Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
B O A R D
   » Board
 » Zadaj pytanie
 » Archiwum
 » Szukaj
 » Stylizacja

 
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
OBECNI NA TPC
 
 » cVas 23:48
 » Ramol 23:42
 » metacom 23:33
 » @GUTEK@ 23:31
 » abes99 23:28
 » Visar 23:27
 » GLI 23:26
 » Soulburne 23:25
 » Brauni 23:20
 » Kool@ 23:12
 » Kenny 23:11
 » rainy 23:07
 » slanter 23:04
 » wrrr 22:59
 » Whisky 22:50
 » Arlathan 22:50
 » Fox 22:47
 » XepeR 22:33
 » ReMoS 22:29
 » Wedelek 22:28

 Dzisiaj przeczytano
 70895 postów,
 wczoraj 82584

 Szybkie ładowanie
 jest:
włączone.

 
ccc
TwojePC.pl © 2001 - 2026
A R C H I W A L N A   W I A D O M O Ś Ć
    

Ma ktoś z Was pieska rasy Beagle ? , Doczu 17/05/06 11:16
Dziś w TV był program o tych psach i przyznam, że bardzo mi się spodobały. Może ktoś ma takiego psiaka i mógłby napisać jak się chowa i w jakich warunkach żyje.

  1. beagle;) , tytan 17/05/06 11:27
    Ja co prawda nie posiadam Beagla, ale mam 4 miesiecznego Golden Retrivera, ktory na osiedlu ma dwoch "psich kolegow" wlasnie marki Beagle. Psiaki doskonale sie razem rozrabiaja, a ja tez korzystajac z okazji bawie sie z Beagielkami;)
    Co do Beagli to sa to pieski bardzo zywiolowe, aktywne, niezmordowane. Wymagaja duzej ilosci ruchu i spacerow oraz uwagi ze strony czlowieka. Nie jest to rasa ktora moze zostawac sama w domu na caly dzien. Taki pies pozostawiony sam sobie moze zrobic z mieszkania niezly sajgon. Takze na pierwszego psa Beagiel nie jest zbyt dobrym wyborem - wymaga wiedzy i doswiadczenia opiekuna. Aby go wlasciwie ulozyc trzeba z psem pracowac, socjalizowac, byc konsekwentym.
    Pozatym Beagiel to kochane stworzenie, taki radosny diabelek ze smiesznym ogonkiem:D

    --
    "Wciąż w pogoni za lepszej jakości
    życiem..."

    1. No własnie dlatego myślę nad takim pieskiem , Doczu 17/05/06 11:41
      Przydałby mi się towarzysz w trakcie moich wędrówek po Bieszczadach i podobnych bezdrożach. Piesek, który nie będzie nieszcześliwy jeśli pobiegnie kawałek za rowerem, no i przede wszystkim nie moze byc za duzy (Goldeny i Labradory odpadają choć bardzo bym chciał takiego Retrievera) bo mieszkam w bloku i nie mam najzwyczajniej miejsca na dużego psa.
      Na razie tylko wstępnie rozpoznaję rasę, a decyzja o zakupie jeszcze nie zapadła.

    2. ... , pachura 17/05/06 11:49
      Mój znajomy - właściciel Beagle'a - twierdził kiedyś że to bardzo egoistyczna rasa. Psa zwłaszcza wkurzało poświęcanie uwagi dzieciom zamiast niemu.

      1. pies wychowywałby się... , Doczu 17/05/06 11:57
        ... przy dziecku więc ten problem raczej odpada.

    3. Tytan mam goraca prosbe wyslal bys mi na meila jakies fotki , Emios 18/05/06 10:31
      emil@impact-komputery.pl

      Z gory dzieki. Chce zobaczyc Lucky-iego :))

      1. ;-) , tytan 18/05/06 11:07
        jak wroce do domu przesle Ci pare zdjec. Problem tylko w tym ze nie mam aktualnie aparatu (zepsuty) i fotki sa z dnia kiedy przybyl do nas do domu (mial 3miesiace). Obecnie stuknie mu niedlugo 5miesiecy, wiec zdjecia srednio aktualne:|

        --
        "Wciąż w pogoni za lepszej jakości
        życiem..."

        1. kurcze ja cały czas sie zastanawiam nad rasa , Emios 18/05/06 13:11
          Juz prawie brałem labladora ale ty soim kusisz mnie.

          Masz moze GG, jesli tak odezwij sie do mnie 1705088

  2. jak pies ma byc towarzyszem wedrowek po gorach , tytan 17/05/06 11:55
    to raczej Beagle odpada. Jest to pies mysliwski, jak wyczuje trop od razu go podejmuje i mozesz nie zdarzyc go zatrzymac zanim zniknie na dobre w gorach. Takze do takich celow nie bardzo sie on nadaje. Pozatym napisales ze mieszkasz w bloku, ryzykownie dla mieszkania;)

    dlaczego nie golden? ja rowniez mieszkam w bloku i psu to nie przeszkadza. Labrador i Golden to rasy ktore nie potrzebuja duzych domow do mieszkania. Wazne by mialy zapewniona odpowiednia ilosc spacerow na dworze, w domu i tak wiekszosc czasu przesypiaja. Naprawde metraz dla goldena/labka nie jest istotny. Pozatym retrivery to idealni towarzysze dlugich wedrowek.
    Ja mam taki z moim goldenem. Jak jest brzydko spi sobie caly dzien w swoim poslaniu, ale kiedy krzykne spacer moze lazic po parku bez umiaru;)

    fajna galeria: http://goldenmajko.republika.pl/galerieI.htm

    --
    "Wciąż w pogoni za lepszej jakości
    życiem..."

    1. Wiesz - liczę się z tym, jednak... , Doczu 17/05/06 12:05
      ... myślę, ze to wszystko jest zalezne od "ułożenia" psa. Pies gdy wybiega się na dworze nie ma już ochoty na demolkę w mieszkaniu :-)
      Co do Goldena lub Labradora w mieszkaniu - psu może to nie przeszkadza, ale mnie już tak. Ponadto planuję że z psem będzie tez wychodzić córka a ona dużego psa nie utrzyma na smyczy.
      Inna sprawa, że swojego pieska masz w domu krótko więc raczej nie wydajesz mi się autorytetem w sprawie określania czy Golden lub Lab nadają się do mieszkania w bloku. I nie traktuj tego osobiście, ale jestem przekonany, że najzwyczajniej nie doświadczyłeś jeszcze wszystkich "uroków" takiego psa w bloku. Wydaje mi sie, że na razie jesteś zbyt zafascynowany psem przez co możesz nie byc obiektywny.
      Tak czy inaczej dzięki za info :-)

      1. wiesz... , tytan 17/05/06 12:15
        swojej opini na temat psow nie biore tylko z wlasnych doswiadczen, ale z opini znajomych hodowcow, ksiazek, literatury fachowej itp. Zanim zakupilem psa miesiace spedzilem na lekturze ksiazek, rozmowach z hodowcami, czytaniem specjalistycznych forow itp. itd;) wiec nie gniewam sie, ale uwazam, ze jakies tam pojecie o psach mam;)
        co do duzego psa w bloku to pewnie to sprawa indywidualnych odczuc i tutaj Cie rozumiem. Mam tylko obawy co do Beagla i corki - to naprawde zywiolowy pies i pomimo malych gabarytow dziecku tez moze byc trudno go utrzmac. Zreszta ogolnie jestem przeciw puszczaniu dzieci z psami. Nie wazne jak mily, spokojny i kochany jest pies - to zawsze bedzie tylko zwierze i tak trzeba je traktowac.
        Jezeli chodzi o ukladnie psa to masz racje, ale w przypadku Beagla wymaga to naprawde duzej wiedzy, cierpiliwosci i czasu. Kazdego psa da sie dobrze ulozyc, roznica tylko tkwi w tym, ze jedne rasy wychowuja sie szybciej i latwiej, inne - przeciwnie.

        No ale zeby nie wyjsc na zgorzknialego;) Beagle to naprawde fajne pieski, no ale ich zakup wymaga dokladnego przemyslenai sprawy;)

        --
        "Wciąż w pogoni za lepszej jakości
        życiem..."

        1. no dlatego własnie... , Doczu 17/05/06 12:46
          ... cały czas myślę nad psem. Nie tylko tą konkretną rasą, ale i psem jako takim.
          Co do Twojej wiedzy - nie odbieraj moich słów jako umniejszanie Twojej wiedzy - nie taki był mój zamiar. Nie wątpię, że masz spory zasób wiedzy, ale wiedza teoretyczna to nie wszystko i trzeba jeszcze trochę doświadczenia. Wierzaj mi - inaczej traktowałby Twe słowa gdybyś psa miał powiedzmy 10 czy 15 lat, i w dodatku gdyby to nie był Twój pierwszy pies. Swojego psa masz krótko (sam przyznasz) więc na razie jesteś nim zafascynowany i przez to nie do końca możesz być obiektywny.
          Co do wyprowadzania przez córę - chyba lepiej żeby córa z nim wychodziła, niż miałby biegać samopas.
          W moim wypadku córka musi nauczyć się wyprowadzać psa, ponieważ będzie to należało do jej obowiązków (umówmy się, że pies jest "dla niej", ale nie sądzę, aby 10 letnie dziecko było dobrym "nauczycielem" dla psa, dlatego jego ułożeniem zająłbym się ja) Mam w pracy znajomego, który od lat ma psy rasy Jack Russel Terier (chyba ma już 3 psa) i śmiało mogę powiedzieć, że "ma rękę" i podejście do psów, dlatego chętnie skorzystałbym z jego wskazówek.
          Największym dla mnie zmartwieniem jest to, że beagle nie lubi zostawać sam na dłużej niż 3-5 godzin, a czasami takie okoliczności mogą zaistniec (wprawdzie nie cześciej niż powiedzmy 2-3 razy w tygodniu ale zawsze)

          1. ehe;) , tytan 17/05/06 13:12
            nie gniewam sie, wiem co masz na mysli;)

            niestety beagle bardzo zle znosza samotnosc, taka jest natura tej rasy.
            Oczywiscie duzo tez tutaj zalezy od przyzwyczajen pieska z pierwszych miesiecy zycia, ale i tak geny zostaja genami...

            Jednym slowem zalezy Ci na rodzinnym, nieduzym psiaku, ktory bylby zarowno domowym milusinskim, jak i chetnym towarzyszem dluzszych spacerow. Moze wlasnie cos z terrierow?

            Poszpieraj na forach o psach, napisz do zwiazku kynologicznego, moze Ci cos doradza;)

            Jezeli chodzi o dziecko i psa to fajnie, ze corka bedzie sie uczyla odpowiedzialnosci, ale pod Twoim okiem. Niestety 10latek rzadko kiedy sam moze w pelni zaopiekowac sie zwierzakiem;) Ja kupilem psa dopiero w wieku 20lat, choc chcialem go tak mniej wiecej od 10roku zycia;)

            Jezeli chodzi o wyprowadzanie psa przez dziecko, to dalej obstawiam ze to zly pomysl, zeby samo chodzilo ze zwierzeciem. Po prostu dzieckio nie ma tyle sily zeby w razie czego utrzymac psa:| nie chodzi mi tutaj o zla wole dziecka, po prostu to nie jest zalezne od niego samego. O puszczaniu psa samopas nie mowie, bo domniemam ze to byl taki nieszmieny zart.

            Ogolnie piesio fajna sprawa, duzo radosci i jeszcze wiecej obowiazkow. Wiem co mowie, ja ide dzis z moim na wazenie, mierzenie itp. A pozniej po karme - 200zl za woreczek, echh:| ;)))

            --
            "Wciąż w pogoni za lepszej jakości
            życiem..."

            1. Hmmm , Agnes 17/05/06 13:49
              a sprzątasz po swoim piesku?

              Metafizyka: - Poznaj, proszę, to jest
              Fizyk, a to jego Meta...

              1. jezeliby zrobil na chodnik, ulice etc. , tytan 17/05/06 13:51
                oczywiscie, ze bym sprzatnal. Naszczescie nie zalatwil sie nigdy w takim miejscu. Potrzebe zalatwia badz w parku, ktory mam niedaleko badz "w miejscu", ktore jest ogolnie uznane za "obszar dla psow."

                --
                "Wciąż w pogoni za lepszej jakości
                życiem..."

                1. no właśnie... W PARKU , Dabrow 17/05/06 14:35
                  w parku masz po psie sprzątać jego zasrane gówna! Idzie taki z obsrajtrawnikiem do parku a potem nie ma k***a gdzie sobie na trawie siąść bo wszędzie bobki wyschnięte albo ślizgawka.... Szlag by tafił - ludzie zacznijcie myśleć i brać odpowiedzialność za psa.... (nie bierz zbyt personalnie - po prostu stałeś się pretekstem i przykładem - tym swoim "jeżeli"...)

                  !!!!!TO JEST SPARTA!!!
                  !Tu się nic nie zmienia!
                  ------dabrow.com------

              2. oftopicznie - agnezz , kubazzz 17/05/06 19:53
                http://teledyski.onet.pl/...,935330,teledyski.html

                ;))
                mi sie skojarzylo hehe;))

                SM-S908

          2. kup , McMi21 17/05/06 14:08
            yorka. albo chomika - na jedno wychodzi ;) a jak go zabierzesz w gory i sie zmeczy lazeniem - wkladasz w kieszen i juz :P

            1. heheheheh , Doczu 17/05/06 14:39
              Niestety Jork odpada, bo za długie kudły ma i do fryzjera trza chodzić, a ja sam niechodze wiec tym bardziej nie mam zamiaru chodzić z psem :-)

          3. z retriverami , Dabrow 17/05/06 14:46
            (goldenami) jest tylko frajda z kudłami.... Masakra. I nie radzę jak pies ma problemy żołądkowe (nic tu dieta - znajoma miała medalowego goldena, idealnie chowany, karmiony itp ale... ) - jak szczeli bącura to gorzej niż mieli pod Verdun ...
            W góry to ja bym szukał owczarka niemieckiego/alzackiego (krótkowłosego)... Ale ja po prostu lubię tę rasę i mam tylko dobre wspomnienia. Jak go ułożysz to hmmm poezja! A też lubią łazić długo...

            !!!!!TO JEST SPARTA!!!
            !Tu się nic nie zmienia!
            ------dabrow.com------

  3. ja mam beagle`a :))) , marcino 17/05/06 14:43
    zresztą juz raz o tym TU pisałem. Piesek jest fajny - ładny(ludziom się podoba), przyjazny(aż za bardzo), nie szczeka za duzo i jest bardzo towarzyski - chodzi za mną krok w krok, spi w łóżku, ciągle chce sie bawić...
    Ma też minusy - leni sie niemożliwie(wszystkie dywany mam biale od siersci, i tak przez cały rok! - i tak ponoc wszystkie beagle), nie znosi samotności(podobno bo go nie zostawiam samego na więcej niz pół godziny), gdy tak chodzi za mną po domu to stale sie o niego potykam.... no i jeszcze jedno: to jest pies mysliwski - ciągle węszy i szuka tropów, przez to poza domem nie zwraca na mnie uwagi. Rezultat? Wystarczy go spóścic w lesie ze smyczy zaraz zwiewa. Raz uciekł mi w zimie koło 20 wieczorem - wrócił koło 8 nad ranem, temperatura spadała wtedy do około -15C. Pies przezył ale ja mam nauczke. oprócz tego uciekł jakies 20 razy ale zawsze wraca :)

    pozdrawiam!

    1. ooo dzięki za info , Doczu 17/05/06 15:33
      Kurcze martwi mnie to linienie :-( Liczyłem, że jak ma krótką sierść to nie bedzie tak liniał.
      Pociesza mnie jednak fakt, że piesek wraca jak pobiegnie za tropem. To że nie zwraca na mnie uwagi poza domem nie przeszkadza mi, a wręcz dla mnie jest to zaleta - nie potrzebuję psa, który biegałby tylko za aportami. Musie się umieć "sam sobą zająć".
      A napisz - mieszkasz w bloku czy w domu ?

      1. jezeli linienie to dla ciebie problem , MatiZ 17/05/06 20:17
        to po prostu go czesz ;] nie wiem jak czesto ale zapewne da to jakis rezultat =]

        Meet me after midnight #Farcry

      2. A ja bym sie bardziej martwił wiecznymi ucieczkami beagli. To poważny problem , adje 17/05/06 20:33
        Jest to rasa mysliwska i powinna być spuszczana ze smyczy. Jesli jest to gdzie i systematycznie robic to jest z nimi łatwiej. Jednak w miastach najczęsciej maja swobodę sporadycznie i wtedy zaczyna się gehenna. Spuszczony ze smyczy nagle głuchnie i robi po swojemu idąc niby za tropem w czasoprzestrzeń. Maiałem okazję obserować kilka osobników tej rasy i rodziny odbywały za nimi nieustające poszukiwania. Jeden z nich był taki cwaniak, że zwiedzał miasto autobusami. Najciekawsze, że był z tego znany więc wielokrotnie przyprowadzali go znajomi z tych eskapad czasami z drugiego końca miasta. Niewytłumaczalne była jednak dla nas, psiarzy jakim sposobem potrafił odnależć właściwy autobus i po kilku, czy kilkunastu godzinach powrócić do miejsca startu ucieczki. Jeden zaczynał ucieczkę zawsze od wsiadania w ten sam nr autobusu więc jak znikał, to natychmiast właściele udawali się na najblizszy przystanek i oczekiwali tam jego przybycia lub wyłapywali, bo z jakiś przyczyn start rozpoczynał zawsze wsadając do tego samego nr autobusu i to do tego swiadomie, że odpuszczał inne przyjeżdżające międzyczasie.
        To jest miła, inteligentna ale bardzo niezależna psia rasa wymagająca ogromnej konsekwencji i na wybiegu zupełnie nie słuchajaca małoletnich właścicieli, których uznaje tylko do zabaw i pieszczot.

        "Nasze namiętności często stają się
        naszym nieszczęściem." (Zygmunt Freud)

        1. hehehehe , Doczu 18/05/06 07:06
          No kurcze ciekawe na ile da sie takiego beagla poskromić z tymi ucieczkami. Wiadomoze instynktu się nie da powstrzymać, ale pewnie w większym lub mniejszym stopniu da się nad tym zapanować.
          Historie dośc ciekawe i dające do myslenia, ale prawdę powiedziawszy bardziej mnie zachęciły do tych piesków niż zniechęciły :-)
          Tak czy inaczej na chwilę obecną taki psiak to na razie sfera planów i rozważań czy będziemy w stanie zapewnić mu odpowiednie warunki do bytowania. Wiadomo - nie jest to decyzja którą się podejmuje w przerwie na papieroska.
          Dzięki wszystkim za rady.

          1. czy da się oduczyć uciekania? , marcino 18/05/06 09:22
            ja próbowałem... tresurą i po dobroci nic nie wskórałem :))) wiec wprowadzilem "element" siłowy. po kazdej ucieczce lałem go tak, że az mnie ręka bolała - raz złamałem nawet palec :) efekt był taki ze pies zrobił sie agesywny i nic poza tym. więc mu odpusciłem. teraz po jakims roku widze jednak ze cos mu w głowie zostało bo gdy cos goni (np. kota) to wystarczy ze krzykne i staje jak wmurowany!

    
All rights reserved ® Copyright and Design 2001-2026, TwojePC.PL