Twoje PC  
Zarejestruj się na Twoje PC
TwojePC.pl | PC | Komputery, nowe technologie, recenzje, testy
B O A R D
   » Board
 » Zadaj pytanie
 » Archiwum
 » Szukaj
 » Stylizacja

 
M E N U
  0
 » Nowości
0
 » Archiwum
0
 » Recenzje / Testy
0
 » Board
0
 » Rejestracja
0
0
 
Szukaj @ TwojePC
 

w Newsach i na Boardzie
 
OBECNI NA TPC
 
 » arra 06:15
 » Demo 06:05
 » Wedelek 06:01
 » bier 06:00
 » PeKa 05:57
 » OldWin 05:49
 » Chrisu 05:40
 » RoBakk 05:26
 » wiesiekw 05:14
 » endern 05:12
 » vaneck 04:58
 » NWN 04:54
 » Mateusz00 04:44
 » Pawiano 03:41
 » MatiZ 03:40
 » Pyniek197 03:30
 » Franz 03:15
 » Pio321 03:00
 » CiAsTeK 02:22
 » bagi_glog 02:17

 Dzisiaj przeczytano
 15625 postów,
 wczoraj 14879

 Szybkie ładowanie
 jest:
wyłączone.

 
TwojePC.pl © 2001 - 2019
A R C H I W A L N A   W I A D O M O Ś Ć
    

[OT] problem zyciowy , komisarz 1/10/14 16:19
Pytanie jest o wasza opinie. Sprawa jest nastepujaca.

Pracuje kilka lat w firmie.. Praca mi sie podoba, zarobki sa dobre, nadgodzin nie ma, szef ok. Zawodowo rozwijam sie juz dosc powoli bo to co robie robic umiem, a firma srednio spisuje sie z wprowadzaniem nowych technologii wiec okazje do powiekszenia wiedzy sa nieregularne. Dobijam sie o awans ale sprawa raczej sie wlecze. Zaczalem dobijac sie mocniej i niby akcja ma przyspieszyc ale nie wiadomo, niespecjalnie im ufam bo wszystkim jest teraz wygodnie a sprawe poruszam od jakiegos czasu.

I tu pojawia sie druga opcja. Moge zmienic zespol. Pracuje w BI (business intelligence co u nas mniej wiecej = raportowanie), a mialbym przejsc do controllingu (tez IT, czyli ze strony systemu a nie ksiegowosci). Dziedzina ta niespecjalnie mnie pociaga. Duzo wiecej biegania za uzytkownikami, spotkan, terminow, mniej pracy z systemem czyli twardych umiejetnosci a wiecejn babrania sie z danymi. Pozycja wlasciwie nizsza niz obecna. jest jedno ale - wiazaloby to sie z wyjazdem do Malezji na 18 miesiecy. Z rodzina, wszystkie koszty pokryte. Wyslali mnie tam na 4 tygodnie na rpobe, zebym sie przekonal jak tam jest. Wrocilem. Wrazenia - goraco, parno, miasto badziewne, brak infrastruktury, strzezone osiedla dla zamoznych, bardzo tanie zarcie i transport, bardzo pomocni ludzie, wielu mowi po angielsku, malo expatow ale troche ich jest w konkretnych rejonach. Egzotyka jest. Sama praca mnie nie wciagnela.

Zastanawiam sie co robic. Zakladam ze druga opcja wiazalaby sie w srednim terminie ze zmiana pracy bo na dluzsza mete nie chcialbym sie zajmowac tym kontrolingiem. W ktorkim terminie jest to okazja na zmiane zycia, wyrwania sie z irlandzkeij monotonii. Mam zone i dwojke malych dzieci wiec raczej bym nie podrozowal z wyjatkiem urlopu. Zona nawet ciekawa wyjazdu ale nie naciska. Anglojezyczne przedszkole dla dzieci sie by znalazlo.

Czy zostawic wygodna sytuacje i zobaczyc co z tego wyniknie? Troche sie boje ze min 18 miesicy przerwy w swojej dziedzinie wplynie negatywnie na moja wartosc na rynku pracy po powrocie. Moze tez ominalby mnie awans ktory ladnie by wygladal w CV (ominalby mnie na pewno ale nie wiem czy go dostane czy to takie zwodzenie). Z drugiej strony jeszcze kilkadziesiat lat pracy przede mna wiec predzej czy pozniej raczej podobna prace dostane jezeli poszukam, a okazja wyjazdu w egzotyczne miejsce na koszt firmy z rodzina zdarza mi sie pierwszy raz. W gre wchodza sluzbowe podroze po wielu krajach azji (rodzina zostaje w malezji).

Wielu z was ma pewnie spore doswiadczenie zawodowe i zyciowe wiec pytam o opinie. Odpowiedz musze dac jutro i jestejm w kropce. Niby nie jest to sprawa zycia lub smierci ale jednak ciezko mi podjac decyzje.

Komisarz Ryba

  1. Ja nie nam doświadczenia w takich sytuacjach, ale... , Doczu 1/10/14 16:26
    ... w życiu kieruję się zasadą, że wolę żałować podjętych rysykownych decyzji, niz żałować potem że ryzyka nie podjąłem.
    Skoro uważasz że Twoje kwalifikacje pozwalają na ewentualne ponowne podjęcie pracy w zawodzie, to nie zastanawiałbym się za długo tylko pojechał do tej Malezji a po tych 18 miesiącach możesz sobie zrobić "nowe otwarcie" jeśli się nie spodoba w kontrolingu.

    1. zmienic prace na pewno dam rade , komisarz 1/10/14 16:50
      8 lat SAPa daje raczej pewnosc w tej kwestii. Natomoast niekoniecznie bedzie to praca tak samo platna czy tez zapewniajaca rozsadne warunki (work/life i takie tam).

      Sprawa z Azja jest taka, ze opocz tego ze to egzotyka i lekka czasowa poprawa finansowa, nie przynosi ona konkretnych korzysci. A strata jest w pierwszej chwili oczywista (mniej wygodne zycie zawodowe) i utrata pozycji dosc bolesna dla mojej ambicji.

      Komisarz Ryba

      1. No to w takim razie sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. , Doczu 1/10/14 19:35
        Trudno jest doradzać komuś, kogo się nie zna i pracuje na rynku innym niż PL :)
        Ale biorac pod uwag ę to co napisałeś wyżej, to nie chcesz jechać. Więc nie zmuszaj się.

    2. ... ja również w życiu kieruję się tą zasadą... , SebaSTS 1/10/14 21:03
      ...nie żałować podjętych ryzykownych decyzji, niż żałować potem że ryzyka nie podjąłem!
      >-<

      He starts something BIG,
      He can see things before they happen,
      (BAT5.88)...

  2. Ja bym wyjeżdżał :) , lathander 1/10/14 16:28
    a nóż widelec, złapiesz kontakty w części azjatyckiej i dostaniesz lepszą robotę w tym co chcesz :) Zresztą siedząc w miejscu i tak się cofasz.

    Greetings from Earth

    1. lepszych kontaktow nie zlapie , komisarz 1/10/14 16:46
      i zycie w Azji w dluzszym okresie mnie nie interesuje.

      Siedzac w miescu faktycznie mozna powiedziec ze sie cofam, jednak ma to tez aspekt pozytywny, bo zapewnai mi spokoj i stabilna sytuacje zawodowa, co przeklada sie na to ze moge zajmowac sie rodzina i nie przynosze stresu z pracy.

      Komisarz Ryba

  3. Miejsce pracy zmienia sie: , Okota 1/10/14 16:47
    1 na lepiej platne
    2 na majace lepsze warunki.
    lub oba naraz.

    Dyslektyka błąd nie pyka...
    RTS wszechczasów:
    Supreme Commander

    1. sa pewne korzysci finansowe , komisarz 1/10/14 16:56
      np. odpadaja spore koszty wyjamu domu, jest premia za wyjazd i premia za powrot. W sumie ok +35tys euro netto. Nie jest to kwota ktora w jakikolwiek sposob zmienilaby moje zycie. Po powrocie powrot do obecnej stawki.

      Warunki pracy raczej uleglyby pogorszeniu. Przewiduje wiecej pracy (godzinowo) i jak napisalem, jestem nia mniej zainteresowany niz obecna.

      Komisarz Ryba

  4. czy dobrze rozumiem ze summa summarum , Kenny 1/10/14 16:48
    zadnych plusow (kasy/awansu/robienia co sie lubi) a wrecz minusy (relokacja, robienie co sie mniej lubi/byc moze ominie awans/chcesz potem robic to co wczesniej) a Ty w ogole to rozwazasz...? Chyba na glowe upadles :)

    Robie w korpo, wyjezdzalem juz na miesiac czy dwa, relokacje tez mamy (o, dzisiaj 1 pazdziernika, wiec od dzisiaj kumpel zarabia w funatch :) Ale to ma byc korzysc taka jakbys zmienial prace. A zmiana pracy , aby byla warta zachodu, musi sie wiazac z duzym skokiem 'jakosciowym'.

    .:Pozdrowienia:.

    1. kasa jak napisale w odpowiedzi do Okoty , komisarz 1/10/14 17:04
      sama Malezja jest tansza niz Polska a zarobki sa obecne plus bonusy wiec korzysci jakies sa.

      Relokacja sama w sobie nie jest wada. Firma moze wynajac bardzo przyzwoity domek na ktory tu bym sobie nie pozwolil. Koszty nizsze. Cieplo jest, dzieci nie chodza zakatarzone przez pol roku. Opcje wakacyjne sa dosc ciekawe. Wyjazdami sluzbowymi ogarne kilka krajow wiec zobacze troche tej czesci swiata ktorej nigdy nie wiedzialem.

      Natomiast faktycznie nie widze jak zmiana obowiazkow mialaby pozytywnie wplynac na moja wartosc czy przyszla kariere. Wole rozwijac sie w obecnej dziedzinie, chociaz jak napisalem, rozwoj jest ograniczony stad moje parcie na awans zeby objac nieco wieksza dzialke.

      W sumie rozbija sie to o przygode i zmiane niezbyt wypasionego zycia na inne zycie, ale za cene zadowolenia z pracy. Jak zostane, bede narzekal na deszcz, wiatr i chorujace dzieci. Jak wyjade, bede myslal o tym co zostawilem w pracy ;-)

      Komisarz Ryba

  5. no to postanowione , Pinokio.pi 1/10/14 17:14
    jedziesz do Malezji, daj potem znać jak tam jest !

    1. ja juz wiem jak tam jest , komisarz 1/10/14 17:16
      spedzilem tam ostatni miesiac.

      Komisarz Ryba

  6. To jest sprawa ... , Muchomor 1/10/14 17:18
    ... do wyłącznego przedyskutowania w kręgu rodzinnym.
    1.5 roku raczej cię zawodowo nie przystopuje, a niektóre firmy wręcz przychylnym okiem patrzą na podejmowanie takich wyzwań.
    Czy warto zawodowo, to sam się zastanów, a czy rodzina będzie w stanie wytrzymać tam 18miechów, to się tylko z nimi zastanawiaj.

    Stary Grzyb :-) Pozdrawia
    Boardowiczów

    1. z rodzina juz dyskutowalem , komisarz 1/10/14 17:23
      zona jest przychylna, dzieci za male by sie wypowiadac (3+1).

      Chcialem zasiegnac zewnetrznej opinii kogos, kto mnie nie zna i bedzie opieral sie na samym opisie sytuacji.

      Komisarz Ryba

      1. na samym opisie sytuacji , okobar 1/10/14 17:32
        ja bym nie jechał
        nie wiem ile zarabniasz, ale wolałbym pracowac w czymś co lubię, niż w czyms czego nie lubię

        ale to ja, ja inny jestem
        nie wiem ile zarabiasz, ale skoro dla ciebie 35 tys netto eurasów to nie jest dużo... to fajnie, gratuluję:P

        w każdym razie ja bym nie pojechał, nie lubię tropików
        ale skoro ja zawsze podejmuję złe decyzje... to jedź...
        18 miechów to nie jest tak duży okres żebyś przez to całe późniejsze życie zmieniał, skoro po powrocie masz tą samą robotę co teraz, tylko awans pewnie przejdzie bokiem
        z tym że awansu i tak nie jesteś teraz pewny...

        AMD 3800+ 2.01GHz 3.00 GB RAM
        GF 7600 GS, M2N4 SLI
        Win XP SP3

        1. jest to znaczaca suma , komisarz 1/10/14 17:42
          ale nie kupie za nia mieszkania czy domu. Na jedzenie, kompa i utrzymanie rodziny + oszczednosci wystarcza obecna pensja. To mialem na mysli piszac, ze taka kwota nie zmieni mojego zycia.

          A po powrocie NIE bede mial obecnej pracy. Nie ma powrotu, miejsce nie bedzie na mnie czekac. Pracowlbym w tym kontrolingu lub rozgladal sie za inna firma. chodzilo mi o wynagrodzenie, ktoro nie ulegnie zmienie.

          Komisarz Ryba

          1. czyli wybierasz między , Demo 1/10/14 17:44
            1.5 roczna przygodą po czym powrót do roboty której nie trawisz na cholera wie ile vs robienie tego co lubisz z perspektywą (choć małą) awansu...Zostałbym.

            napisalbym swoj config,ale sie nie
            zmiescil:(

            1. no to od dupy strony , Okota 1/10/14 17:47
              popatrz co zyska rodzina na tej zmianie pracy. jesli ty zachowujesz mniej wiecej status quo pracowo placowe to popatrz na rodzine co ona zyska jesli traci.. to wiesz co robic...
              a jak ci sie nic nie podoba wyemigruj do Kanady :P

              Dyslektyka błąd nie pyka...
              RTS wszechczasów:
              Supreme Commander

              1. mi sie nic nie podoba , komisarz 1/10/14 17:53
                na tym polega problem, ale to juz temat wiekszy niz board.

                Kanda tez mi sie nie podoba bo nie widze jej przewag nad Irlandia. Moze obecnosc prawdziwego miasta. Ale ani klimat, ani finanse za nia nie przemawiaja, a zwiekszam odleglosc od rodziny w Polsce.

                Komisarz Ryba

                1. to cie cos , Okota 1/10/14 18:01
                  jeblo chyba w kanadzie nie znajddziesz tylko klimatu zwrotnikowego i tropikalnego a tak sa wszystkie od poludnia francj po biegun...
                  A ludzie... Kanadyjczycy moga sie poklucic tylko o to kto kogo przepusci w drzwiach... a ich premierzy nie potrzebuja ochrony bo sami obezwladniaja napastnikow.

                  Dyslektyka błąd nie pyka...
                  RTS wszechczasów:
                  Supreme Commander

                  1. nie przypominam sobie dlugiej zimy z -30 stopniami na poludniu francji , komisarz 1/10/14 18:23
                    a w Kanadzie i owszem i to w poludniowych rejonach.

                    Komisarz Ryba

                    1. Kanada , Okota 1/10/14 19:36
                      jest troche wielka... Np wladze miasta Vancouver nie posiadaja na stanie ani jednego plugu snieznego... A np w Winnipeg snieg pada po 3x na sezon a w ciagu 3 dni wszystkie ulice po opadach sa przejezdne/czarne... Okolice Toronto maja wlasnie pogode poludniowej francji choc w zeszlym roku nawiedzieli je straszna marznaca mzawka ale i tak nie bylo tam -30...
                      :)

                      Dyslektyka błąd nie pyka...
                      RTS wszechczasów:
                      Supreme Commander

                    2. widze ze mimo to ze mamy 2014 rok ludziska dalej farmazony sadza:))) , speed 1/10/14 23:42
                      W Kanadzie jest nawet postynny klimat ,jest sporo miast ktore nigdy nie widza sniegu I temperature ponizej 0 .
                      Widziales albo byles w okolicach Kelowny ? Cala dolina a jest dosc spora ma bardzo gorcy klimat ,piekne jezioro ktore nigdy niezamarza I roslinnosc ,piekne winnice ,sady brzoskwiniowe i.t.d .
                      Wlasnie spedzilem tam ostatnie dwa tygodnie .Koniec wrzesnia a temperatury po + 35 st C . Miejsce to ma ponad 320 dni slonecznych w roku I co ciekawe jest w Kanadzie:)))
                      Ja mieszkam w miejscu gdzie Zima jest I -50 st C a latem czasami + 40 st C ale mi to nie przeszkadza ,lubie zime I lubie lato .
                      Co do zarobkow w Twoim fachu nie bede nic mowil ale student ktory skonczy uniwersytet z (dobrym podkladem matematyki ) na start dostaje w okolicach 100tys $ rocznie .

                      1. nie bylem i nie widzialem , komisarz 1/10/14 23:54
                        ale pracy tam ani dla mnie ani dla tego studenta nie ma. wiec i mieszkac bym tam nie mogl. stad jest to przyklad pozbawiony wartosci praktycznej, chociaz ciekawy.

                        Komisarz Ryba

                        1. Widzisz Ty masz takie podejscie i ja nie mam zamiaru tego zmieniac ale nie pisz bzdur , speed 2/10/14 00:38
                          Wiesz ilu na dzisiaj brakuje dobrych specjalistow IT? 40tys a za dwa lata bedzie brakowac ponad 80tys. Caly czas placza ze nie ma ludzi do pracy. Kazdy doslownie kazdy kto chce pracowac bez problem znajdzie prace ,czym wiecej umie I ma dobrze poukladane tym znajdzie lepsza I lepiej platna. Moj syn ma dopiero 21 lat (w listopadzie skonczy 22 lata ) robi master z C.S I Matematyki I juz ma prace a ja nie pozwalam mu pracowac . Chlopak w ciagu dwoch lat zarobil na piekne mieszkanie I samochod I Ty mi mowisz ze nie ma pracy :) czlowieku ja juz tutaj zyje prawie tyle ile masz lat I wiem I widze co I jak ale Wy wolicie te brednie sluchac co opowiadaja popaprancy ktorzy malo wiedza I umieja I maja pretensje ze w Kanadzie nie dostali pracy za 100-200tys bo przyjechali z Europy. Tu sie liczy tutejsza szkola ja jak I moja zona nie mielismi z tym problemu to co boisz sie ze nie dasz rady?

                          dziwni jestescie mimo ze mamy 2014 rok.

                          1. nie ma w Kelowny , komisarz 2/10/14 01:09
                            a przynajmniej bardzo bym sie zdziwil gdyby byla taka jak opisales, za 100tys tuz po studiach. Jak nie patrzec to male miasto.

                            Co do skarzenia sie na pensje to coz, powiem tylko ze 100k CAD to bylaby obnizka wiec taka kwota mi nie imponuje. 200k juz bardziej. To nie jest kwestia strachu, bo nie wiem czego mialbym sie konkretnie obawiac, tylko zalozenia, ze kanada sama w sobie nie oferuje wybitnej przewago nad Irlandia. Mozliwe, ze jest to zalozenie bledne, ale nie znam kontrargumentow a probowalem zapoznac sie z tematem.

                            Komisarz Ryba

                            1. Kelowna to nie miasto aby robic kariere. , speed 2/10/14 03:39
                              Tam sie odpoczywa I wydaje pieniadze zarobione podczas kiedy sie pracowalo:)))) Fajna dzialka pod dom taka 2500 metrow to million $ do tego fajny dom nastepne 1,5 mil I mozna zyc . Albo fantastyczna winnica 6 ha 3mil + dom + reszta .
                              Kelowna to byl przyklad ze sa cieple miejsca w Kanadzie .
                              Co do pracy? przecztalem wszystko co pisales I sprawdzilem I w Vancouver masz w czym przebierac I nie za 100 czy 200 tys ale sporo wiecej.
                              Nie lubisz Kanady ,masz swoje powody I OK .Ja niegdy nie porownuje krajow bo jak ktos ma poukladane to w kazdym mozna zyc dobrze (poza jednym). Za 100tys rocznie w Kanadzie zyje sie na wysokim poziomie o ktorym Irlanczyk moze tylko pomarzyc, tak ze suma to nie wszystko ,sila nabywcza danej waluty odgrywa pierwsze skrzypce. Pierwszy przyklad ,stac cie na to aby jutro kupic Mercedesa ML 63 AMG plena wersja model 2015 ? piszez ze 100 nie robi wrarzenia Kanadyjczyk moze to zrobic bez problemow ,oczywiscie to nie jest w pelni miarodajny przyklad ale pokazuje dysproporcje. Taki gosc jak Ty I na takim stanowisku ma minimum 380tys rocznie a sa tacy co ponad 500 wyciagaja zalezy od firmy.

                              1. a tak z ciekawości , Demo 2/10/14 08:16
                                o jakiej szkole mówisz? 4-5 letnia, czy jakaś uzupełniająca (o ile w ogóle honorują) Polskie wykształcenie 2- letnia?

                                napisalbym swoj config,ale sie nie
                                zmiescil:(

                                1. poza GB nie honoruja z zadnego kraju europejskiego , speed 2/10/14 20:04
                                  Troche boli ale jak ktos wzglednie mlody I ma chec to konczy uniwersytet tu na miejscu (najlatwiejsza droga ) lub przebija sie przz caly process nostryfikacji. Bardzo wielu ludzi z europy o tym zapomina I sa zdziwieni dlaczego nie chca placic tak jak tubylca.
                                  Nastepna rzecz to to ze wiele zawodow od ktorych w Europie wymaga sie uniwersytetu tutaj wykonuja ludzie konczac college ( to jest 2-3 lata ponad szkole srednia). W USA uniwersytet I College to prawie to samo a w Kanadzie nie .

                              2. a gdzie takie rzeczy sprawdzasz? , komisarz 2/10/14 09:33
                                bo ja opieram sie na glassdoor i payscale ale tam wiele nie ma i raczej usrednione. Jak sprawdzam to samo dla Irlandii tez nie dostaje stawek ktorych bym sie spodziewal opierajac na swojej znajomosci rynku.

                                Komisarz Ryba

                                1. pracy taka jak Ty wykonujesz i na takim stanowisku , speed 2/10/14 20:53
                                  nie znajdzie sie za posrednictwem takich szukajek. Mozna wpisac w google co szukasz I miasto I wyskocza ci propozycjez jednym ale nigdy przy takich stanowiskach nie bedzie podane za ile. To sa bardzo personalne sprawy I ile dostaniesz to od ciebie zalezy ,jak sie sprzedasz I jakie masz referencje. Przy szeregowych stanowiskach bardzo czesto podaja ale wyzsze szczeble nie. Dla przykladu podam ci to co wiem , analityk DB z kilkuletnia praktyka dostaje od 140 do 250 $ na godzine a ze w roku ma zaplacone za 2080 godzin to latwo policzyc ile mu wyjdzie .Ogolnie rozmowa o stawkach jest dosc klopotliwa bo w gre wchodzi bardzo duzo skladnikow.
                                  Bardzo czesto ludzie z Europy blednie podchodza do tego tematu I na przyklad : gosc na stanowisku kierowniczym w dosc sporej firmie porownuje swoje zarobki nie do takiego samego stanowiska tutaj a do przecietnych zarobkow w danej dziedzinie I dlatego jest sporo nieporozumien z tego powodu. Pierwszy przyklad : lekarz z angli (specjalista z 10 letnia praktyka ) porownuje swoje zarobki z tym co znajdzie w necie I wychodzi mu ze wcale tak kolorowo nie jest a prawda jest taka ze lekarz specjalista ktory pracuje w szpitalu n.p w manitobie ma lekko 620tys rocznie ,najgorzej platny specjalista to ten od nosa I gardla ale I tak minimum to okolo 500tys rocznie a taki GP albo domowy wyciaga 250-350 tak ze widzisz zalezy jak I do czego porownac. Identyczna jest sytuacja w IT.
                                  Do tego wszystkiego dochodzi inna struktura runku pracy. Tutaj wiekszosc to firmy prywatne w ktorych nie ma czegos takiego jak kodeksy pracy czy inne duperele. kazda prowincja ma swoje przepisy co pracownik ma dostac od firmy I kropka a to jest naprawde krotka lista:)))). Nastepna rzecz to to ze nikt nie przywiazuje sie do pracy ,znajdziesz lepsza to nastepnego dnia odchodzisz I nikt nie wiesza psow na tobie dlatego dobrego specjaliste firmy trzymaja a najlepszym trzymaczem jest $.
                                  Jestes gosc juz dosc solidnie ustawiony I jak chcesz cos porownywac to do takiego samego goscia gdzies indziej I dopiero wtedy widac czy jest lepiej czy gorzej.

                                  jeszcze jeden przyklad:
                                  Jak mozna zyc w Kanadzie.
                                  Utrzymanie mieszkania ( masz piekne kondo) w super lokacji w miescie . takie 110metrow , dwie sypialnie ,dwie pelne lazienki kompletnie wyposazone ( tutaj kupujac kondo) masz w szystko od lodowki po oswietlenie. Mieszkanko wykonczone w pieknym drewnie ,granitowe blaty ,najwyzszej jakosc sprzet .
                                  Kompletne utrzymanie takiego przybytku to 259.00$ miesiecznie ( w to wliczone jest : prad, woda.ogrzewanie. chlodzenie .odsniezanie,koszenie trawy ) do tego w takim budynku masz do dyspozycji wysmienicie wyposazona sale gimnastyczna I wielkie pomieszczenie jak bys chcial zrobic przyjecie dla 20-30 osob) to wszystko jest darmo. do tego masz jedno miejsce parkingowe w ogrzewanym garazu I jedno na miejscu ( I to sa twoje na wlasnosc). To wszystko jest w tych 259$ miesiecznie . teraz dochodzi telefon TV cos okolo170 kanalow HD I 400 zwyklych oraz internet 50Mbit. za to placisz cos 178.00$ miesiecznie . doliczasz komorke bez ograniczen 54.00$ miesiecznie (komorka darmo lub jak jakis super duper to oplata jednorazowa od 50-150$).
                                  Na benzyne wydasz 1000$ rocznie a ubezpieczenie 1600.00$ rocznie (kompletne) ,ubezpieczenie mieszkania I calego dobytku 740.00 rocznie I na koniec dochodzi podatek od konda . za takie lux wychodzi 3546.00$ rocznie. Na jedzenie wydasz ile chcesz ,kazdy inaczej dlatego nie podaje z tym ze 500 miesiecznie to mozna juz szalec .
                                  Bez jedzenia wyjdzie okolo 12tys rocznie I to za naprawde wysoki standard (jak na jedna osobe ) . Wiesz jaka jest minimalna placa w Manitobie ? ponad 22tys rocznie . To jest przyklad z dzisiaj autentyczny , wyobrazasz sobie jaki mozna miec poziom zycia jak zarabasz 3-4-5-6 razy wiecej?
                                  Oczywiscie to jest przyklad z Winnipeg w innych miatach moze byc troche mniej lub wiecej ale Manitoba jest naprawde biedna prowincja I to trzeba brac pod uwage.

                                  Nigdy nikogo nie bede namawial lub przekonywal do wyjazdu lub zmiany zycia to kazdy sam musi podjac decyzje z tym ze warto znac prawde jak jest w rzeczywistosci a nie z internet.
                                  powodzenia .
                                  p.s
                                  podejmuj modre decyzje a nie ryzykowne.

                                  1. rozumien ze to condo trzeba najpierw kupic , komisarz 2/10/14 21:37
                                    bo w tych 260$ nie ma przeciez kosztow wynajmu. Poza tym pewnie masz racje odnosnie plac, chociaz jak podejrzewam ten spacjalista DB to kontraktor, a zeby sie dobrze ustawic tez troche czasu potrzeba. Raczej ciezko przyjechac na gotowe ;-) Poza tym widze ze podatki w kanadzie male nie sa (ok 75tys z 200 zabieraja) ale i tak wyglada to lepiej niz w Irlandii, gdzie zabieraja polowe.

                                    Komisarz Ryba

                                  2. a w ogole to dlaczego nie przenosles sie do USA , komisarz 2/10/14 23:26
                                    tam niby wieksze zarobki, nizsze ceny i wiekszy wybor miejsc do zycia.

                                    Komisarz Ryba

                                    1. Dlaczego? po prostu nie pasuje mi, , speed 3/10/14 03:11
                                      a pieniadze nigdy nie byly nawet waznym elementem moich decyzji.
                                      Wracajac do poprzedniego postu ,tak pokazalem koszty utrzymania a nie zycia.
                                      Tak trzba kupic tak jak I samochod. Chlopak z zawodem I kilkuletnia praktyka po uniwersytecie (ale przed trzydziestka) nie ma problem zarobic 150tys rocznie .Zakladajac ze pracuje na etacie (najgorsza z mozliwych sytuacji) na reke dostanie okolo 97tys $ to sa czyste pieniadze do wydawania. Chce kupic takie mieszkanie jak I samochod (auto n.p Volvo XC60 325KM pelne wyposazenie).
                                      Miesieczna oplata za kupno (wzial splate tygodniowa na 30 lat) wyjdzie mu okolo 1300.00$ na miesiac., samochod na piec lat okolo 1020.00$ miesiecznie. Razem okolo 28tys rocznie doliczyc koszta utrzymania 12tys I na jedzenie ,alcohol ,kino, dziewczyny nastepne 10-15tys to raptem wyda 50-55tys I to zyje ostro. Ponad 40tys moze latwo zaoszczedzic . To byl przyklad gdzie zarabial tylko 150tys .kolegi syn jest inzynierem od" rur " I ten mlody czlowiek 25 lat ma kontrakt na 375tys rocznie na dwa lata a juz chca aby pociagnal nastepne 4 lata .
                                      Dosc czesto jak polecimy na polnoc na ryby I gadamy to wszyscy sie skarza ze mlodzi mimo ze madrzy I dobrze pracuja to niechca kasy chca mniej I mniej pracowac n.p 3-4 dni w tygodniu po 7 godzin.
                                      Bo naprawde czy masz te 50 czy 100 wiecej to ani szczesliwszy ani zdrowszy nie jestes I nie bedziesz tak to oni tlumacza.
                                      Bardzo wazny problem ktory widze u nowszych emigrantow to chcec dorownania (materjalnie) tubylca ktorzy tu juz pracuja I zyja po 30-40-50 lat a tego nie da sie przeskoczyc . Ci ktorzy tu sie urodzili tu zdobywali zawod I przpracowali 30-40 lat maja prawo lepiej zyc bo po prostu na to zapracowali a mlodzi przybysze chcieli by tak samo zyc nie wkladajac w to wysilku I to jest spory problem jak na dzisiaj.
                                      Jest tez jedna z przyczyn dla ktorej zatrzasnieto drzwi przed europejczykami a azjaci maja je ciagle szeroko otwarte. Ci ludzie wiedza ze pierwsze pokolenie musi pracowac I to ostro aby dzieci zyly tak jak zyja dzisjaj tubylcy.

                                      Zyles kiedys w takim miejscu ze mogles zostawic dom otwarty bedac na drugim koncu swiata albo samochod z kluczykami I dokumentami ?

                              3. NIerozumiem jednego , blimek 2/10/14 09:53
                                "Nie lubisz Kanady ,masz swoje powody I OK .Ja niegdy nie porownuje krajow bo jak ktos ma poukladane to w kazdym mozna zyc dobrze (poza jednym)."

                                Co znaczy to poz jednym w nawiasie ? :)

                                ALT-TAB - serwis, komputery i inne bajery.
                                Przyjdź, napisz, zadzwoń.

                                1. kazdy ma swoje preferencje co do tego jednego , speed 2/10/14 21:00
                                  Ty tez masz I wcale nie musze wiedziec co to jest.

            2. prawie tak , komisarz 1/10/14 17:49
              roboty nie tyle nie trawie co mi sie nie podoba i wole obecna. Nie mam jakis silnych negatywnych emocji z nia zwiazanych, po prostu widze, ze to nie to co chcialbym robic.

              tak wiec jezeli wyjazd to po przyjezdzie natychmiastowe rozpoczcie szukania innej pracy. Z tym, ze i tak to rozwazam, bo jak nie bedzie awansu to na dluzsza mete nie zniose kiszenia sie.

              Komisarz Ryba

    2. poruszyles istotna kwestie , komisarz 1/10/14 17:51
      uwazam, ze w moim zawodzie liczy sie specjalizacja.

      Kwestia utraty wartosci na rynku po przyjezdzie, kiedy w perspektywie mialbym szukac nowej firmy to dosc istotna kwestia. Z drugiej strony pracuje te nieco ponad 8 lat wiec nie wiem ile te 1,5 roku bedzie znaczylo i czy faktycznie bedzie to cos negatywnego.

      Komisarz Ryba

      1. a ja czegos nie rozumiem , Okota 1/10/14 17:53
        dostajesz oferte wyjazdu na 18mcy a co po wyjezdzie? firma nic ci nie obiecuje po powrocie?

        Dyslektyka błąd nie pyka...
        RTS wszechczasów:
        Supreme Commander

        1. po powrocie kontynuje prace w tej nowej dziedzinie , komisarz 1/10/14 17:54
          czyli SAP PC-CO (product cost controlling).

          Komisarz Ryba

  7. jedź , Demo 1/10/14 17:30
    1. 1.5 roku szybko minie, jak będzie gorzej- nie pomęczysz się, jak lepiej= fajne wspomnienia.

    2. Nic tak nie uczy jak tego typu doświadczenia życiowe.

    3. Będziesz żałował w przyszłości co by było gdyby (ja ciągle żałuję niepodjętego ryzyka).

    napisalbym swoj config,ale sie nie
    zmiescil:(

    1. co do 3. , komisarz 1/10/14 17:45
      to czynnik ryzyka jest nikly. Zmiany sa dobrze rozpoznane a nagrody nie ma tzn. nie jest to szansa na nic konkretnego - jest to co jest, nikt nic nie obiecuje, ze z tego cos wyniknie. Ewentualnie mozna liczyc, ze po pewnym czasie bedzie kolejne 18 miesiecy tylko ze w USA, na prowincji.

      Komisarz Ryba

  8. Identyczna sytuacja jak u naszego kolegi Donalda , Emios 1/10/14 17:37
    On wybrał wyjazd

    1. ale on ma w perspektywie przegrane wybory , komisarz 1/10/14 17:46
      a ja w najgorszym przypadku utrzymanie status quo ;-)

      Komisarz Ryba

  9. lubisz zmiany czy nie? , Tomasz 1/10/14 17:39
    ja np. lubię moją pracę właśnie ze względu na różnorodność więc jej nie zminiam

    Pan Croup i pan Vandemar zabijali czas.

    1. srednio niezbyt , komisarz 1/10/14 17:46
      lubie zmiany na lepsze i nie lubie ryzyka. Np. oszczednosci trzymam na lokatach.

      Komisarz Ryba

  10. w zyciu najwazniejsza jest rodzina , Piratez 1/10/14 18:04
    i tego sie trzymaj!!

    porada oczywista ale sam dobrze wiesz co bedzie najlepsze dla twojej rodziny.

  11. Irlandia, zarabiasz w EUR , NimnuL-Redakcja 1/10/14 18:20
    wiec kurs wymiany w stosunku do Malezji korzystny. Ja bym zmienił pracodawcę i posadę na lepszą żeby warunki zmienić, a do Malezji na 1msc wakacji z rodziną.

    Gdyby nie wymyślono elektryczności,
    siedziałbym przed komputerem przy
    świeczkach.

    1. rynek pracy w Irlandii jest niewielki , komisarz 1/10/14 18:31
      zwlaszcza dla zawodow wysokospecjalistycznych i na pozycje okopane przez miejscowych. Zmienic moge latwo na wyrobnika specjaliste, ale nie na managera zespolu, bo chetnych do zarzadzania zazwyczaj w firmach jest duzo.

      Komisarz Ryba

      1. no to zależy od celu , NimnuL-Redakcja 1/10/14 19:23
        co chcesz przez to osiągnąć:
        1. przygoda w sumie za darmo - jedź
        2. rozwój zawodowy - poczekaj na awans lub zmień pracę i kraj np. UK
        3. skok finansowy - patrz pkt. 2
        4. satysfakcja z pracy - patrz pkt. 2

        Dzieci w wieku Twoich nic z takiego wyjazdu mieć nie będzie, a żonie może śpię znudzić po miesiącu. Ja bym nie jechał, ale sam sobie musisz odpowiedzieć co taki wyjazd Ci da.
        A dodatkowo może pracodawca uwiąże Cie lojalką?
        Z Twojego opisu wychodzi mi, że pracodawca szuka jelenia.

        Gdyby nie wymyślono elektryczności,
        siedziałbym przed komputerem przy
        świeczkach.

        1. mozliwe, ze szukaja jelenia , komisarz 1/10/14 21:22
          nikt z doswiadczonych pracownikow nie chce sie skusic. to jakas wskazowka, ale z drugiej strony ludzie sa uwiazani dziecmi w szkolach i pracujacymi malzonkami. Trudno mi to ocenic.

          Co do UK - nigdy nie potrafilem sie przekonac do tego kraju. moze nieslusznie... Jakos mam watpliwosci kulturowe.

          Komisarz Ryba

          1. zrób tak by Twoja rodzina na tym nie ucierpiała , NimnuL-Redakcja 1/10/14 21:29
            Każdy z nas tutaj oceni sytuacje według siebie.

            Gdyby nie wymyślono elektryczności,
            siedziałbym przed komputerem przy
            świeczkach.

  12. bylem w Malezji , bajbusek 1/10/14 18:22
    a dokladnie w Singapurze tydzien i kilka dni w Kuala Lumpur ... w jakim miescie byles bo oba co podalem nie pasuja do twojego opisu ...

    1. Johor Bahru , komisarz 1/10/14 18:26
      w Kuala Lumpur i Singapurze tez bylem i tam mi sie podobalo, wygladaly jak miasta. W JB nie ma nawet chodnikow z wyjatkiem kilku ulic w centrum.

      Komisarz Ryba

      1. auć , bajbusek 1/10/14 18:37
        no to sie nie odzywam .... do Singapuru przeprowadze sie chocby jutro ... szczegolnie na Santose ;)

        1. Sentosa* , bajbusek 1/10/14 18:38
          123

        2. ba, Singapur zrobil na mnie duze wrazenie , komisarz 1/10/14 18:40
          i z JB jest tam 1,5 godziny jazdy z czego 45min stania na granicy.

          Komisarz Ryba

      2. czemu , elliot_pl 1/10/14 19:04
        traktujecie singapur jako malezje? Przeciez to juz od parudziesieciu lat jest odrebne panstwo i to nie do porownania...
        No i ciezko w przypadku "miasta lwa" mowic o niskich kosztach utrzymania :D

        A co do johor baru, to nie przesadzajcie - nie jest tam tak zle. Fakt, ze KL lepsze, ale w johor baru trudniej o kose miedzy zebra ;)

        momtoronomyotypaldollyochagi...

        1. niby przestepczosc w Johor Bahru , komisarz 1/10/14 23:08
          jest wyzsza niz w KL, wiec nie wiem czy tak trudniej. Chociaz chodzi glownie o kradzierze i wlamania.

          Komisarz Ryba

      3. no to bym , endern 1/10/14 19:51
        sie nawet nie zastanawial... cala malezja weekendowa na wyciagniecie reki - loty zarowno z KL jak i Singapuru.
        Mase rajskich wysepek, nurkowanie... kapitalna sprawa.
        Dzieci tym bardziej docenia, po czesci na nie bym nawet tam pojechal.

        Poza tym przydalaby mi sie miejscowa w Malezji :D
        Wiec ja jestem na TAK :D

    2. a od kiedy Singapur , okobar 1/10/14 19:58
      to w Malezji leży?

      AMD 3800+ 2.01GHz 3.00 GB RAM
      GF 7600 GS, M2N4 SLI
      Win XP SP3

      1. tuz obok , komisarz 1/10/14 19:58
        ...

        Komisarz Ryba

        1. to ja wiem że obok , okobar 1/10/14 20:01
          mniej więcej tak jak Polska obok Niemiec... ale jakby mi ktoś powiedział że był w Niemczech, a dokładnie to we Wrocławiu, to bym szału dostał

          a bajbusek Singapur określił "dokładnie" Malezją :P

          AMD 3800+ 2.01GHz 3.00 GB RAM
          GF 7600 GS, M2N4 SLI
          Win XP SP3

          1. juz bardziej Stetin , komisarz 1/10/14 20:14
            ;-)

            Komisarz Ryba

          2. bo jak bys wiedzial , bajbusek 1/10/14 20:23
            to Singapur jest miastem otoczonym przez Malezje ... kiedys byl Malezyjski, do dzis sa tego dowody, od jezyka po ruch lewostronny itepe ... ze stolicy Malezji do "stolicy" Singapuru jest 350 km ... mieszkancy Singapuru to w wiekszosci Malezyjczycy.

            1. raczej chinczycy , komisarz 1/10/14 23:10
              nie malezyjczycy. I nie malajowie.

              Komisarz Ryba

            2. ech Wrocław , okobar 2/10/14 07:56
              też kiedyś był w Niemczech
              a napisałeś cytuję:
              "bylem w Malezji , bajbusek 1/10/14 18:22
              a dokladnie w Singapurze..."

              czyli w Malezji a dokładnie w Singapurze... wiem że użyłeś skrótu myślowego :P co nie znaczy że wynik wyszedł zrozumiale :P

              AMD 3800+ 2.01GHz 3.00 GB RAM
              GF 7600 GS, M2N4 SLI
              Win XP SP3

              1. ... I kuala lumpur , bajbusek 2/10/14 08:22
                Ale to uciales dla wygody ...

                1. nie dla wygody , okobar 2/10/14 08:34
                  bo KL się nie czepiam, czepiam się Singapuru :P
                  dlaczego mam się czepiać czegoś co napisałeś prawidłowo?

                  AMD 3800+ 2.01GHz 3.00 GB RAM
                  GF 7600 GS, M2N4 SLI
                  Win XP SP3

                  1. Dobra , bajbusek 2/10/14 10:01
                    poprawiles mnie, dziekuje :)

                    1. ja poprawilem wczesniej , elliot_pl 2/10/14 12:04
                      ale mi to nikt nie podziekuje <sniff, sniff>

                      :D

                      momtoronomyotypaldollyochagi...

                      1. dziękuję , okobar 2/10/14 12:13
                        w imieniu bajbuska :)

                        AMD 3800+ 2.01GHz 3.00 GB RAM
                        GF 7600 GS, M2N4 SLI
                        Win XP SP3

          3. poza tym nikt nie okreslil , bajbusek 1/10/14 20:25
            ja wiem co napisalem ... czepiac sie chcemy ?

  13. jeśli po powrocie MASZ pracę , Chrisu 1/10/14 18:44
    z +/- podobną pensją, to jedź. Akurat jak wrócisz dzieciaki będą miały się wybierać do szkoły, a wtedy już nie jest takie hop...

    /// GG# 1 110 10 10 11 100 10 \\\

    1. aha i jeszcze jedno , Chrisu 1/10/14 18:46
      będziesz MUSIAŁ nadal tu zaglądać żeby się posprzeczać z nami trochę ;)

      /// GG# 1 110 10 10 11 100 10 \\\

  14. Ja bym , konio 1/10/14 18:44
    Jechał . Opierając się na twoich informacjach można stwierdzić że :
    Na awans bym za bardzo nie liczył .
    Mając kwalifikacje i praktykę jakie opisujesz to po powrocie prace znajdziesz spokojnie a sytuacja ta nie powinna znacząco wpłynąć na twoje bezpieczeństwo finansowe.
    Nawet jak temat nie jest dla Ciebie atrakcyjny to zawsze jest to zdobywanie nowych kwalifikacji zawodowych co jest dużym atutem na rynku pracy. Nie możesz przewidzieć że właśnie ta dziedzina nie będzie bardziej płatna i poszukiwana w przyszłości na rynku pracy - nie koniecznie w Irlandii .
    Nie pojedziesz będziesz potem zadawał sobie pytanie a co by było.
    Traktuj to jako przygodę. Złapiesz nowe kontakty , poszerzysz swoje kwalifikacje .... no i klimat ... chyba wolę Malezję niż Irlandię .
    Jedyne co jest przeciw to sama Malezja .. tzn. stopa życiowa społeczeństwa i co za tym idzie . itd. Z drugiej strony sami ludzie są bardziej życzliwi i nie kopią Ci dołów pod nogami .
    Moim zdaniem jest to dobra odskocznia od rutyny życia codziennego bo to najgorsze co może być . Monotonia zabija , masz okazję oderwać się od tego na jakiś czas to korzystaj, tym bardziej ze nie bezpieczeństwo twojej rodziny na tym nie ucierpi .... a sama zmiana klimatu itd. ma pewno pozytywnie wpłynie na Wasze życie.

    1. jest sporo sensu w tym co napisales , komisarz 1/10/14 23:21
      tyle, ze z ktorej strony bym nie spojrzal to widze dwie strony medalu. NIe ma czegos co jednoznacznie przewaza szale.

      Rodzina:
      + atracja dla zony, dzieci mniej choruja, widza nowe rzeczy, urlopy na plazy wsrod palm kilka razy w roku, zmiana monotonii zycia
      - problemy z integracja, wiezienie na strzezonym osiedlu gdzie ludzie zalegaja w domach i nie ma zycia towarzyskiego

      Praca:
      + jakas dodatkowa wiedza, przejsciowo wiecej pieniedzy
      - brak zainteresowania ta inna dziedzina, a w pracy troche czasu sie jednak spedza, watpliwa korzysc z nowej wiedzy, oderwanie od swojej specjalizacji, potencjalnie wiecej

      Wyjazd jednak jawi mi sie jako taki okres z ktorego nic nie wyniknie poza kilkoma tygodniami wspomnien, a po powrocie wygeneruje problemy typu szukanie ciekawszego zajecia. Z tym, ze wspomnienia tez sa wazne.

      Komisarz Ryba

  15. akurat wartosc tej nowej specjalizacji , komisarz 1/10/14 19:07
    moge ocenic. Obecnie jest to SAP BI. Bylby SAP PC-CO. PC-CO to waska nisza, w ktorej przydaje sie wiedza ksiegowa a ja tez nie poznalbym technicznie tego modulu zbyt dobrze, bo to rollout a nie wdrozenie. Nie ma szans zeby to bylo wiecej warte, dzis nie jest.

    Komisarz Ryba

    1. siedziesz , endern 1/10/14 19:25
      rozumiem w tym badziewnym SAP BI w ktory teraz wpinaja Business Objects?
      Śmieje sie troche, bo z BO jestem dobry, i dla zabawy poszedlem na szkolenie z SAP BI by zobaczyc jak to wyglada i jak to integruja z BO po jecho wchłąnieciu. I szczerze mowiac mialem srednie odczucia. Nie mialbym ochoty sie zajmowac BI w SAP. Mialem w pewnym momencie oferte pracy w tej dzialce, i ciesze sie ze w nia nie wszedlem.


      1. SAP BW , komisarz 1/10/14 19:30
        a teraz dodatkowe elemnty z BO, ale raczej nie WEBI czy swiaty obiektyow a nowe narzedzia ktore sap storzyl dla BW - AOLAP, Design Studio, Crystal, pozniej HANA.

        Lubie to i place sa dobre. Wyraznie lepsze niz z czystego BO.

        Komisarz Ryba

        1. To teraz , endern 1/10/14 19:46
          bawisz sie juz naHANA czy po prostu sa perspektywy na to?
          Masz jakis wpływ na sama HANA i kontakt z nia, czy jest to dla ciebie warstwa niedostepna ze wzgledu na podzial kompetencji?

          No dobrze placa bo to taka specyficzna nisza ktora korporacje wdrazaja w ramach SAP A1. I z tego wynika udział w rynku.
          A BO przejeli tylko by przejac ten fragment rynku.
          Majac pobiezny kontakt z SAP BW mialem wrazenie ze to krowiaste i wolne. Uswiadom mnie jesli jest inaczej :)
          SAP z definicji jest bardzie wysokopoziomowy i ta zamierzona łopatologicznosc troche wlasnie do ich BW mnie zniecheciła. Ja prefereuje wastwe rzezbienia na surowych danych, a kontakt z biznesem uwazam za czynnosc niegodna i ograniczam ja do minimum ;-D ;-))
          Ale to zalezy od typu człowieka. Wiec moja opinia jest stronnicza i nieobiektywna ;)

          Gdzie w Polsce zajmowales sie SAP zanim wywedrowales do Irlandii?





          1. niestety tylko perspektywy , komisarz 1/10/14 19:58
            jakbym sie bawil to bym nie zastanawial sie and wyjazdem.

            SAP BW jest dosc krowiasty ale nie jest banalny. Malo jest dobrych specjalistow w tym module, znacznie mniej niz np. FICO. Rzezbienia czasem mi brakuje, nadzieja w Hanie. Placa oczywiscie wynika z wielkosci firm ale czy to cos zlego?

            W Polsce nigdy nic nie wdrazalem. Tylko zagranica.

            Komisarz Ryba

            1. nie twierdze , endern 1/10/14 20:18
              ze banalny... Podejrzewam ze to jak z calym SAP A1... im glebiej tym znow wiecej mozliwosci.
              W sumie zaskoczony bylem jak spojny sam w sobie jest SAP co do koncepcji i realizacji.
              Na poczatku denerwowalo mnie to odcienie od warstwy bazodanowej. Ale ma to faktycznie plusy przy podstawowych modułach.
              Ja tam osobiscie wole klasyczne narzedzia ETL, BO i warstwe bazodnanowa nad ktora mam pelna kontrole niz takie rzeźbienie w transakcjach(ale zaznaczam ze mam tylko pogladowe pojecie na bazie jednodniowego szkolenia - wiec mozliwe ze faktycznie wypaczone).
              I stad moje wrazenie o ociezalosci.
              A przy duzych ilosciach danych to wyrabia?
              To dziala domyslnie tylko na ROLAP czy tez da sie tego uzywac na jakims MOLAP'ie(essbase, itd)?



              Kasa w SAP to nie kwestia tego jakim modulem sie zajmujesz(bardziej czy mniej popularnym, a jesli juz to nie w az tak decydujacym stopniu) ale jak dobry w nim jestes :)

              HANA przyjdzie szybciej niz pozniej, ceny beda mozna spadac... to kwestia tylko czasu... wiec jesli to jest kryterium wejscia dla twojej firmy... to po prostu trzeba poczekac.
              Poza tym caly rozwoj idzie w HANA, wiec kwestia czasu jak SAP bedzie staral sie wymuszac migracje.

              1. tylko ROLAP , komisarz 1/10/14 20:44
                ale majac rozwiazania in memory typu BWA nie ma problemow z wydajnoscia. Przynajmniej o ile nie weladujesz zbyt wielu obliczen do zapytania. Tu sie ujawnia wada ze nie ma duzej kontroli na dtymi zapytaniami.

                Komisarz Ryba

                1. nom , endern 1/10/14 21:01
                  wlasnie to byla pierwsza rzecz jaka mnie zniechecila. Jak sie mialo wieksza kontrole przy pracy o tym charakterze to trudno jest sie przestawic na narzedzia z mniejsza kontrola. Ale tak jak juz mowilem, rozumiem czemu SAP poszedl ta droga i nie odmawiam zasadnosci. Ino kucy to trzeba troche miec pod maska ;)
                  Poza tym dla mnie mimo wszystko tego rodzaju narzedzia powinny dzialac na MOLAP. Inaczej mam poczucie zarzynania klasycznych baz relacyjnych tego rodzaju rzeczami przy duzym wolumenie danych(mozliwe ze mylne, bo znow nie mialem do czynienia z takimi rozwiazani przy naprawdę duzej skali).
                  Mialem do czynienia z rozwiazanim posrednimi do budzetowania i raportowania w Oracle eBusiness Suite wlasnie na ROLAP i bylo to gówno masakryczne :D.
                  Choc nie powiem, przy mniejszej skali sam impelentowalem rozne rzeczy na hurtowi i spelnialo to swoje zadania.

                  Tak gdybam i dziele sie rozwiazaniami - bo znow doswiadczenia eksperciego nie mam - po prostu troche sie takimi rzeczami zajmowalem na poziomie roznych zabawek.

                  1. hana to rolap , komisarz 1/10/14 23:11
                    i jakos dziala ;-)

                    Komisarz Ryba

                    1. hana to , endern 1/10/14 23:32
                      pamiec, w tym wypadku architektura nie ma wiekszego znaczenia - bo wyelimnowane jest waskie gardło - dysk :). Dlatego SAP gna w tym kierunku, choc w klasycznym ERP to takigo kopa nie daje - co w sumie jest zrozumiale ;-P

                      1. hana to baza danych , komisarz 1/10/14 23:52
                        czy tez platforma bazodanowa, jak zwal tak zwal. IBM czy microsoft mja swoje rozwiazania in memory ale to nie znaczy, ze maja hane.

                        hana daje sporego kopa w OLTP w przypadku zadan wsadowych co moze byc dosc istotne przy zamykaniu miesiaca. ale czywiscie glowna zaleta jest mozliwosc raportowania w czasie rzeczywistym.

                        Komisarz Ryba

    2. to ile , endern 1/10/14 19:36
      wyciagniesz z rolloutu wlasciwie zalezy od ciebie, wiadomo ze nie zdobedziesz duzej wiedzy niezbednej do samodzielnego wdrazania - ale niewatpliwie jest to okaza do poznania technologii i samego rozwiazania.
      Beziesz odpowiedzialny za parametryzowanie w oparciu o konultacje z biznesem?
      W gre bedzie wchodzic jakis ABAP?.

      Poza tym ja osobiscie uwazam ze lepiej miec w cv jeszcze jedna dziale i szersze pojecie o niej.
      8 lat SAP BI + 2 SAP PC-CO
      wyglada lepiej niz
      10 lat SAP BI.

      Jak dla mnie brzmi dobrze, o ile masz jakies pojecie o FI, MM, SD
      Practical Guide to SAP CO-PC (Product Cost Controlling)
      Because of its complex integration, Product Cost Controlling (CO-PC) is often regarded as the most challenging module in SAP ERP. In this book, you will learn the most important concepts, business processes, and configuration settings. By concentrating only on the essentials, this book will quickly enable you to use it as a supplementary reference guide for implementing or supporting SAP CO-PC.

      1. rozwiazanie jest gotowe , komisarz 1/10/14 20:13
        minimalne zmiany na azje. Glownie praca z danymi (konwersja, przygotowywanie budzetu, ladowanie danych) i uzytkownikami, wdrazanie bardziej procesu niz systemu. ABAP nie, od tego jest osobny zespol.

        PC-CO to kontroling produkcji. Konkretnie koszta produkcji. Integracja jest ale powierzchowna. I wszystko jest ustawione. Wyciaganie jest ograniczone iloscia czasu, obowiazkami i mozliwosciami testowania ustawien. Robienie dla siebie a pod projekt to rozne sprawy, zwlaszcza w skomplikowanym systemie.

        Komisarz Ryba

        1. nom , endern 1/10/14 20:27
          doczytalem co to mniej wiecej jest.
          No z sapem to sa takie waskie specjalizacje. Dlatego cenie sobie moje miejsce pracy :P
          Jak bedziesz tylko zajmowal sie tym waskim zakresem, to faktycznie nie ma szału.
          Jak nie bedzie ekstra kasy i realnie bys weekednowo nie wakacjowal po calej Azji ino zaiwanial przez 1,5 roku to nie ma sensu wg mnie. Wartosc dodania kiepska jesli caly czas siedzielibyscie w domu.
          Kwestia przemyslenia w pierwszej kolejnosci przez was dwoje jak najwiecej wyciagnac z tego pobytu z Azja na wyciagniecie reki bedac z dziecmi. Jesli to taki problem wydostac sie z chaty i plazowac(nie wiem ile maja te twoje dzieci). Jesli twoja zona by mogla chociaz korzystac z tego z dzieciakami na plazach to ma to sens.
          Moze jakas mame zaimportowac byscie raz na pare tygodni mogli poszalec na wyspachz nia i z dzieciakami.
          Siedzenie tam dla takich waskich kompetencji bez ekstra kasy i w chacie by mnie nie skusilo. To juz wole ład i spokoj dotychczasowy.

          1. no i bierz pod uwage kwestie podstawowa , endern 1/10/14 20:32
            to ze tam sa okresy gdy pada dzien w dzien przez wiekszosc dnia.
            To nie tak jak w PL, ze popada 1-2h. Tam leje caly dzien dzien w dzien. To sa tropiki.
            http://www.abcmalezja.pl/...jechac-do-malezji.html

            1. tu masz , endern 1/10/14 20:50
              poziom opadow dla Singaputu, to rzut kamieniem - wiec roznicy duzej nie bedzie
              http://sdwebx.worldbank.org/...a&ThisCCode=SGP
              Wiec troche leje, kwestia tylko tego ze w czasie takich ulew zimno nie jest ;)

              Dla mnie to nie bylby problem - ale zazaczam ze to duzo zalezy tez od charakteru pobytu i usposobienia

              1. mieszkam w Irlandii , komisarz 1/10/14 21:17
                deszcz to nie problem ;-)

                Komisarz Ryba

  16. jakies dziwne , endern 1/10/14 19:21
    jest to twoje zdefiniowanie:
    "Pracuje w BI (business intelligence co u nas mniej wiecej = raportowanie), a mialbym przejsc do controllingu (tez IT, czyli ze strony systemu a nie ksiegowosci)."

    Bo zajmowałem sie jedynym i drugim od strony IT i średnio to koresponduje z twoim opisem.
    Na czym konkretnie polega ta praca w controllingu - precyzyjnie. Bo controlling to w istocie raportowanie i chodzenie na narady. Podaj konkretrze technologie z jakimi masz do czynienia i narzedzia.
    Poza tym czym sie zajmowales w SAP'ie skoro bawisz sie teraz takimi rzeczami?
    Sam bym nie zajął sie controllingiem, bo to ogłupiajaca robota.
    Ale wyjazd na półtorej roku do Malezji to swietna opcja. Gdzie konkretnie? Jaka miejscowowsc? Bo rozumiem ze nie KL.
    Wlascie caly myk z Maleza polega na tanich lotach AirAsia do dowolnego zakatku Azji z KL. Wiec jesli masz dobre połączenie... to bralbym wolne w piatek i kazdy weekend bym na twoim miejscu spedzal na egzotycznych wyspach, malezyjskich - albo indonezyjskich. Albo robil wypady na Filipiny.
    Sila robocza tania na miejscu wiec mialby sie kto dziecmi zajac.
    Do tego nurkowanie non stop. Prawdziwe wakacje zyciowe.

    Podaj linka do swojego profilu na linkedin to ocenimy jakie perspektywy przed Toba stoja.
    Ja generlanie wychodze z zalzenia ze wole by sie w zyciu dzialo, niz bezsensownie siedziec na stolku. Nie ma nic lepszego jak zmiany.

    1. w SAPie , komisarz 1/10/14 19:49
      SAP BW i cala otoczka (planowanie, BO) z niemal kazdego modulu. Tylko tym. Kontroling to SAP PC-CO. Jako IT ja nie chodzilbym na narady. Nie ja bym interpretowal raporty. IT jest od wsparcia i rozwoju sytemu a nie od przejmowania zadan biznesu.

      Roztaczanie wizji 3dniowego weekendu jest ciekawe ale nie ma szans realizacji. 3dniowy weekend w trakcie rolloutu to teoria. Dobrze, jak dwa dwni wekendu beda. To nie wakacje tylko projekt na pelnym ciagu.

      Po drugie nie bede pracowal przez 4-5 dni a pozostale dwa spedzal poza domem, zostawiajac dzieci z filipinska opiekunka. To sa moje dzieci i chce z nimi spedzac czas, widziec jak dorastaja i uczestniczyc w wychowaniu. Z dziecmi wypday na 2 dni odpadaja, nie da rady tak latac z maluchami, wiecej wysilku niz przyjemnosci. przynajmniej tydzien. A najblizsza plaza od Johor Bahru to 100km i wcale wypasem ona nie jest.

      Linkedin ma sie dobrze, kilka lat bylem konsultantem i mam na koncie kilka projektow dla znanych firm, wszystko na Zachodzie. Zaczynalem w Niemczech.

      Komisarz Ryba

      1. ... , endern 1/10/14 20:07
        3dniowy weekend w trakcie rolloutu to teoria przez cale 1,5 roku trwania to teoria?
        Najwidoczniej mam slabe pojecie na temat typu rolloutow jakie u was sa realizowane.

        a gdzie jak ci kaze zostawiac dzieci z filipinska niania? :D
        Bedac w Indonezji czy na dowolnej wyspie, lezac na plazy, nurkujac czy cokolwiek mozna zatrudnic kogos do zajecia sie dzieckiem na pare godzin - to nie problem.
        Dzieci jeszcze nie mam, ale nie uwazam by bylo to az takie wyzwanie logistyczne... tym bardziej na wypady weekendowe na lokalne wyspy. Poczytaj sobie blogi jak ludzie z malymi dziecmi miesiacami po swiecie podrozuja - skoro widzisz w tym taki problem.
        I jesli dalej widzisz, to faktycznie nie ma oczym mowic.
        Jak masz tam jechac i siedziec caly czas w tym miescie to faktycznie strata czasu.
        Dla takiej kompetencji nie ma sensu sie pchac w te duszne regiony by caly czas siedziec w chacie.
        Miasto to jest miedzy KL i Singapur... wiec wlasciwie nie ma zadnego problemu by korzystac z tych portow lotniczych i tanich linii.
        http://www.airasia.com/ot/en/home.page?cid=1
        Wpisz sobie jako port wylotu KL i obejrzyj jakie sa miejscowosci docelowe w samej MAelzji.
        Na pewno sa wsrod nich wysepki. Do tego bajeczna i wyjatkowa Indonezja.
        Loty stadnardowo za 100-200zł, a i sa promocjie po 1usd.

        Poza tym myk z Malezja nie polega na lokalnych plazach w odleglosci 100km tylko wielu wyspekach weekednowych idealnych na odpoczynek. To ile ich jest i jak dalego to juz kwestia twojego researchu. Ale na pewno to ni ewyglada tak jak piszesz ze to 100km.
        Dla mnie to nie bylby problem, jesli dla ciebie jest - to raczej na pewno bedzie.

        1. nie przez cale pol roku , komisarz 1/10/14 20:41
          napisales ze kazdy weekend. To taka drobna roznica.

          Wiem, ze sa ludzie zwiedzajacy swiat z dzieckiem i blogujacy o tym. Taka praca. Tacy ludzie. Ja do takich nie naleze i mam swoje doswiadczenia - dzieci chca jesc a mlodsze spac w dzien. Szalenstwo bunt i placz w samolocie albo spokoj, Nigdy nie wiadomo. W kazdym razie nie wyrabialbym sobie opinii o tym na podstawie bloga. Podobnie jak nie potrafilbym zostawic dzieci w nowym miejscu nieznanej osobie, nawet gdyby stala przed klitka z napisem opieka nad dziecmi. Generalnie widze problem i na weekend samolotem nigdzie bym sie nie wybieral, na tydzien i owszem. Samo KL jest 5h jazdy lub 1,5h lotu, a dojazd na lotnisko a odprawy - a z Kl trzeba gdzies wyleciec. Lotnisko w Singapurze to ok 1,5-2h drogi w zaleznosci od prody dnia i kolejki na granicy Nie ma to tamto, jako samotny facet mozna wiele, ale nie jak ma sie dwojke maluchow. Pisza jak uwazam na podstawie doswiadczen z podrozami do Polski. a wiec na porownywalnym dystansie.

          Na twoim miejscu nie mowilbym hop. Nie wiadomo co dla ciebie byloby problemem. jako kawaler jezdzilem 20h pociagiem, ziwedzalem miasto i nastepnie 10h wracalem, z przesiadkami. I nie narzekalem. Inne zycie.

          Sam bym chial widziec pozytywy i wakacje, np. taka Tioman Island to nieodlegly i popularny cel (ale zauwazmy pore deszczowa, ktora wylacza Malezje jako miejsce plazowe na 4 miesiace). jednak nie ma co sie oszukiwac ze kazdy weekend czy nawet co drugi weekend da sie gdzies wyrwac. Nie da sie. Bo praca i bo maluchy.

          Komisarz Ryba

          1. hop , endern 1/10/14 21:08
            sam znasz siebie najlepiej wiec sam sobie odpowiesz na co ciebie stac z zona.
            Gdy pora deszczowa w Malezji, to masz do dyspozycji Indonezje albo Filipiny.
            Ja Azje lubie wiec majac background kompetencji, mozliwosc zarobienia kasy ekstra, i otwartosc do relokazji po powrocie - bym pojechal. Nie wiem jak szeroki jest twoj rynek pracy, sam wiesz najlepiej na ile cos znajdziesz i gdzie po powrocie.
            Ale mnie ostatnimi czasy kreci wizja szlajania sie po swiecie, bo widze w tym wiecej plusow niz minusow. Poza tym ja lubie takie zderzenia kulturowe, bo wszystko to uczy i rozwija.

  17. w internecie piszą że Johor Bahru to spore miasto i ma wieżowce , digiter 1/10/14 20:37
    więc generalnie osobiście byłbym na tak. Chyba że byłaby to praca na obrzeżach miasta czyli de facto na zadupiu to wtedy już bym się zastanowił. Poza tym po przyjeździe z powrotem do Irlandii na twoim krzesełku może siedzieć znajomy królika i już nie będziesz mile widziany. Nie wiem czy to nie jest zakamuflowana próba pozbycia się pracownika.
    W przypadku małych dzieci ważny jest też dostęp do służby zdrowia. Czy w pobliżu jest coś takiego jak lekarz rodzinny i czy nie trzeba do niego czekać 3 dni.

    Piszcie do mnie per ty z małej litery

    1. w corpo się cackają ze zwolnieniem? , Demo 1/10/14 20:48
      123

      napisalbym swoj config,ale sie nie
      zmiescil:(

      1. jeśli komisarz był na wysokim stanowisku , digiter 1/10/14 21:07
        i żył dobrze z szefem który jest jego kolegą to przecież nie wywali go na zbity pysk bez powodu. Mojego szefa przeniesli w ten sposób:
        http://www.youtube.com/...ure=youtu.be&t=6m13s

        ale to tylko na marginesie. Gdyby chodziło o Singapur to mogliby mnie przenieść nawet za karę. Pytanie czy tam gdzie ma pracować to normalne miasto gdzie można zamówić pizzę i zakupy na telefon czy blaszak daleko od szosy.

        Piszcie do mnie per ty z małej litery

      2. oczywiscie, ze sie cackaja , komisarz 1/10/14 21:15
        to nie prywaciarz. NIkogo bez wyrazniego przewinienia nie wyrzuca, przynajmniej sie z tym nie spotkalem.

        Komisarz Ryba

        1. nasłuchałem się pełno historii , Demo 1/10/14 22:02
          jak kolo po weekendzie przychodzi do pracy a sekretarka tylko informuje, że ma 1h na uprzątnięcie biurka, i przez okres wypowiedzenia już nie musi przychodzić.

          napisalbym swoj config,ale sie nie
          zmiescil:(

          1. widac Polska , komisarz 1/10/14 23:12
            to dalej III swiat.

            Komisarz Ryba

    2. ponad milion mieszkancow , komisarz 1/10/14 21:13
      ale to miasto jest wyjatkowo badziewne. Jak juz gdzies wspomnialem, nbrak chodnikow skutecznie utrudnia jakakolwiek esploracje czy spacery. Ludzie spedzaja czas w centrach handlowych. Praca jest w miare w centrum ale mieszkac wypada na obrzerzach, gdzie a ogrodzone i monitorowane osiaedla dla singapurczykow. Tam jest tez kilka anglojezycznych przedszkoli, co jest wazne, bo dzieci nie moge izolowac a i tak brak rowiesnikow poza przedszkolem bedzie problemem. Samo miasto nic nie oferuje. Naprawde kiszka.

      Firma zalatwia pelne ubezpiecznie, jest lista placowek. mozna jechac do Singapuru jak sie malezja nie spodoba.

      Proba pozbycia sie jest mozliwa. nie wykluczam tej opcji ale nie mam jak tego zweryfikowac. niby sa zadowoleni, ale kto tam wie. moje obecne stanowisko jest dosc dobre i wiem ze sa na nie chetni.

      Komisarz Ryba

  18. Piszecie tyle o SAP , Bitboy_ 1/10/14 21:10
    czy chodzi o to:
    http://www.sap.com/pc/index.html ??
    Bo u mnie w firmie to wdrażają i za kilka tygodni będę na tym musiał pracować..
    Dobre to?

    9600K@4.6,AorusEliteZ390,CryorigR1
    Ultimate,GskillRipjawsV360016GB,AsusGTX1070,
    Corsair HX520

    1. nie wiem, nie uzywam ;-) , komisarz 1/10/14 21:15
      ale tak, to to. Mozna napisac - miliny much nie moga sie mylic. Sap to monopolista w branzy, najwieksze firmy to maja.

      Komisarz Ryba

    2. dobrze , endern 1/10/14 21:24
      wdrozone to dobre -> rozumiem ze jestes end user :P

      1. Tego nie wiem, nie jestem od tego , Bitboy_ 2/10/14 13:03
        mnie jedynie mają niebawem szkolić z obsługi, zmieniamy cały system administracji biznesem z starych produktów jak IBM AS400 / MDMweb / Ardea Software, na produkty gigantów jak
        Siemens Team Center / SAP + MS Share Point / Intelliquip Software + zmiana Lotusa na MS Exchange.. niby inwestycja na dziesiątki milionów, we Włoszech kończą wdrażanie do końca roku, u nas do 1 kwartału 2015 podobno ma być wszystko działające.. Wielkie zmiany, ciekawe tylko, czy na lepsze ;)

        9600K@4.6,AorusEliteZ390,CryorigR1
        Ultimate,GskillRipjawsV360016GB,AsusGTX1070,
        Corsair HX520

        1. czyli , endern 2/10/14 14:00
          zrobia wam rollout ;D
          Jakas firma po polskiej stronie bedzie pomoagac, robic dostosowania? Czy za wszystko po stronie firmy wdrazajacej w Włoszech?

    3. Endern dobrze prawi. SAP jest drogi i dobry ale jest jak , ptoki 2/10/14 09:30
      garnitur. Jak wdrożenie dobrze zrobione a biznes dobrze wyspecyfikuje co mu trzeba to bedzie ok.
      Jak w trakcie wdrożenia okaże sie że biznes se pozapominał o jakichś szczegółach czy wyjątkach to bedzie makabra :)

  19. Ja ci dam prostą radę: , ptoki 1/10/14 22:26
    bierzesz monete, wymyslasz sobie czy jechać czy nie na reszke/orła.
    W momencie jak rzucisz w głowie ci sie pojawi mysl co tak naprawde chcesz. I to jest to co powinieneś zrobić.
    Jesli roztrząsasz problem i w sumie nie wiadomo na co sie zdecydować to jeden kit co zrobisz, i tak sie potem nie bedziesz mógł na siebie gniewać bo nie wiesz które rozwiązanie lepsze.

    Dlatego rzut moneta jest swego rodzaju katalizatorem mysli.
    Wyciąga z wnetrza to czego się naprawde chce.

    Niechaj ci sie darzy cokolwiek wybierzesz :)

    1. ile to ja razy rzucalem moneta , komisarz 1/10/14 23:13
      ale dalej mam irracjonalna potrzebe racjonalizacji wyboru.

      Komisarz Ryba

      1. Racjonalizacje dali ci chłopaki powyżej. , ptoki 2/10/14 08:31
        czasem trzeba wybrać coś nawet jak nie można znaleźć konkretnej zalety obu wyborów.
        Wtedy albo trzeba sobie zastosować życiową zasade (np. jak nie ma potrzeby to nie zmieniamy, albo jak nie szkodzi to spróbujmy) albo właśnie zapytać się samego siebie co się tam podświadomie chce.

        Problemy i zyski wyżej masz naświetlone jesli nadal bedziesz miał problem z wyborem to albo moneta albo zastosowanie sie do swojej zyciowej reguły :)

    2. najgłupsza rada jaką kiedykolwiek słyszałem , Tony Soprano 1/10/14 23:14
      równie dobrze może policzyć do trzech, przebiec 300 m., podskoczyć 5 razy, wygiąć się jak cyrkowiec i wystawić łeb przez nogi, popatrzeć na swoją dupę i jeżeli puści pierda to "głowie ci sie pojawi mysl co tak naprawde chcesz". masz jeszcze jakieś rady wuju ?

      1. nie ma co tak ostro podchodzic , komisarz 1/10/14 23:55
        bo faktycznie w glowie moze nasilic sie obawa przed konkretnym wynikiem. Jest tu jednak problem przekonania samego siebie ze zrobi sie tak jak momenta wskaze, mimo, ze to nieprawda.

        Komisarz Ryba

      2. Tak, mam jedną , ptoki 2/10/14 08:13
        jak nie rozumiesz to nie krytykuj.
        Tu nie chodzi o monete czy rzucanie, chodzi o to aby komisarz sam sobie uświadomił czego chce.

        Ale ty tego nie zaczaisz...

    3. +10 , blimek 2/10/14 10:12
      I to jest najlepsza rada jaką możesz dostać.
      Dawno nic tak mądrego nie przeczytałem, a zwłaszcza na boardzie

      ALT-TAB - serwis, komputery i inne bajery.
      Przyjdź, napisz, zadzwoń.

  20. o to mi chodzi , komisarz 1/10/14 23:24
    zeby zapoznac sie z rozymi spojrzeniami na ta sprawe. Mozna wylapac rozne argumenty. Moze ktos zada pytanie z ktorym sie zidentyfikuje a ktore nie przyszlo mi do glowy.

    Komisarz Ryba

    1. mialo byc pod Nimnulem , komisarz 1/10/14 23:26
      ...

      Komisarz Ryba

  21. jedź. , Ranx 2/10/14 12:12
    miałem podobnie - chciałem mieć spokój mimo, że wiedziałem, że to pozorny spokój. I się doczekałem...
    Jedź. Wrócić zdążysz.
    No i praca to ie wszystko.
    pozdrówka

    o roztramtajdany charkopryszczańcu...

    
All rights reserved ® Copyright and Design 2001-2019, TwojePC.PL