarowo kraju, gdzie prawie 60 procent ludzi ma samochody, gdzie jest 12 milionów telefonów stacjonarnych i tyle samo komórkowych? Gdzie rozwija się sieć internetowa? Ja jestem reemigrantem, przez długie lata mieszkałem w Ameryce. Tam miałem konto w banku, w którym nawet nie byłem, nie widziałem ani jednego bankowego urzędnika. Dziś tak mogą funkcjonować urzędy i samorząd. Tak zresztą jest w Raszynie pod Warszawą, gdzie załatwi pan poprzez komputer większość urzędowych spraw. Dlatego powtarzam: powiaty są w Polsce niepotrzebne. Stworzono je po to, by móc gdzieś lokować partyjnych działaczy, aparat znalazł sobie ciepłe posady. Trzeba powiaty albo zlikwidować, albo doprowadzić do ich połączenia i niech ich będzie najwyżej sto.

        - Wyobraża pan sobie wtedy te eksplozje patriotyzmu lokalnego: ratunku, ratunku, likwidują nam powiat!!!? Ludzie i lokalne gazety daliby się pokroić za tę ułudę prestiżu, jaki daje rzekomo bycie miastem powiatowym.

        - A wyobraża pan sobie te eksplozje niezadowolenia, gdy pewnego pięknego dnia 9 milionów Polaków nie dostanie swych emerytur i rent?

        - Ale gdyby zwolnić nagle te legiony urzędników, to co z nimi potem. Urzędnik, łagodniejszy z natury od górnika, nie pójdzie wybijać szyb w gmachu URM, ale żołądek też ma.

        - Ja opowiem, jak z przerostami biurokracji poradziła sobie Kanada, gdzie długo mieszkałem i nauczałem. Oni też w połowie lat 90. spostrzegli, że zjada ich olbrzymi aparat urzędniczy i że mają ogromny deficyt budżetowy, który sami powołali do życia. I wprowadzili plan Martena, według którego zwolniono z pracy 45 tysięcy urzędników, ale państwo dało im kredyty - do miliona dolarów kanadyjskich - bardzo atrakcyjne, bo dwa razy tańsze od obowiązujących. No i ci ludzie pozakładali własne firmy lub weszli z tymi pieniędzmi do rozmaitych spółek. Ba, oni stali się bardzo atrakcyjnymi partnerami w biznesie ze względu na tę taniość kredytu właśnie. I Kanada, która w 1995 roku miała 500 miliardów dolarów deficytu, odbiła się mocno i ma teraz budżet dodatni.

        - Czy w Polsce byłoby to realne?

        - Nie, bo my nie mamy państwowych banków, które mogłyby udzielić takich tanich kredytów.

        - A Narodowy Bank Polski?

        - On się ma sprywatyzować, więc nie zechciałby uczestniczyć w takiej operacji.

        - A prywatne banki nie dadzą takiego taniego kredytu?

        - Oczywiście, że nie, bo one wypatrują tylko zysku, który dziś najlepiej robić nie na pożyczaniu pieniędzy biznesowi, lecz na kupowaniu obligacji od państwa polskiego. Banki zgromadziły sobie pakiety pięcioletnich, oprocentowanych wysoko obligacji i czekają na zysk. Po co mają ryzykować i udzielać kredytów na inwestycje prywatnemu biznesowi. Dziś, żeby dostać taki kredyt, wcale nie tani, trzeba mieć zabezpieczenie rzędu 100 procent. Jak w takich warunkach ma się rozwijać biznes?

        - Uda się Hausnerowi zreformować i uratować budżet?

        - Ten plan, choć okrzyczany jako przełomowy, jest bardzo minimalny. On w mikroskopijnym stopniu ogranicza klasę rządzącą. Poza tym, jeśli chodzi o budżet, to stąpa nad przepaścią. Ociera się o granice bezpieczeństwa, o te śmiertelne 60 procent budżetu, powyżej których deficyt powoduje upadek finansów państwa. Hausner założył sobie na przykład, że deficyt w 2006 roku wyniesie 59,5 procent budżetu. Jak można zakładać i zostawiać sobie tak mały margines?! Myślę, że Hausnerowi nie uda się w pełni zrealizować wszystkiego, co nam obiecuje.

        - Może zatem Unia nas uratuje?

        - Unia to potężna biurokracja. 33 tysiące urzędników - z punktu widzenia teorii organizacji, Unia jest ciałem zarządzanym fatalnie. Europa to centralne planowanie, limity, socjalizm. Gdybym był premierem, nie podpisałbym aktu akcesyjnego, bo trudno podpisać coś, co ma 6 tysięcy stron i waży pięć i pół kilo? Jak to przeczytać, zrozumieć? Wie pan, ile miał stron akt akcesyjny Meksyku i Kanady do NAFTA, Północnoamerykańskiej Strefy Wolnego Handlu? Dwie strony maszynopisu! No i ta europejska korupcja, potężna korupcja na wysokim szczeblu. Bo na Zachodzie jest tak, że nie weźmie w łapę policjant, nie weźmie lekarz, nie weźmie nauczyciel, ale weźmie komisarz z UE. Dlatego Europa nie ma szans z Ameryką.
        ====================

        All the best people in life seem to like
        LINUX.
        Steve Wozniak

        1. hmmm , akustyk 1/05/04 16:09
          przepraszam, ze nie odpowiem na temat wywiadu, bo musze spadac i nie zdarze przeczytac (zajrze pozniej), ale... pracujac na uczelni czlowiek styka sie z biurokracja. i uwierz mi, wiem co to znaczy panie od przewracania papierkow, ktore biora forse za "gownowiedzenie", za przeproszeniem, i ktore zawsze wynajduja problemy ilekroc chcesz cos produktywnego zrobic. zeby daleko nie szukac: otwierajac ten grant: http://delis.im.pwr.wroc.pl musielismy zaniesc do administracji 300-stronnicowa umowe projektu, ktorej nikt tam nigdy nie przeczyta i 300 kartek zmarnowanego papieru bedzie po prostu lezec.

          z drugiej strony, jak patrze w jaki sposob realizuje sie grant naukowy z UE (tez w tym uczestnicze - jako realizator i czesciowo tez administracyjne) to naprawde, jestem przekonany, ze to nam moze na dobre wyjsc. moze uczelnie to jest waski fragment rzeczywistosci, ale zycze wszystkim podobnych obostrzen i uporzadkowania pracy. bo dzieki temu pieniadze glupio nie odplywaja w "niebyt" a praca jest jako tako wykonywana.

          a inna kwestia... biurokracja to tez etaty. jesli bedzie konkurencja, to podniesie sie jakosc i jest szansa, ze urzedy beda pomocne, a nie tylko stanowic przeszkode. u nas troche czuc spuscizne komunizmu, gdzie petent w urzedzie byl wrogiem numer 1. tak byc wcale nie musi...

          ech... dobra, wieczorkiem przeczytam wywiad. pozdr

          http://akustyk.magma-net.pl

  8. ja tam jestem ZA, na Bialorus sie nie wybieram , chris_gd 1/05/04 00:44
    Leppera nie popieram (ale rym:)
    ide balowac bo uwazam, ze jest za co
    milego wieczoru dla Wszystkich

    Ryzen 7 3700X@4.3GHz/16GB 3000Mhz/
    RTX 2060Super@GPU1600/MEM1900

  9. cieszę się z naszego przystąpienia do UE , Auror 1/05/04 11:26
    szkoda że tak późno ...

    mam nadzieję że za jakieś 30-40lat poziom życia w Polsce będzie zbliżony do tego w Europie zach.

    portnicki.com
    +++++++++++++
    portnicki@gmail.com

    1. ale już jest zbliżony, a nawet wyższy... , Chrisu 1/05/04 11:31
      zobacz na Kulczyka i innych tego typu "biznesmenów"...

      /// GG# 1 110 10 10 11 100 10 \\\

      1. no ale , Yosarian 1/05/04 11:46
        pierwsze miejsce to jednak nalezy się twórcy Prokomu i jego rewelacyjnemu produktowi .... a o tych którzy powstawanie takich fortun umozliwiają też nalezałoby wspomnieć

        All the best people in life seem to like
        LINUX.
        Steve Wozniak

    
All rights reserved ® Copyright and Design 2001-2026, TwojePC.PL