|
TwojePC.pl © 2001 - 2026
|
 |
A R C H I W A L N A W I A D O M O Ś Ć |
 |
| |
|
[ot] Nowa wersja in4.pl :) , Druzil 26/10/04 06:12 Wchodzcie teraz bo nie wiem ile to jeszcze postoi :)- coś za często ich atakują , Darek K. 26/10/04 07:04
....Everything that has a beginning has an end - a dopiero zalatali Apache'a , Venom79 26/10/04 07:19
niestety - dziury sa wszedzie, ze sie tak wyraze ;)Lewy pas to nie kółko różańcowe. - ech , gorky 26/10/04 08:10
zrobcie screena nastepna raza - juz nie ma nic... - :/// , bartekczyz 26/10/04 08:41
to nie jest zabawne! ://GhostRider/
"Żyj tak, abyś nie wstydził się tego
kim jesteś..." - juz dziala , bartekczyz 26/10/04 09:03
j.w. :P/GhostRider/
"Żyj tak, abyś nie wstydził się tego
kim jesteś..." - Sorry że się tak wyrażę ale to są właśnie te , Micky 26/10/04 09:14
wychwalane zalety OpenSource - dziura na dziurze dziurą pogania- nawet mi sie nie chce komentowac , gorky 26/10/04 09:19
moze znajdzie sie ktos kto bedzie mial nieco wiecej ochoty zeby ci cos odpisac.
i czasu, bo zaraz musze leciec.
a ty wracaj do swojego wspanialego niezawodnego Win z jego rewelacyjnym IIS, w ktorym jezeli sa juz jakies dziury to sa latane od razu, a Microshit wypuszcza po paru godzinach odpowiednia latke.- o odezwał się ideolog Linuxa , Micky 26/10/04 09:39
przy okazji - kiedy obywatele środowiska Linuxa opublikują ku uciesze środowiska IT dzieła zebrane niejakiego Linusa Torvaldsa.
Był Marks, Engels, Lenin to i czas Torvaldsa. Było nie było facio stworzył kawał fajnej utopii - najlepszy, najszybszy i najbezpieczniejszy system na świecie za darmo co to się do ludzi przebić nie chce.
PS. Polecam dla utopijców fajny artykuł w PCWorld nr. 11 gdzie wypisano takie pierdóły o Windows jakich świat nie widział. No ale wszystko tłumaczy informacja o autorach tego artykułu.- rotfl :)) , Mackie Messer 26/10/04 10:06
Dobry beton jestes :)) Pozdro"Predzej sam siebie zgasze, niz sie wypale"
F. Nietzsche - Nie, po prostu pracuje w Microsofcie , sebtar 26/10/04 10:17
i tyle.Demokracja to władztwo intrygantów,
wybieranych przez głupców. - sam jesteś beton z uzbrojeniem , Micky 26/10/04 10:45
ktoś cię tu obrazał chamie jeden.- odjeb sie , Mackie Messer 26/10/04 11:45
Beton to komplement dla niektorych. Szczegolnie dla takich co maja do siebie dystans. Docen wklad Linuxa i FLOSS w rozwoj wspolczesnych sytemow operacyjnych. Tak jak doceniaja to ogromne korporcaje: IBM, Novell, SUN, DELL, HP, AMD, INTEL. Ale jezeli jestes tak ograniczony ze od razu sie miotesz to na drzewo glabie!!! EOT"Predzej sam siebie zgasze, niz sie wypale"
F. Nietzsche - he he , Micky 26/10/04 12:22
kogoś tu ponosi - bardzo doceniam wkład Linuxa w rozwój współczesnych systemów - trudno nie doceniać systemu który zmienia się kilkanaście razy do roku (przy okazji jakie to rewolucyjne idee i rozwiązania kolega przywoła na okoliczność tego rozwoju - proszę o przykłady bo wodolejstwo to uprawiać każdy potrafi).
Co do Novell'a to dupa zbita - firma po prostu szuka systemu dla Desktopów jako przeciwwagi dla Windowsa - więc żeby nie pisać od nowa przejęli SUSE. Jeżeli chodzi o rozwiązania sieciowe to promuje własne nie opensourcowe. SUN właśnie rezygnuje - zresztą słabo im idzie konkurencja Javy z .Net. IBM - w laptopach ze szczególnym uwielbieniem instaluje Windows XP (to tak w ramach rozwoju Linuxa). INTEL - no cóż stawia na MS (ciche porozumienie z dawnych lat - dowód MS nie zrobił 64bit-owego systemu dla mas aż Intel nie wyprodukuje własnego Opertona). AMD - ci rzeczywiście celują w Linuxa z powodu wymienionego wcześniej. HP - na dwoje babka wróżyła - mają własnego Unixa ale się nie sprzedaje, mają własne procki 64bit ale też marnie idą, na desktopach i laptopach instalują głównie Windows XP (znaczy się popierają OpenSource), cały osprzęt HP ma sterowniki głównie do Windows'a. Co do DELL'a - ten ma ścisłe związki z Intelem co oznacza również z MS.
Co do betonu to kojarzy się jednoznacznie. A od głąbów to cię nie wyzywałem ale każdy jak to w życiu bywa ocenia innych wg siebie. Komentować nie będę bo masz hasłową wiedzę rodem z Chipa i Entera.- no to chyba jednak popiszemy , Mackie Messer 26/10/04 13:07
Chyba nie zauwazyles ale SUSE powoli wyrasta na druga dystr. na swiecie. Ich sukces marketingowy w krotkim czasie moze spowodowac ze moze miec szanse zrownac sie z RH w zastoswaniach prof.
Novell - Mono, Ximian.
Sun? OpenSolaris. Jezeli plotki sie potwierdza to mala dla Ciebie? Rezygnacja?
IBM. Co ty bredzisz. To wszystkie twoje argumenty? Bo instaluje WinXp na laptopach? Zalosne. Zaraz, moze jak Ci pokaze art w czyms co polecasz to bedziesz w stanie to przeczytac:
http://www.pcworld.pl/...news.asp?m=7&id=71067
"trudno nie doceniać systemu który zmienia się kilkanaście razy do roku"
Rozwin.
"..przy okazji jakie to rewolucyjne idee i rozwiązania kolega przywoła na okoliczność tego rozwoju - proszę o przykłady bo wodolejstwo to uprawiać każdy potrafi.."
Co ty znowu bredzisz? Chcesz mi wcisnac jakas ideologie? Gdzie ja pisze o ideach i rewolucjonalnych rozwiazanich?
Jezeli uwazasz ze moja wiedza pochodzi Chipa i Entera to...ufff...naszczescie nie z PCWord."Predzej sam siebie zgasze, niz sie wypale"
F. Nietzsche
- a wlasnie czarna biblia FLOSS jush jest : , Mackie Messer 26/10/04 10:15
http://www.amazon.com/...&s=books&n=507846
Ew. mozesz przeczytac:
http://www.amazon.com/...&s=books&n=507846
No i nowy Stallman:
http://hacking.pl/download.php?file=get&id=111
I Katedra obowiazkowo :))
http://www.catb.org/...al-bazaar/cathedral-bazaar/
Pozdro"Predzej sam siebie zgasze, niz sie wypale"
F. Nietzsche - tym razem, ja to napiszę.. , carlosA 26/10/04 10:57
nie karmić...#whatever - miało być pod Micky, rzecz jasna.. , carlosA 26/10/04 10:58
moja open-source-owa przeglądarka namieszała ;;-)#whatever
- ciekawy artykol z przymruzeniem oka ;) , Keeper 26/10/04 11:11
Bill Gates do piachu!
Kim oni są? Co to za ideologia? Definicja zjawiska linuksiarstwa nie jest łatwa, przede wszystkim ze względu na jego wielopostaciowość. Najogólniej mówiąc, jest to rygorystyczny pogląd, wedle którego Linux (a szerzej - Wolne Oprogramowanie) może i POWINIEN zastąpić komercyjne oprogramowanie w powszechnych zastosowaniach (jest to minimalnie zmodyfikowana teza W. Orlińskiego, sformułowana swego czasu w poście zamieszczonym na grupie dyskusyjnej pl.comp.os.advocacy). Kluczami do zrozumienia tej postawy są bezwyjątkowość i rygor bezwzględnej wykonywalności, będące jednym z przejawów fanatyzmu. To naturalnie najbardziej ostra forma zjawiska linuksiarstwa, występuje ono bowiem w kilku odmianach, różniących się przede wszystkim stopniem natężenia i wyrafinowania.
Najczęściej spotykana w przyrodzie jest postać najbardziej prymitywna - małoletniego krzykacza, którego cała podstawa ideologiczna sprowadza się do stwierdzenia "Microsoft jest be!". Cechą charakterystyczną tych linuksiarzy jest wyjątkowy infantylizm, manifestujący się na przykład w histerycznych inwokacjach: "Paskudny Billu, twoje dni są policzone!", zamieszczanych jako komentarze na forach lub grupach dyskusyjnych. Najśmieszniejsze jest to, że osobnicy owi, najwyraźniej nie radząc sobie z obsługą ich werbalnie uwielbianego systemu, używają Windows i Outlooka Expressa.
Linux rulez
W miarę jak rośnie doświadczenie niektórych linuksiarzy (którzy w końcu pozbywają się nawet tzw. Wstydliwie Ukrywanej Partycji Windowsowej, jakże potrzebnej na wcześniejszym etapie), zaczynają oni reprezentować typ pośredni. Taki fanatyk jest już w stanie posługiwać się argumentami technologicznymi w rodzaju: "a w Windows to nie ma journalingu". Skonfrontowany z twierdzeniem, że jednak ma, będzie się taki upierał, że to mit albo że jest ów journaling "gorszej jakości"! Przypominam, że przedstawiciele opisywanej kategorii fanatycznie i ślepo wyznają pewną wiarę, więc apele o jakąkolwiek racjonalność wypowiedzi nie mają najmniejszego sensu.
Esencję linuksiarstwa reprezentuje stosunkowo wąska grupa osób, dysponująca rzeczywiście pokaźną wiedzą na temat budowy systemów operacyjnych, a Linuksa w szczególności. Jednak i oni, gdy kończą się argumenty merytoryczne, zdolni są do niezwykłych słownych wygibasów, mających na celu udowodnienie jeśli nie wyższości Pingwina nad wszystkimi innymi "oesami", to przynajmniej głupoty adwersarzy. Część z nich potrafi się w takiej sytuacji posunąć do zwykłego chamstwa, co w ustach ludzi niewątpliwie inteligentnych brzmi wyjątkowo niesmacznie. Na ich przykładzie po raz kolejny widać wyraźnie, że zdolność do posługiwania się szarą masą zgromadzoną miedzy uszami w najmniejszym stopniu nie chroni przed ideologicznym zacietrzewieniem. (Poza tymi kategoriami mieści się oczywiście tłum normalnych użytkowników Linuksa, ale nie o nich tu mowa).
Syndrom oblężonej twierdzy
Źródeł opisywanej postawy jest wiele. Jedną z nich jest naturalnie moda - bardziej na "nielubienie" Microsoftu niż na miłość do Linuksa. I choć linuksiarstwo to zjawisko międzynarodowe, w Polsce trafiło na wyjątkowo pożywny grunt naszego romantycznego misjonarstwa i zwykłej małej zawiści wobec wszystkich, którym się powiodło (choćby mieszkali daleko za Oceanem, choć on notabene wcale nie jest potrzebny - polską specjalnością jest wszakże topienie w łyżce wody, prawda?).
Zapewne istotną rolę pełni także młodzieńcza skłonność do kontestacji. Wiąże się z nią naturalna i znana od wieków inklinacja ku tworzeniu subkultur, ułatwiających budowanie własnej tożsamości. Być może kolejnym powodem zwierania szyków przez linuksianych zelotów jest wreszcie zjawisko syndromu oblężonej twierdzy - zaciekłej obrony własnych stanowisk w obliczu przeważających sił wroga, tym bardziej zajadłej, że przeciwnik jest w znacznym stopniu wyimaginowany.
I tak właśnie, stojący pierwotnie na neutralnym stanowisku, zostałem wbrew mojej woli postawiony w roli agenta B. G. W rzeczywistości mam do Microsoftu stosunek obojętny - to firma, która produkuje używany przeze mnie (i nie tylko) system operacyjny oraz jeszcze kilka innych programów. Podobnie jest z Linuksem - obserwuję rozwój tego fenomenu z zainteresowaniem, ba!, nawet z pewną przychylnością. Wyrasta bowiem powoli na konkurencję dla Okienek, a ta - jak wiadomo - jest zdrowym zjawiskiem. Ale - na litość boską - rzecz cała dotyczy przecież software'u! Czyli po prostu narzędzi. Dla użytkownika najważniejsza jest wygoda i funkcjonalność - czy trzeba do tego mieszać jakąś ideologię?
zrodlo - ktorys tam chip :D-------
http://www.siemiany.info - A linuksiarze powiedzą na to, że , sebtar 26/10/04 11:25
Chib siedzi w kieszeni Billa G. ;-)Demokracja to władztwo intrygantów,
wybieranych przez głupców. - swietny komentarz... , Grocal 26/10/04 11:25
... nic dodac, nic ujac...
Mialem linuxa do celow 'edukacyjnych' przez jakies dwa lata, poza tym administrowalem serwerem na linuxie za czasow boomu na osiedlowe sieci, ale dla moich potrzeb (rozrywka i praca) w zupelnosci wystarcza Windows. I zeby mi zaraz nie wmawiali, ze pewnie ani szelaga nie wydalem na Gates'a to powiem, ze.. wydalem 30zl na 180-dniowa edycje Windows Server 2003 i dobrze mi z nia... Za pare miesiecy zrobie backup i zainstaluje system jeszcze raz...
A co do odwiecznych walk my vs. oni, to tak bylo, jest i bedzie. Atari vs Commodore, Amiga vs Pecet, Pecet vs konsole, Windows vs Linux, lewo vs prawo, czarne vs biale... itd.
Ja tam rozumiem obie strony. Wyznaje jednak zasade, ze nie nalezy sie narzucac, ze o kulturze wypowiedzi i mysleniu nie wspomne ;)Na pewno, na razie, w ogóle...
Naprawdę, naprzeciwko, stąd...
Ortografia nie gryzie!
|
|
|
|
 |
All rights reserved ® Copyright and Design 2001-2026, TwojePC.PL |
 |
|
|
|